A może zamiast papy coś innego...?
Będzie dachówka ceramiczna - kładziemy ją od razu, nie będziemy
przemieszkiwać pod dachem do połowy zrobionym.
pozdr
robercik-us
Niektóre termozgrzewalne mogą być mocowane mechanicznie. IMHO mniej
roboty i przy przykryciu dachówkami nie ma znaczenia. Weź papiaki 25mm
(na 20mm żadna ekipa ci nie zrobi a 30mm mogą wystawać z drugiej
strony). Pamiętaj o zostawieniu w kalenicy szczeliny wentylacyjnej PRZED
położeniem papy (potem trzeba ciąć papę z deskami).
M.
> A może zamiast papy coś innego...?
Zastanów się nad użyciem zamiast papy specjalnej folii paroprzepuszczalnej
do stosowania na deskowanie. Zastanów się szybko, bo do takiej folii trzeba
deski bić w specjalny sposób (z odstępami i wąskie), ale ten sposób ma
właściwie tylko jedną wadę: wyższą cenę folii w porównaniu z papą, natomiast
potem już chyba same zalety, z których najistotniejsza, to brak konieczności
zostawiania szczeliny wentylacyjnej między deskami a ociepleniem, z czego z
kolei wynika ogromna idiotoodporność takiego rozwiązania, mozliwość dania
grubszej warstwy izolacyjnej, łatwiejszy jej montaż...
J.
sam zrywałem papę po zimie i kładłem membranę, z powodów opisanych
powyżej, a także z powodu podziurawienia jej całej podczas układania
(takim specjalnym takerem młotkowym), pełno było minimalnych dziurek i
naderwań przez które sączyła się woda z topniejącego śniegu, spływając
po więźbie i robiąc kałuże w środku (na szczęście był to jeszcze stan
surowy)
a koszt to w sumie niecały tysiąc, więc nie ma co dywagować
a membrana koniecznie WYSOKOparoprzepuszczalna, np. Tyvek solid albo
ultra
pozdrawiam
s_13
> ta papa ma być? Na składzie proponują mi papę termozgrzewalną podkładową -
> czy taka może być? :-)
Może być, ale lepsza najzwyklejsza asfaltowa - wierzchniego krycia - dobej
marki. Papa ma mieć posypkę piaskową - jak najgrubszą. Tą posypką kładziesz
papę na deski. Reszta to rutynowa praca dekarska. Niczego nie kleisz,
zakłady prostopadle do spadku min. 10 cm, zgodnie ze spadkiem 20 cm. Papę do
zakladow zgodnych ze spadkiem przycinasz pod kątem ok. 30 st. Papę
przybijasz papiakami wyłacznie na łaczeniach. Co i jak wie każdy
wyksztalcony czeladnik dekarski.]
A propos proponowanej Ci tu folii: kup i połóż folie zamiast papy, jeśli:
a) producent da Ci _na_piśmie_ min. 20 lat gwarancji
b) jeśli jesteś pewien, że ten producent będzie jeszcze istniał na rynku za
20
lat.
Jeśli chodzi o papę, nie musisz żądać gwarancji - papa asfaltowa nawet
najmarniejsza wytrzymuje pod dachówkami jakieś 200 do 300 lat.
-
Piotr Dino Zaur
to może lepiej nie budować... :-)
skończmy z tymi mitami o rozsypywaniu się membrany w pył po kilku
latach
proszę bardzo, membrany są już na rynku dość długo, jest ktoś, kto na
własnej skórze tego doświadczył? (pomijając chińskie i białoruskie
wynalazki, przestrzegając zaleceń producenta, szczególnie tych,
mówiących o czasie ekspozycji na promienie UV...)
> Jeśli chodzi o papę, nie musisz żądać gwarancji - papa asfaltowa nawet
> najmarniejsza wytrzymuje pod dachówkami jakieś 200 do 300 lat.
deski pod papą też tyle wytrzymają? :-)
zawsze może się gdzieś rozszczelnić, a to przy kominie, a to przy
gąsiorach,jak woda wejdzie pod papę, to ciężko potem jej stamtąd wyjść
(doświadczone na własnej skórze... eee... na wlasnym dachu...), przy
membranie problemu nie ma najmniejszego, podczas letnich upałów
wszystko paruje i wysycha na wiór...
pozdrawiam
s_13
Daj membranę dachową na krokwie. Na to nabij 5-6cm deski o szerokości
krokwii i dopiero na to deskowanie.
