pierwsze rozwiązanie jest niby bardziej popularne a drugie wydaje się
precyzyjniejsze.
Pierwsze wydaje mi się zdecydowanie mocniejsze. U mnie w wieniec były
zabetonowywane prawie metrowe śruby 16, spawane do zbrojenia. Obawiam się że
kotwa wiercona nie zapewni takiej wytrzymałości, a anomalie pogodowe coraz
częstsze i potem dachy odfruwają.
--
Pozdrawiam Marcin Konstańczak (mkonst)
mkonst(malpa)et(kropka)put(kropka)poznan(kropka)pl
GG:1394783
najlepiej zrobić kotwy w kształcie odrwróconej litery T i zabetonować
precyzja zależy głównie od cieśli :-)
Bezwzględnie betonuj. Siły występujące na kotwach mogą spowodować ich
wyrwanie w przypadku mocowania "na kołek".
--
Krzysiek, Krakow, http://kp.oz.pl/
hm kotwa hilti hsc-a m12 x 60 67kN...
wklejanie na kleju dwuskładnikowym pręta zbrojeniowego daje ok 64kN siły
wyrywającej...
czyli po naszemu ok 6 ton na kotwę
Oglądałem dzisiaj otwory w murłacie (wersja pierwsza) na mojej
budowie... i są b. precyzyjne ;-)
Lepiej się już nie da!
A co do 2-giego rozwiązania to IMHO można tak zrobić tylko gdy się
zapomniało zabetonować ....
;-)
Pozdrawiam,
Krzemo.
zabetonować kotwy, bo sa wtedy powiazane/pospawane ze zbrojeniem wienca.
>
> pierwsze rozwiązanie jest niby bardziej popularne a drugie wydaje się
> precyzyjniejsze.
>
Wiercenie w zbrojonym betonie istotnie wymaga precyzji :)
--
pozdrawiam
P.L.U.T.O.N.: Positronic Lifeform Used for Troubleshooting and Online
Nullification
Metrowe ? jakas sciana kolankowa ?
Czyli wniosek jest taki, ze polaczenia kotwy z wiencem nic nie
rozerwie.
A co z polaczeniem wienca z murem ?
Dach moze odfrunac razem z wiencem ... :)
pozdrawiam
pluton
No ba ale jeszcze trzeba to zrobic dobrze :)))
Zanim ci odfrunie konstrukcja z wiencem, to wczesniej
pozegnasz sie z poszyciem. I to zazwyczaj od zawietrznej.
Ssanie jest potezne.
--
Pozdrawiam,
Jacek
--
Pozdr
JanuszK
"wiercić" - tak w jednej miescowości zrobili murarze bo zapomnieli zakotwić
kotw w betonie ("zakotwić" od kotwy, wstawiony pręt nie będzie chyba nigdy
kotwą ?) dach ten potem odleciał/zleciał a nie była to jakaś słynna wichura,
widać jak niektóre niedoróbki wychodzą dopiero po fakcie.... szczęscie ze
codziennie jezdziłem na budowę....
to chyba był kryty strzechą albo blachodachówką
też tak sobie wyobrażałem, że skoro ciężki dach to jak może zlecieć :-) o
siłach jakie mogą wystąpić uświadomił mnie dopiero inspektor nadzoru
no to jest akurat kotrowersyjna kwestia...
mało kto to uwzględnia, przy jakiej sile wiatru ma dach odfrunąc
pozostawiając "cały" budynek
i najczesciej odfuwający dach = ruiny bydynku...
no i budujmy dlaje skośne dachy bo jakiś pajac sobie to w plan wpisał,
dobrze zbudowany dach płaski nigdzie nie odfrunie ani sie nie zawali od
śniegu.
ROTFL!
Sam sobie zaprzeczasz - dobrze zbudowany dach skosny rowniez nie odleci.
No i wieksze prawdopodobienstwo, ze sie nie zawali od sniegu...
--
pozdrrrrowienia i... do zobaczenia na szlaku :)
zbigi [@:zbiegusek na wirtualnej polsce w domenie pl]
Bestyja, Sikorka, Jasiek w worku, Dudek na strychu i inne ;)
Nowy Janów - jeszcze blizej najwiekszej dziury w Europie ;)
zapomniałem :)
dach skośny przy odpowiednio dużym wietrze musi zostać zmieciony, jak będzie
dobrze zamontowany to zmiecie go razem z domem. nie zaprzeczysz jednak, że
żelbetowego płaskiego dachu wichura raczej nie zniesie, najwyżej może porwać
poszycie.
Przy odpowiednio silnym wietrze płaski budynek odleci...
pozostawiając na miejscu płaski dach,
który łagodnie opadnie na fundamenty :-)
Maciek