--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Witam,
Chętnie służę pomocą.
Aby powiedzieć więcej należy zobaczyć.
Może się okazać, że ze "starej chałupy" odrodzi się wcale
sympatyczny domek. Prponuję kontakt via e-mail.
Pozdrawiam,
Ryszard
--
Wysłano z vortalu budowlanego Monter.pl-> http://www.news.monter.pl
czesc:)
to jest mozliwe, a to czy proste zalezy m.in. od....twojego charakteru :)
byc moze za 5 - 10 lat powiesz , ze remont czy budowa to "betka" , ale moze
tez juz sama procedura administracyjna dac ci "popalic" :)
moj poprzednik ma racje , najlepiej zebys umowil sie z doswiadczonym (!) w
takich bojach fachowcem na budowie , a potem wypijcie morze kawy , opowiedz
mu czego ty bys chcial , czego oczekujesz , a on ci powie czy to mozliwe i
czego musisz sie spodziewac :)
powodzenia
mim
Pomysł z obudowaniem domu jest chyba najlepszy - nie wiem czy nie dałoby sie
go podciągnąć pod ocieplenie budynku i zrobić to na zgłoszenie (ocieplasz
pustakiem max plus styropian plus cegła dziurawka, oczywiście na nowym
odizolowanym od poprzedniego fundamencie). Później wybierasz ze środka starą
konstrukcję (celem osuszenia np:) i masz now ściany zewnętrzne
Gorzej z dachem, ale też pewnie cos się da wymyślić:)
Marek
No i dokładnie o taki manewr mi chodzi. Nie ma co remontować, bo jest to
ponad 50-cio letni dom (drewno obite słomą i na to wapno), zero jakichś
instalacji. A ja chciałbym zrobić "normlane", murowane ściany, szambo, wodę,
ogrzewanie. Może kapkę wyżej podnieść dach, żeby zrobić mieszkalne poddasze.
Tylko czy to się da jakoś zrobić? Bo jak pisałem na pozwolenie nie mam co
liczyć.
Witam jeszcze raz,
Skąd informacja, że powolenia nie będzie...?
Może był nakaz rozbiórki...? Jeśli nie i jeżeli budynek istnieje
jako nieruchomość mieszkalna lub gospodarcza to nikt
nie zabrania na doprowadzenie jej do właściwego stanu
technicznego.
Podstawowa sprawa aby zrobić to zgodnie z przepisami
i zrobić wszystko aby potrzebne zezwolenie uzyskać;
bo mowa jest o poważnych zmianach w konstrukcji całości.
Podstawową sprawą jest rozsądna kalkulacja oraz analiza
funkcjonalności zgodna z Twoimi oczekiwaniami...
Ale taką analizę radzę powierzyć specjaliście.
Na nic gdybanie, rady jeśli nikt poza Tobą nie zna obiektu.
Zbyt dużo czynników wewnętrznych i zewnętrznych
decyduje o zamiarach inwestycyjnych aby sypać analogiami
"z rękawa". Rady są dobre ale jeżeli pojawiają się nakłady
mogą zawodzić. Wszystko trzeba zapiąć na przysłowiowy
ostatni guzik...
Pozdrawiam,
Ryszard
>Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl ->
http://www.gazeta.pl/usenet/
--
> ... lekko już rozpadajacy się domek. Kilka osób mi
> mówiło, żeby w ramach remontu tej starej chałupy wybudować sobie w jej
> miejsce nowy domek? Wykopac dookoła fundamenty, pociagnać ściany na to
> daszek, instalacje i mieszkamy. Ale czy to jest aby na pewno takie proste?
> Gdzie mógłbym znaleźć coś na ten temat? Zaznaczam, że działka jest malutka i
> z wąską drogą, tak więc "normalnego" pozwolenia na budowę raczej nie dostanę.
> Dzięki z góry za pomoc.
>
Brałem udział w rozbudowie pawilonu handlowego (projekt konstrukcji).
Wokół niewielkiego budynku powstały nowe ściany i klatka schodowa,
całość została przykryta nowym stropem. Na tym dodano jeszcze piętro.
Podczas całej rozbudowy sklep miał w sumie tylko ok. miesiąca przerwy w
działaniu. W środku część starych ścian pozostała, bo sie przydały ale
nie było przeszkód by pozbyć się całej starej zawartości.
Inwestor uzyskał na taką rozbudowę warunki i pozwolenie na budowę. Bez
żadnych podchodów.
W twoim przypadku jeżeli "obudowany" domek spełni wymagane przepisy,
równie dobrze możesz uzyskać pozwolenie na budowę po rozbiórce (będzie
taniej!). Jeżeli zaś powiększone wymiary naruszą minimalne odległości,
nawet taką "sprytną" metodą nic legalnie nie wskórasz.
pozdrawiam
--
Bogusław Jarzębski, Toruń
http://www.probud.domek.pl
x z adresu e-mail trzeba usunąć
A tu bym się spierał. Drewno, czy bale? Konstrukcje na balach są
bardzo solidne, mieszkamy na wakacjach w takim domku (który
wynajmujemy), niedługo prawie setka mu stuknie, jakby nie patrzeć.