Utworzysz naturalną izolację przeciwwiatrową do ochrony wełny.
Nie bij samych desek na krokwie, bo to nie ma sensu.
Papę możesz dać później jaką chcesz, bez znaczenia.
> Daj membranę dachową na krokwie. Na to nabij 5-6cm deski o szerokości
> krokwii i dopiero na to deskowanie.
> Utworzysz naturalną izolację przeciwwiatrową do ochrony wełny.
A ten wiatr... nie jest potrzebny, żeby wełna dobrze i skutecznie
wysychała w razie ewentualnego zawilgocenia?
> Nie bij samych desek na krokwie, bo to nie ma sensu.
> Papę możesz dać później jaką chcesz, bez znaczenia.
>
>
Chcę zrobić tak:
Nabić dechy właśnie na krokwie... chyba, że majster coś w temacie
dopowie, bo nie konsultowałem jeszcze z nim takich detali...
Na dechy oczywiście papę... Posypką do dech :-).
Na dechy od spodu chcę nabić listewki po środku wzdłuż krokwi o
szerokości jakieś 4-5 cm na sztorc do desek. Krokwie mają u mnie 18 cm,
a wełnę będę między nie dawał i tak piętnastkę. Siłą rzeczy więc zostaje
3 cm luzu, skoro pierwsza warstwa ma się zlicować z płaszczyzną dolnych
krawędzi krokwi. Listwy na sztorc na deskach od spodu zapewnią swobodny
przepływ powietrza od dołu do góry i wysuszanie krokwi oraz wełny no i
samych desek...
Co o tym sądzicie...?
Gdzieś czytałem, że coś takiego się stosuje - proste i bez neo-wynalazków.
Żadnych membran nie chcę, bo... może staroświecki jestem :-), ale mnie
nie przekonują...
pozdr.
robercik-us
> Chcę zrobić tak:
>
> Nabić dechy właśnie na krokwie... chyba, że majster coś w temacie
> dopowie, bo nie konsultowałem jeszcze z nim takich detali...
> Na dechy oczywiście papę... Posypką do dech :-).
>
> Na dechy od spodu chcę nabić listewki po środku wzdłuż krokwi o
> szerokości jakieś 4-5 cm na sztorc do desek. Krokwie mają u mnie 18 cm,
> a wełnę będę między nie dawał i tak piętnastkę. Siłą rzeczy więc zostaje
> 3 cm luzu, skoro pierwsza warstwa ma się zlicować z płaszczyzną dolnych
> krawędzi krokwi. Listwy na sztorc na deskach od spodu zapewnią swobodny
> przepływ powietrza od dołu do góry i wysuszanie krokwi oraz wełny no i
> samych desek...
>
> Co o tym sądzicie...?
1. Po co te listewki skoro nie dajesz folii?
2. Nie zgadzają mi się liczby: 18cm -5cm = 13cm, nijak mi nie wychodzi 15cm.
3. Przy szczelnym pokryciu (papa) musisz mieć większą szczelinę
wentylacjną (4cm powinno wystarczyć) oraz większe otwory na wlot i wylot
powietrze. Przy dużych połaciach musisz jeszcze dać wentylację połaciową
(poza kalenicą). Nie wiem, jak to się łączy z dachówką.
> Gdzieś czytałem, że coś takiego się stosuje - proste i bez neo-wynalazków.
>
> Żadnych membran nie chcę, bo... może staroświecki jestem :-), ale mnie
> nie przekonują...
Możesz, tylko pamiętaj o wentylacji.
M.
Żeby zapewnić dylatację wełny od desek.
> 2. Nie zgadzają mi się liczby: 18cm -5cm = 13cm, nijak mi nie wychodzi
> 15cm.
1 do 2 cm na ugięcie wełny. Pracować będzie pierwsza warstwa między
krokwiami - 15 cm plus 10 cm druga warstwa położona w poziomych pasach.
Razem 25 cm - to powinno się ugiąć ten 1cm bez żadnych komplikacji, a
przynajmniej sztywno będzie tam siedzieć :-)
> 3. Przy szczelnym pokryciu (papa) musisz mieć większą szczelinę
> wentylacjną (4cm powinno wystarczyć) oraz większe otwory na wlot i wylot
> powietrze.
Właśnie dlatego myślę o 4-5 cm listwie dylatacyjnej na dechach...
