--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
--
Marcin
wywal .bleble z adresu mailowego
>> czy ktoś może mi podpowiedzieć ile się płaci kierownikowi budowy za
>> wizytę, bo chcemy się rozliczyć za ten sezon, a to znajomy i mówi " ile
>> dacie", a ja nie
To znaczy się przyjeżdża raz na sezon? Czy chcesz sie rozliczyć za przyjazdy
w tym sezonie? Bo to różnica.
>>
> To zapewne zależy gdzie.
> Rozmawiałem w Warszawie - chce 200PLN za wizyte, ale wiem, że ludzie płacą
> też po 150PLN.
>
Uciekajcie ludzie z tej Warszawy ;-)
Ja za figuranta z przyjazdem co 3mc zapłaciłem 500zł na start i 500 zapłacę
na koniec.
Sawa
"Najlepsi" są figuranci za 1000 zł. Jak w trakcie użytkowania obiektu wyjdą
różne dziwne kwiatki do poprawy (przy braku nadzoru to wielce prawdopodobne)
to będzie cię to kosztowało tyle co paru kierowników na jednej budowie.
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Re : Ależ mamy do wyboru :
a) Dobry i faktyczny (a zatem drogi) kierownik budowy, a wykonawcy "różni" ,
których tenże kierownik ma dopilnować (w praktyce nie będzie w stanie, gdyż
musiałby przez cały czas być na budowie). Ta wersja nie daje żadnych
gwarancji, a tylko zwiększa prawdopodobieństwo dobrego wykonania.
b) Kierownik "figurant" (płaciłem 900,- zł za całą budowę) i dobrzy,
dopilnowani przez inwestora wykonawcy. Ale na to inwestor musi mieć czas
(praktycznie przez cały czas na budowie) i jakieś tam wiadomości. Jeśli
inwestor trochę zna się na robocie budowlanej (i ma znajomych budowlańców
dla konsultacji) - ta wersja praktycznie daje gwarancje dobrego wybudowania.
Nie każdy kierownik-figurant zdecyduje się na taką rolę (odpowiedzialność) -
musi znać inwestora i wykonawców i w sposób rozsądny przyjąć, że w trakcie
budowy nie narobi sobie (i inwestorowi) kłopotów.
Generalnie jestem zdania, że dobry kierownik nie zastąpi dobrych wykonawców.
A na odwrót - tak.
> Generalnie jestem zdania, że dobry kierownik nie zastąpi dobrych wykonawców.
> A na odwrót - tak.
>
Najlepszy układ to dobrzy wykonawcy i dobry nadzór techniczny.
Mogłoby to być na budowach domów jednorodzinnych powszechne i nie
pociągać za sobą, od strony nadzoru, wielkich wydatków.
Do tego jednak trzeba by zmiany prawa budowlanego. Być może, stworzenia
w nim dla budownictwa jednorodzinnego odrębnych zasad. Tylko kto by miał
sie tym zająć?
Specjalnie nie używam pojęcia "kierownik budowy", bo dzisiaj jest to, na
małych budowach, bardzo często fikcja.
--
pozdrawiam
Bogusław Jarzębski, Toruń
http://www.probud.domek.pl
x z adresu e-mail trzeba usunąć
> Najlepszy układ to dobrzy wykonawcy i dobry nadzór techniczny.
> Mogłoby to być na budowach domów jednorodzinnych powszechne i nie
> pociągać za sobą, od strony nadzoru, wielkich wydatków.
> Do tego jednak trzeba by zmiany prawa budowlanego. Być może, stworzenia
> w nim dla budownictwa jednorodzinnego odrębnych zasad. Tylko kto by miał
> sie tym zająć?
Jestem na nie. Reguly, przepisy, koncesje = koszty. A robota jak
mialalby byc zle zrobiona to i bedzie w calym majestacie prawa.
IMO jedyna bronia inwestora jest wlasna wiedza i sprawdzone ekipy.
I to jest jednak efektywna metoda w naszych realiach.
O mieszkaniach w domach wielorodzinnych czy w zabudowie szeregowej
slysze rzeczy ktore w zasadzie nie mialy prawa sie zdarzyc - no bo to
sami fachowcy sie krecili, nie ?
A "fachowcy" wiedza jedno - tynk wszystko przykryje.
KJ Siła Słów
--
Bogusław Jarzębski