Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Ogrzewanie pelletem domu

285 views
Skip to first unread message

Bolko

unread,
Oct 1, 2015, 12:49:41 PM10/1/15
to
Ktokolwiek widział
ktokolwiek cokolwiek wie :)?

Podobno są piece na pelet że bierzesz worek
Wrzucasz do pieca i piec sobie wszystko sam robi.
Coś jak ekogroszek.
No i masz popiołu tyle co kot napłakał.

Plus w przeliczeniu na jednostkę energii jest na tym samym poziomie co węgiel
a o innych źródłach energii nie wspominam.

Więcej parametrów tutaj
http://bape.com.pl/pliki/publikacjePDF/2/Pelety_paliwo_ekologiczne_2008.pdf

Dodatkowy plus towar mało polityczny (jak np. gaz czy węgiel).
Minus jak z węglem: taki pelet dobry jak dobry jest dostawca.
No ale dostawców dużo więc można wreszcie trafić na kogoś dobrego
wcześniej czy później.


Jak czytam swojego posta to same zalety:)
Więc dlaczego nikogo nie znam kto ma?

Adam Sz.

unread,
Oct 1, 2015, 1:12:59 PM10/1/15
to
W dniu czwartek, 1 października 2015 18:49:41 UTC+2 użytkownik Bolko napisał:

> Więc dlaczego nikogo nie znam kto ma?

Z tego co wiem to jest duzo drozszy od wegla i mniej kaloryczny. A z tym
popiolem to tez nie bylbym taki pewien :) Jego jedyna zaleta nad weglem jest
czystosc (dla mnie kluczowa sprawa).
pozdr.

--
Adam Sz.

wolim

unread,
Oct 1, 2015, 2:03:51 PM10/1/15
to
W dniu 2015-10-01 o 18:49, Bolko pisze:

> Plus w przeliczeniu na jednostkę energii jest na tym samym poziomie co węgiel
> a o innych źródłach energii nie wspominam.

Kosztuje za tonę tyle co węgiel lub drożej. Chyba nie wierzysz, że jest
tak samo kaloryczny?

Pozdrawiam,
MW

Myjk

unread,
Oct 1, 2015, 2:04:43 PM10/1/15
to
Thu, 1 Oct 2015 09:49:38 -0700 (PDT), Bolko

> Więc dlaczego nikogo nie znam kto ma?

Ponieważ piece są drogie jak pierun.
Min. 12tzł na dobry piec trzeba wywalić.

Sam pelet też tani nie jest. Z pewnością drożej wychodzi niż węgiel. Jeśli
montowany do nowego domu, to inwestycyjnie wyjdzie zapewne drożej niż PC.

Z zalet w stosunku do wyngla to bezobsługowść (ograniczona dosypywaniem,
ale jest dużo czyściej niż przy wynglu), moc się dobrze skaluje (w sensie
że piec rozpala się w razie potrzeb -- nie musi pracować w podtrzymaniu), i
czysto spala (w przeciwieństwie do śmieciuchów czy ekosyzyfów co miotają z
komina siarą, toksynami, etc.).

--
Pozdor
Myjk

Bolko

unread,
Oct 1, 2015, 3:31:29 PM10/1/15
to
> Kosztuje za tonę tyle co węgiel lub drożej. Chyba nie wierzysz, że jest
> tak samo kaloryczny?

pelet 18
propan 48
koks 30
węgiel 26
ziemny 35

Kris

unread,
Oct 1, 2015, 3:53:44 PM10/1/15
to
W dniu czwartek, 1 października 2015 20:03:51 UTC+2 użytkownik wolim napisał:
>
> Kosztuje za tonę tyle co węgiel lub drożej. Chyba nie wierzysz, że jest
> tak samo kaloryczny?
>
Za tone taniej niż węgiel ale jeszcze kaloryczność trzeba uwzględnić.
A tak na margineie- w radio dzisiaj gadali że tona węgla w porcie w Roterdamie kosztuje w przeliczeniu ok 200pln. A u nas na składzie 900pln chyba.

Zenek Kapelinder

unread,
Oct 1, 2015, 4:26:20 PM10/1/15
to
Chuje kroja na równo. Zwłaszcza ze ponoć w Polsce węgla do palenia w domowych piecach i kotlqch praktycznie się nie wydobywa. Prawie wszystko to węgiel energetyczny do spalania przemysłowego.

Jacek

unread,
Oct 1, 2015, 6:03:34 PM10/1/15
to
W dniu 2015-10-01 o 22:26, Zenek Kapelinder pisze:
> Chuje kroja na równo. Zwłaszcza ze ponoć w Polsce węgla do palenia w domowych piecach i kotlqch praktycznie się nie wydobywa.
> Prawie wszystko to węgiel energetyczny do spalania przemysłowego.
Zanim napiszesz taką bzdurę, to nie troszeczkę doucz:
1. nie każdy czarny kamień to węgiel
2. węgiel kamienny występuje w wielu typach i sortymentach, a te z kolei
są w różnych klasach w zależności od wartości opałowej
https://pl.wikipedia.org/wiki/W%C4%99giel_kamienny#Typy_w.C4.99gla_kamiennego
Tak więc węgiel węglowi nie równy. Żeby dać przykład, to piwo, cydr,
wino, okowita, rakija, sake, wódka, szampan i spirytus to wszystko
napoje alkoholowe, ale jest między nimi "drobna" różnica.
3. Parametry węgla w Rotterdamie:
https://www.globalcoal.com/Brochureware/standardTradingContract/specifications/
Na pierwszy rzut oka to miał o wilgotności do 15% i zawartości popiołu
też do 15% i granulacji poniżej 50 mm, czyli tak jakby miał dość
przeciętnej jakości.
4. tu masz ceny polskiego węgla:
https://www.kwsa.pl/sprzedaz_wegla/oferta_handlowa/ceny_wegla/mialy_odbior_samochodowy
zauważ, że odbiór samochodowy ma inny (wyższy) cennik od odbioru w
wagonach. No i uwzględnij jeszcze "drobne" 30 zł/tonę akcyzy.

\Podsumowując: powiedzieć, że węgiel w Rotterdamie jest po 50 Euro, a w
Polsce po 900 zł to tak samo, jakby powiedzieć, że w Pcimiu jest butelka
alkoholu po 6 zł (mamrot) a u mnie w sklepie wołają 20 zł za pół litra.

Ale trzeba zapaskudzić opinię górnikom, żeby można było opylić kopalnie
jakiemuś ciapatemu "inwestorowi" tak jak się opyliło pół energetyki,
banki i co lepsze zakłady.
Jacek


Zenek Kapelinder

unread,
Oct 1, 2015, 6:59:10 PM10/1/15
to
Przeciwstawiasz Wikipedię telewizorów. W nim jacyś eksperci twierdzili ze w Polsce wydobywa się węgiel do spalenia w elektrowniach i hutach. Taki co ludkowie na składach kupują to prawie w stu procentach import. Dla mnie to zrozumiałe ze jak banay w Polsce nie rosną to jak jest zapotrzebowanie to trzeba je sprowadzić. Tak samo z węglem. Jak odpowiedniego gatunku nie ma to trzeba sprowadzić. Tylko przy tym sprowadzaniu wychodzi ze na Banamach ktoś ma 30% zysku a przy węglu dużo więcej. A dużo więcej ma dlatego ze w Polsce górnicy nie chcą się dostosować do wolnego rynku. Banany by chcieli wpierdalac tanio a sami żyć w socjalizmie i zarabiać dużo więcej niż by wynikało z wartości tego co robią. Pamiętam niedawne protesty. Mówili ze jak zlikwiduja im kopalnie w których jest socjalizm to do prywaciarza będą musieli iść kopać węgiel za 2500 na rękę. W efekcie wychodzi na to ze importer dostosowuje cenę węgla do ceny z dotowanych kopalń. A kurwa powinno być odwrotnie. Główne nośniki stanialy przez rok sporo więcej niż o polowe. W nośnikach nie płaci się za to czy czarne, niebieskie czy przezroczyste. Płaci się za energie w nich zawarta. W tym programie mówili ze elektrownie nie płacą za masę a za to ile energii było w węglu. I kupują taki węgiel co byś go w domu nie dal rady zapalić, bo taki węgiel mamy w Polsce. Jedna czy dwie kopalnie w których jest węgiel nadający się palenia w domu tylko psują wolny rynek węgla w Polsce. Bo może i w miarę dobry węgiel wydobywają ale zawyzaja ceny dla setek tysięcy Polakow. Wychodzi ze kilkaset osób zawyza ceny dla kilkuset tysięcy Polakow. A rząd zamiast rozpierdolic to towarzystwo wzajemnej adoracji prezenty im robi.

Kris

unread,
Oct 2, 2015, 1:28:00 AM10/2/15
to
W dniu piątek, 2 października 2015 00:03:34 UTC+2 użytkownik Jacek napisał:
> Ale trzeba zapaskudzić opinię górnikom,
sami sobie doskonale paskudzą
>żeby można było opylić kopalnie
> jakiemuś ciapatemu "inwestorowi" tak jak się opyliło pół energetyki,
> banki i co lepsze zakłady.
stocznie opylili i przynajmniej zaczeły zarabiać
Ursus-podobnie, ciapaty górników zatrudni, pasożytów ze związków pogoni

Budyń

unread,
Oct 2, 2015, 2:16:58 AM10/2/15
to
W dniu piątek, 2 października 2015 07:28:00 UTC+2 użytkownik Kris napisał:

> stocznie opylili i przynajmniej zaczeły zarabiać

wbilem w gugle stocznie w polsce. Parenascie pozycji to robota z czerwca 2105 ktora miala chyba za zadanie napisac jak jest dobrze :)

"polskie stocznie - np. Remontowa Shipbuilding" powtórzony 3 razy w artykule pokazuje nagą prawdę: autor nie miał już innych przykładów do dyspozycji a koniecznie musiał napisać PROPAGANDĘ SUKCESU na zamówienie.
Fakt: "Grupa Remontowa" to ostatnia już polska "stocznia" licząca się na rynku i zajmująca produkcją stoczniową.
I to jest smutny fakt, jest "Grupa Remontowa" potem długo długo nic, potem firmy jachtowe, producenci wiatraków i przęseł mostów, produkujący na terenach pozostałych po dawnych stoczniach"

ma ktos dane o produkcji w kolenych latach?


b.

