Pozdrawiam,
/\/\\/\/
ja wysypałem kliniec i parę razy przejechałem osobówką, powstałe nierówności
uzupełniłem
ciężarówki zrobią swoje
A może da się utwardzić ziemię pod samochody bez nawożenia
> kruszywa (np. pojeździć ciągnikiem?)?
przy pierwszym deszczu ciężarówki będą się kopać pod własnym ciężarem
rozejrzyj się w okolicy czy gdzieś nie frezują asfaltu, zamiast wywozić
n-km, to za flaszkę do ciebie zawiozą:-)
--=olo=--
> rozejrzyj się w okolicy czy gdzieś nie frezują asfaltu, zamiast wywozić
> n-km, to za flaszkę do ciebie zawiozą:-)
Z frezowiną jest problem (okolice Wrocławia). Okoliczne gminy biorą wszystko
jak leci ;)
Poza tym wszystkie drogi dookoła zostały już wyremontowane ;)
> przy pierwszym deszczu ciężarówki będą się kopać pod własnym ciężarem
obawiam sie że nawet jak wysypiesz klinieć, to cieżarówki będą sie
zakopywać - zwłaszcza ze działke masz niżej i cała woda spływa do Ciebie
(mokry grunt=miękki grunt)
jeśli mają wjeżdzać "wanny" to droga musi być porządnie utwardzona - na sam
spód - gruby kliniec, gruby gruz, gruby żużel, itp... (ale nie otoczaki -
coś co bedzie sie klinować), na to dopiero mniejszy klienic... wtedy to ma
sens...
a ile wybrać - trudno powiedzieć ale przy takiej wadze cięzarówek myśle że
wartswa musi wynosić przynajmniej 40-50cm....
U mnie została wybrana warstwa wierzchnia (na szpadel) do gliny.,
W to miejsce wsypany gruby tłuczeń (jak na torowiska)
- powiedzmy grubości dwa - trzy "kamyki" na sobie.
Jeździły po tym duże betoniarki i mniejsze wywrotki ze żwirem i piaskiem
i w najgorsze deszcze (jak ostatnio) nic się nie zakopało.
Mostek musisz uzgodnić z właścicielem drogi / rowu
- pewnie potrzebny będzie projekt.
W mojej wersji są rury betonowe ze stopką (10 cm poniżej dna rowu)
obsypane tłuczniem, z braku dostępnych rur żelbetowych, leżą na nich słupy
żelbetowe
z demobilu (ogrodzeniowe), to wszystko zalane betonem + tłuczeń na wierzch.
Też wszystko wytrzymało i nic się nie uszkodziło.
Pzdr
JKK