Właśnie bale + słoma + deski. Naprawdę fajna chałupka, świetna
izolacja termiczna. Instalacje da się zrobić. Ale fakt - nie wiem, co
wyjdzie taniej.
> instalacji. A ja chciałbym zrobić "normlane", murowane ściany
Hm... tak trochę wpadnę w pewną dygresję. Dlaczego my w Polsce
uważamy, że normalne ściany, to murowane ściany? Większość świata w
tej chwili buduje domy szkieletowe obijane dwustronnie płytą OSB3 lub
V100, do tego izolacja wełną mineralną od środka + kartongips, a z
zewnątrz styropian + np. tynk akrylowy. Murowanie wychodzi drożej,
dłużej a wcale nie jest lepsze (technicznie nie jest solidniejszy, bo
drewniany też 50 - 100 lat bez stresu wytrzyma. Izolacja termiczna
taka sama, albo nawet lepsza w drewnianym. Szybkość budowy - w ogólę
nie porównuję.). Nauczyliśmy się robić bunkry i tego się trzymamy.
Ciekawe... proszę, nie posądź mnie o jakąkolwiek krytykę Twojego
pomysłu - po prostu od dawna nurtuje mnie ta kwestia, dlaczego wszyscy
murują :-)))
M.
Może dlatego, że taka tektura pusta w środku sprawia wrażenie AMERYKAŃSKIEJ
TANDETY?
Marek
PS. może i rozważalem dom z lekkiej konstrukcji, ale jak zobaczyłem kilka
filmów, w którym rambo czy terminator przelatuje przez 3 ściany to mi sie
odechciało. Ciekaw jestem jak ta scena wyglądałaby w polsce:)
Pewnie rozplaszczył by się na półmetrowej ścianie z cegły. Albo wszedłby
drzwiami z dykty marki Obi. Pytanie tylko kiedy ostatnio spotkałeś
Terminatora?
Tomek
Ja tez nie, ale znajomi, którym wszedł po rozwaleniu murowanej ściany (drzwi
i okna mieli antywłamaniowe). Sądząc pośladach na ziemi, użył ciężkiego
sprzętu. Już zresztą o tym na grupie pisałem.
--
Zdrufko
AW
http://wegiera.webpark.pl
tektura pusta w srodku? nie sprawdzalem, ale na oko stwierdzam, ze nie
chcialbym podjac proby przelotu przez podwojne OSB na szkielecie ... :P
M.
>
> Hm... tak trochę wpadnę w pewną dygresję. Dlaczego my w Polsce uważamy,
> że normalne ściany, to murowane ściany? Większość świata w tej chwili
> buduje domy szkieletowe obijane dwustronnie płytą OSB3 lub V100, do tego
> izolacja wełną mineralną od środka + kartongips, a z zewnątrz styropian
> + np. tynk akrylowy. Murowanie wychodzi drożej, dłużej a wcale nie jest
> lepsze (technicznie nie jest solidniejszy, bo drewniany też 50 - 100 lat
> bez stresu wytrzyma.
Murowanie w Polsce wcale nie wychodzi wiele drożej - i tu jest paradoks.
dobrze zaimpregnowane drewno jest po prostu drogie.
Gołe ściany wcale nie są takie strasznie kosztowne, rzeczywiste koszty
leżą dookoła - ale niestety w tym co powoduje koszty konstrukcji
drewnianej (okna, pokrycie dachu, instalacje.
Jednocześnie w naszych warunkach (i klimatycznych i eksploatacji ;-))
ściana murowana okazuje się o wiele bardziej trwała - a przecież chcemy
coś dzieciom zostawić. Wystarczy popatrzyć na średnią cen stuletnich
domów drewnianych i murowanych - oczywiście z poprawką na ceny gruntu i
lokalizację. Okazuje się, że stuletni murowaniec jest wielokrotnie
droższy od drewnianego - co więcej ta cena jest uzasadniona lepszym
stanem technicznym. Stuletnia chałupa drewniana w większości przypadków
nadaje się do wyburzenia. Nie we wszystkich - sami taką mamy na lato -
ale stojąca przy niej kamienna kuźnia (starsza o przynajmniej kolejnych
sto lat) jest w stanie znacznie lepszym.
Reasumując - KW kazał murować to murujemy ;-) A jeżeli mam wydać 150000
na murowaną i 145000 na drewnianą, to o czym w ogóle mówimy.
BTW przy współczesnym drewnie argument "zdrowotności" też odpada
MAc