Zenek Kapelinder

unread,
Oct 2, 2015, 6:39:56 AM10/2/15
to
W demoludach Polska, DDR i ZSRR miały dostęp do morza. A ze państwa socjalistyczne chciały mieć własne floty z przyczyn różnych to ktoś musiał im statki i okręty budować. Dlatego w Polsce był przemysł stoczniowy. Jak się socjalizm wysypal to stal się zbędny.

Bolko

unread,
Oct 2, 2015, 7:42:57 AM10/2/15
to
> Jak się socjalizm wysypal to stal się zbędny.

I dlatego Polskę opuściło już 3 mln ludzi.

Tak trochę z innej beczki.
Najlepszą fabryką w grupie Fiat są/były Tychy.
Jak przyszedł kryzys to Tychy przystopowali i przenieśli produkcje do Włoch.

Żona pracuje w polskim oddziale niemieckiej firmie.
Jak szefem był Austriak to wszystko było OK.
Ale jak został Niemiec to co lepsze funkcje w firmie zostały przniesione.
A już transfer-pricingu nie wspomnę.

Ze ślaskiem jest ten problem że tam jest za dużo kasy.
I stąd się bierze patalogia.
Natmiast generalnie jestem za tym żeby śląsk istniał bo wtedy
mamy szanse na jakąs tam niezależność energetyczną.
Bo jak jej nie będziemy mieli to będziemy kupować zielony prąd od Niemców.
Za Euro

masti

unread,
Oct 2, 2015, 8:06:50 AM10/2/15
to
Zenek Kapelinder wrote:

> W demoludach Polska, DDR i ZSRR miały dostęp do morza. A ze państwa socjalistyczne chciały mieć własne floty z przyczyn różnych to ktoś musiał im statki i okręty budować. Dlatego w Polsce był przemysł stoczniowy. Jak się socjalizm wysypal to stal się zbędny.

Polski przemysł stoczniowy ma się bardzo dobrze. Za wyjątkiem wypowiedzi
polityków i ich przydupasów, którzy albo na siłę chcą wykazać, że Polska
jest w ruinie, albo nie ogarniają tematu.

--
mst <at> gazeta <.> pl
"-Mam lęk gruntu! -Chyba wysokości?
-Wiem co mówię. To grunt zabija!" T.Pratchett

Zenek Kapelinder

unread,
Oct 2, 2015, 10:09:44 AM10/2/15
to
Jasne. 10 lat budowali jakas lodke dla wojska. Jeszcze jak by to byl lotniskowiec z napedem atomowym to zgoda ze 10 lat. Ale to jakis stawiacz min czy inny kuter torpedowy. Moze o czyms nie wiem i na przyklad buduja teraz 10 statkow do transportu gazu ziemnego skroplonego, 20 superkontenerowcow i 4 tankowce tej wielkosci ze trzeba bedzie poszerzyc wlot do Baltyku. Ostatnio co slyszalem to przyjeli do rozebrania jakies statki. Nikt na Ziemi nie chcial tego robic bo izolacje mialy z azbestu.

Budyń

unread,
Oct 2, 2015, 11:09:00 AM10/2/15
to
W dniu piątek, 2 października 2015 14:06:50 UTC+2 użytkownik masti napisał:
> Polski przemysł stoczniowy ma się bardzo dobrze. Za wyjątkiem wypowiedzi
> polityków i ich przydupasów, którzy albo na siłę chcą wykazać, że Polska
> jest w ruinie, albo nie ogarniają tematu.

a jak to wytłumaczysz?
http://www.wykresy.net/liniowe/produkcja-statkow-morskich-o-nosnosci-powyzej-100-dwt-w-polsce-ostatnie-30-lat.html

w danych GUS http://stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/rs_rocznik_gosp_morskiej_2011.pdf i nastepnych
stoja takie liczby wyprodukowanych statków o pojemnosci >100GT
2007 30
2008 20
2009 25
2010 24
2011 14
2012 15
2013 12

masz pomysł jak to wytłumaczyć jako sukces naszej gospodarki stoczniowej?



b.



Zenek Kapelinder

unread,
Oct 2, 2015, 12:50:28 PM10/2/15
to
Nie wytlumacze bo nie ma zadnego punktu odniesienia. Jak bys dal dane z Holandii, Niemiec. Albo pojedz po calosci i daj z Korei Poludniowej i Japoni dla porownania. Jako ciekawostke mozesz odszukac ile Korea Polnocna wyprodukowala w tym czasie statkow.

masti

unread,
Oct 3, 2015, 11:34:28 AM10/3/15
to
Zenek Kapelinder wrote:

> Jasne. 10 lat budowali jakas lodke dla wojska. Jeszcze jak by to byl lotniskowiec z napedem atomowym to zgoda ze 10 lat. Ale to jakis stawiacz min czy inny kuter torpedowy. Moze o czyms nie wiem i na przyklad buduja teraz 10 statkow do transportu gazu ziemnego skroplonego, 20 superkontenerowcow i 4 tankowce tej wielkosci ze trzeba bedzie poszerzyc wlot do Baltyku. Ostatnio co slyszalem to przyjeli do rozebrania jakies statki. Nikt na Ziemi nie chcial tego robic bo izolacje mialy z azbestu.

ponad 1mld euro w nowobudowanych statkach, brak miejsca na remonty tyle
jest zamówień.  Że o jachtach rozmiaru i ceny wszelkiej już nie wspomnę.
Ale się zwija

Zenek Kapelinder

unread,
Oct 3, 2015, 1:15:11 PM10/3/15
to
Widać po tym co Budyń zapodal jaki ruch w interesie stoczniowym. Niedawno 30 dzisiaj 12. Taki spektakularny sukces zmniejszenia produkcji trzy razy.

Zenek Kapelinder

unread,
Oct 3, 2015, 1:28:34 PM10/3/15
to
Miliard euro to dużo ma być czy malo. Francja zapłaciła Rosji miliard dwieście milionów ojro za dwa Mistrzów których nie dostarczyła. Wychodzi 600 milionów za samo żelazo z silnikiem za sztukę. Żeby się nie okazało ze ten nieograniczony rozwój polskich stoczni jest finansowany z kieszeni polskiego podatnika.

masti

unread,
Oct 3, 2015, 1:33:47 PM10/3/15
to
Zenek Kapelinder wrote:

> Widać po tym co Budyń zapodal jaki ruch w interesie stoczniowym. Niedawno 30 dzisiaj 12. Taki spektakularny sukces zmniejszenia produkcji trzy razy.

porównywanie do okresu kiedy robiono wiele rzeczy tylko po to by robić
jest bez sensu. Prawda jest taka, żę przemysł stoczniowy się rozwija.
Jak tylko pozbył się związkowców

masti

unread,
Oct 3, 2015, 1:35:16 PM10/3/15
to
Zenek Kapelinder wrote:

> Miliard euro to dużo ma być czy malo. Francja zapłaciła Rosji miliard dwieście milionów ojro za dwa Mistrzów których nie dostarczyła. Wychodzi 600 milionów za samo żelazo z silnikiem za sztukę. Żeby się nie okazało ze ten nieograniczony rozwój polskich stoczni jest finansowany z kieszeni polskiego podatnika.

kontrakty zbrojeniowe róznią się od cywilnych. Gwarantuje je państwo.
A dopłacaliśmy właśnie za PRL bo przemysł stoczniowy był dostarczycielem
dewiz. Za wszelką cenę.

Max

unread,
Oct 3, 2015, 3:02:32 PM10/3/15
to

Użytkownik "Bolko" <sur...@gmail.com> napisał w wiadomości
news:e2836871-239c-4e54...@googlegroups.com...
>Ktokolwiek widział
>ktokolwiek cokolwiek wie :)?
>.....
>Jak czytam swojego posta to same zalety:)
>Więc dlaczego nikogo nie znam kto ma?

No to sie ja przyznam. Mam od roku kocioł na pellet - Heiztechnik HT DasPell
12kW ( dałem za niego 10,5 tyś w ubiegłym roku).
Na razie paliłem przez ostatni sezon od pierwszych dni października (
zaczynałem od wygrzewania podłogówki ) do końca marca. Temperatura w
pomieszczeniu była otrzymywana tylko na poziomie 17-18 stopni ( mimo to
mogłem przepbywać w środku w podkoszulku - podłogówka bardzo fajnie
działała) . Nie mieszkałem w tym czasie, jedynie prawie co dziennie byłem na
pracach instalacyjno-wykończeniowych. Fakt, że porządnej zimy nie było (
dolnośląskie ).
Dom parterowy 86m2 użytkowej powierzchni ( 96m2 całkowitej ) - 100%
podłogówka. Ocieplenie 15cm grafit na ścianach, 15cm twardego styropianu w
podłodze, 45 cm wełny w stropie ( strych nieużytkowy nieogrzewany ), okna 3
szybowe. Spaliłem w tym okresie około 123 worków peletu ( co daje 1845kg ).
Za 1 paletę ( 65 worków po 156kg = 975kg ) płaciłem w tym roku w lipcu
900 zł . Na ten sezon zakupiłem 3 palety ( za 3 tygodnie przeprowadzam się),
więc na drugi rok dopiero będę wiedział, jakie będzie zużycie całoroczne. I
czy decyzja była w 100% trafiona.

Z 8-9 worków pelletu ( Stelmet Lava 8mm ) wychodzi około brytfanka popiołu
( brytfanka, taka jak do ciasta ), który posłużył mi jako nawóz na kawałku
ziemi, gdzie miałem posianą trawę ( nie nazwałbym tego jeszcze trawnikiem) .
Popiół jako nawóz chyba się sprawdził, bo trawa w tym miejscu urosła bujna.
Nawet zebrałem łącznie 1/4 reklamówki pieczarek :-) Gdzie indziej nie
rosły - tylko tam, gdzie był rozsypywany popiół.

Kocioł sam się rozpalał, sam wygaszał, sam czyścił palnik. Co 4 dni
dosypywałem 4 worki, raz na tydzień opróżniałem popiół . W kotłowni w miarę
czysto - jedynie pojawia się trochę pyłu drewnianego, gdy zasypuje się
zbiornik.
Miałem niestety jedną awarię - siadła po 4 miesiącach grzałka rozpalająca,
ale szybko wstawili nową na gwarancji ( średni czas życia grzałki - 1,5- 2
sezony ). W tym roku zakupiłem jedną grzałkę na zapas - wymiana samodzielna
jest bardzo prosta.

Czemu pellet ? Po pierwsze, że jest czyściej. Nawet żonie nie sprawiało
problemu przynoszenie worków z blaszaka, wsypanie peletu do zbiornika.
Ubranie, ręce czyste. Jedyny etap brudny - to usuwanie popiołu. Po drugie
chyba lubię rozwiązania niestandardowe :-).

