Pan Kżyho napisał:
>> Wulkanizator oczywiście, któżby inny? Nie siedzę w "świecie motoryzacji",
>> więc informacje mam przewżnie z podobnych źródeł. Nie psioczył wcale --
>> po prostu wymienił. Samochód fabrycznie wyposażony w taką oponę w sprayu,
>> poza tym nowy, na gwarancji. Nie zastanawiałem się wtedy jak to działa,
>> ale skoro od tego dętka się rozłazi jak majtki po setnym praniu, to musi
>> działać aktywnie, zmiękczając i rozpuszczając gumę. Ja chyba nie chcę
>> mieć w oponie gumy jak w majtkach po setnym praniu. W to, że ludzie po
>> prostu czyszczą szuwaks i jeżdżą dalej, oczywiście wierzę. Niektórzy
>> podobno oddają papier toaletowy do regeneracji.
>
> Tylko błędnie moim zdaniem zakładasz, że to szuwaks był zły, a nie dętka
> jakaś dziwna...
Moje założenia są *być może* błędne, ale mimo wszystko wolę dalej
trwać w swoich błędach i wyobrażać sobie, że nie jest wykluczone, że
moja opona też jest jakaś dziwna i może to zamanifestować w zetknięciu
z niezłym szuwaksem.
Wiem, z takim podejściem do opon nigdy nie zostanę prezydentem RP.
Ani nawet na pracę w BOR nie mam co liczyć. W ogóle może nie jestem
Prawdziwym Polakiem.
--
Jarek