Dzisiaj przywieźli mi na budowe deski czołowe. Oczywiście, nie pomyślałem
zawczasu, żeby zlecić ich oheblowanie z jednej strony, więc teraz czeka mnie
ręczne heblowanie...
I teraz pytanie... Czym to najlepiej zrobić? Ręcznym strugiem elekrycznym,
czy zwykła szlifierka taśmowa (ręczna) też da radę (jeśli tak, to od jakiej
gradacji papieru zacząć szlifowanie)?
Do przeheblowania mam ok. 60-70 metrów bierzących deski o szerokości 22 cm.
Aha! I czy zwykły zjadacz chleba z zacięciem do majsterkowania da radę
zrobić to samodzielnie? Tzn. czy nie wyjdą z tego góry i doliny? ;)
Pozdrawiam,
/\/\\/\/
Z tych 2 to mniej szkód narobisz tym drugim narzędziem ;-)
Chyba, że masz jeszcze mimośrodową np.
Pzdr
JKK
ups...
miało być _bieżących_ ;)
> Z tych 2 to mniej szkód narobisz tym drugim narzędziem ;-)
> Chyba, że masz jeszcze mimośrodową np.
Jeszcze nie mam nic;)
Planuję kupić... taniej mi wyjdzie kupić narzędzia i samemu zrobić, niż
odwieźć deski do stolarni i zlecić obróbkę.
Stolarz krzyknął sobie za to prawie 300 zł. Nie wiem skąd ta cena bo
przelecieć na heblarce stołowej kilkanaście desek to robota na 15 minut.
Pzdr
JKK
Witam,
Proponuję szlifierkę kątową z tarczą ścierną "na rzep" o ziarnie 60. Mając
heblarkę stołową, strug elektryczny, szlifierkę oscylacyjną wybrałem właśnie
zwykłą "gumówę" do takiej roboty. Najszybciej i najprościej. Szlifować
należy całą powierzchnią tarczy, wówczas nie będzie "gór i dolin". Ja
zużywałem ok. 2 krążki ścierne na deskę 4m.
--
Bartek
> I teraz pytanie... Czym to najlepiej zrobić? Ręcznym strugiem
> elekrycznym, czy zwykła szlifierka taśmowa (ręczna) też da radę
> (jeśli tak, to od jakiej gradacji papieru zacząć szlifowanie)?
Szlifierką niby bezpieczniej, ale się zahetasz, spokojnie ręcznym
strugiem elektrycznym to zrobisz i pójdzie piorunem, jedynie
poćwicz najpierw na deskach odpadowych jego prowadzenie
(ZWŁASZCZA początek i koniec deski). Lepiej zdzierać mniej, a
kilkoma przejściami, niż jednym przejściem na maksymalnej
grubości lecieć.
> Aha! I czy zwykły zjadacz chleba z zacięciem do majsterkowania
> da radę
> zrobić to samodzielnie? Tzn. czy nie wyjdą z tego góry i
> doliny? ;)
Spokojnie. Bylebyś tylko pamiętał, że strug masz prowadzić
spokojnie i cały czas równolegle do deski, nie zaczynać
podrywając go do góry i na końcu nie naciskać na przód, bo
efektem są uzędolone końce.
J.
wolim wrote:
> Stolarz krzyknął sobie za to prawie 300 zł.
Zaplac i nie kombinuj - dobrze radze.
Pozdrawiam
Mel Udall
Mozesz rozwinac swoja wypowiedz?
Płać i płacz jednym słowem....
;-)
Ale faktem jest że jeżeli to robota jednorazowa to nie opłaca się
kombinować, bo za 300 zł nie kupisz narzędzia którym zrobisz to szybko
i dobrze.
;-)
Ja zadam jednak inne pytanie (być może głupie)...
Po co w ogóle heblować?
Czy krokwie też masz heblowane?
Nie będziesz miał podbitki?
Nie będzie obróbki blacharskiej na desce czołowej?
Sorki za być może "lajkonikowe" pytania ale też mam nie heblowane i
się zastanawiam czy w ogóle to robić.
;-)
Pozdrawiam,
Krzemo.
> Ale faktem jest że jeżeli to robota jednorazowa to nie opłaca się
> kombinować, bo za 300 zł nie kupisz narzędzia którym zrobisz to szybko
> i dobrze.
Dołożę 50 zł i kupię heblarkę elektryczną i np. szlifierkę
oscylacyjną. Zawsze zostaje po zrobieniu roboty sprzęt w domu ;)
A zabawa przy struganiu - bezcenna ;)
> Ja zadam jednak inne pytanie (być może głupie)...
> Po co w ogóle heblować?
> Czy krokwie też masz heblowane?
> Nie będziesz miał podbitki?
> Nie będzie obróbki blacharskiej na desce czołowej?
