news:jf71jt$5b0$1...@inews.gazeta.pl...
Raczej odpuść. Przepływowe grzanie wody wymaga dużych mocy osiąganych w
krótkim czasie i jest zawsze ograniczone wydajnością urżadzenia grzewczego.
Ogrzewacze przepływowe czy to gazowe czy to elektryczne mają po 18-20 kW
mocy i są w stanie sensownie obsłużyć tylko jeden punkt poboru wody. Taki
wymiennik szybko wychłodzi Ci bufor, przynajmniej w strefie przylegającej do
wężownicy (nieduża wężownica jest w stanie skutecznie schłodzić wymiennik
kominka z płaszczem wodnym) chyba że ten bufor będzie bardzo duży albo
przepływ wody będzie mocno ograniczony. Jedno bezsensownie drogie, drugie
mocno upierdliwe
W ogrzewaczach gazowych np wystarczy wzrost ciśnienia wody wymuyszający jej
szybszy przepływ i ogrzewacz przestaje się wyrabiać produkując wodę o tem ok
40 st. Takie sytuacje mają miejsce często w wysokich 10-15 piętrowych
blokach które mają własne hydrofornie i z przyczyn najpewniej nienajlepiej
działającej automatyki występują duże wahania ciśnienia, zwłaszcza w górę.
Było nie było, taki ogrzewacz gazowy to spora i sprawna armata a jednak
łatwo ją załatwić :)
W kotłach dwufunkcyjnych grzanie CWU odbywa się przez wymiennik woda-woda i
już jest mocno odczuwalna róznica w stosunku do grzania bezpośredniego w
nagrzewnicy. CWU z kotła dwufunkcyjnego pojawia się późno i jest
chłodniejsza. W większości nowych kotłów 2F stosuje się wymienniki płytowe,
kiedyś stosowało się wężownicowe i one działały lepiej, ale były większe...
--
Jackare