W dniu 2017-06-22 o 01:59,
waj...@aol.com pisze:
>> Nie masz racji.
>>
>> Spawarki inwerterowe maja mniejsze straty, a tym samym zapewniają
>> większą moc na wyjściu przy tym samym prądzie wejściowym. Pozbawione są
>> prądu udarowego, który przy spawarkach transformatorowych czasami
>> uniemożliwia załączenie spawarki jak instalacja zabezpieczona jest
>> zabezpieczeniem o zbyt niskim prądzie wyłączenia. Ponadto są mniej
>> wrażliwe na długość przewodów podłączeniowych.
> Wszystko dobrze ale jakos nikt nie pisze jaka elektroda spawal. Calkiem
> podobnie chłopcy zatajają informacje, która dla oceny jest najistotniesza. Jest
> to srednica elektrody. Moim skromnym zdaniem spawarki zasilane napięciem 230 V
> jednofazowym, nie mogą umozliwic spawania elektrodami o średnicy powiedzmy
> większej od 2, gora 3 mm. W reklamie czyli danych technicznych pisza o 4 mm.
> I o to mi chodzi, ze te dane techniczne o pradzie spawania 200 A i możliwości
> spawania elektroda 4 mm sa po prostu przereklamowane bo z fizycznego punktu
> widzenie niemożliwe do osiagniecia. Zatem w ocenie praktycznej wazna jest
> informacje odnośnie maksymalnej średnicy elektrod.
Widać, że tylko teoretyzujesz i nie miałeś do czynienia z inwerterami.
> Poza tym dalaczam swoje wątpliwości odnośnie trwalosci tego sprzętu. Te
> inwertory to już zaawansowana elektronika i jak ktoś napisał, kondensatory
> wysychają, rezystory korodują, to wszystko lekkie, szybko się nagrzewa i
> przegrzewa zatem i te tranzystory mogą się przepalać a ich wymiana może się
> już nie oplacac. A transformator Od bidy można dac do przewiniecia.
Piszesz bzdurne teorie.
Bardziej nagrzewają się spawarki transformatorowe.
Lekkość inwerterów nie bierze się z oszczędzania na materiale, ale z
faktu, że transformatory pracujące z prądami o większych
częstotliwościach mogą być o wiele mniejsze i lżejsze. Przy małych
transformatorach, kiedy drut jest cienki nawet nie da się zaoszczędzić i
jest to po prostu nieopłacalne. Dlatego są one nawijane drutem miedzianym.
W przypadku spawarek budżetowych, transformatorowych, przy dużych
gabarytach i grubych drutach nawijanie drutem aluminiowym to standard.
Transformatory z uzwojeniami aluminiowymi mają mniejszą sprawność, a
zatem większe straty i dlatego mocniej się grzeją.
Przewinięcie takiego transformatora jest dużo droższe od wymiany
uszkodzonego półprzewodnika, kondensatora czy nawet wymiany
transformatora w inwerterze. Ponadto naprawa elektroniki jest o wiele
łatwiejsza niż przezwajanie transformatora.
Twoje teorie piszesz tylko dlatego, że nie ogarniasz elektroniki i ona
Cie przeraża i dlatego wydaje Ci się, że transformator jest łatwiejszy
do ogarnięcia, bo rozumiesz jak jest zbudowany i jak działa. W
przeciwieństwie do transformatora, inwerter dla Ciebie to czarna magia,
a tak naprawdę inwerter to nic takiego strasznego. Ot po prostu przed
normalnym transformatorem ktoś dołożył prostownik i generator, który
generuje prąd o wysokiej częstotliwości. Dzięki temu transformator może
o wiele mniejsze wymiary. Mniejsze wymiary to mniej miedzi i mniejsze
oporności wewnętrzne uzwojeń, a tym samym mniejsze straty, czyli większa
sprawność.
> Z moich doswiadczen jako starszego spawacza wiem, ze najlepsze efekty osiagalo
> się gdy prad spawania był staly. Taki prad uzyskiwalo się za pomocą agregatow
> pracujących na zasadzie prądnicy szczotkowej napędzanej silnikiem. Ale to
> stare dzieje.
>
> Ale dlatego ja się troche dziwie, ze na wyjściu każdej spawarki
> transformatorowej nie stosuje się mostka prostowniczego. Bo znowu podpierając
> się fizyka, element spawany powinien być podlaczony do plusa a elektroda do
> minusa. Wtedy plynny metal chętniej klei się do spawu. A tak to skacze z
> czestotliwoscia 50 Hz tam i z powrotem.
>
> Pzdr
> Tornad
Kolejne teorie laika :)
Dobór biegunowości oraz rodzaju prądu (stały czy zmienny) zależy od tego
jaki materiał chcemy spawać, jak gruby oraz jaką spoinę chcemy uzyskać.