> Sorki za być może "lajkonikowe" pytania ale też mam nie heblowane i
> się zastanawiam czy w ogóle to robić.
> ;-)
Obróbka blacharska zasłania deskę tylko od góry (nad rynną - tzw. pas
nadrynnowy).
Deskę maluje się lakierobejcą pod kolor podbitki.
Krokwi nie mam heblowanych, bo będą niewidoczne (zakryją je właśnie
deska czołowa i podbitka).
Wygląda to mniej więcej tak:
http://www.dachy.org/InfinityCMS/files/news/664.jpg
Poza tym zauważ, że nie wszędzie masz rynnę.
Niektórzy heblują krokwie i biją do nich podbitkę, wtedy nie daje się
deski czołowej - też ładnie wygląda.
Wszystko to kwestia upodobań ;)
Użytkownik <wo...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:314a3ddc-b56e-4013...@r66g2000hsg.googlegroups.com...
>> Mozesz rozwinac swoja wypowiedz?
Teorytycznie oheblowac te deski to prosta sprawa.
A praktycznie narzedziami za kilka paczek nie zrobisz tego profesjonalnie.
Tylko Ci dobrze radze :)
Bedziesz kombinowal, ze lepiej kupic pseudoprofesjonalne narzedzie, a prawda
jest taka, ze zostaniesz z nieoheblowanymi deskami i zbednym gadzetem ;)
No dobra - tak jak ja :)
Pozdrawiam
Mel Udall
Użytkownik <wo...@interia.pl> napisał w wiadomości
news:de30bd20-da13-4e47...@b1g2000hsg.googlegroups.com...
>> Dołożę 50 zł i kupię heblarkę elektryczną i np. szlifierkę
>> oscylacyjną. Zawsze zostaje po zrobieniu roboty sprzęt w domu ;)
No nie mowilem?
Koniecznie chcesz uczyc sie na swoich bledach - to po co pytasz, skoro
decyzje juz podjales? ;)
Pozdrawiam
Mel Udall
Za takie pieniądze to pewnie oba sprzęty się rozlecą zanim skończysz
robić ...
;-)
> A zabawa przy struganiu - bezcenna ;)
Zmienisz zdanie jak Ci coś nie wyjdzie ... (oby nie).
;-)
> Obróbka blacharska zasłania deskę tylko od góry (nad rynną - tzw. pas
> nadrynnowy).
> Deskę maluje się lakierobejcą pod kolor podbitki.
>
> Krokwi nie mam heblowanych, bo będą niewidoczne (zakryją je właśnie
> deska czołowa i podbitka).
No właśnie - a co z krokwiami od strony ściany szczytowej? Będziesz je
heblował na dachu?
Bo jeżeli tam Ci nie przeszkadza że nie oheblowane to dlaczego
przeszkadza przy desce czołowej?
> Wygląda to mniej więcej tak:http://www.dachy.org/InfinityCMS/files/news/664.jpg
Ja "w naturze" widziałem wiele domów, gdzie deska czołowa była obita
blachą ... bo tak to jest bardzo narażona na destrukcję biologiczną.
;-)
A inaczej - jeżeli to pomalować jakąś grubą farbą "powłokową", to
pewnie i nie będzie widać nierówności z dołu...
Jak myślisz?
> Poza tym zauważ, że nie wszędzie masz rynnę.
no właśnie. Mam nieheblowane krokwie...
;-)
Będzie je widać z boku....
> Niektórzy heblują krokwie i biją do nich podbitkę, wtedy nie daje się
> deski czołowej - też ładnie wygląda.
Pewnie można i też przybić podbitkę do deski czołowej ....
> Wszystko to kwestia upodobań ;)
Podsunąłeś mi myśl ... muszę sobie to przemyśleć ...
;-)
Pozdrawiam,
Krzemo.
Tylko musi być szlifierka z regulacją prędkości. W przeciwnym razie będzie
paliła drewno, ze względu na bardzo wysokie obroty ok. 8000obr/min.
Bez przesady. Moja ma 11 tys. obrotów i nic nie paliła.Oszlifowałem nią
kilkanaście desek 4 metrowych. Wcześniej szlifowałem oheblowaną więźbę,
która w trakcie montażu trochę się zabrudziła i ciężko było podejść tam
czymkolwiek innym. Szlifowanie wymaga niewielkiej wprawy, wg mnie znacznie
mniejszej niż heblowanie 11cm strugiem (spróbujcie oheblować na gładko
twardy sęk w desce).
--
Bartek
Wyszło, moim zdaniem, bardzo ładnie. Gdzieniegdzie strug pozostawił na
deskach delikatne rysy (wyczuwalne jedynie pod palcem). Jest ich dosłownie
kilka i mógłbym je wyszlifować, ale doszedłem do wniosku, że szkoda czasu,
bo i tak nie będzie ich widać z poziomu gruntu ;)