Użytkownik "Lisciasty" <
lisc...@post.pl> napisał w wiadomości
news:091ce5a7-20db-432c...@h12g2000yqg.googlegroups.com...
Dramat, dramat bo jeżeli ludzie są w stanie jednorazowo wydać ciężkie
tysiące by sobie ulżyć w niedoli to musi być dramat.
W pierwszym przypadku: kominek lechma z pirolizą dostosowany do pracy w
układzie zamkniętym, automatyka, roboty instalacyjne, bez robót budowlanych
koszt inwestycji gdzieś około 8 tyś zł
Po pierwszym miesiącu eksploatacji gazu z cysterny klient otrzymał rachunek
na coś w pobliżu 2 tyś zł.
W drugim przypadku historia jest bardziej złożona:
w domu nie było żadnego systemu grzewczego, klient grzał prądem -
konwektorkami, ale że mało w domu przebywał to nie robił z tego zaganienia.
Urodziło mu się dziecko i zmienił tryb życia. No i po tej zmianie otrzymał
wyrównanie roczne do zapłaty za prąd - lekko ponad 16 tyś zł.
Niewiele sią zastanawiając zamówił sobie cysternę którą dostał "w promocji"
wraz z kotłem 2F vitodens viessmanna. Tylko po jaki ch..... dali mu kocioł
kondensacyjny jak w domu same grzejnki i to dobrane mocą "na ciasno". Gdy
sie zjawiłem było już za późno bo cysterna stała, kocioł wisiał podpięty do
gazu a ja miałem tylko podpiąć go do instalacji grzeczej którą klient sobie
sam wykonał. Podpiąłem, ale powiedziałem co o tym myślę. Klient po miesiącu
zadzwonił i umówił się na wykonanie wiosną kotłowni węglowej - nie chciał
mówić nawet o wysokości rachunków za gaz, ale kurwował że nadal ma zimno w
domu.
To są klienci z samego centrum Górnego Śląska gdzie węgiel leży na
ulicy..... Chcieli mieć wygodnie i ja to rozumiem.....
--
Jackare