---
Pozdrawiam
Piotr



Zenek Kapelinder

unread,
Oct 3, 2015, 4:15:01 PM10/3/15
to
Nikt normalny nie napisze ze palet jest złym paliwem. Jedyna jego wada jest cena. Robiony jest z tego samego co brykiet ale kosztuje dwa razy więcej. Widocznie za mała konkurencja jest wśród producentów. Uważam ze hitem byłby zautomatyzowany kocioł na brykiety. W LM brykiet kostka po 5,40 za 12 kilo. Kupowalem miesiąc temu dwa worki peletu żeby kotu w kuwete sypać. Worek 15 kilo 14 złotych. Za te same pieniądze w LM można kupić sporo ponad tonę ekogroszku i mieć minimum o 1/3 więcej ciepła. Ale wady węgla zostają. Palet fajne paliwo ale drogie.

Budyń

unread,
Oct 4, 2015, 3:04:48 AM10/4/15
to
W dniu sobota, 3 października 2015 21:02:32 UTC+2 użytkownik Max napisał:
> Dom parterowy 86m2 użytkowej powierzchni ( 96m2 całkowitej ) - 100%
> podłogówka. Ocieplenie 15cm grafit na ścianach, 15cm twardego styropianu w
> podłodze, 45 cm wełny w stropie ( strych nieużytkowy nieogrzewany ), okna 3
> szybowe. Spaliłem w tym okresie około 123 worków peletu ( co daje 1845kg ).
> Za 1 paletę ( 65 worków po 156kg = 975kg ) płaciłem w tym roku w lipcu
> 900 zł . Na ten sezon zakupiłem 3 palety ( za 3 tygodnie przeprowadzam się),
> więc na drugi rok dopiero będę wiedział, jakie będzie zużycie całoroczne. I
> czy decyzja była w 100% trafiona.

dom niewielki, dobrze ocieplony, na razie niedogrzany - a zeszło tego dosc sporo. Drogi piec, droga eksploatacja. Tyle ze czysto. U znajomka ktory ekogroszkiem pali jest czarno w kotłowni:)


b.

Budyń

unread,
Oct 4, 2015, 3:17:55 AM10/4/15
to
W dniu sobota, 3 października 2015 19:33:47 UTC+2 użytkownik masti napisał:
> Zenek Kapelinder wrote:
>
> > Widać po tym co Budyń zapodal jaki ruch w interesie stoczniowym. Niedawno 30 dzisiaj 12. Taki spektakularny sukces zmniejszenia produkcji trzy razy.
>
> porównywanie do okresu kiedy robiono wiele rzeczy tylko po to by robić
> jest bez sensu. Prawda jest taka, żę przemysł stoczniowy się rozwija.
> Jak tylko pozbył się związkowców

ja nie twiedze ani w lewo ani w prawo tylko chcialbym wiedzec jak jest. W necie sa artykuly jak to dobrze jest ale za przyklad stoi raczej jedna firma. Jachty to duperela, fajnie ze sie buduje ale to margines. Na forach widzi sie negatywne komentarze typu "tam gdzie była stocznia stoi biedronka"
Ze statystyk znalazłem ilosc statkow w latach - tu jest znizka, a stocznie sie ratują budową wiatraków.
chcialbym znac podobne wykresy dla obrotów i zysków,ilosci pracowników
oraz strukture wlascicielską.

Zresztą byc moze to jest dobra droga dla kopalni - pozwolic im upasc i na nowych warunkach rozmawiac z pracownikami o wznowieniu produkcji. Bo zgadzam sie ze zwiazki nie ułatwiają modernizacji.


b.

Adam Sz.

unread,
Oct 4, 2015, 3:34:26 AM10/4/15
to
W dniu niedziela, 4 października 2015 09:04:48 UTC+2 użytkownik Budyń napisał:

> dom niewielki, dobrze ocieplony, na razie niedogrzany - a zeszło tego dosc sporo. Drogi piec, droga eksploatacja. Tyle ze czysto. U znajomka ktory ekogroszkiem pali jest czarno w kotłowni:)

Sporo mu zeszlo, sporo. Ja 4 x wieksza chate pompa ciepla grzeje za tyle samo,
co mu zeszlo, przy czym ja grzeje do 22-24st C.

A co do wegla - syf jest z tego nieziemski ale zaden uzytkownik sie do tego
nie przyzna - u kazdego mozna z podlogi obiad jesc, nic sie nie brudzi,
nawet przy czyszczeniu :)) A prawda taka ze syf z wegla w piwnicy brudzi
nawet sufity na poddaszu :)
pozdr.

--
Adam Sz.

Uzytkownik

unread,
Oct 4, 2015, 4:13:47 AM10/4/15
to
W dniu 2015-10-03 o 22:14, Zenek Kapelinder pisze:
> Nikt normalny nie napisze ze palet jest złym paliwem. Jedyna jego wada jest cena. Robiony jest z tego samego co brykiet ale kosztuje dwa razy więcej. Widocznie za mała konkurencja jest wśród producentów. Uważam ze hitem byłby zautomatyzowany kocioł na brykiety. W LM brykiet kostka po 5,40 za 12 kilo. Kupowalem miesiąc temu dwa worki peletu żeby kotu w kuwete sypać. Worek 15 kilo 14 złotych. Za te same pieniądze w LM można kupić sporo ponad tonę ekogroszku i mieć minimum o 1/3 więcej ciepła. Ale wady węgla zostają. Palet fajne paliwo ale drogie.

Już nie 2 razy więcej.
Twój brykiet - 450zł/t
Obecnie pelet można kupić już poniżej 700zł/t
Średnia wartość opałowa tego peletu to ok. 18MJ/kg, podobnie z resztą
jak i brykietu. Zatem mamy cenę
Średnia wartość opałowa ekogroszków w cenie powyżej 900zł/t to 27MJ/kg
Aby uzyskać taką samą ilość energii z pelletu co i z ww ekogroszku,
trzeba będzie spalić 1,5t pelletu za kwotę 1050zł.
Różnica raptem 100zł.

Teraz weźmy pod uwagę ekonomiczność spalania.
Kotły na ekogroszek spalają węgiel ze sprawnością maksymalną 85% (wyniki
laboratoryjne), przy czym dość szybko sprawność kotła spada, kiedy
wymiennik pokrywa się popiołem, sadzą i smołą. Rzeczywista sprawność
takiego kotła rzadko przekracza 60% Biorąc jeszcze pod uwagę, że kocioł
taki pracuje dłuższy czas w trybie podtrzymania, w którym sprawność
spalania jest rzędu 30% to śmiało możemy przyjąć 60% sprawność takiego
kotła.
Kotły peletowe natomiast mają sprawność powyżej 90% (wyniki
laboratoryjne) i w trakcie eksploatacji rzadko ich sprawność spada
poniżej 70% przy czym w tego typu kotłach nie ma czegoś takiego jak tryb
podtrzymania. Po prostu kocioł się samoczynnie wygasza i samoczynnie
rozpala kiedy potrzeba.
Aby taki kocioł pelletowy dobrze wykorzystać to potrzebny jest duży
bufor ciepła. Wtedy kocioł będzie się samoczynnie rozpalał 2-3 razy na
dobę nagrzewając bufor.
O ile ceny kotłów na pellet są obecnie porównywalne z cenami kotłów na
ekogroszek o tyle w przypadku pelletu nalezy dokupić duży bufor, bo bez
tego bufora ogrzewanie pelletem przestaje mieć sens ekonomiczny. Z
drugiej strony mając już duży bufor z wbudowaną wężownicą solarną,
niewielkim kosztem możemy system rozbudować o solary, które zapewnią nam
ciepłą wodę i wspomogą ogrzewanie w okresie przejściowym oraz latem.

Patrząc zatem od strony ekonomicznej w chwili obecnej pellet jest
tańszym paliwem niż ekogroszek, a przy tym o wiele czystszym i
ekologicznym. Popiół z pelletu może nam posłużyć jako nawóz do ogródka.

Już "widzę" pytania "to dlaczego samemu kupiłeś kocioł na ekogroszek?"
Odpowiadam:
Po pierwsze jak montowałem kocioł to pellet kosztował jeszcze powyżej
1000zł/t i niewiadomo było czy się przyjmie jako opał.
Po drugie zbyt mało producentów produkowało pellet i istniały obawy, że
cena pelletu może jeszcze podskoczyć jak tylko zwiększy się zapotrzebowanie.
Po trzecie kupiłem kocioł w dobrej cenie, bo mam dobre rabaty u
producenta tych kotłów, a kotły pelletowe wtedy były jeszcze drogie.
Po czwarte palę dobrym miałem (czy też raczej niesortem) w cenie
600zł/t, który ma wartość opałową zbliżoną do najlepszego ekogroszku, za
który trzeba zapłacić 1000zł/t. Palę nim, bo ten typ palnika to
umożliwia. Niestety nie każdy kocioł na ekogroszek sobie poradzi z tym
opałem.
Gdybym miał wybierać teraz to z całą pewnością kupiłbym kocioł na pellet.

Myjk

unread,
Oct 4, 2015, 6:03:12 AM10/4/15
to
Sun, 4 Oct 2015 00:04:40 -0700 (PDT), Budyń

> dom niewielki, dobrze ocieplony, na razie niedogrzany - a zeszło tego
> dosc sporo.

Dość sporo? Delikatnie powiedziane. Mój obecny, dziurawy jak durszlak dom o
powierzchni 140m2 spalił 1000 zł, przy grzaniu do 21sC. I mam docieplony
tylko 10cm styro, a przy oknach na piętrze mur świeci... :P

> Drogi piec, droga eksploatacja. Tyle ze czysto.

Na to wychodzi, bo chyba aż tak bardzo spierdolić budowy się nie da.

> U znajomka ktory ekogroszkiem pali jest czarno w kotłowni:)

Cóż, jak się nie ma co się lubi...

Z drugiej strony patrzę na nowe wątki a tam koleś, co buduje nowy dom i
zastanawia się nad paliwem stałym (i to jeszcze chce projekt specjalnie pod
to przerabiać). Eh... to tylko w Polsce możliwe (no i może u ruskich).

--
Pozdor
Myjk

masti

unread,
Oct 4, 2015, 10:22:32 AM10/4/15
to
Budyń wrote:

> W dniu sobota, 3 października 2015 19:33:47 UTC+2 użytkownik masti napisał:
>> Zenek Kapelinder wrote:
>>
>> > Widać po tym co Budyń zapodal jaki ruch w interesie stoczniowym. Niedawno 30 dzisiaj 12. Taki spektakularny sukces zmniejszenia produkcji trzy razy.
>>
>> porównywanie do okresu kiedy robiono wiele rzeczy tylko po to by robić
>> jest bez sensu. Prawda jest taka, żę przemysł stoczniowy się rozwija.
>> Jak tylko pozbył się związkowców
>
> ja nie twiedze ani w lewo ani w prawo tylko chcialbym wiedzec jak jest. W necie sa artykuly jak to dobrze jest ale za przyklad stoi raczej jedna firma. Jachty to duperela, fajnie ze sie buduje ale to margines. Na forach widzi sie negatywne komentarze typu "tam gdzie była stocznia stoi biedronka"

bo stocznie nie potrzebują już setek hektarów i dziesiatek tysięcy
ludzi. Podpbnie jak inne fabryki. Ludziom nadal się wydaje, że to są
zakłąday pracy, które mają dawać pracę a nie przedsiębiorstwa mające
dawać zysk. I skutek jest taki, że się minimalizują i automatyzują.

Budyń

unread,
Oct 4, 2015, 11:55:02 AM10/4/15
to
W dniu niedziela, 4 października 2015 16:22:32 UTC+2 użytkownik masti napisał:
> Budyń wrote:
>
> > W dniu sobota, 3 października 2015 19:33:47 UTC+2 użytkownik masti napisał:
> >> Zenek Kapelinder wrote:
> >>
> >> > Widać po tym co Budyń zapodal jaki ruch w interesie stoczniowym. Niedawno 30 dzisiaj 12. Taki spektakularny sukces zmniejszenia produkcji trzy razy.
> >>
> >> porównywanie do okresu kiedy robiono wiele rzeczy tylko po to by robić
> >> jest bez sensu. Prawda jest taka, żę przemysł stoczniowy się rozwija.
> >> Jak tylko pozbył się związkowców
> >
> > ja nie twiedze ani w lewo ani w prawo tylko chcialbym wiedzec jak jest. W necie sa artykuly jak to dobrze jest ale za przyklad stoi raczej jedna firma. Jachty to duperela, fajnie ze sie buduje ale to margines. Na forach widzi sie negatywne komentarze typu "tam gdzie była stocznia stoi biedronka"
>
> bo stocznie nie potrzebują już setek hektarów i dziesiatek tysięcy
> ludzi.

no jasne ze nie potrzebują gdy nie produkują statków, po co te hektary i tysiace ludzi dla 12 statków rocznie

>Podpbnie jak inne fabryki. Ludziom nadal się wydaje, że to są
> zakłąday pracy, które mają dawać pracę a nie przedsiębiorstwa mające
> dawać zysk. I skutek jest taki, że się minimalizują i automatyzują.

liczby podaj a nie takie tam bajki. Na razie rozkwitu branży nie udowodniłeś, ani natwet nie uprawdopodobniłeś. Co nie oznacza ze nie masz racji.


b.

Krzysztof Garus

unread,
Oct 4, 2015, 6:26:12 PM10/4/15
to
W dniu niedziela, 4 października 2015 10:13:47 UTC+2 użytkownik Uzytkownik
> Aby taki kocioł pelletowy dobrze wykorzystać to potrzebny jest duży
> bufor ciepła. Wtedy kocioł będzie się samoczynnie rozpalał 2-3 razy na
> dobę nagrzewając bufor.
> O ile ceny kotłów na pellet są obecnie porównywalne z cenami kotłów na
> ekogroszek o tyle w przypadku pelletu nalezy dokupić duży bufor, bo bez
> tego bufora ogrzewanie pelletem przestaje mieć sens ekonomiczny. Z
> drugiej strony mając już duży bufor z wbudowaną wężownicą solarną,
> niewielkim kosztem możemy system rozbudować o solary, które zapewnią nam
> ciepłą wodę i wspomogą ogrzewanie w okresie przejściowym oraz latem.

O, tu mnie zaskoczyles - zawsze myslalem ze bufor przy pelleciaku jest zbyteczny, bo ten sam sie reguluje.

No ale skoro mamy zasypac pelleciaka paliwem, spalic na raz i podgrzac wode - to moze prosciej jakis miec jakiegos dolniaka, naklasc mu brykietu i tez podgrzac wode?

bajcik

Myjk

unread,
Oct 5, 2015, 2:58:21 AM10/5/15
to
Sun, 4 Oct 2015 15:26:11 -0700 (PDT), Krzysztof Garus

> O, tu mnie zaskoczyles - zawsze myslalem ze bufor przy pelleciaku jest
> zbyteczny, bo ten sam sie reguluje.

Uzytkownik za bardzo ogólnikowo poleciał. Wszystko zależy od mocy kotła i
potrzeb domu. Tak jak w przypadku ekosyfów, zaczynają ostatnio robić
mniejsze moce, rzędu 7-10kW.

Jednak w przypadku poprawnie wykonanych nowych domów energooszczędnych w
większości przydałby się faktycznie bufor -- dlatego taki peleciak czy
ekosyf do kotłowni będzie sumarycznie droższy niż niejedna pompa ciepła (o
śmieciuchach to już w ogóle nie wspominam).

Aha, niedawno przy upewnianiu się co do sposobu ogrzewania nowego domu
dopatrzyłem się, że można dokupić do peleciaka podajnik pneumatyczny --
zasypuje się raz w roku i ma się (prawie) bezobsługowy piec. Cena, 8 tys.
zł plus pierdoły połączeniowe. :> Taniocha!

--
Pozdor
Myjk

Borys Pogoreło

unread,
Oct 5, 2015, 7:12:00 AM10/5/15
to
Dnia Fri, 2 Oct 2015 04:42:55 -0700 (PDT), Bolko napisał(a):

> Tak trochę z innej beczki.
> Najlepszą fabryką w grupie Fiat są/były Tychy.
> Jak przyszedł kryzys to Tychy przystopowali i przenieśli produkcje do Włoch.

Akurat to było z powodów politycznych, bo ekonomicznie to było kompletnie
bez sensu - Tychy są tańsze i wydajniejsze, niż ich włoskie fabryki.

--
Borys Pogoreło
borys(#)leszno,edu,pl

Zenek Kapelinder

unread,
Oct 5, 2015, 7:57:26 AM10/5/15
to
W sprawie formalnej. Sprawność kotla czy pieca bardzo zależy od temperatury spalania paliwa. Pelet ma niższa od węgla temperaturę spalania w związku z czym sprawność musi mieć niższa. Za to przy odpowiedniej konstrukcji kotla czy pieca efektywność może być wyższa. Ale ze wzgledu na wysoka cenę i niższa niż węgiel wartość opałowa tańszy w eksploatacji od węgla nie będzie.

Budyń

unread,
Oct 5, 2015, 8:02:36 AM10/5/15
to
W dniu poniedziałek, 5 października 2015 13:57:26 UTC+2 użytkownik Zenek Kapelinder napisał:
> W sprawie formalnej. Sprawność kotla czy pieca bardzo zależy od temperatury spalania paliwa.

a skąd takie info? chodzi ci o sprawnosc wymiennika płomień/woda?


b.

Zenek Kapelinder

unread,
Oct 5, 2015, 8:33:19 AM10/5/15
to
Z fizyki za moich czasów na poziomie podstawówki. We wzorze na sprawność występują zawsze dwie temperatury. I im wyższa jest różnica pomiędzy tymi temperaturami tym sprawność jest wyższa. Jak byś nie wierzył temperatura spalania w silniku wysokoprężnym jest wyższa niz temperatura spalania w benzynowym. I dizle maja wyzsza sprawnosc. Tak samo w piecu.

Budyń

unread,
Oct 5, 2015, 9:00:18 AM10/5/15
to
W dniu poniedziałek, 5 października 2015 14:33:19 UTC+2 użytkownik Zenek Kapelinder napisał:
> Z fizyki za moich czasów na poziomie podstawówki. We wzorze na sprawność występują zawsze dwie temperatury.

temperatury czego? cos przekombinowales - tak łatwo to idzie w przypadku sprawnosci silnika o odwracalnych przemianach.

Co chcesz mierzyc w piecu?

b.



Zenek Kapelinder

unread,
Oct 5, 2015, 11:00:39 AM10/5/15
to
Temperatury czego. Tego co się sprawność liczy. Raz może to być woda innym razem temperatura jakiejś obudowy. Jak się spali bryła węgla to wcale nie znaczy ze się z niej wszystko co było do spalenia spaliło pomimo ze jest malo popiołu. Sprawność pieca w którym węgiel podpala się od gory jest sporo większa od takiego co węgiel jest podpalony od dołu. W piecu podpalanym od gory są wyższe temperatury pomimo tego ze na oko gorzej się w nim pali. W przypadku pieców i kotłów podawanie sprawności jest typowym belkotem pod publiczke. Powinna być podawana efektywność. Czyli ile energii wyciąga i oddaje uzytkowo z jednostki energii zawartej w paliwie. Spalisz 100 kilo drewna w ognisku i przez trzy godziny upieczesz piec kilo kiełbasy. Efektywnosc bliska zeru. Spalisz 90 kilo peletu w dobrym kotle to będziesz miał ciepło kilka dni i parę osób będzie miało ciepła wodę na mycie. W obydwu przypadkach jak za kryterium sprawności ktoś przyjmie ile popiołu zostało to mu wyjdzie ze ognisko i kocioł maja taka sama sprawność.

Budyń

unread,
Oct 5, 2015, 11:27:55 AM10/5/15
to
W dniu poniedziałek, 5 października 2015 17:00:39 UTC+2 użytkownik Zenek Kapelinder napisał:
> Temperatury czego. Tego co się sprawność liczy. Raz może to być woda innym razem temperatura jakiejś obudowy.

zdecydowanie pomieszało ci sie z silnikami :) tu poczytaj
https://zawijan.wordpress.com/poradnik-uzytkownika/sprawnosc-cieplna/
słowa nie ma o temperaturze spalania

wałkowac tematu mi sie nie chce, pół roku obalalismy maksymalnie 50% sprawnosc wymiennika ciepła - na powtórke nie mam ochoty :)


b.

Zenek Kapelinder

unread,
Oct 5, 2015, 12:36:23 PM10/5/15
to
A te procenty to oni liczyli czy ze szklanej kuli brali? Raz strata kominów a 18 innym razem 20%. Gostek popatrzył i tak powiedział czy cos mierzyli. A jak juz mierzyli to może i temperaturę czegoś mierzyli? To co oni tam mierzyli. Mierzyli przepływ żeby obliczyć masę spalin. Mierzyli temperaturę i mierzyli ile tlenu przerobilo się na dwutlenek węgla. Potem to podstawili do jakiegoś wzoru i wyszło im raz 18 a przy innych ustawieniach 20% energii ucieka przez komin. Te różne ustawienia to różną ilość powietrza jaka się dostaje do paliwa. Jak palenisko będzie pracowało ze stała mocą to za malo powietrza spowoduje niższa temperaturę w palenisku i żeby utrzymać moc potrzeba więcej gorzej spalanego paliwa. A jak za dużo powietrza to pomimo lepszego spalania z nadmiarem tlenu i wysokiej temperatury w palenisku dochodzą straty związane ze zbednym grzaniem azotu powiększający straty kominowe. I znowu trzeba spalić więcej paliwa bo azot trzeba ogrzać. Jak widać za sumaryczna sprawność pieca odpowiadają nie procenty a temperatura paleniska. Kup sobie cos na pamięć. Nigdy nie twierdziłem ze wymiennik ciepła nie może mieć sprawności większej niż 50%. To ktoś inny się przy tym upierał. Wymiennik przeciw prądowy może i dobrze zaprojektowany ma sprawność masowej wymiany ciepła większą i to sporo niż 50%. Ma pod warunkiem ze pracuje przy ściśle określonych przepływach. Niestety rekuperatory, bo nich tyczy się to ze się przypierdalasz, ze wzgledu na zbyt male wymienniki ciepła. Na dodatek zasada działania bliższe wymiennikom krzyzowym niż przeciwpradowym i przy zbyt dużych przepływach nie zbliżają się do magicznych pięćdziesięciu procent sprawności. Pewnym wyjątkiem jest wymiennik od Śliwickiego bo to typowy wymiennik przeciw prądowy. Oczywiście wyjątkiem jak pracuje do maksymalnych przepływów obliczeniowych. Bo po ich przekroczeniu jemu tez sprawność bardzo szybko spadnie.

Uzytkownik

unread,
Oct 5, 2015, 1:26:33 PM10/5/15
to
W dniu 2015-10-05 o 09:00, Myjk pisze:

>> O, tu mnie zaskoczyles - zawsze myslalem ze bufor przy pelleciaku jest
>> zbyteczny, bo ten sam sie reguluje.

Bufor ma za zadanie nie tylko zgromadzić energię, ale przede wszystkim
umożliwić pracę kotła z najwyższą sprawnością. Rzecz w tym, że sprawność
kotła jest największa wtedy, kiedy kocioł spala z mocą znamionową.
Przykładowo jeżeli mamy kocioł z palnikiem o mocy 20kW to pracując z
mocą 20kW ma największą sprawność. Jeżeli zmusimy go do palenia z 1/3
czy 1/4 swojej mocy nominalnej to jego sprawność potrafi spaść nawet
poniżej 40%.
Mając duży bufor, kocioł może zawsze pracować ze swoją mocą nominalną
nagrzewając wodę i pracując przy tym z najwyższą, możliwą sprawnością.
Oczywiście dotyczy to zarówno kotłów pelletowych jak i węglowych.

> Uzytkownik za bardzo ogólnikowo poleciał. Wszystko zależy od mocy kotła i
> potrzeb domu.

Rzecz w tym, że mając duży bufor nie ma znaczenia moc kotła.
Nawet jak będzie mocno przewymiarowany to bufor zapewnia najbardziej
optymalne spalanie dla kotła.
Jeżeli bufora nie będzie wtedy jakość spalania i sprawność kotła jest
mocno zależna od mocy kotła.

> Tak jak w przypadku ekosyfów, zaczynają ostatnio robić
> mniejsze moce, rzędu 7-10kW.

Kotły o takich mocach to już produkowano od samego początku jak tylko
pojawiły się na polskim rynku kotły retortowe.
Problem tylko w tym, że nie ma palników o takich mocach i w
rzeczywistości wygląda to tak, że kocioł posiada wymiennik o mocy
8-10kW, a zamontowany jest przy tym kotle palnik o mocy 15-20kW. Takie
kotły mają niższą sprawność.

Uzytkownik

unread,
Oct 5, 2015, 1:35:01 PM10/5/15
to
W dniu 2015-10-05 o 14:33, Zenek Kapelinder pisze:
> Z fizyki za moich czasów na poziomie podstawówki. We wzorze na sprawność występują zawsze dwie temperatury. I im wyższa jest różnica pomiędzy tymi temperaturami tym sprawność jest wyższa. Jak byś nie wierzył temperatura spalania w silniku wysokoprężnym jest wyższa niz temperatura spalania w benzynowym. I dizle maja wyzsza sprawnosc. Tak samo w piecu.

Kogutek daj se spokój z wywodami teoretycznymi, bo one tu nie mają
żadnego znaczenia.
Na jakie teorie byś się nie przywoływał to praktyka mówi jedno, że kotły
pelletowe posiadają dużo wyższą sprawność od kotłów węglowych, a przy
obecnych cenach pelletu i ekogroszku okazuje się, że ogrzewanie pelletem
jest tańsze.

Zenek Kapelinder

unread,
Oct 5, 2015, 3:25:55 PM10/5/15
to
Masz racje, z punktu widzenia użytkownika ważne jest ile go to kosztuje a nie jakie ma straty popielnicowe. Dlatego jest pojęcie efektywności. Kocioł to skrzynka do której z jednej strony wpada paliwo a z drugiej odbiera się ciepło. Jak wpakowane zostało w paliwie 10 kWh a otrzymało się 8 kilowatogodzin ciepła to efektywność wynosi 80%. Kotły na palet pomimo niższej sprawności mogą mieć wyższa efektywność niż węglowe.

Krzysztof Garus

unread,
Oct 5, 2015, 5:35:29 PM10/5/15
to
W dniu poniedziałek, 5 października 2015 19:26:33 UTC+2 użytkownik Uzytkownik
> Bufor ma za zadanie nie tylko zgromadzić energię, ale przede wszystkim
> umożliwić pracę kotła z najwyższą sprawnością. Rzecz w tym, że sprawność
> kotła jest największa wtedy, kiedy kocioł spala z mocą znamionową.
> Przykładowo jeżeli mamy kocioł z palnikiem o mocy 20kW to pracując z
> mocą 20kW ma największą sprawność. Jeżeli zmusimy go do palenia z 1/3
> czy 1/4 swojej mocy nominalnej to jego sprawność potrafi spaść nawet
> poniżej 40%.
> Mając duży bufor, kocioł może zawsze pracować ze swoją mocą nominalną
> nagrzewając wodę i pracując przy tym z najwyższą, możliwą sprawnością.
> Oczywiście dotyczy to zarówno kotłów pelletowych jak i węglowych.

No fajnie. Ale jak do pelleciaka trzeba bufora, to jak jest ten bufor to czy nie lepiej jest pojsc jeszcze krok dalej i miec tanszy kociol na tansze paliwo? Np kociol stalopalny opalany brykietem :)

bajcik

Zenek Kapelinder

unread,
Oct 5, 2015, 7:12:52 PM10/5/15
to
Kombinacji może być kilka. Ale każda powinna zapewnić maksymalny efekt przy najmniejszych kosztach zakupu i eksploatacji, no i jak najmniej się narobic. Trzeba policzyć jakiej wielkości powinien być bufor żeby na przykład przy -20 raz albo dwa razy dziennie odpalać kocioł. Na amerykańskich horrorach czasami na filmie widać dziwny piec w piwnicy. Wygląda jak by służył do palenia zwłok, na niektórych do tego służy. To piec centralnego ogrzewania w którym czynnikiem jest powietrze. Za paliwo może służyć wszystko z trupami włącznie. Taka instalacja, chociaż trudno to nazwać instalacja zbudowana jest z paleniska, bardzo dużego wymiennika ciepła spaliny powietrze i kanałów którymi cieple powietrze dopływa grawitacyjnie do pomieszczeń i innymi którymi po oddaniu ciepła spływa do wymiennika. W pomieszczeniach typu toaleta jest dolot ciepłego powietrza ale nie ma powrotu do wymiennika. Zamiast tego jest kanał wentylacyjny usuwający powietrze na zewnątrz. tak samo jest zrobione w kuchni. Z 30 lat temu ogladalem w Polsce dom z takim ogrzewaniem. Dom na wsi, wielopokoleniowy. Śnieg trzeszczal pod butami a w domu ciepło i nie zatechle powietrze. Piec z wymiennikiem w piwnicy. Jakieś 4m długi szeroki na 1,5m wysoki na jakieś 2 metry. Prawie 100% objętości zajmował wymiennik zrobiony z rur z tego co pamiętam calowych. Gosc który z rodzina mieszkał w tym domu kilka lat a USA pracował w firmie robiacej takie ogrzewanie. Zarobił i postawił dom właśnie z takim ogrzewaniem.palił w nim drewnem bo miał szwagra leśniczego. Palił kłodami długimi na metr. Wady takiego pieca to ze musi się w nim cały czas palić i ze musi być piwnica żeby grawitacyjnie poszło powietrze. Dzisiaj do łatwego przeskoczenia pierwsza wada bo są palniki z podajnikami. Poza tym same zalety. Instalacja poza piecem nie zawiera nic co może się popsuc. Kanaly powstają w trakcie budowania ścian. Pamiętam ze rurę która był połączony piec z kominem można było złapać ręką i parzyla po jakiś kilku sekundach, czyli nie miała więcej niż 60-65 stopni.

Uzytkownik

unread,
Oct 6, 2015, 1:51:50 AM10/6/15
to
W dniu 2015-10-05 o 23:35, Krzysztof Garus pisze:
To pójdźmy jeszcze dalej - kupmy śmieciuchy :)
Oczywiście i takie rozwiązania ludzie mają, zwłaszcza ci co mają stare
instalacje o dużej pojemności cieplnej.
Niestety wśród ludzi krążą idiotyczne mity, że instalacja jest tym
oszczędniejsza, im jest w niej mniej wody. Te mity szerzą zwłaszcza
domorośli hydraulicy, którzy z reguły niewiele wiedzą na temat
ogrzewnictwa, ale za to potrafią się dobrze i drogo sprzedać.
Prawda jest jednak taka, że tańsze paliwo nie jest równoznaczne z
tańszym ogrzewaniem, a im więcej wody w obiegu tym lepiej pracują
wszelkie kotły na paliwa stałe.
Poza tym ludzie kupują kotły z podajnikami aby się mniej narobić.
Brykiet musiałbyś spalać na ruszcie, a spalanie na ruszcie ma mniejszą
sprawność. Ponadto jakość spalania na ruszcie powoduje szybkie
zanieczyszczanie się wymiennika i dalszy spadek jego sprawności. W
efekcie końcowym musiałbyś kupić więcej opału.
Oczywiście na rynku są kotły pelletowe czy na ekogroszek z dodatkowym
rusztem, ale są to ruszta tylko do awaryjnego palenia, ponieważ
konstrukcje kotłów podajnikowych i zasypowych są różne. Różnią się one
nie tylko komorami spalania, ale przede wszystkim budową wymiennika
ciepła, co powoduje, że nie da się zbudować kotła uniwersalnego, który
miałby dobre parametry przy każdym rodzaju paliwa.
Dla przykładu ja mam kocioł na ekogroszek z palnikiem, który świetnie
sobie radzi z najtrudniejszymi węglami (spiekające, koksujące itp.).
Potrafi też spalać zrębki czy pellet, ale musiałbym chyba się z ch....
na głowy pozamieniać, żeby palić w nim pelletem.
Oczywiście możesz się nastawić na drewno lub brykiet i kupić odpowiedni
do tego kocioł, ale wtedy będziesz się musiał sporo napracować,
dokładając kilkakrotnie opał w ciągu dnia.
Szybko byś doszedł do wniosku, że poczynione oszczędności na opale nie
są współmierne do pracy, którą musiałbyś włożyć w obsługę.

Dla przykładu mój kocioł posiada stały ruszt ceramiczny do awaryjnego
palenia drewnem, pełniący jednocześnie rolę deflektora oraz katalizatora
dopalającego spaliny oraz drugi ruszt, a w zasadzie zestaw
przezbrojeniowy, dzięki któremu mogę w kilka minut przezbroić na kocioł
typu śmieciuch z dużą komorą zasypową. Pół kotłowni jest zawalone
drewnem, ale jak sobie pomyślę, że muszę zejść do kotłowni ze 2 razy
dziennie to wolę palić węglem udając się do kotłowni raz w tygodniu, aby
dosypać węgla do zasobnika, a wszystkie parametry spalania ustawiać
wygodnie z komputera lub telefonu komórkowego.

Budyń

unread,
Oct 6, 2015, 2:11:32 AM10/6/15
to
W dniu poniedziałek, 5 października 2015 21:25:55 UTC+2 użytkownik Zenek Kapelinder napisał:
> Masz racje, z punktu widzenia użytkownika ważne jest ile go to kosztuje a nie jakie ma straty popielnicowe. Dlatego jest pojęcie efektywności. Kocioł to skrzynka do której z jednej strony wpada paliwo a z drugiej odbiera się ciepło. Jak wpakowane zostało w paliwie 10 kWh a otrzymało się 8 kilowatogodzin ciepła to efektywność wynosi 80%. Kotły na palet pomimo niższej sprawności mogą mieć wyższa efektywność niż węglowe.


qruca bomba - dla mnie nowosc :) No to co sie dzieje z energia pieca o wyzszej sprawnosci by dac nizsza efektywnosc (cokolwiek to znaczy)? Ales pozakrecał :-))))


b.

Myjk

unread,
Oct 6, 2015, 3:39:10 AM10/6/15
to
Mon, 5 Oct 2015 19:26:32 +0200, Uzytkownik

>>> O, tu mnie zaskoczyles - zawsze myslalem ze bufor przy pelleciaku jest
>>> zbyteczny, bo ten sam sie reguluje.
> Bufor ma za zadanie nie tylko zgromadzić energię, ale przede wszystkim
> umożliwić pracę kotła z najwyższą sprawnością. Rzecz w tym, że sprawność
> kotła jest największa wtedy, kiedy kocioł spala z mocą znamionową.

Fajnie, tylko to nie jest przedmiotem.

Piec na pelet potrafi się sam względnie dobrze kontrolować, podobnie jak
ekosyzyf (tylko ten niestety syfi ZAWSZE), więc mniejsze czy większe
"zyski" ze względu na pracę na "mocy znamionowej" są pomijalne.

Jedynym punktem gdzie "warto" instalować bufor, i to nie ze względu na
rzekomą ekonomię (bo do tego się sprowadza lepsza sprawność), tylko na
komfort palacza i reszty mieszkańców, to są wszelakie źródła gdzie w ogóle
nie da się sensownie kontrolować mocy (w zasadzie ilości paliwa) i trzeba
poświęcać czas na ich obsługę aby nie przesadzić z wsadem i nie przegrzać,
a jednocześnie nie zmarznąć jak się w czas do obsługi (zbyt małego wsadu)
nie przystąpi. Nie znam takiego, co w nocy by dwa razy wstawał i dokładał
do pieca/kominka żeby mieć stałą komfortową temperaturę w domu (ale może są
tacy i wcale się specjalnie nie zdziwię).

Czyli śmieciuchy i kominki (z płaszczem rzecz jasna).

Ew. ze względu na ekonomię, prąd -- gdy chce się grzać tylko w 2T. Ale i tu
się trzeba poważnie zastanowić, czy wtedy wodną instalację robić, czy druty
położyć a za kase która poszłaby na bufor docieplić elewację.

> Rzecz w tym, że mając duży bufor nie ma znaczenia moc kotła.

Ma znaczenie, bo bufor nie ma nieskończonej pojemności cieplnej. Ponadto
buforów za darmo nie rozdają, wręcz zbiorniki kosztują krocie. Im większe,
tym więcej -- wiem, bo chciałem w tym sezonie montować żeby sobie (nie
piecowi!) komfort poprawić i ostatecznie odpuściłem. Kosztują praktycznie
drugie tyle co piec dobry (razem z obsługującą go hydrauliką).

> Nawet jak będzie mocno przewymiarowany to bufor zapewnia
> najbardziej optymalne spalanie dla kotła.

Za pieniądze, które nigdy się nie zwrócą. Więc gdyby brać pod uwagę komfort
użytkownika, to można się zastanowić nad buforem. Ale robić dobrze tylko
samemu piecowi żeby sobie w "znamionowej mocy" pracował? ...

> Jeżeli bufora nie będzie wtedy jakość spalania i sprawność
> kotła jest mocno zależna od mocy kotła.

... Więc jeśli bufor jest konieczny, to należy zastanowić się, czy aby dany
system grzewczy jest odpowiedni dla domu. I to zarówno w obsłudze,
utrzymaniu, ale także w inwestycji -- bo jak już wspominałem, zbiorników i
hydrauliki do przewymiarowanych (w stosunku do zapotrzebowania) kotłów
gratis nie dodają.

>> Tak jak w przypadku ekosyfów, zaczynają ostatnio robić
>> mniejsze moce, rzędu 7-10kW.
>
> Kotły o takich mocach to już produkowano od samego początku jak tylko
> pojawiły się na polskim rynku kotły retortowe.
> Problem tylko w tym, że nie ma palników o takich mocach i w
> rzeczywistości wygląda to tak, że kocioł posiada wymiennik o mocy
> 8-10kW, a zamontowany jest przy tym kotle palnik o mocy 15-20kW. Takie
> kotły mają niższą sprawność.

Przepraszam za skrót myślowy -- kotły o których pisałem palnik też _już_
mają zmniejszony. Np. do SKAMa można specjalnie zamówić (i dziwne tylko, że
nie ma go jeszcze w standardzie, tylko trzeba czekać 2-3 tyg.) malutki
palnik 7kW. Do tego jeszcze użyć "lekkiego" paliwa i będzie sprawnie
działać. Oczywiście, mniejszego palnika zapewne się już nie da wykrzesać --
z drugiej strony po co, skoro już dla <10kW są czyste rozwiązania typu prąd
czy PC które spokojnie pokryją zapotrzebowanie bez konieczności trucia
siebie i okolicy, co więcej nie będą droższe inwestycyjnie (niż piec+bufor)
ani w utrzymaniu (a czasem nawet tańsze).

--
Pozdor
Myjk

Sebastian Biały

unread,
Oct 6, 2015, 10:53:13 AM10/6/15
to
On 2015-10-01 18:49, Bolko wrote:
> Podobno są piece na pelet że bierzesz worek
> Wrzucasz do pieca i piec sobie wszystko sam robi.

No więc w sobotę wrzuciłem 4x 15kg w celu eksperymentu, kupiony jakis
blackstone z hipermarketu, pierwszy lepszy.

Piec pracuje obecnie jako ogrzewanie wody i łazienki.

Podawanie 4-sek dla ekogroszku co 60 sek.

Aby utrzymać tą samą temperature drogą eksperymentowania w weekend
wynegocjowałem podawanie 10sek dla pelletu. Absurdalnie duża różnica.

Ponadto pellet wypala sie *błyskawicznie*. Trzeba się nieźle namęczyć z
ustawieniami pieca aby w retorcie cokolwiek się łaskawie żarzyło. Wegiel
łatwiej opanować IMHO. Musiałem skręcić dmuchawę do minimum bo inaczej
po kilku minutach zawartość retorty wylatywała w komin i to w sporych
kawałkach.

Jak na dzień dzisiejszy spalił koło 50kg. To podejrzane, bo ekogroszku
spalał mniej niż 25kg w takim samym okresie. Albo ten pellet to
prasowane skarpetki albo nie wiem jak tym palić.

No i okoliczna hurtowania ma 1t pelletu za 1tyś zł. Czyli zakładając że
nie mam pojęcia jak ustawić piec to oznacza dla mnie 200% kosztów węgla.
Pewno znajdę taniej, ale reklamują się że najtańszy ;)

Czyściej: nie wiem, ale faktycznie mniej śmierdzi. Za to jak się otworzy
drzwi pieca przy niepracującej dmuchawie i jak buchnie dymem ... z węgla
tak nie buchało, nawet mokrego. Przypuszczam że pewnego dnia nie buchnie
ale wybuchnie przy otwieraniu robiąc mi ładny gradient na wdzianku.

Zenek Kapelinder

unread,
Oct 6, 2015, 11:53:42 AM10/6/15
to
Jak jest dym to znaczy ze jest niepełne spalanie. Za dużo paliwa a za malo powietrza. Spora część tego co ma się spalić idzie w komin. Ogladalem kiedyś w necie filmiki z palnikami na pelet. Wiekszosc przypominała zminiaturyzowane i uproszczone paleniska przemysłowe z podsuwanymi rusztami. Ogladalem wypasione piece kaflowe na pelet. Niemieckie byly, ceny od kilku tysięcy ojro wzwyż. Niektóre miały analizę spalin pod katem zawartości tlenu. W nich pojedyncze granulki wpadały do ceramicznej miseczki z dziurkami przez które było dostarczane powietrza. Na filmach reklamowych zero dymu. W marketach są piecyki na pelet. Do warsztatu, sklepu. W nich pojedyncze granulki podajnik wrzuca do pojemnika żywcem zrobionego z nierdzewnego kubka do herbaty. Na filmach tez dymu nie ma.

