był sobie ogrodnik, miał kawał ziemi, hodował roślinki. postanowił się
przenieść, ziemię podzielił i zamienił z rolnej na budowlaną przy okazji
zmiany planu zagospodorowania w gminie.
podzielił na wiele działek i wydzielił drogę i przekazał ją na rzecz
gminy. gmina w planie ma zrobić drogę, pociągnąć gaz, kanalizację, czyli
pewnie podzieli się kosztami opłatą adiacencką.
ogrodnik sprzedał już część działek zaniżając ich wartość w aktach
notarialnych do połowy wartości.
motywuje to naliczaniem przez gminę renty planistycznej - gmina ustaliła
15% zmiany wartości.
ja nie dość że nie będę mógł wziąć sobie na wszystko kredycik tylko na
50% czyli niby te 100% z aktu, to jeszcze obawiam się tego, że jak gmina
dokona tych inwestycji (droga, media) to będę poraz kolejny krojony na
większą skalę jeżeli gmina wyliczy różnicę wartość z aktu a wartość z
wyceny niezależnego rzeczoznawcy po zrealizowaniu inwestycji - różnica
wtedy nie będzie np. 10 a 30zł za metr.
czy słusznie podejrzewam że będę ponosić większe koszty?
na jakiej podstawie wycenia wzrost wartości działki do renty
planistycznej i opłaty adiacenckiej - wartości z aktów czy tylko z
wyceny gminnego rzeczoznawcy, czy słusznie ogrodnik obawia się że jakby
sprzedał mi działkę po realnej wartości to by zapłacił wyrównanie za
pozostałe zaniżone działki?
jeszcze kwestia podatku - 22% VATu musi zapłacić kupujący grunt jeżeli
kupuje ją od płatnika VAT po przekstałceniu gruntów. czy będę musiał
zapłacić 22% podatku jeżeli ogrodnik był osobą fizyczną (lub druga
ewentualność jeżeli np. rozliczał się wg karty przychodów lub jakiejś
np. sp. cywilnej)?
rozumiem że 22% będzie od wartości gruntu w akcie.
pozdrawiam