Pan Jacek napisał:
Oni podają lumeny, luksy, "lumeny przelicznikowe" liczone z luksów przy
uwzględnieniu kąta oświetlenia, czy jeszcze co innego? Zrobić coś, co
rzuca światło jak żarówka, mając do dyspozycji diody -- trzeba nieźle
się nakombinować, choć jakoś da się zrobić. Ale odwrotnie, czyli żeby
ukierunkować światło żarówki tak, jak ma to LED już przyrodzone, to
się po prostu nie da. Można oświetlić wejście do chałupy wieszając
żarówkę 100W -- gołą, lub w jakimś klosiku. Będzie świecić na gumno,
Panu Bogu w pięty i we wszystkich innych kierunkach. Można dać oprawę
kierunkową, jak halogen chociażby. Jadnak sprawności odbijania daleko
do stu procent, a kierunkowaość to ma bliską 180° z łagodnym rozkładem
wewnątrz tego kąta. Mocy niewiele mniej potrzeba -- będzie świacić
w dół, ale wiele też pójdzie na boki. Kilkuwatowa lampka LED potrafi
asno oświetlić wybrane miejsce, nie rozpraszając energii na boki.
Te wskaźniki dotyczące proporcji mocy, to są dobre, ale w domu, gdzie
wokół są odbijające ściany i na ogół biały sufit. W plenierze "chiński
przelicznik x2" może być nawet za mały, lepszym przybliżeniem może
okazać się x3 albo x4.
Jarek
--
Światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnia.