Podstawa to nie gruntowa� "gruntem" - "Uni-Gruntem", tylko specjalnym pod
farby. A je�li chcesz zobaczy� niedor�bki po szlifowaniu to we� zwyk�a bia��
farb� i dolej do niej z 30 % wody - wymieszaj i do dzie�a :) �ciana b�dzie
wtedy zagruntowana i od razu bielsza pod w�a�ciwe malowanie, a na bia�ym
kolorze od razu b�dzie wida� co jest jeszcze do dopracowania. Po
dopracowaniu niedor�bek miejsca poprawek przemaluj dok�adnie tak samo t�
farb� i �ciana b�dzie ju� gotowa do malowania na kolor.
Pzdr.
Marcin W.
> czy mozna gruntowac plyty G-K gruntem zmieszanym troche z farba,
Mozna, ale nie ma to sensu. Lepiej uzyc dobrego gruntu, a potem farby jako
podklad. Dobry grunt czyli np. Ceresit CT17. Omijaj Kreisel, Castorama,
Atlas i podobne bo to jak woda z mydlem a nie grunt. Dobry efekt da tez
grunt kolorowy, np. bialy.
Osobnym tematem jest �nie�ka Grunt, czyli farba ze srodkiem gruntujacym.
Nie polecam jednak, bo powierzchnia po malowaniu w/w preparatem wyglada
jakbys ja pomazal farba olejna i jest po prostu wstretna.
--
best regards,
scream (at)w.pl
Samob�jcy s� arystokracj� w�r�d umar�ych.
Tylko jaki ma cel kladzenie gladzi na G-K?
> Tylko jaki ma cel kladzenie gladzi na G-K?
Może chodzi mu o szpachlę gipsową ? Na łączeniach, na wkrętach etc.
--
Pozdrawiam,
Sebcio
> Tylko jaki ma cel kladzenie gladzi na G-K?
Różny. Nie zawsze powierzchnia płyt jest idealna.
--
best regards,
scream (at)w.pl
Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.
Plyty K/G nalezy zaspoinowac "kampandem" czyli gladzia specjalnie do tego celu
produkowana. Potem czekac az zbieleje i kampandowac po raz drugi i znowu
czekac az dokladnie wyschnie. Nastepnie "wysendowac" czyli dokladnie zetrzec
nadmiary siatka scierna i stosujac oswietlenie po scianie, poprawic wszelkie
niedorobki kampandem po raz trzeci i znowu przetrzec drobna siatka lub
specjalna gabka scierna. Sciana musi wygladac jak lusterko. Potem dokladnie to
miotla lub odkurzaczem odpylic.
Zastosuj dobry "primer", widzialem taki "1-2-3" jest to jeden z
najlepszych "podkladow", jego zastosowanie jest konieczne. On wnika, penetruje
zarowno w papier jak i gladz wzmacnia ja i stanowi doskonaly podklad pod
malowanie kolorem. Jest to podstawa, ktora bedzie procentowac potem brakiem
jakichkolwiek problemow przy pozniejszym n-tym malowaniu. Zadnego
rozcienczania podkladu woda ani dodawqania farb, jest to wykluczone. Dobry
podklad zawiera w swym skladzie klej, ktorego za chiny juz od podloza nie
odspoisz, jakiekolwiek dodatki tylko oslabia jego dzialanie i jest to
watpliwej jakosci "oszczednosc".
Dobry podklad ma bialy kolor i konsystencje smietany. Stosujac walek
poliestrowy wizualnie wygladajacy jak welna owcza, geste cieniutkie wlokna o
dlugosci okolo 1.5 cm, "primer" nie ma prawa z niego skapac ani kropelki. Jak
sie ma wprawe to praktycznie nie potrzeba stosowac zadnych folii ani szmat na
podloge. Naroza scian i sufitu nalezy domalowac pedzlem i tego podkladu nie
zalowac. Niestety wchodzi go na sciane dosc duzo gdyz jak napisalem, on wnika
w pory, tam wysycha wzmacniajac powierzchnie czyniac ja calkowicie dla wody i
powietrza nieprzepuszcalna a jego mikroporowata powierzchnia stanowi
doskonaly "podklad" pod malowanie kolorem. Pozniej farby w porownaniu
z "primerem" wychodzi na sciane o polowe mniej.
Pzdr.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Taki jest cel stosowania K-G coby nie trzeba bylo pracowice gladzi klasc,
szybkosc panie, szybkosc i niski koszt robocizny. Jak mam klasc gladz to
wole na twardej scianie, bez kompromisow.
To wtedy trudno nazwac gladzia, laczenia to laczenia.
> To wtedy trudno nazwac gladzia, laczenia to laczenia.
Wiesz, na grupie mylenie pojęć jest rzeczą częstą - już się do tego
przyzwyczaiłem. Nie dalej jak kilkanaście wątków wcześniej ktoś nazywał
koryto kablowe listwą zasilającą :)
--
Pozdrawiam,
Sebcio
> Taki jest cel stosowania K-G coby nie trzeba bylo pracowice gladzi klasc,
> szybkosc panie, szybkosc i niski koszt robocizny. Jak mam klasc gladz to
> wole na twardej scianie, bez kompromisow.
Serio? Skosy też sobie wymurujesz z cegły i otynkujesz?
Czesto widze zbrojone skosy betonowe wykladane
(bo nie wylewane ;) ) w szablonach. Podwyzsza
to koszty, ale ma sporo zalet.
--
Pozdrawiam,
Jacek
Hmm, moze powinienes ponownie przeczytac na co odpowiadasz? Moze nawet
dodatkowo jeszcze dwa razy?
Poprzedni wlasciciel mojego domu mial tak zrobiony okap (ukosny).
> Hmm, moze powinienes ponownie przeczytac na co odpowiadasz? Moze nawet
> dodatkowo jeszcze dwa razy?
Przyjmij do wiadomości, że płyty często nie mają idealnej powierzchni i
trzeba kłaść gładź na całości. Tak już jest z płytami w Polsce i kropka. W
Niemczech wyroby typu Norgips zaraz by wyleciały z rynku, u nas sie je
sprzedaje mimo tego ze to sie do niczego nie nadaje (spieniony miekki gips,
papier z faktura jak najtanszy toaletowy, itp).
A czasem wystarczy ze plyty sa dwoch roznych producentow i maja dwa rozne
kolory papieru. Po pomalowaniu bedzie to widac. I tez trzeba klasc gladz.
Chyba w Twojej Polsce - ja nie mialem tego problemu.
> Niemczech wyroby typu Norgips zaraz by wyleciały z rynku, u nas sie je
> sprzedaje mimo tego ze to sie do niczego nie nadaje (spieniony miekki
> gips,
> papier z faktura jak najtanszy toaletowy, itp).
Takie plyty sobie nalezy wsadzic zgodnie z kierunkiem wspomnianego papieru
toletowego w odbyt. Nie wiem gdzie robisz zakupy, na szczeszcie pewnie
daleko ode mnie.
> A czasem wystarczy ze plyty sa dwoch roznych producentow i maja dwa rozne
> kolory papieru. Po pomalowaniu bedzie to widac. I tez trzeba klasc gladz.
Mozna tez lepszej farby uzyc, albo wiecej warstw polozyc w takim nietypowym
(!) przypadku.
Ale moze jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze? Czyzbys byl
drogim wykonawca?
>> Przyjmij do wiadomości, że płyty często nie mają idealnej powierzchni i
>> trzeba kłaść gładź na całości. Tak już jest z płytami w Polsce i kropka. W
> Chyba w Twojej Polsce - ja nie mialem tego problemu.
To zależy od sposobu składowania mośku :)
(...)
> Takie plyty sobie nalezy wsadzic zgodnie z kierunkiem wspomnianego papieru
> toletowego w odbyt. Nie wiem gdzie robisz zakupy, na szczeszcie pewnie
> daleko ode mnie.
