Mam strop drewniany podwójny (krata) pomiędzy kondygnacjami. Pomiędzy legary
została ułożona wełna, od spodu stelaż aluminiowy, folia paroizolacyjna i
płyty k-g, a od góry pomiędzy drugą warstwą belek jest pustka powietrzna a
na nich ułożone płyty paździerzowe, potem folia, pianka i panele podłogowe.
Niby wszystko OK, ale:
-przy chodzeniu i skakaniu na górze, słychać straszne dudnienie na dole. Jak
to wyciszyć czy zdjąć panele i ułożyć jakieś maty, czy lepiej wdmuchać jakiś
granulat w pustkę pomiędzy belkami?
-podłoga na górze jest w zimie bardzo zimna, wręcz lodowata. Podejrzewam złą
izolację stropu przy ścianach kolankowych tym bardziej, ze poddasze jest
wydzielone z przestrzeni pod dachem właśnie z tym ściankami. Jak to ocieplić
czy dobrym pomysłem jest zdjęcie paneli, nawiercenie otworów w płycie co
kilka cm i wpuszczenie tam pianki montażowej?
Poddasze wygląda mniej-więcej tak:
/ \
/______\
/| |\
/ | | \
/---======----\
| |
Pozdrawiam Witek.
Pianka montazowa nie nadaje sie na izolacje akustyczną - o wiele lepszym
izolatorem jest wełna mineralna (np. to:
http://www.ursa.pl/products_227.htm ). Wydaje mi sie jednak, ze problemem
nie są dzwieki "powietrzne" (ktore mozna tłumic własnie wełną) tylko
"uderzeniowe" - dodawanie kolejnej warswy izolacji raczej juz nic nie da
(chyba ze istniejąca jest zle wykonana). Ja bardziej bym szedł w kierunku
odizolowania podłogi od konstrukcji stropu - wydaje mi sie, ze w tej chwili
dzwieki uderzeniowe są bezposrednio przekazywane na belki i stąd to
dudnienie w pomieszczeniach znajdujących sie nizej. Może by odizolowac płyty
paździerzowe od legarów jakąś przekładką elastyczną? Ale nie jestem
ekspertem od akustyki, niech mnie specjalisci poprawią jezeli sie myle.
Witek.