czy te czasy i temp są ok?, bo przy takich nastawieniach piec ciagnie 50kg
groszku na dobę a to mi sie wydaje dużo (dom 200m2, dobrze ocieplony)
w jakim kierunku ewentualnie prowadzić regulację ?
Pozdr
PP
> Witam,
> mam prośbę o poradę w zakresie ustawienia kotła Defro Komfort Eko.
> Jak najoptymalniej ustawić czasy:
> Czas przerwy (mam aktualnie 1 min 15 sek)
> Czas podawania (mam aktualnie 15 sek)
to jest w czasie pracy?
z reguły nastawy fabryczne dotyczące sposobu dozowania węgla są w
miarę OK, użytkownik powinien je zmodyfikować jedynie wtedy, gdy chce
osiągnąć niższą moc pieca lub węgiel się źle spala, za szybko lub za
wolno
>
> temp. c.o. (mam aktualnie 60 st)
>
ja mam 65 st C, Twoja jest chyba trochę za mała,
w innych postach na forum Jacek pisał, że min powinno być 57, czyli
max powinno być większe
> czy te czasy i temp są ok?, bo przy takich nastawieniach piec
> ciagnie 50kg groszku na dobę a to mi sie wydaje dużo (dom 200m2,
> dobrze ocieplony)
jak na taką powierzchnię to też nie jest najgorzej
>
>
> w jakim kierunku ewentualnie prowadzić regulację ?
1. węgiel ma się dobrze spalać (całkowicie, mało popiołu)
2. temp. wody na powrocie min 57 st C
3. temp. max - wg potrzeb
ja bym dążył do tego, aby piec w trybie podtrzymania zużywał jak
najmniej węgla, czyli sprawdź o ile uda Ci się wydłużyć czas pomiędzy
podawaniem węgla, tak żeby nie wygasło
w trybie praca - optymalnie jest jak piec pracuje z pełną mocą
> Pozdr
> PP
>
Witek--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.misc.budowanie
pozdr
PP
Dom 260m, porotherm 25 +12 styro,piec 25KW, podłogówka, zbiornik CW 300l
temp 60
podawanie 12 s
przerwa 32s
podawanie w podtrzymaniu przez 25 sek co 7 minut i nadmuch przez 140 s
Jest to pierwszy sezon grzania. W domu jest stała temp.19 i dobowo spala
worek 35kg.
Bardzo ważny jest węgiel !!! Od miesiąca mam taki który spala się na pył :)
Pewnie nie pomogłem za wiele ale tak to już jest z takimi piecami. Ale nie
martw się - nauczysz się sam :)
pozdrawiam
Maciek
No niestety - unikaj węgla z pokładów Piast, Zeimowit, Murcki. Wieczorek,
Mysłowice czy Wujek to z kolei dobry węgiel. To napisałem ja - ¶l±zak :)
> 2. temp. wody na powrocie min 57 st C
Po cholere??
http://listonosz.com.pl/cgi-bin/co?12h
> Po cholere??
> http://listonosz.com.pl/cgi-bin/co?12h
Po to, żeby kocioł zbyt szybko nie przerdzewiał.
Czy jest to miałowiec z podajnikiem ?
Zasadniczo kotły żeliwne to kotły miałowe.
Żeliwo nie lubi zbyt dużych temperatur, dlatego kotły żeliwne zasadniczo
powinny pracować przy niskich temperaturach, a poza tym żeliwo mniej
koroduje od stali kotłowej.
Utrzymanie minimalnej temperatury w kotle na poziomie powyżej "punktu rosy"
czyli 57-58 stopni dotyczy tylko kotłów stalowych.
Jeżeli chodzi o prównanie kotła żeliwnego i kotła stalowego:
Kotły żeliwne mają dłuższą żywotność nawet dwukrotnie, ale także i prawie
dwukrotnie są droższe.
Niestety kotły żeliwne mają mniejszą sprawność, tak więc w sumie ich
opłacalność jest pod znakiem zapytania.
Co do utrzymania wysokiej temperatury w kotle to nie jest ono uzaleznione od
poboru mocy, pod warunkiem, że kocioł wyposażony jest w układ mieszający w
postaci zaworu mieszającego lub mieszanie poprzez CWU. Jeżeli ma to być
układ mieszający poprzez CWU to zasobnik ten nie może posiadać dodatkowych
termostatów ładujących, a musi być zasilany stale.
Gdyby kocioł nie posiadał układu mieszającego wody to następowało by szybkie
przegrzewanie kotła na skutek uwarstwiania temperatur wody. Chodzi o to, że
woda ciepła kumuluje się w najwyższych miejscach kotła, gdzie dochodzi do
przegrzewania i wytwarzania pary, zaś na jego spodzie zbierają się warstwy
chłodniejsze. W przypadku mieszania wody, jej temperatura jest równomierna w
całej objętości, a układ automatyki reaguje o wiele sprawniej utrzymując
stałą temperaturę nie doprowadzając do gotowania się wody.
> Zasadniczo kotły żeliwne to kotły miałowe.
> Żeliwo nie lubi zbyt dużych temperatur, dlatego kotły żeliwne zasadniczo
> powinny pracować przy niskich temperaturach, a poza tym żeliwo mniej
> koroduje od stali kotłowej.
> Utrzymanie minimalnej temperatury w kotle na poziomie powyżej "punktu rosy"
> czyli 57-58 stopni dotyczy tylko kotłów stalowych.
