Mamy na dachu stare, ale dobre rynny (nie warto wymieniać).
Po lewej sąsiad (mieszkamy w takim "jamniku") ma też stare, ale ciut inne.
Po prawej--tak samo.
Na tych stykach pomieży nami-sąsiadami rynny są położone "jadna na drugą" z
intencją, że powinien być jakiś spadek a woda będzie odpływać w kierunku
spływu.
Jakby nie było chętnie bym to połączenie (na zakładkę) jakoś uszczelnił.
Macie jakieś pomysły? Pewnie najlepiej byłoby rozgrzenym lepikiem (lub czymś
takim), ale po pierwsze trudno mi chyba będzie dostać 0.5 kg lepiku, potem
trudno go rozgrzać. Poza tym, chciałbym żeby to był mięka substancja, bo
całość na powietrzu zapewne pracuje (rusza się wzdłuż).
To może jakimś innym świństwem "z tuby", "na zimno"? Tylko żebym nie musiał
najpierw oczyścić powierzchni, bo to jest nierealizowalne! Rynny są już
założone, nie sposób ich ruszyć, podnieść, etc.
Widziałem w sklepach z art. budowlanymi takie taśmy, chyba nazywają się
dekarskie. Z jednej strony srebrne aluminium, z drugiej czarna substancja
grubości ok. 2 mm. Ale one pewnie sa lepsze na łaty, a ja mam tak jakby
szczelinę.
Jakiś pomysł?
Pozdr, KL
> Jakby nie było chętnie bym to połączenie (na zakładkę) jakoś uszczelnił.
> Macie jakieś pomysły?
powiedziałbym silikon, ale on nie złapie jak jest tam wilgotno
więc mówię akryl - wciśnij ile wlezie w szczeliny
możesz też wezwać kogoś kto potrafi lutować rynny stalowe (pewnie ocynk)
i na miejscu (dachu) pozalewa szczeliny lutem...
Kit dekarski (taki w tubie w jakiej bywają silikony).
Można też zlutować...
--
==========###-###-###-###==============
Jaroslaw Dubowski, Bytom
E-mail: jdub...@interia.pl
==========###-###-###-###==============