W dniu 26.09.2018 o 10:33, Marek pisze:
Myślę że na FM (Forum Muratora) znajdziesz wystarczająca ilość zdjęć i dyskusji.
Tak od siebie, już nie bardzo pamiętam:
1. Czy ta więźba jest?
a) nie kupiona wcale
b) kupiona i czeka na złożenie
c) już postawiona
2. dla (b) Czy nie warto przeciąć ją i sprawdzić jak głęboko wsiąkł ten
barwnik - bo zielone to tylko barwnik za grosze
Ja malowałem (lepiej było zbić taką rynnę, wyłożyć folią i utopić na
godzinę/2/5 impregnatem "czerwonym" - p.poż. ktoś twierdził że ten impregnat
ma w sobie jakieś tam sole - akurat te faktycznie działające.
Capon zasadniczo służy jako podkład pod lakiery (aby nie zmieniały barwy
drewna) - więc zasadniczo pod lakier.
3. Czy więźba będzie w stropodachu (w ociepleniu), czy na poddaszu
nieużytkowym - krokwie nieosłonięte. Mam też na myśli względy p.poż.
.. Dawniej często malowano więźbę przepracowanym olejem silnikowym, całkiem
niezłe zabezpieczenie (mam tak na odziedziczonym budynku), ale wiesz,
śmierdzi, pożar, raczej to dziś nadaje się najwyżej do malowania więźby nad
warsztatem czy coś, bo nie dasz tego w stropodach itd.