Przy dużych połaciach musisz jeszcze dać wentylację połaciową
> (poza kalenicą). Nie wiem, jak to się łączy z dachówką.
>
[..]
>
> Możesz, tylko pamiętaj o wentylacji.
>
ok. Dzięki za sugestie... :-)
pozdr.
robercik-us
IMHO wystarczą sznurki. Listewki daje się wtedy, gdy przybijasz do nich
membranę.
Możesz jeszcze zrobić tak (jeśli chcesz koniecznie listwy:
1. na krokwie dać membranę
2. Na folię nabić deski lub łaty do dylatacji (4cm). - równolegle
przedłużając krokwie
3. Na to dać pełne deskowanie
4. na deski papę.
Wełna oprze się na membranie, powyżej będzie szczelina.
>> Możesz, tylko pamiętaj o wentylacji.
>>
> ok. Dzięki za sugestie... :-)
Przy szacowaniu wielkości wentylacji patrz na informacje o dachach
krytych papą/gontem (szczelnych). AFAIR tam musi być ok. 10 X większa
powierzchnia wlotów niż pod zwykłą dachówką.
M.
>sam zrywałem papę po zimie i kładłem membranę, z powodów opisanych
>powyżej, a także z powodu podziurawienia jej całej podczas układania
>(takim specjalnym takerem młotkowym), pełno było minimalnych dziurek i
>naderwań przez które sączyła się woda z topniejącego śniegu, spływając
>po więźbie i robiąc kałuże w środku (na szczęście był to jeszcze stan
>surowy)
One w wiekszosci przypadkow nie maja zadnego znaczenia, bo tyle wody pod
pokryciem na papie nigdy nie bedzie. Ew. wilgoc z kondensacji na wewnetrznej
czesci wlasciwego pokrycia nie ma prawa przesaczyc sie przez male otwory w
papie. Topniejacy snieg to warunki szczegolne. Czesc sie topi a czesc
powstrzymuje splywanie wody powodujac takie wlasnie zacieki. U mnie w
koszach wlasnie w czasie takiej pory cieklo mimo 20cm zakladow. Po
przykryciu blacha nigdy wiecej takie zjawisko sie nie powtorzylo.
Pozdro.. TK
>skończmy z tymi mitami o rozsypywaniu się membrany w pył po kilku
>latach
>proszę bardzo, membrany są już na rynku dość długo, jest ktoś, kto na
>własnej skórze tego doświadczył? (pomijając chińskie i białoruskie
>wynalazki, przestrzegając zaleceń producenta, szczególnie tych,
>mówiących o czasie ekspozycji na promienie UV...)
Niestety pisywali tu tez instalatorzy jak w czasie montazu solara po kilku
latach od zamieszkania pod pokryciem u klientow pojawialy sie miejsca
skruszonej membrany. To nie zadne mity a fakty. Pytaniem otwartym pozostaje
sprawa przyczyn takiego stanu. Ale nawet jesli przyjmiemy jakies debilne
zachowania samych ekip w stylu polewanie membrany olejem czy benzyna do
pilarki to i tak nie jest to technologia idiotoodporna. Wbrew pozorom moim
zdaniem najbardziej idiotoodpornym wydaje sie papowanie.
> Jeśli chodzi o papę, nie musisz żądać gwarancji - papa asfaltowa nawet
> najmarniejsza wytrzymuje pod dachówkami jakieś 200 do 300 lat.
>deski pod papą też tyle wytrzymają? :-)
Nie rzadko mozna spodkac ponad 100 letnie chalupy bez zadnego remontu wiezby
dachowej a podobno sama ceramika ma trwalosc 300 lat. Przeciez nie po
remoncie samej wiezby.
>zawsze może się gdzieś rozszczelnić, a to przy kominie, a to przy
>gąsiorach,jak woda wejdzie pod papę, to ciężko potem jej stamtąd wyjść
>(doświadczone na własnej skórze... eee... na wlasnym dachu...), przy
>membranie problemu nie ma najmniejszego, podczas letnich upałów
>wszystko paruje i wysycha na wiór...
O ile sa zachowany jest rezim technologiczny to welna wyschnie dzieki
szczelinie wentylacyjnej rowniez pod papa.
Pozdro.. TK
jak się okazuje w moim przypadku, to tez można schrzanić :-), jak
zresztą wszystko podczas budowy...
