> nie, przy idealnym wprowadzisz +20.
Ok. Jak w takim razie zrobiony jest transport ciepła z ciepłego
powietrza wylotowego (z domu) do zimnego wlotowego (do domu). Czy mogę
rekuperator traktować jak pompę ciepła? Jeżeli tak, to jaki jest bilans
energetyczny po uwzględnieniu zasilania pompy? (To co widziałem było
zwykłym wymiennikiem)
> normalna sprawnosc wymiany ciepła, kwestia czy to jest 98 czy 85 to juz do
> dyskusji konkretnego rozwiązania. Tymniemniej teoretyczną wartością górną
> jest 100%.
Tak jak ja to rozumiem. Powietrza wchodzi mniej więcej tyle samo do
rekuperatora, co z niego wychodzi (mam na myśli wymianę powietrza w
domu, więc może powinienem pisać do/z domu, a nie do/z rekuperatora).
Pomińmy różnicę w gęstości powietrza zimnego i ciepłego, jako nieistotne
zmiany.
Wychodzi mi, że powietrze wychodząc będzie ogrzewać powietrze wchodzące,
a skoro mamy podobne ilości, to i podobne ilości ciepła oddamy (z
wychodzącego) i wprowadzimy (do wlotowego). Temperatura ustala mi się
gdzieś w środku. Oczywiście jeżeli rekuperator jest po prostu - jak ja
to rozumiem - tylko wymiennikiem ciepła. Widziałem samo serce, a więc
wymiennik jako kostkę - zwijkę blaszaną. Nie ma mowy aby zachodziło tam
zjawisko, że zimne wylotowe ogrzewa zimniejsze wlotowe, a ciepłe
wylotowe - już letnie wlotowe.
Ciekawe czego nie wiem, albo inaczej - jak jest naprawdę. ;)
Miłego.
Irek.N.