Z reguly pracuje sie z powierzonego materialu. Osobiscie nie zdarzylo mi
sie, zeby plyty Knaufa czy Rigipsa byly jakies lewe. Natomiast Norgips czy
Nida trafiaja sie rozne. Przy Norgipsie regula jest ze te plyty nie nadaja
sie do niczego, to akurat wynika z technologii produkcji.
>> A czasem wystarczy ze plyty sa dwoch roznych producentow i maja dwa rozne
>> kolory papieru. Po pomalowaniu bedzie to widac. I tez trzeba klasc gladz.
> Mozna tez lepszej farby uzyc, albo wiecej warstw polozyc w takim nietypowym
> (!) przypadku.
A co tu jest nietypowego? To jest czesty przypadek.
> Ale moze jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniadze? Czyzbys byl
> drogim wykonawca?
Do czego pijesz? Mow jasniej.
Juz wszystko jasne mosku.
>> Do czego pijesz? Mow jasniej.
> Juz wszystko jasne mosku.
Co takiego jest jasne? No słucham, skoro zacząłeś to miej odwagę powiedzieć
o co Ci chodzi.
Pfff, to ze jestes moskiem, mosku.
> Pfff, to ze jestes moskiem, mosku.
Twoja argumentacja normalnie powala mnie na kolana...
A myslalem, ze na tej grupie nie spotkam trolli. Coz...
>> czy mozna gruntowac plyty G-K gruntem zmieszanym troche z farba, tak
> zeby "wyparzyc" niedorobki przy szlifowaniu gładzi przed wlasciwym
> malowaniem,
> czy tez nalezy gruntowac wylacznie czystym gruntem ???
>
> Plyty K/G nalezy zaspoinowac "kampandem" czyli gladzia specjalnie do
> tego celu
> produkowana.
co to jest "kampand"?.. jeśli chodziło ci o zabłyśnięcie krzywym
spolszczeniem słowa compound to sprawdź najpierw co ono znaczy.
wysendować, kampandować, primerować... zrób sobie może lepiej baranka o
ścianę a potem napisz albo po polsku albo po angielsku (jeśli potrafisz),
bo twój bełkotliwy "polglish" jest nie do wytrzymania.
g
--
OPERA for Mac OSX :)
Mlody, niepotrzebnie sie denerwujesz, choc Cie rozumiem. Problem w tym, ze
siedze w tej "hameryce" juz lat kolo 20 bedzie i nie znam poprawnych nazw
polskich. Moze Ci sie to wydac dziwne ale prawdziwe. Znam i to niezle
sprawdzona technologie amerykanska i pod tym katem staram sie ja przekazac
ludziom w Polsce glownie po to aby zwrocili uwage na to, ze niejednokrotnie
stajemy sie ofiarami roznej masci kombinatorow czy wrecz oszustow, ktorzy
sprzedaja rozne badziewie za grube i nasze ciezko zarobione pieniadze. Ja to
wszystko przerabialem, na wlasnej skorze odczulem i pisze po to aby inni mogli
tego uniknac a nie uczyc sie na swoich bledach.
Postep technologiczny jest w budownictwie dosc szybki i przecietny odbiorca w
Polsce, zauroczony reklamami "dilerow", jedynie slusznych rozwiazan, czesto
nie ma zielonego pojecia o jakosci materialow. Ewidentnym tego przykladem sa
te plyty KG niektorych producentow o powierzchni twojego "baranka", ktore na
calej powierzchni nalezy wielokrotnie kampandowac. A nasi przyjmuja to z
pokora.
Plyta K/G musi miec powierzchnie jak lusterko i nie wymaga dotykania tylko
zaspoinowania jej nieco cienszych obrzezy i malowania. Podobnie jest z tymi
niektorymi "podkladami". Sam, na wlasne oczy widzialem kolege, ktory gruntowal
kilkakrotnie plyty jakims swinstwem, ktore normalnie odlazilo od plyty,
tworzyly sie jakies burble, zapewne reakcje chemiczne powodowaly wydzielanie
sie gazu i to sie normalnie odspajalo... Jakimis mydlami to myli skrobali,
tydzien roboty a efekt byl wrecz tragiczny.
