Nie jestem pewien czy dobrze myślę, ale gdybym kupił kocioł z modulowanym
palnikiem, to na bardziej ekonomiczną pracę można by liczyć chyba tylko
wtedy, gdy zapotrzebowanie na ciepło będzie w zakresie modulacji. Większość
kotłów (nie kondensacyjnych) ma zakres modulacji 20-10, 20-8 KW.
Dla mojego domu potrzebne jest 14 KW przy -20 na zewnątrz, czyli przez
większość czasu moc potrzebna do ogrzania będzie wynosiła mniej niż minimum
mocy kotła z modulacją. A więc będzie tak samo się włączał i wyłączał jak
ten bez modulacji.
Po namyśle postanowiłem że kubię Budersa Logano 13 lub 16 KW.
Zalety - dobra izolacja termiczna (a kocioł będzie w nie ogrzewanej
piwnicy), żeliwny wymiennik, niezła cena.
Wydaje mi się że z uwagi na większą bezwładność cieplną wymiennika żeliwnego
przy małym zapotrzebowaniu na ciepło będzie się on nawet rzadziej
włączał/wyłączał niż kocioł z modulacją i stalowym wymiennikiem.
Czy dobrze myślę ?
I jesze pytanie odnośnie ceny. Za zestaw z zasobnikiem 135 litrów, pogodówką
+ pozostałe elementy (naczynia wzbiorcze, zawory itp) sprzedawca w
Żyrardowie wyliczył ok 8000 za wersję 13 KW (cena z katalogu Buderusa minus
15%). Czy jest to dobra cena, czy można jeszcze negocjować ? A może w
Warszawie można znaleźć gdzieś taniej (np jakaś promocja ?)
Pozdrawiam Marek.
Jeśli z modulacją to polecam FK 2520 Buderusa - może teraz pod troche inna
nazwą zakres modulacji 4,7 - 23 Kw. Kiedys kosztował ok. 3000 zł Do tego
pojemnościowy podgrzewacz wody ze stali nierdzewnej 120 l z Dąbrowy
Tarnowskiej za około 2000 zł (10 lat gwarancji) + sterownik do pieca około
500 zł - razem około 6500 zł.
U mnie taki zestaw działa juz 2 lata i z bardzo dborym skutkiem.
Pozdrawiam
Piotrek