Thu, 10 Jul 2014 10:06:02 +0200, Ghost
> Ważne, bo wtedy wiadomo czy pompa jest "zwykła", czy taka która dobrze
> działa w innych warunkach niż te "zwykle" pompy pracujące z zakopanymi
> rurkami. Czaisz bazę?
Czaję bazę, że nie kumasz czaczy. Pompa nie jest specyficzna, tylko dlatego
że tam pokazali -6 (czy nawet -10). Powietrzne działają, i producenci się
tym wręcz chwalą, nawet przy -25. Kluczowe jest tutaj jak szybko się złoże
*regeneruje* do ekonimicznych dla pompy wartości, a nie przy jakiej
temperaturze pompa może pracować. Ziemne DZ, mając zaledwie -6, to już w
zasadzie dramat -- bo tydzień bez pracy (jak nie więcej) będzie potrzebować
na sensowną regenerację aby w sezonie grzewczym nie puścić właściciela z
torbami. Dla powietrznej temperatura DZ na poziomie -25 nie stanowi
problemu, bo za 8h może być -10 a za kolejne 12h może być +5. Podobnie z
lodem, -6, jako że uzysk energii osiąga się z przemiany fazowej, to nie
jest widocznie żaden problem, bo do następnego dnia się wystarczająco
zregeneruje, a jak będzie słońce to nawet szybciej. Czy już pisałem, że
pompa nie jest, bo i nie może być, jakaś specyficzna tylko jest zwykła,
przeciętna?
>>Wg mnie największym kłopotem tego rozwiązania są gabaryty i hałas.
> Wg ciebie
Jest ogólnym problemem postawienie w domu 580kg kloca (to tyle co kaszlak
-- ciekawe czy ta PC ma kółka i jakie felgi), gabarytowo min. 3x większego
niż pompa elektryczna (przeznaczyć na większe pom. gosp. łazienkę, czy może
pokój gościnny?), dodatkowo generującego 15-20dB więcej (postawić bliżej
sypialni małżeńskiej czy bliżej sypialni dzieci?). Komin na ew. "spaliny"
gazowe, co ty stawiasz za największy problem, to akurat jest pikuś.
--
Pozdor Myjk