Dlatego czasem uzywam pojec spolszczonych ale celowo gdyz jesli pojdziesz do
sklepu i tych nazw uzyjesz to diler juz nie bedzie Cie traktowal jak
kompletnego idiote, ktoremu latwo wcisnie byle co, co mu na polkach zalega,
tylko niechetnie, ale sprzeda Ci produkt wlasciwy.
W sumie jestem daleki od "zablyskania", natomiast jestem swiadomy tego, ze mam
w kilku dziedzinach wiedze techniczna na poziomie ponadprzecietnym i ta wiedza
chce sie z Rodakami dzielic. Niektorym sie to nie podoba gdyz jako intruz z
zewnatrz, niejako naruszam ugruntowana pozycje niektorych "fachowcow", ktorzy
wszystkonajlepiej wiedza a czesto produkuja sie tu na zasadzie jak to sobie
maly Jasio wyobraza. Ale sa tez ludzie z otwartymi glowami, ktorym nadmiar
informacji w celu podjecia wlasciwej decyzji, nie przeszkadza. I do nich
glownie kieruje swoje listy.
T.
> Znam i to niezle
> sprawdzona technologie amerykanska i pod tym katem staram sie ja
> przekazac (...)
wiesz, a ja od lat mieszkam w polsce, jakiś czas temu taki "fachowiec" zza
oceanu miał mi zrobić kilka, prostych rzeczy. miał zagipsować połączenia
między płytami k-g, pomalować to wszystko, położyć trochę płytek,
zamontować drzwi wejściowe, szafę wnękową i jakieś takie pierdółki.
zaczęło się od tego, że jak zaczął pracować z gipsem jakiego używali
robotnicy w moim drugim domu to tak mu się nie spodobał, że zażądał
kupienia "specjalnej" i koniecznie amerykańskiej masy szpachlowej (twojego
compound, co po polsku nazywa się gotową masą szpachlową) kilka razy
droższej od zwyklego gipsu z jakim bez problemu radzi sobie każdy
niewykształcony robol budowlany w polsce.
masy tej musiałem kilka razy dowozić, bo z początkowych dziesięciu wiader
zrobiło się dwadzieścia a ich cena przekroczyła rozsądne granice. o
różnych pierdołach typu "specjalne" deseczki do otwierania wiader nie
wspomnę, bo pan z hameryki nie umiał bez tego otworzyć wiadra.
przy okazji montażu płytek porozpier**lał mi instalację wodną w domu
(rurki były porozwiercane, nie wiem kur*a jak i po co on to zrobił - "bo w
stanach instalacje wod-kan robi się z metalu...") pianką montażową zakleił
główny zawór wodny w ścianie (zamiast zrobić drzwiczki inspekcyjne),
kabinę prysznicową założył tak, że w czasie prysznica woda leje się na
łazienkę, montując drzwi porozwalał płytki na podłodze (nie wiem jak, bo
to twardy gres), zniszczył ościeżnice wbijając je jakimś pistoletem
pneumatycznym a drewnianą podłogę czymś podziurawił.
w paru punktach poprzewiercał mi też instalację elektryczną, a sufitów w
kilku miejscach nie domalował. po kilku miesiącach "pracy" i brania
"zaliczek" co tydzień (bo tak jest w hameryce) ulotnił się znudziwszy się
poprawkami rzeczy które po drodze zauważyłem i był wielce zdziwiony, że
nie odpowiada mi jego amerykańska jakość. no i wyrażał niezadowolenie że
musiał tyle czasu charować za takie pieniądze, bo w stanach zarobiłby
kilka razy tyle.
ponieważ nie wystawił żadnego rachunku, czego chciałem, sprawą zajęła się
skarbówka i pewnie dostanie po dupsku. być może obciążę go też kosztami
napraw po jego "pracy".
dlatego nie wierzę w żadne super hiper specjalne mazie do ścian, specjalne
patyczki do otwierania wiader, wyspecjalizowany super sprzęt - polscy
fachowcy potrafią zrobić to samo kilka razy szybciej, lepiej i taniej (i
prostszym sprzętem za grosze) niż "fachowiec" z ameryki. a skoro cieszą
się za granicą takim wzięciem to chyba faktyznie są lepsi.