> Jeżeli chodzi o prównanie kotła żeliwnego i kotła stalowego:
> Kotły żeliwne mają dłuższą żywotność nawet dwukrotnie, ale także i prawie
> dwukrotnie są droższe.
> Niestety kotły żeliwne mają mniejszą sprawność, tak więc w sumie ich
> opłacalność jest pod znakiem zapytania.
>
> Co do utrzymania wysokiej temperatury w kotle to nie jest ono uzaleznione od
> poboru mocy, pod warunkiem, że kocioł wyposażony jest w układ mieszający w
> postaci zaworu mieszającego lub mieszanie poprzez CWU.
Tylko trzymając ciagle wysoka temperature na kotle
niepotrzebnie grzeje sie kotlownie.
Poza tym, po co przez caly dzien trzymac wysoka temperature (w
przypadku lata), jak jest sie w pracy i piec od rana do
powrotu ludzi z pracy nic nie robi tylko pinluje zeby był żar.
Jeżeli ma to być
> układ mieszający poprzez CWU to zasobnik ten nie może posiadać dodatkowych
> termostatów ładujących, a musi być zasilany stale.
> Gdyby kocioł nie posiadał układu mieszającego wody to następowało by szybkie
> przegrzewanie kotła na skutek uwarstwiania temperatur wody. Chodzi o to, że
> woda ciepła kumuluje się w najwyższych miejscach kotła, gdzie dochodzi do
> przegrzewania i wytwarzania pary, zaś na jego spodzie zbierają się warstwy
> chłodniejsze. W przypadku mieszania wody, jej temperatura jest równomierna w
> całej objętości, a układ automatyki reaguje o wiele sprawniej utrzymując
> stałą temperaturę nie doprowadzając do gotowania się wody.
>
>
>
Tylko to wszystko kluci sie z uzyciem termostatu pokojowego, w
momenci osiagniecia wymaganje tempeartury w pomieszczeniu
nastepuje zablokowanie i poma staje, tylko pompa od CWU moze
pracowac ale tez w przypadku spadku temperatury w zasobniku
wiec jest niewykonalne utrzymanie wymaganej temperatury na
powrocie, ewentualnie trzebaby sterowac zaworem mieszajacym
ale to tez malo da.
> z reguły nastawy fabryczne dotyczące sposobu dozowania węgla są w miarę
> OK, użytkownik powinien je zmodyfikować jedynie wtedy, gdy chce osiągnąć
> niższą moc pieca lub węgiel się źle spala, za szybko lub za wolno
delikatna regulacja tych parametrów
potrafi przynieść radykalne zmiany
nie znam Twojego pieca ale swój dostrajam praktycznie do każdego nowego
paliwa
>> ciagnie 50kg groszku na dobę a to mi sie wydaje dużo (dom 200m2, dobrze
>> ocieplony)
> jak na taką powierzchnię to też nie jest najgorzej
jak się nie osypuje niedopalony żar do popielnika
płomienie nie "przelatują" przez wymiennik
nie widac dymu z komina
rura spalinowa z kotła do komina nie robi się gorąca (mozna dotknąć bez
poparzenia)
to masz takie zapotrzebowanie cieplne...
50kg*30dni = 1.5 tony - całkiem sporo ale jeszcze nie tragedia
duzo zależy też od tego co to za węgiel...
>> w jakim kierunku ewentualnie prowadzić regulację ?
>
> 1. węgiel ma się dobrze spalać (całkowicie, mało popiołu)
> 2. temp. wody na powrocie min 57 st C
> 3. temp. max - wg potrzeb
proponuje jeszcze ustawić najmniejszą mozliwą histerezę
(mniejsze wahania temperatury w układzie)
> ja bym dążył do tego, aby piec w trybie podtrzymania zużywał jak najmniej
> węgla, czyli sprawdź o ile uda Ci się wydłużyć czas pomiędzy podawaniem
> węgla, tak żeby nie wygasło
oj nie,
uważam, że dmuchnąć co 20-30 minut i troszkę węgla podsypać jest lepszym
rozwiązaniem
niż czekać w okolice momentu zgasniecia (3-4h)
poza tym to jest problem raczej letni
zimą raczej nie wyobrażam sobie żeby mechanizm przepalania się aktywował w
ogóle
> w trybie praca - optymalnie jest jak piec pracuje z pełną mocą
pełna moc (podawana przez producenta)
jest wielkością teoretyczną, mozliwą do osiągniecia przaktycznie przy
ciągłej pracy palnika
i dużym płomieniu na retorcie
wtedy sprawność kotła jest mało zadowalająca
ihmo nalezy dążyć do tego żeby spalać dokładnie wszystko
nie zaduzym płomieniem bez widocznego dumu z komina,
dozować paliwo w małych porcjach (brak pirolizy)
i bez kopcenia w czasie cyklu podtrzymania (piroliza = sadza)
> 50kg*30dni = 1.5 tony - całkiem sporo ale jeszcze nie tragedia
> duzo zależy też od tego co to za węgiel...
>
Znajomy przy takiej powierzchni w grudniu spalił ¾ tony. ( Zębiec 19kW).
Z kolei sąsiad spala na sezon (październik – marzec/kwiecień) 4 tony
przy 160 metrach. (Klimosz Linq 25 kW.)
Te 1,5 na miesiąc wydaje mi się dość dużo. Licząc po cenie 600 za tonę
to wychodzi spora suma. Zwłaszcza przy tak lekkiej zimie.
Pozdrawiam
Krzysztof