> Nie rzadko mozna spodkac ponad 100 letnie chalupy bez zadnego remontu wiezby
> dachowej a podobno sama ceramika ma trwalosc 300 lat. Przeciez nie po
> remoncie samej wiezby.
ale to zupełnie co innego, tam masz strych nieocieplany i wentylowany
specjalnym okienkiem w szczycie (miało jakąś fajną nazwę, ale nie
pamiętam), papy tez tam nie było... dachówki leżały bezpośrednio na
łatach,
często po "modernizacji" szybko pojawiał się grzyb i zrywano te
"wynalazki",
BTW częstym zjawiskiem w moim regionie było obijanie ścian starych
drewnianych domów właśnie papą, jako panaceum na deszcz i inne warunki
atmosferyczne, teraz się te papę zrywa, a spróchniała ściana wykrusza
się pod dotknięciem palca, no i powszechna staje się nowa metoda:
wypełnianie ubytków pianką rozprężną (!!!)... poczekajmy jeszcze parę
lat... :-)
pozdrawiam
s_13
>BTW częstym zjawiskiem w moim regionie było obijanie ścian starych
>drewnianych domów właśnie papą, jako panaceum na deszcz i inne warunki
>atmosferyczne, teraz się te papę zrywa, a spróchniała ściana wykrusza
>się pod dotknięciem palca, no i powszechna staje się nowa metoda:
>wypełnianie ubytków pianką rozprężną (!!!)... poczekajmy jeszcze parę
>lat... :-)
To prawda. Niezbednym warunkiem papowania dachu jest wentylowanie desek. Jak
wiadomo na budowie mozna spierniczyc kazda rzecz, wiec deskowanie tez. :-)
Pozdro.. TK
Dodatkowa folia i dodatkowe laty to juz troche drogo sie robi. Po
diabla te dodatki jesli ma to byc klasycznie zrobione.
1. szczelina
2. dechy
3. papa
To powinno chyba wystarczyc.
Pozdrawiam
Dy
Powinno wystarczyć a zamiast membrany sznurki. Listwy są bez sensu - są
tylko wtedy potrzebne, gdy chcesz mocować membranę.
M.
Nie wiem, czy się dobrze zrozumieliśmy... Ja myślę o listwach nabitych
od spodu na dechy wzdłużnie do krokwi, po środku między nimi - na każdą
przestrzeń między krokwiami jedną taką listwę od dołu do góry. to
zapewni ciągłość wentylacji na całej długości połaci dachu oraz
dylatację wełny od desek. Słowem... między deskami a wełną na całej
długości będzie szczelina równa grubości tych listew na środku, a ok 3
cm w okolicach krokwi. Myślę, że taka szczelina zapewni odpowiednią
wentylację połaci i wełny, przy zachowaniu oczywiście odpowiednich
otworów wlotowych u dołu - przy okapie, tu robię nadbitkę i u góry -
przy kalenicy, tu trzeba i tak pozostawić szczelinę wentylacyjną.
Zatem wiatr będzie sobie hulał od dołu do góry i suszył tak dechy - one
i tak się jeszcze rozeschną i nie będą szczelne, jak wełnę - gdyby jakaś
kropla się czasem zabłąkała i wpadła do wełny... :-)
Czy dobrze rozumuję?
Uważam, że membrana tu jest zbędna po prostu skoro będą dechy i na nich
papa. To wystarczająca izolacja gdyby coś przenikło przez dachówki :-)
pozdr.
robercik-us
ta sztuka może się udać przy twardszej wełnie w płytach, jeśli
będziesz kładł zwykłą matę z rolki, to zapomnij o szczelinie, przy
próbie ściśnięcia wełny profilami czy g-k, listwy wejdą w nią bez
żadnego wysiłku i oprze się o deski, poza tym rozwiń taką rolkę wełny,
teoretycznie jest równej grubości, a w praktyce są miejsca bardziej
zbite bardziej luźne. Jak jesteś taki staroświecki :-), to daj
tradycyjnie rozciągnięty drut czy też sznurek od snopowiązałki między
krokwie...
> Uważam, że membrana tu jest zbędna po prostu skoro będą dechy i na nich
> papa.
membrana pod deskowaniem, to tak zamiast drutów, sznurka czy listewek,
żeby zrobić szczelinę,
> To wystarczająca izolacja gdyby coś przenikło przez dachówki :-)
jeśli jest położona idealnie to tak, jeśli nie, to gorzej niż
nieszczelna membrana
pozdrawiam
s_13