> Postep technologiczny jest w budownictwie dosc szybki i przecietny
> odbiorca w
> Polsce, zauroczony reklamami "dilerow", jedynie slusznych rozwiazan,
> czesto
> nie ma zielonego pojecia o jakosci materialow.
nie mów mi o postępie technologicznym w kraju, w którym ludzie nie
słyszeli o sieciach komórkowych 3g a szczytem marzeń w wystroju wnętrz
jest styropianowy dekor naklejony na suficie i tandetna rozeta wokól lampy.
> Dlatego czasem uzywam pojec spolszczonych ale celowo gdyz jesli
> pojdziesz do
> sklepu i tych nazw uzyjesz to diler juz nie bedzie Cie traktowal jak
> kompletnego idiote, ktoremu latwo wcisnie byle co, co mu na polkach
> zalega,
> tylko niechetnie, ale sprzeda Ci produkt wlasciwy.
sądzę że raczej uśmiechnie się pobłażliwie i popatrzy jak na tego gościa
który krzycząc na kasjerkę w castoramie żądał od niej patyczków do
otwierania wiader, które w stanach dają całymi paczkami przy kasie :D
to tyle mojej opinii o wyższości wszystkiego o amerykańskie. poddałeś się
najwyraźniej propagandzie najlepszości, najfajniejszości i ogólnie
najnajniejszości wszystkiego co amerykańskie. to nieprawda, podobnie jak
nieprawdą jet to, że w ameryce wszyscy są szczupli, zgrabni, piękni i
mądrzy.
g
--
Mialem Ci juz nie odpisywac bo za bardzo odbiegasz od tematu a tym bylo
malowanie a w zasadzie przygotowanie scian do malowania. Ale mam dzis dobry
humor bo wlasnie wzrocilem z estymacji na maly remoncik, wiec odpisuje. Przede
wszystkim nie nalezy od razu uogolniac czy wyciagac dalekoidacych wnioskow na
podstwie jednego przypadku, ktory w postaci tego paparucha, ktory wrocil z
Hameryki (bo tu sie nie utrzymal) rozpoczal kariere budowlana u Ciebie. Mialem
takich tez kilku i delikatnie, zeby nie naruszac jego godnosci osobistej
powiedzialem mu ze nie mam dla niego odpowiedniego do jego niewatpliwie
wysokich umiejetnosci, zajecia. Tez robiac prosty stelaz podziurawil mi rury,
ze woda sikala...
Wiec ad rem; tu jest o tyle lepiej pod tym wzgledem, ze wszystko jest do
perfekcji wrecz znormalizowane. Poczawszy od ilosci i katow wbijania gwozdzi
we framing a na rozstawie wkretow wkrecanych w plyty skonczywszy. I nie ma
dyskusji, zrobione zle i do widzenia.
Natomiast w skladach, sklepach panuje zasada klient nasz pan i sprzedawcy
dwoja sie i troja abys wyszedl ze sklepu zadowolony a co najwazniejsze wracal
jak najczesciej. U nas panuja pod tym wzgledem jeszcze atawistyczne niejako
zwyczaje, kiedy wszystko co do sklepu "rzucili" trzeba bylo brac dbajac o to
aby panience sie nie narazic, bo Ci do do ochlapa, ktory sprzedawala spod lady
i napluc gotowa byla...
Dlatego nie dziwie sie, ze gosciu zapytal o patyczki tyle, ze one nie sluza do
otwierania puszek lecz do mieszania farby w tej puszce przed uzyciem.
I dobry sprzedawca wcale sie nie usmiechnie poblazliwie lecz bedzie sie
staral abys do niego wrocil i jeszcze zachecil znajomych.