Sebastian Biały

unread,
Oct 6, 2015, 12:40:25 PM10/6/15
to
On 2015-10-06 17:53, Zenek Kapelinder wrote:
> Jak jest dym to znaczy ze jest niepełne spalanie. Za dużo paliwa a za malo powietrza.

Wiem, będe to jeszcze regulował tak aby dmuchawa podawała w podtrzymaniu
akuratna ilość. Ale to nie jest łatwe. Nie ma czujnika w retorcie, być
może powinno być tam w ogole kilka termopar (minimum 3) aby utrzymać żar
na właściwej wysokości. Ale jak zaczne przerabiać piec to nie skończe do
emerytury :/

> Niektóre miały analizę spalin pod katem zawartości tlenu.

Od dawna kombinuje żeby wsadzić czujnik lambda w komin i sterować nim
dmuchawę. Jedynie co minie ogranicza to smutne przyglupy w garniturach z
ubezpieczalni którzy zapytają kto robił sterownik i gdzie jest
certyfikat czegośtam.

Pellet jak na razie okazał się kłopotliwy. Na pewno nie działa tak że
zasypuje zamiast węgla i samo działa. Nie działa.

Uzytkownik

unread,
Oct 6, 2015, 1:25:35 PM10/6/15
to
W dniu 2015-10-06 o 09:40, Myjk pisze:

> Piec na pelet potrafi się sam względnie dobrze kontrolować, podobnie jak
> ekosyzyf (tylko ten niestety syfi ZAWSZE), więc mniejsze czy większe
> "zyski" ze względu na pracę na "mocy znamionowej" są pomijalne.

Tu jesteś w błędzie. Kotły na pellet mają automatykę, ale także i
mniejszy zakres modulacji, a ponadto potrzebują sporego czasu do
rozpalenia i dojścia do najbardziej optymalnych warunków spalania, co
powoduje, że przy obecnie budowanych instalacjach grzewczych z niewielką
ilością wody, zbyt szybko instalacja się nagrzewa i jest trudna do
sterowania.
O ile w przypadku automatyki kotłów na ekogroszek, jest ona w stanie
zapanować nad tą instalacją o tyle w przypadku kotła pelletowego może
dochodzić do zbyt dużych skoków temperatury, a czasami nawet bywa, że w
ogóle nie da się zapanować nad obiektem. W takim przypadku kotła
pelletowego, bufor jest niezbędny, którego nie musi być przy kotle na
ekogroszek.
Ponadto przy kotle pelletowym proces rozpalania palnika jest jest bardzo
nieekonomiczny. Po pierwsze rozpalając palnik, pracuje on z bardzo niską
sprawnością, a po drugie do rozpalenia potrzebuje sporej ilości energii
elektrycznej. Niestety palnik peletowy sam z siebie się nie rozpali.
Zanim pellet się w nim zapali to przez pewien czas musi być podgrzewany
grzałką elektryczną o mocy kilkuset watów. Jak więc sobie to wyobrażasz?
Kocioł co kilkanaście czy kilkadzisiąt minut będzie się wygaszał i
rozpalał? Oczywiście są palniki pelletowe innej konstrukcji, w których
utrzymywany jest żar, ale te palniki posiadają wszystkie wady palników
na ekogroszek.
Dobry palnik pelletowy nie utrzymuje żaru lecz się każdorazowo rozpala i
gaśnie. Kotły z tego typu palnikami uzyskują sprawności rzędu nawet do 95%
Bufor ma w tym przypadku za zadanie zmniejszyć ilość rozpaleń w ciągu
doby, wydłużyć czas pracy palnika po odpaleniu oraz wydłużyć czas
postoju pomiędzy poszczególnymi cyklami grzewczymi. Dobrze dobrany bufor
sprawia, że kocioł na pellet uruchamia się nie częściej jak 2-3 razy w
przeciągu doby.


> Jedynym punktem gdzie "warto" instalować bufor, i to nie ze względu na
> rzekomą ekonomię (bo do tego się sprowadza lepsza sprawność), tylko na
> komfort palacza i reszty mieszkańców, to są wszelakie źródła gdzie w ogóle
> nie da się sensownie kontrolować mocy (w zasadzie ilości paliwa) i trzeba
> poświęcać czas na ich obsługę aby nie przesadzić z wsadem i nie przegrzać,
> a jednocześnie nie zmarznąć jak się w czas do obsługi (zbyt małego wsadu)
> nie przystąpi. Nie znam takiego, co w nocy by dwa razy wstawał i dokładał
> do pieca/kominka żeby mieć stałą komfortową temperaturę w domu (ale może są
> tacy i wcale się specjalnie nie zdziwię).
>
> Czyli śmieciuchy i kominki (z płaszczem rzecz jasna).

Oczywiście w tym przypadku bufory poprawiają komfort, ale nie masz
racji, że tylko i wyłącznie służą do poprawy komfortu.


> Ew. ze względu na ekonomię, prąd -- gdy chce się grzać tylko w 2T. Ale i tu
> się trzeba poważnie zastanowić, czy wtedy wodną instalację robić, czy druty
> położyć a za kase która poszłaby na bufor docieplić elewację.

Docieplenie to tak czy inaczej trzeba zrobić.


>> Rzecz w tym, że mając duży bufor nie ma znaczenia moc kotła.
> Ma znaczenie, bo bufor nie ma nieskończonej pojemności cieplnej. Ponadto
> buforów za darmo nie rozdają, wręcz zbiorniki kosztują krocie. Im większe,
> tym więcej -- wiem, bo chciałem w tym sezonie montować żeby sobie (nie
> piecowi!) komfort poprawić i ostatecznie odpuściłem. Kosztują praktycznie
> drugie tyle co piec dobry (razem z obsługującą go hydrauliką).

Tyle co który piec?
Bufor o pojemności 1000 litrów to wydatek rzędu 2,5-3 tys. zł.
Jeżeli ma mieć wbudowane wężownice pod solary i CWU to jest to koszt
rzędu 6-7 tys. zł. Tyle, że jest to już większa część kosztów instalacji
solarów.
Na marginesie dodam, że ja jestem na etapie bufora, który spawam samemu,
a jego ostateczny koszt nie będzie większy niż 3 tys. zł.


>> Nawet jak będzie mocno przewymiarowany to bufor zapewnia
>> najbardziej optymalne spalanie dla kotła.
> Za pieniądze, które nigdy się nie zwrócą. Więc gdyby brać pod uwagę komfort
> użytkownika, to można się zastanowić nad buforem. Ale robić dobrze tylko
> samemu piecowi żeby sobie w "znamionowej mocy" pracował? ...

"Robienie dobrze" piecowi to także robienie dobrze swojej kieszeni i nie
pisz, że to się nigdy nie zwróci.
Znów się posłużę przykładem:
Kupiłem dom, w którym "odziedziczyłem" kocioł miałowy oraz gazowy. Jak
zacząłem grzać w sezonie przy (-15stC) gazówką to mi wyszło aż 1700zł
miesięcznie za gaz. Jak w końcu uruchomiłem ten kocioł miałowy to koszt
miału wyszedł mi rzędu 2,5 tys. zł za mikesiąc. Tak, tak, spaliłem ponad
4 tony miału w przeciągu miesiąca. Jak tylko zainwestowałem w automatykę
to zszedłem do kosztu ok. 1200zł miesięcznie. Następny sezon już paliłem
w nowym kotle na ekogroszek i tu już zamykam sezon grzewczy w kwocie 3 -
3,5 tys. zł (pełne grzanie 150m2 w budynku mieszkalnym + 200m2 w budynku
pod DG do ok. 10-15stC) za sezon, w tym grzanie CWU. W okresie letnim i
przejściowym CWU grzeję gazem. Gazem także nieco dogrzewam dom
mieszkalny w okresach przejściowych. Łącznie wydając ok. 2 tys. zł.
Obecnie jestem na etapie bufora i solarów, które mi dadzą kolejne
oszczędności (rocznie ok. 2,5 tys. zł). Koszt inwestycji zwróci mi się
po 3 latach.


>> Jeżeli bufora nie będzie wtedy jakość spalania i sprawność
>> kotła jest mocno zależna od mocy kotła.
> ... Więc jeśli bufor jest konieczny, to należy zastanowić się, czy aby dany
> system grzewczy jest odpowiedni dla domu. I to zarówno w obsłudze,
> utrzymaniu, ale także w inwestycji -- bo jak już wspominałem, zbiorników i
> hydrauliki do przewymiarowanych (w stosunku do zapotrzebowania) kotłów
> gratis nie dodają.

Czyli uważasz, że wszyscy powinni inwestować w śmieciuchy za 1200zł? :)

>>> Tak jak w przypadku ekosyfów, zaczynają ostatnio robić
>>> mniejsze moce, rzędu 7-10kW.
>> Kotły o takich mocach to już produkowano od samego początku jak tylko
>> pojawiły się na polskim rynku kotły retortowe.
>> Problem tylko w tym, że nie ma palników o takich mocach i w
>> rzeczywistości wygląda to tak, że kocioł posiada wymiennik o mocy
>> 8-10kW, a zamontowany jest przy tym kotle palnik o mocy 15-20kW. Takie
>> kotły mają niższą sprawność.
> Przepraszam za skrót myślowy -- kotły o których pisałem palnik też _już_
> mają zmniejszony. Np. do SKAMa można specjalnie zamówić (i dziwne tylko, że
> nie ma go jeszcze w standardzie, tylko trzeba czekać 2-3 tyg.) malutki
> palnik 7kW.

Ale musisz go zamówić i zapłacić więcej jak za standard.


> Do tego jeszcze użyć "lekkiego" paliwa i będzie sprawnie
> działać.

Co to znaczy "lekkie paliwo"?
Czy masz na myśli palenie pelletem w kotle na ekogroszek?
Byłby to najgorszy pomysł.

> Oczywiście, mniejszego palnika zapewne się już nie da wykrzesać --
> z drugiej strony po co, skoro już dla <10kW są czyste rozwiązania typu prąd
> czy PC które spokojnie pokryją zapotrzebowanie bez konieczności trucia
> siebie i okolicy, co więcej nie będą droższe inwestycyjnie (niż piec+bufor)
> ani w utrzymaniu (a czasem nawet tańsze).
>

Nie każdy może mieć gaz czy PC. Bywa, że ludzie nie mają alternatywy i
mogą grzać bezpośrednio prądem, olejem lub paliwami stałymi.

