pzdr,
--
pasza
na oryginalnym opakowaniu po impregnacie powinien producent wypisać czym
myć. Jeśli nie to rozcieńczalnik do wyrobów ftalowych (uniwersalny może być
kiepski). Łatwiej by było gdybyś sprecyzował jaki impregnat :-)
Pozdr.
Adam
> >
> > pzdr,
> >
> > --
> > pasza
> >
>
> na oryginalnym opakowaniu po impregnacie powinien producent wypisać czym
> myć.
niestety nie wypisał ;)
> Jeśli nie to rozcieńczalnik do wyrobów ftalowych (uniwersalny może być
> kiepski). Łatwiej by było gdybyś sprecyzował jaki impregnat :-)
Sadolin, zawiera tolyfluanid.
pzdr,
--
pasza
Mycie pędzli zwykle jest duzym problemem na kazdej budowie.
Niektorzy fachowcy rozrozniaja pedzle okragle, od pedzli podluznych.
Mycie jednych i drugich jest zwykle osobnym zagadnieniem.
Zalezy jeszcze, czym taki pędzel był namoczony...
to znaczy, w co był wkładany, to znaczy, jaka farba z niego scieka...
Chodzi o to, zeby kazdy pedzel byl wkładany, w to, co, pierwotnie go
włożono.
Jesli farba olejna - to w olej !
I tak nalezy postepowac !
Zgadza się. To samo słyszałem na kursie przedmałżeńskim!
;)
A zupełnie na poważnie - ja zwykle wyrzucam pędzel po jednorazowym (ale
nie chwilowym) użyciu. Może to i godne potępienia marnotrawstwo, ale
rozpuszczalnik też nie jest za darmo, a jego pozbycie się również
niezbyt zdrowe dla otoczenia. Czas poświęcony na dokładne umycie to też
jakiś koszt. A przyzwoity (taki z którego kudły nie wyłażą jak z
"Bafszota") pędzel 50mm kosztuje raptem ze 4zł - połowę tego co butelka
rozpuszczalnika.
--
Pozdrawiam,
A. Grodecki