> pomieszkiwania. W zwiazku z tym mam pytanie czym go ocieplic. Sytuacja na
> dziś wyglada w ten sposob ze jest szkielet drewniany z bali, zerwane sa
szkielet? hmm... to masz szkielet czy z bali?
Mam dom z bala 18cm (AD ok1900), wczesniej tez byl caloroczny ale byl
problem w miejscach gdzie miedzy balami uszczelnienie uleglo zniszczeniu -
delikatnie czuc byl ze wiatr przewiewa (no oczywiscie mozna systematycznie
poprawiac, ale...). Ja:
- zapiankowalam troche od wewnatrz szpary pomiedzy balami,
- obilam bale od wewnatrz latami 6cm,
- pomiedzy laty wsadzilam welne,
- calosc oblozylam plytami k-g (sciany).
Na zewnatrz zostaly bale. Jaka taka poprawa jest ale sadze ze najwieksze
straty ciepla i tak mam przez sufit (strych jest nieocieplony
nieuzytkowany). Mam drewniany strop z niewielkim wyciepleniem. W przyszlym
roku bede poprawiac.
> deski stanowiace pokrycie zewnetrze oraz wewnetrzne. Ze względu na
> nienajlepszy wyglad bali prawdopodobnie bedzie obijany deskami z wewnatrz
> oraz z zewnatrz.
Jesli bale sa w miare rowne/zdrowe to zakonserwuj je ze dwa razy
drewnochronem i zostaw do wiosny. Ja zewnetrzne sciany mialam obite dykta,
po jej zerwaniu troche sie zalamalam. Ale po operacji malowania i odczekaniu
kolor bali sie wyrownal. Poza tym stwierdzam ze kondycja bali znacznie sie
poprawila po dwoch latach bez przykrycia (pod dykta wygladalo ze zaczynaja
gdzieniegdzie podgniwac - teraz wszystko ok).
> Stad pytanie jakie zsosowac ocieplenie: styropian, wełna?
Ja bym dala welne. Z mojego doswiadczenia wynika ze:
a) jesli do drewna przylozysz cokolwiek wodoszczelnego to niezaleznie od
poziomu wilgoci drewno w tym miejscu bedzie podgniwac.
b) welna chyba lepiej oddycha niz styropian
c) "oddychanie" drewan nie wplywa w sposob istotny na straty ciepla w
domu.
> jaka grubość? oraz z której strony?
dla mnie od wewnatrz :) 18cm bala + 6cm welny + plyta k-g wystarcza. Nie
wiem jakie masz grube sciany. Bala 18cm IMHO wcale nie trzeba ocieplac -
ocieplenia wymagaja szpary pomiedzy balami.
pzdr
aska
Witam,
Mnie prawdziwi wiejscy cieśle stanowczo odradzali oceplanie domu drewnianego
od wewnątrz - szczególnie jeżeli ma to być dom całoroczny. Chodzi o tzw
punkt rosy który przy ociepleniu od wewnątrz "wchodzi" w drewno i może
powodować zamakanie drewna.
Swój dom (rok nieznany - około 1940-1950, może starszy) ociepliłem dość w
dość nowatorski :) sposób i póki co (mieszkam już 3 lata) zdaje egzamin:
od wewnątrz nic (ew. płyta k-g na stelarzu) a od zewnątrz: pomiędzy balami
pianka poliuretanowa, na drewno łaty pomiędzy nimi wełna min. gr 5cm na tym
folia (taka srebrna - chyba paroizolacyjna) na to styropian gr 10 cm
frezowany, na to siatka i klej pod tynk. Póki co działa to doskonale -
Podstawowym źródłem grzania jest tzw "koza" taka z szybką co to udaje że
jest kominkiem :). Do temp. +8 stC nie muszę grzać w ogóle (wystarczy ciepło
produkowane przez urządzenia domowe) a dopiero przy ok - 15 muszę kozę
wspomóc dodatkowym olejakiem w najdalszym pokoju. Nadmieniam, że dom nie
jest duży - ok 100m2 (włączając poddasze). Za to w lecie - przy największych
upałach wspaniały chłodek...
Pozdrawiam
Krzysztof
> Mnie prawdziwi wiejscy cieśle stanowczo odradzali oceplanie domu
drewnianego
> od wewnątrz - szczególnie jeżeli ma to być dom całoroczny. Chodzi o tzw
hmm ja nie pytalam, tak sobie sama kombinuje :) wybralam ocieplanie od
zewnatrz poniewaz chcialam zachowac na zewnatrz wyglad starej chalupy... :)
> folia (taka srebrna - chyba paroizolacyjna) na to styropian gr 10 cm
> frezowany, na to siatka i klej pod tynk. Póki co działa to doskonale -
a nie boisz sie ze pod tym styropianem i folia Ci sie to troche "zakisi"?
obserwuje budynki z drewna od ladnych paru lat (wspomniana chalupa, szopa
itp) i cokolwiek jest tak oblozone to szybko sie konczy. zwlaszcza
zastanawia mnie ta paroszczelna folia. co prawda masz miedzy folia i
styropianem a drewnem laty i welne ale przeciez te laty tez moze chwycic?
