On 23/09/2021 12:13, WS wrote:
>> Nic nie robią i nic nie zrobią. Mają do wyboru albo rozbudować sieć,
>> albo karać.
> obawiam się, że problem jest typu "kto za to zapłaci?"
Moje 0.2. Przynajmnije taki był cel. Nie wykluczam, że poszło na remont
kościołów lub na obajtkowe potrzeby.
>> Gdyby ta banda idiotów miała o czymkolwiek pojęcie, to w momencie szału
>> ostatnich 3 lat na PV dorzuciła by wymóg do otrzymania dotacji: zdalnego
>> odpinania, na poziomie falownika.
> Chyba w nowej ustawie ma już być (?)
A czemu nie jest w starej?
Ktoś nie przewidział problemu?
Jesteśmy tacy cutting edge, że nie było skąd czerpać wniosków co się
stanie, jak będzie za dużo PV?
Kto zawalił i jaki za to medal dostał?
>> Ktoś w tym chorym kraju wpadł na pomysł zbudowania kilku dodatkowych
>> elektrowni szczytowo-pompowych?
> znowu $, kupa $ i czasu...
Fakt, u nas gdzieś tak pod 10 lat wybiera się miejsce pod reaktor.
W przypadku szczytowo pompowej poza wodą trzeba jeszcze górę znaleźć.
Czyli ze 30 lat szukania. Można w sumie emeryturkę wypracować w jakiejś
komisji.
>> Moje PV nie przekracza limitu. Zgodnie z warunkami uzyskanymi od
>> dystrybutora, mam prawo wciskać okreslone napiecie w sieć. Za co chcesz
>> mnie karać? Mój falownik pracuje z mocą nominalna, w okreslonym przez
>> dystrybucję zakresie napięć.
> ale jak wokół sporo instalacji, to cwaniacy podnoszą... ;)
Samo się podnosi, w wyniku produkcji.
> więc energetyka może mieć na nich haka ...
Energetyka ma tylko pustaków, którzy w mediach narzekaja na to, że im PV
psuje bilansy.
Mikroinstalacji PV nie mają jak wyłączyć.
> Wygląda, że większość państw natrafia na te same problemy, teraz stawia się sporo gazowych bloków, bo szybciej reagują... ale budowa takich to tez lata...
Szał na PV to 3 lata. Czy w 3 lata nie dasię zbudować elektrowni
gazowej, na przykad kupionej na palecie z aliexpress?
Musimy zaczynać projektowanie od podstaw, typu mechanika Newtonowska,
czy może jest to już ogarnięte i wystarczy kupić? Kupić, bo specjalistów
od projektowania już nie ma u nas. Wymarli. Wieć choć kupić. Ktoś
przyjedzie, postawi, wystawi fakturkę, prawica będzie pieprzyć o
wykupywaniu przez Niemca, lewica będzie pieprzyć o ekologicznym gazie z
Rosji.
> A co do planowania, to faktycznie brak, ale chyba mocno utrudniana rozproszenie własności - kto ma planować, inwestować?
Rząd. Dokładnie od tego jest rząd.
Nie od gadanie w telewizorze, przemawiania do przedstawicieli,
brylowania na salonach, czy napychaniu kieszeni.
Od tego jest rząd.
Energetyka to strategiczny detal gospodarki. Ma być rządzony spójnie i z
jakąs wizją. A tu same imbecyle.
> Taki globalny plan musiałby powstać raczej na poziomie Europy
Jest. Co prawda gówno wart, ale jest. Polega na podpinaiu większej
ilości rurek od Rosji i zamykaniu elektrowni jądrowych.
Imbecyle to nie tylko produkt PL. Nie mamy na to patentu.
> , a robi sie jak wiekzośc od d.. strony
Witamy w Wolsce.