A więc tak kilka dni temu spotkało mnie następujące zdarzenie.
Pewnego dnia poszedłem do banku w którym miałem 3 lokaty terminowe w tym 2
na okres 3lat. Poprosiłem panią o wyliczenie mi kwoty jaką mógłbym wybrać
gdybym chciał wybrać pieniądze.
Po około 10 minutach liczenia pani podała mi kwotę którą jej zdaniem
otrzymałbym gdybym chciał wybrać danego dnia pieniądze (wybranie wiązało się
z zerwaniem terminów i obniżeniem odsetek o 50%).
Ponieważ jakieś kilka miesięcy temu pytałem o to samo i podana wtedy kwota
była niższa o kilka tysięcy zwróciłem uwagę panie czy aby jest pewna.Wtedy
po około 20 minutach pani stwierdziła że kwota będzie jednak niższa o owe
kilka tysięcy.
Sytuacja cała wzbudziła we mnie pewien niepokój i zwątpienie w pewność i
nieomylność banku. Ponieważ zamierzałem podpisać umowę z firmą budowlaną na
zakup mieszkania i chciałem wiedzieć ile mam pieniędzy i jak zaplanować
harmonogram wpłat następnego dnia poszedłem do banku po raz drugi zadając to
samo pytanie. Po kilku minutach inna pani niż poprzedniego dnia wyliczyła że
dostane jednak ową wyższą kwotę, wtedy poprosiłem o sprawdzenie czy aby
napewno ponieważ kwota wyliczona kilka miesięcy temu była niższa o kilka
tysięcy. Pani po chwili stwierdziła że wszystko jest ok. a więc postanowiłem
pobrać swoje oszczędności. Wtedy obsługa stwierdziła że jest za późno i o
tej godzinie nie wypłacą mi tej kwoty poproszono abym przyszedł następnego
dnia (była to wartość nowego samochodu średniej klasy).
A więc przychodzę następnego dnia po pieniądze i znów tym razem jeszcze inna
pracownica naliczyła dokładnie ową wyższą kwotę.
A więc pobrałem pieniądze i po kilku godzinach podpisałem umowę z firmą w
której zadeklarowałem że wpłacę ową wartość samochodu na ich konto w ciągu
kilku dni.
Następnego dnia zadzwoniono do mnie z banku z informacją że nastąpiła
pomyłka i będę musiał oddać nadpłacone kilka tysięcy.
W czasie spotkania z pracownikami banku wyjaśniono mi na czym polegał błąd.
ja powiedziałem zgodnie z prawdą że podpisałem umowę z firmą budowlaną
której nie zamierzam zrywać i nie jestem w stanie oddać tych pieniędzy z
dnia na dzień. Poprosiłem o rozłożenie spłat na kilka nieoprocentowanych
rat.
Bank stanął na stanowisku że albo oddaję do końca roku albo sąd.
Moim zdaniem bank wprowadził mnie w błąd i udzielił mi informacji na
podstawie których podjąłem decyzję o zerwaniu lokaty. Gdybym wiedział że
dostanę o te kilka tysięcy mniej to być może zdecydowałbym się na
dotrzymanie terminu albo inaczej bym zaplanował spłatę rat za mieszkanie.
Albo poczekałbym z kupnem mieszkania.
Dodam jeszcze że owy około 10 procentowy błąd wcale nie zwrócił ani u mnie
ani u pracowników banku podejrzeń ponieważ lokaty były 3 letnie a przez
niespełna 3 lata oprocentowanie ulegało dużym zmianą.(poza tym miałem
zaufanie do banku)
Sprawa rozbija się o to czy muszę szukać tych pieniędzy teraz czy powinni
dostosować się do moich możliwości i rozłożyć spłatę na kilka rat.
Proszę o wasze zdanie na temat mojego przypadku.
Pozdrawiam
K.S.
proponuje przy takich kwotach szukac porad u prawnikow
--
vladi
ps. IMHO jesli potrafisz udowodnic dwukrotne mylne obliczenia pracownic
banku, to w sadzie mozesz wygrac jedynie koszty twoich strat: odsetki nowej
pozyczki na splate nowego kredytu aby spalcic dlug do banku + kwota
zadoscuczynienia (mala) + koszty postepowania itp.