Poza tym wymiana powietrza jest chyba tylko przez okna i drzwi?
> Podstawowym źródłem grzania jest tzw "koza" taka z szybką co to udaje że
> jest kominkiem :). Do temp. +8 stC nie muszę grzać w ogóle (wystarczy
ciepło
u mnie zasadniczo ten sam efekt
reasumujac: masz sciane grubosci: plyta k-g (1,3cm) + na stelażu (ok. 3cm) +
bale (18cm?) + lata / welna (5cm) + folia + styropian (10cm) + tynk (1,5cm?)
razem: ok 38cm. duzo. chyba ze zle licze.
u mnie plyta (1,3cm) + lata / welna (6cm) + bale (18cm) = 25,5cm
zastanawia mnie duza roznica w grubosci scian i osiaganie tego samego efektu
cieplnego (pomimo tego ze u mnie nie ma jeszcze porzadnego wycieplenia
stropu). Moja chalupa jest w zacisznym i zarosnietym dolku, no i jest
nieduza i kwadratowa - moze to jest rozwiazanie? Porownywanie przy
ogrzewaniu chyba nie ma sensu bo moja chalpa jest ogrzewana piecem z
murowanym kominem (kumuluje cieplo w przeciwienstwie do kozy).
Moze jakis fachura sie odezwie i powie co sadzi o obu metodach? Poza tym
szukam kogos kto potrafi uplesc i utkac warkocze z wiorow... Na wiosne...
pzdr
aska
> hmm ja nie pytalam, tak sobie sama kombinuje :)
> wybralam ocieplanie od zewnatrz poniewaz chcialam
> achowac na zewnatrz wyglad starej chalupy... :)
Mnie też na tym zależało, ale po rozważeniu wszystkich za i przeciw
zdecydowałem sie jednak na opisane rozwiązanie.
> a nie boisz sie ze pod tym styropianem i folia Ci sie to troche "zakisi"?
obserwuje budynki z drewna od ladnych paru lat (wspomniana chalupa, szopa
itp) i cokolwiek jest tak oblozone to szybko sie konczy. zwlaszcza
zastanawia mnie ta paroszczelna folia. co prawda masz miedzy folia i
styropianem a drewnem laty i welne ale przeciez te laty tez moze chwycic?
Poza tym wymiana powietrza jest chyba tylko przez okna i drzwi?
Ja też się bałem, ale wykończenie ocieplenia od dołu jest taki, że powietrze
ma dostep do wełny (od dołu jest listwa aluminiowa perforowana) i
teoretycznie powinno to powodopwać ruch powietrza. poza tym w trakcie
kladzenia tej folii nie bardzo pilnowałem, zeby robotnicy dziur nie robili.
Teraz co jakiś czas monitoryuję stan drewna i od dwóch lat jest OK. Zdaję
sobie sprawę, że jest to rozwiązaie "prototypowe". Co do wentylacji -
wentylacja jes przez kanały komina.
>u mnie zasadniczo ten sam efekt reasumujac: masz sciane grubosci: plyta k-g
(1,3cm) + na stelażu (ok. 3cm) + bale (17cm?) + lata / welna (5cm) + folia +
styropian (10cm) + tynk (1,5cm?) razem: ok 38cm. duzo. chyba ze zle licze.
u mnie plyta (1,3cm) + lata / welna (6cm) + bale (18cm) = 25,5cm
Dużo, ale co z tego? Działka ma 1000 m2 ;) Na ocieopleniu nie oszczędzałem i
póki co to się sprawdza. Aha cy w poprzedniej wiadomości napisałem, że dom
ma mieszkalne poddasze? Ta koza ogrzewa _wszystko_
zastanawia mnie duza roznica w grubosci scian i osiaganie tego samego efektu
cieplnego (pomimo tego ze u mnie nie ma jeszcze porzadnego wycieplenia
stropu). Moja chalupa jest w zacisznym i zarosnietym dolku, no i jest
nieduza i kwadratowa - moze to jest rozwiazanie?
TAK to JEST rozwiązanie - prosta kostrukcja, bez udziwnień i z naturalnych
materiałów.
>Porownywanie przy
ogrzewaniu chyba nie ma sensu bo moja chalpa jest ogrzewana piecem z
murowanym kominem (kumuluje cieplo w przeciwienstwie do kozy).
Moja oza podłączona jest do murowanego komuina, ale za to Twój piec ma 2
waże cechy: sam jest dużym kondenatorem ciepła a poza tym zapewne stoi na
średku domu i w każdym pokoju jest jego kawałek? Jak pisałem mó dom jest
przeniesiony ui oryginalny piec został...
Moze jakis fachura sie odezwie i powie co sadzi o obu metodach? Poza tym
szukam kogos kto potrafi uplesc i utkac warkocze z wiorow... Na wiosne...
AFAIK, warkocze plecie się z włosia, ale może się mylę. A co do fachurów,
toonie licz na nich na grupie. Zadałem kiedyś pyytanie o sposoby waliki z
kornikami (a konjretnie kornikami) ui do dzisuiaj nie doczekałem się na
odpowiedź.
pzdr
KK