Chodzi o to, że na akademiku w którym mieszkam zawieszono reklamę.
Obejmuje całą szerokość budynku i jest wysoka na kilkanaście pięter.
Problem polega na tym, że jest uciążliwa dla nas - mieszkańców. Jest
duszno, farba paruje i śmierdzi, w dzień jest ciemno, a w nocy jasno, bo
oświetlają ją reflektory.
Pytanie jest takie: czy takie niedogodności można ująć w jakichś
formalnych słowach, podpierając się normami i przepisami?
Jestem zielony z przepisów/prawa, dlatego zwracam się tu po pomoc.
--
Wodny
Marcin Szewczyk
http://wodny.org
wodny@21%_w_atmosferze.pl
GG:4624915
Pozdrawiam
Bogdan
Ale za to gołębie nie tupią tak potwornie po parapetach w poniedziałkowe poranki :)
--
Jacek Midura
Robert