> A więc tak kilka dni temu spotkało mnie następujące zdarzenie.
wyslij tego posta na pl.biznes.banki i pl.soc.prawo....
Pozdrawiam!
Aleksander
[...]
>
>Proszę o wasze zdanie na temat mojego przypadku.
Nie jestem prawnikiem, ale zycie mnie zmusilo, by sie w tym
jako tako orientowac ;-)
Radze tak: wyslij jak najszybciej do banku list polecony
ze zwrotnym potwierdzeniem odbioru w ktorym przedstawisz
Twoje stanowisko - zazadaj wszystkich kwot, ktore straciles
na ich pomylce - potem juz niczego nie dorzucaj.
Postaraj sie o jak najwiecej PAPIEROW umotywujacych
Twoj punkt widzenia: propozycje lokat z innych bankow,
nawet jakies specjalne oferty dyrektora oddziału dla Ciebie,
umowy z wykonaca mieszkania, opatrzone groznymi
odsetkami w razie zalegania z wplatami itp. Niech tego
bedzie JAK NAJWIECEJ - im wiecej papierow, tym lepiej
(ja wiem, ze to brzmi jak zart, ale to sie niestety sprawdza
w praktyce, w naszych sadach).
Od razu zachowuj sie tak, jakbys zbieral dokumenty dla
rozprawy sadowej, nie ma co liczyc, ze bank sie zlituje.
Jak juz uzbierasz dokumenty, idz do KILKU adwokatow:
spytaj sie, za ile zgodza sie poprowadzic taka sprawe.
Sprobuj wynegocjowac, ze placisz dopiero jak wygra
czasami moze sie udac. NIC MU NIE PLAC Z GORY!!!!
Jak juz bedziesz mial adwokata, ktory sie podejmie Cie
reprezentowac, idz do banku i powiedz, ze idziemy do
sadu - bank powinien zaproponowac ugode i To ty
bedziesz stawial jej warunki (nie przegnij z zadaniami
- domagaj sie tyle, ile NAPRAWDE stracisz na tej
operacji).
Pamietaj, ze Twoje papiery musza byc bardzo mocne,
nie moze byc w nich zadnego "myku", ktory pozwoli
bankowi na obalenie Twojego punktu widzenia. Musisz
miec dowody, ze probowales sie z bankiem dogadac.
Pamietaj, ze bank zaplaci swoim prawnikom kilkanascie
razy wiecej niz Ty. Jesli adwokat podejmie sie sprawy
i zaplate "po sprawie", to mozesz spac spokojnie.
Pamietaj, ze bank bedzie straszyl, blefowal, ale sie
ich nie przestrasz.
Zycze powodzenia
Ps. informuj grupe, jak sie sprawa potoczyla
Pozdrawiam serdecznie
Andrzej Garapich
gara...@palac.pl
chyba niedokladnie czytales.
przeciez on nic nie stracil a zyskal, tylko teraz to co zyskal musi oddac
(ciekawe na jakiej podstawie?) i chodzi o czas.
james
>chyba niedokladnie czytales.
>przeciez on nic nie stracil a zyskal, tylko teraz to co zyskal musi oddac
>(ciekawe na jakiej podstawie?) i chodzi o czas.
OK, glupi skrot myslowy zastosowalem:
Musi miec wyliczone ile stracilby, gdyby musial
natychmiast oddawac nadwyzke.
Teraz OK?
pozdrawiam serdecznie,
Andrzej Garapich
WYWAL_TO...@palac.pl
wywal WYWAL_TO_
>chyba niedokladnie czytales.
>przeciez on nic nie stracil a zyskal, tylko teraz to co zyskal musi oddac
>(ciekawe na jakiej podstawie?) i chodzi o czas.
OK, masz racje, glupi skrot myslowy zastosowalem:
Musi miec wyliczone ile stracilby, gdyby musial
natychmiast oddawac nadwyzke.
Teraz OK?
pozdrawiem serdecznie
Andrzej Garapich
WYWAL_TO...@palac.pl