--
Wysłano z vortalu budowlanego Monter.pl-> http://www.news.monter.pl
He he. Fajny właściciel. Zasłyszane opowieści o perypetiach przy
podziale działki nakładają na mnie moralny obowiązek ;)
namówienia Cię, żebyś nie pakowała się w kupowanie działki w
trakcie podziału. Niech właściciel podzieli, opłaci geodetę, a
Tobie najwyżej podniesie cenę. W kwestii zabezpieczenia dla
właściciela - jest coś takiego jak umowa przyrzeczona, ale o
szczegóły musiałabyś zapytać kogoś mądrzejszego ode mnie :)
Naprawdę serdecznie zniechęcam do płacenia za ziemię, która nie
ma idealnego porządku w papierach.
Pozdrawiam
--
Hanka Skwarczyńska
i kotek Behemotek
KOTY. KOTY SĄ MIŁE
Beata_Z wrote:
> Chcę kupić działkę w okolicy Radzymina k/W-wy. Cena jest dość atrakcyjna,
> lecz właściciel obstaje przy tym, że to ja powinnam - oprócz kosztów
> notarialnych - pokryć koszty podziału działki przez geodetę. Czy jest to
> rzeczywiście praktykowane?
> A jeśli zdecyduję się zapłacić geodecie, to jak mogę zabezpieczyć wyłożone
> pieniądze na wypadek, gdyby właściciel się rozmyslił albo podniósł cenę
> działki?
> Proszę o radę.
Wszystko jest kwestią umowy kupujący - sprzedający. Jeśli cena działki
jest wyjątkowo atrakcyjna to możesz pójść na taki układ. Ale musisz
sporządzić przedwstępną umowę notarialną koniecznie u notariusza. Więc
już sama sobie policz czy cena działki +geodeta +2 umowy notarialne jest
rzeczywiście atrakcyjna.
Inna metoda to w akcie notarialnym umieścić zadatek dla sprzedjącego na
pokrycie kosztów geodety z odpowiednim teminem wykonania umowy. Jeśli
facet się wycofa to musi zwrócić Ci zadatek w podwójnej wysokości.
Wady kupowania takiej ziemi to fakt, że nie znasz swoich przyszłych
sąsiadów. Możesz ich przez ładnych parę lat nie mieć w ogóle, bo uprócz
Ciebie nikt tam ziemi nie kupi. Jak duze pole to pewnie media daleko, a
to bardzo podnosi koszt budowy.
Chyba, że ma to być lokata kapitału. Wtedy to zupełnie inna kwestia.
Dobrze się zastanów zanim podejmiesz decyzję, poczytaj poradniki Muratora.
Ja swoją działkę wybierałam prawie 2 lata.
Pozdrawiam
Bea
Nie zgadzaj sie na dawanie jakichkolwiek pieniedzy jesli nie masz w reku
umowy. Jesli juz zalezy ci na dzialce to sporzadzcie umowe przedwstepna,
notarialna. W niej powinny sie znalezc zapisy co ty dajesz i co w zamian
masz dostac. Te koszty geodety mozna potraktowac jako zadatek ! Powinna
sie tam tez znalezc cena dzialki, ktora dostaniesz po podziale. A zmiana
tej ceny powinna byc tez potraktowana jako zerwanie umowy, czyli zwrot
zadatku w podwojnej wysokosci.
--
Krzysiek, Krakow, http://www.ceti.pl/~jimi/
>Chcę kupić działkę w okolicy Radzymina k/W-wy. Cena jest dość atrakcyjna,
>lecz właściciel obstaje przy tym, że to ja powinnam - oprócz kosztów
>notarialnych - pokryć koszty podziału działki przez geodetę. Czy jest to
>rzeczywiście praktykowane?
Zasada generalnie jest taka, że płaci ten, który ma pieniądze :-)
>A jeśli zdecyduję się zapłacić geodecie, to jak mogę zabezpieczyć wyłożone
>pieniądze na wypadek, gdyby właściciel się rozmyslił albo podniósł cenę
>działki?
Zabezpieczenie jest następujące: kupujesz udział w działce w takim
procencie, w jakim Twoja (przyszła) działka jest częścią całości.
To u notariusza. Potem geodeta robi podział działki (w części
będącej twoją własnością). Potem druga wizyta u notariusza i
robicie zniesienie współwłasności - to już nie są duże koszty.
No i sąsiad nie ma okazji cię oszukać.
--
pozdrawiem serdecznie
Andrzej Garapich
Kto w młodości był socjalistą
ten na starość będzie świnią
Tak skuteczna jak wysokosc zadatku.
Andrzej. Ona wylozy pieniadze na udzial, a on potem on sie nie zgodzi na
podzial i zaszantazuje ja .... zeby mu zaplacila za zgode.
Jarek
hehehehe, kawalka nie sprzeda, ale sprzeda swoj udzial ;-)))))))
>> No i sąsiad nie ma okazji cię oszukać.
>
>Andrzej. Ona wylozy pieniadze na udzial, a on potem on sie nie zgodzi na
>podzial i zaszantazuje ja .... zeby mu zaplacila za zgode.
Faktycznie, nie pomyślałem. Ale przecież to proste - wystarczy
przy okazji wizyty u rejenta zażądać od sprzedającego zgody na
podział fizyczny. To chyba nie jest problem, jeden kwit więcej (a
może się da to w jednym akcie zrobić - punkt, w którym sprzedający
zgadza się na to-i-tamto).
Jeżeli sprzedający chce cynicznie, z zimną krwią i od samego
początku oszukać Beatę - to mu się to uda. Tak wygląda prawo.
I tu Beata musi ocenić gościa sama - czy nie oszust. Ale mam
nadzieję, że chodzi raczej o zabezpieczenie się przed sytuacją,
kiedy facetowi coś się potem odwidzi (bo mu ktoś z rodziny
gupot naopowiada lub pomyśli, że można jeszcze trochę
kaski wyciągnąć)
Beata_Z wrote:
A jak i nie to, to będę
> musiała zrezygnować z tej działki :( mimo, że bardzo przyzwyczaiłam sie do
> myśli, że to będzie "moja ziemia". Jeszcze raz dzięki! Chętnie przyjmę
> jeszcze jakieś uwagi na ten temat. Pozdrawiam.
>
Jeszcze do moich poprzednich uwag. Kupowanie ziemi to rzecz poważna i
sentymentem kierować się nie należy. Na wiem na ile jesteś zorientowana
w tych kwestiach. Z pytania wynika, ze nie bardzo. Sprawdź wszystkie
szczegóły dotyczące tej ziemi (hipoteka, plan zagospodarowania
przestrzennego, itp.). Sprawdź np. w zakłądzie nergetycznym ile będzie
kosztować doprowadzenie prądu i czy w ogóle da się to zrobić. Zdarzają
sie działki, gdzie energetyka twierdzi, że na razie prądu podłączyć się
nie da - może za pięć lat. Policz czy inna działka z mediami nie będzie
Cię kosztawać mniej, niż ta po doprowadzeniu mediów.
Jeśli jest to kawałek pola z dala od innych domów, to zastanów się jak
będziesz sie czuła sama wieczorami w domu na odludziu. I z kim będą
bawic się Twoje
(przyszłe?) dzieci.
Im więcej rzeczy sprawdzisz i przemyślisz tym lepiej.
Pozdrawiam
Bea