Zenek Kapelinder

unread,
Oct 6, 2015, 1:31:29 PM10/6/15
to
Jak im się pochwalisz to będą pytali. Gdyby sonda ze sterownikiem była wielkości szafy trzydrzwiowej z lustrem to może bys pytali co to jest. Ale to ma szanse mieć rozmiar paczki fajek. Nie mówisz nie wiedza.

Uzytkownik

unread,
Oct 6, 2015, 1:32:36 PM10/6/15
to
W dniu 2015-10-06 o 16:53, Sebastian Biały pisze:
Gratuluję pomysłu :)
Czekam na wnioski, choć ja bardzo dobrze wiem, że będą błędne.

Sebastian Biały

unread,
Oct 6, 2015, 1:40:28 PM10/6/15
to
On 2015-10-06 19:32, Uzytkownik wrote:
> Gratuluję pomysłu :)

Wsypanie trocin do dziury to jakiś pomysł?

> Czekam na wnioski, choć ja bardzo dobrze wiem, że będą błędne.

A jakie wnioski, że tak powiem? Bo na razie wnioski sa takie że pelet
wymaga innych ustawień pieca (mocno innych) niż dla węgla. Czyli
pierwsze zdanie o tym że wystarczy wsypać i dziala jest błędne. I innych
wniosków chyba nie będzie.

Uzytkownik

unread,
Oct 6, 2015, 1:42:07 PM10/6/15
to
W dniu 2015-10-06 o 19:31, Zenek Kapelinder pisze:
> Jak im się pochwalisz to będą pytali. Gdyby sonda ze sterownikiem była wielkości szafy trzydrzwiowej z lustrem to może bys pytali co to jest. Ale to ma szanse mieć rozmiar paczki fajek. Nie mówisz nie wiedza.

Sonda lambda przy kotle to żadna nowość. Od wielu lat Kostrzewa i kilka
innych firm je stosuje w swoich kotłach pelletowych. Są też firmy, które
je stosują w kotłach na ekogroszek, a ponadto bez problemu można sobie
dokupić do dowolnego kotła sterownik współpracujący z sondą lambda,
który posiada stosowne certyfikaty i dopuszczenia.
Natomiast pisanie Sebastiana o "smutnych przygłupach w garniturach z
ubezpieczalni" świadczy z jego strony o totalnej nieznajomości rynku i
próbie wyważania otwartych drzwi.

Uzytkownik

unread,
Oct 6, 2015, 1:45:05 PM10/6/15
to
W dniu 2015-10-06 o 19:40, Sebastian Biały pisze:
Znając życie stwierdzisz, że palenie pelletem jest droższe od palenia
ekogroszkiem, a to nie jest prawda :)

Myjk

unread,
Oct 6, 2015, 1:59:39 PM10/6/15
to
Tue, 6 Oct 2015 19:25:33 +0200, Uzytkownik

> Ale musisz go zamówić i zapłacić więcej jak za standard.

Zamówić owszem trzeba i trzeba poczekać.
Płaci się mniej (o 300 zł w stosunku
do wersji 12kW).

--
Pozdor
Myjk

Sebastian Biały

unread,
Oct 6, 2015, 2:16:32 PM10/6/15
to
On 2015-10-06 19:45, Uzytkownik wrote:
> stwierdzisz, że palenie pelletem jest droższe od palenia
> ekogroszkiem, a to nie jest prawda :)

Widze że nawet nic nie muszę mówić a już ktos ma inne zdanie niż moje
nieistniejące. Usenet to jednak magiczne miejsce.

Nie wiem czy jest drożej. Na razie napisałem że piec zachowuje się
zupełnie inaczej i spalilem tyle kg prawdopodobnie z powodu złych
ustawień. I że dostawcy pelletu w okolicy mnie mają bandyckie ceny.

Obdzwoniłem też kilka firm w PL ktore twierdza że wysyłają. Ale po
dokładniejszym zapytaniu okazuje się że muszę tę paletę z 1t drewna
ściągnąc na wlasnych plecach bo kierowca nie ma windy ani paleciaka.
Albo mają tira ktory nie wjedzie mi na osiedle. Albo bo zupa była za słona.

Sebastian Biały

unread,
Oct 6, 2015, 2:19:25 PM10/6/15
to
On 2015-10-06 19:42, Uzytkownik wrote:
> Natomiast pisanie Sebastiana o "smutnych przygłupach w garniturach z
> ubezpieczalni" świadczy z jego strony o totalnej nieznajomości rynku i
> próbie wyważania otwartych drzwi.

A ktore drzwi wyważam?

Uzytkownik

unread,
Oct 7, 2015, 2:49:22 AM10/7/15
to
W dniu 2015-10-06 o 20:16, Sebastian Biały pisze:

> On 2015-10-06 19:45, Uzytkownik wrote:
>> stwierdzisz, że palenie pelletem jest droższe od palenia
>> ekogroszkiem, a to nie jest prawda :)
>
> Widze że nawet nic nie muszę mówić a już ktos ma inne zdanie niż moje
> nieistniejące. Usenet to jednak magiczne miejsce.

No popatrz, a taki rodzic, który przestrzega dziecko, aby nie dotykało
gorącego żelazka, bo się poparzy to także jest kimś magicznym, może
jasnowidzem?
Nie. Ten rodzic po prostu ma doświadczenie, które zdobywał latami, a
którego jeszcze nie ma to dziecko.
Podobnie i tu - ja wiem do jakich wniosków dojdziesz.
Poza tym skoro pytałeś "A jakie wnioski, że tak powiem?" to po co teraz
te pretensje i aluzje?

>
> Nie wiem czy jest drożej. Na razie napisałem że piec zachowuje się
> zupełnie inaczej i spalilem tyle kg prawdopodobnie z powodu złych
> ustawień. I że dostawcy pelletu w okolicy mnie mają bandyckie ceny.

To nie jest kwestia złych ustawień, lecz kwestia tego, że podajnik
retortowy nie nadaje się do spalania samego pelletu.
Proces spalania pelletu jest całkiem inny, dlatego palniki pelletowe
pracują na całkiem innej zasadzie.
Poza tym żebyś sobie też nie zrobił krzywdy wsypując sam pellet do kotła
na ekogroszek, bo w podajnikach retortowych pellet ma tendencje do
zapalenia się w zasobniku. Może dojść do tego, że pellet zacznie Ci się
palić w zbiorniku.
Jeżeli chcesz przepłacać i palić pelletem to trzeba go mieszać z drobnym
węglem o ile pozwala konstrukcja Twojego palnika i podajnika na
stosowanie tak miałkich paliw. Niestety większość retort po prostu sobie
nie radzi z miałkimi frakcjami i do prawidłowej ich pracy należy
stosować węgiel o odpowiednich parametrach (m.in. odpowiednim uziarnieniu).

>
> Obdzwoniłem też kilka firm w PL ktore twierdza że wysyłają. Ale po
> dokładniejszym zapytaniu okazuje się że muszę tę paletę z 1t drewna
> ściągnąc na wlasnych plecach bo kierowca nie ma windy ani paleciaka.
> Albo mają tira ktory nie wjedzie mi na osiedle. Albo bo zupa była za
> słona.

No popatrz, a u mnie "po sąsiedzku" (w obrębie do 2km od mojego domu) są
3 składy opału i każdy z nich dysponuje HDS-em. Przywożą mi opał na
paletach i spuszczają całe palety prosto do kotłowni, gdzie przewożę je
paleciakiem w odpowiednie miejsce składowania. Ponadto nie doliczają
transportu. Ba.... nawet jak potrzeba to za dodatkową, niewielką opłatą
przyjadą pracownicy z tych składów i łopatami wrzucą węgiel lub zniosą
wiaderkami lub worki do piwnicy.
Może zacznij od lokalnych dostawców, bo może się okazać, że szukasz
daleko i drogo, a blisko możesz mieć taniej lub w tej samej cenie bez
dodatkowych kosztów transportu i do tego z rozładunkiem.

Sebastian Biały

unread,
Oct 7, 2015, 12:48:04 PM10/7/15
to
On 2015-10-07 08:49, Uzytkownik wrote:
> To nie jest kwestia złych ustawień, lecz kwestia tego, że podajnik
> retortowy nie nadaje się do spalania samego pelletu.
> Proces spalania pelletu jest całkiem inny, dlatego palniki pelletowe
> pracują na całkiem innej zasadzie.

Po 10 godzinach obserwacji spalania, kręcenia ustawieniami pieca mam w
tej chwili okolo 48h spalania idealnego - "zero" popiołu, dmuchawa
chodzi tylko raz na jakiś czas, retorta pełna. Wygląda na to że
znalazłem ustawienia optymalne, ale nie mam jak sprawdzić przy zmiennym
obciążeniu.

> Poza tym żebyś sobie też nie zrobił krzywdy wsypując sam pellet do kotła
> na ekogroszek, bo w podajnikach retortowych pellet ma tendencje do
> zapalenia się w zasobniku. Może dojść do tego, że pellet zacznie Ci się
> palić w zbiorniku.

W zbiorniku szybko znika tlen. Chyba że ktoś zostawi otwarty. Wegiel tak
samo może się zapalić. Ostatecznie mam czujnik temperatury na ślimaku i
zbiornik jest wypełniony w 1/3 z powodu wrodzonej paranoi. IMHO bez
awarii uszczelki zapalenie się pelletu w zbiorniku jest niemożliwe.

> No popatrz, a u mnie "po sąsiedzku" (w obrębie do 2km od mojego domu) są
> 3 składy opału i każdy z nich dysponuje HDS-em.

Ależ u mnie też, ale w cenie 1000zł za tonę. Gdzie to obiecane 600zł z
huraoptymistycznych zapewnień z internetów? Ni ma. Z chęcią kupię w tej
cenie z dowozem na Zagłebie Dąbrowskie. Gdzie kupić? No dobra, może być 700.

> Może zacznij od lokalnych dostawców, bo może się okazać, że szukasz
> daleko i drogo, a blisko możesz mieć taniej lub w tej samej cenie bez
> dodatkowych kosztów transportu i do tego z rozładunkiem.

Oh, szukałem i daleko i blisko. Gdybym mieszkał pod Poznaniem to mogę
przebierać. Ale mieszkam na Zagłebiu. Tu i pellet i wegiel drogi jak
cholera bo daleko do kopalni i tartaków.

0 new messages