Jak napisalem, na budowach troche sie znam no bo i studiowalem ten kierunek i
mase roznych budow widzialem, poczawszy od budowy Huty Katowice a na Stopniu
wodnym Kosciuszko pod Krakowem skonczywszy. W hameryce technologia jest
oczywiscie inna ale czy to cement, cegla, pustaki czy gips a przede wszystkim
prawa fizyczne, sa doprawdy identyczne i zadnymi uchwalami czy swoim
przekonaniem tego nie zmienisz. Jesli masz kiepski podklad czy farbe kupiona u
cwaniaka, ktory chce sie szybko dorobic czyli pierwszy milion ukrasc, to Ty
bedziesz mial klopoty niezaleznie od tego czy preferujesz mydlane opery czy
muzyke powazna.
Tu chodzi o cos, co ja nazywam podstawowa kultura techniczna a ta jest w
Polsce dyskryminowana; nietaktem jest wiedziec wiecej niz trzeba, nietaktem
jest zrobienie czegos lepiej a nawet inaczej niz ma sasiad gdyz stanie sie
Twoim wrogiem... I to jest tez problem, ktory ja nazywam syndromem przywodcy
stada, z ktorym jak moge walcze, ale jak dotad bezskutecznie.
Reasumujac ja nikogo ani nie namawiam ani nie zmuszam do robienia czegos nie
tak, staram sie tylko przedstawic niektore rzeczy, na ktorych sie znam w
sposob umozliwiajacy osobom z pewnym przygotowaniem technicznym podejmowanie
odpowiednich decyzji. I nawet zdarza sie, ze ten i ow mi podziekuje.
A i sprawa grubasow w Hameryce nie jest mi obca i wiem, ze to nie z powodu ich
zarlocznosci tylko jakosci tzw. "produktow zywnosciowych", ktore z normalnym
polskim zarciem, do ktorego jestesmy od pokolen przyzwyczajeni, niewiele juz
maja wspolnego. Niestety i ten "postep" Polski nie omija i kupienie
czegokolwiek bez obowiazujacych dodatkow MSG, aspartamu, slodzikow, kwasu
cytrynowego (blokujacego wyzsze czynnosci mozgowe szczegolnie u dzieci) i itp.
trucizn, staje sie problematyczne. Ale to NTG.
Problem jest ogolniejszy o przechodzi w podziale hamerika vs europa - po
prostu tam wszystko ma byc duze, tyle ze tandetne (straszliwe) w europie
musi trzymac jakosc i jakis tam gust.
Mozesz uzasadnic?
Ja malowalem gruntem z dodatkiem bialej farby, mniej wiecej w proporcji
3:1. Gruntow uzywalem roznych: Atlasa, Castoramy i innych - to co
zostalo po wczesniejszych pracach. Jedne daly lepszy efekt inne nieco
gorszy, ale bez dramatu. Wszedzie farba zlapala bez problemu. Dodatek
bialej farby pozwolil na redukcje szarzyzny plyt g-k.
--
Pozdrawiam,
BbT
Wg moich obserwacji Atlas i Castorama sprawdzily sie najlepiej. Uzywalem
tez mniej markowych, ktorych nazw nawet nie zapamietalem. Tak czy
inaczej farba docelowa zlapala bez problemu i trzyma idealnie.
--
Pozdrawiam,
BbT
>> Podstawa to nie gruntować "gruntem" - "Uni-Gruntem", tylko specjalnym pod
>> farby.
> Mozesz uzasadnic?
Zdaje sie, że ma to znaczenie tylko jak będziesz reklamować kolor u
producenta farby/w mieszalni. Każdy producent zaleca żeby gruntować ścianę
jego produktem, inaczej nie uzna reklamacji. Innego sensownego
wytłumaczenia nie widzę.
> Wg moich obserwacji Atlas i Castorama sprawdzily sie najlepiej.
A czym poparte są te obserwacje? Robiłeś remont w mieszkaniu i miałeś do
pomalowania 50 m^2 ściany?
Ja mialem - znacznie wiecej. Uzywalem Castoramy bez problemu. Uzywalem tego
samego gruntu rowniez na podlogi przed polozeniem paneli widac golym okiem
jak blokuje pylenie.
Zalecac to sobie moze - byloby mu trudno obronic teze, ze MUSISZ gruntowac
jego produktem.