> i dałeś sobie wmówić, że to jest OK? to znaczy, że okna są zrobione z
> przypadkowych elementów niepasujących do siebie. Nie ma takiej opcji by
> przy dobrze dobranych elementach kołki nie wchodziły w okucia
Dałem sobie.
Standard nie przewiduje takiego okołkowania, a na moje życzenie zrobiono
to. Teraz jak je oglądam, to nie dziwię się że niechętnie są stosowane.
Opadnięcie skrzydła o 1mm, może 1.5mm powoduje, że kołka nie da się
włożyć w uchwyt. Mają pierońsko małą tolerancję.
Od początku okucia były źle wykonane. Gdyby dano ślizgi, pewnie nigdy
nie dowiedział bym się o tym, że może coś nie pasować. Teraz za to
wymieniane są zawiasy na mocniejsze + dodatkowo ślizgi jako podparcie.
Wszystkie okna są tylko uchylne, myślę więc, że to będzie pancerne :)
Miłego.
Irek.N.
ps. przy okazji sprawdzania wyszło, że futryny siedzą mocno oraz że
środkowa uszczelka czasami nie dolega, co objawia się gorszą
izolacyjnością w tym miejscu i koniecznością poprawienia jej pozycji.