Wprawdzie temat nie jest aktualny w sezonie letnim, ale zastanawiam się jakie
wybrać głowice termostatyczne do grzejników. Ogrzewanie mam z kotła gazowego
Buderus ze sterownikiem pogodowym, grzejniki są płytowe Kermi (14 szt.).
I teraz: czy założyć zwykłe głowice termostatyczne (np. Danfoss, Heimeier albo
Herz), czy pójść "w kosmos" i zaeksperymentować z programowalnymi (np. Danfoss
RA-K Plus)?
Chodzi mi o to, że sterownik kotła ma możliwość zaprogramowania obniżenia
temperatury dla poszczególnych dni tygodnia. No i dobrze, daje to możliwość
dużych oszczędności grzania np. w nocy. Tylko, że obniżenie temperatury wody
grzewczej przez sterownik zostanie rozpoznane przez głowice termostatyczne na
grzejnikach jako ogólne obniżenie temperatury (i dobrze), co spowoduje
otwarcie zaworów aby przepuścić więcej wody do grzejników (chyba). Czyli
termostaty zadziałają niejako wbrew sterownikowi pieca (niedobrze).
Kombinuję, że zneutralizować nadgorliwość głowic termostatycznych mógłbym
programując je identycznie, jak program kotła. Kocioł obniża zgodnie z
zaprogramowaną strategią temperaturę wody grzewczej (np. o 3 st.), mniej
więcej w tym samym momencie program głowic termostatycznych również włącza
obniżenie temperatury o np. 3 st.
Czy to rozumowanie jest słuszne czy błędne? No i czy ktoś próbował coś takiego
zrobić w praktyce? Bo różnica ceny głowic zwykłych i programowalnych jest
prawie 4-krotna, więc chciałbym być pewien, że to ma sens ekonomiczny iść w
tym kierunku. Z góry dziękuję za konstruktywne podpowiedzi.
Pozdrawiam
e-kran
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Czyli
> termostaty zadziałają niejako wbrew sterownikowi pieca (niedobrze).
> Kombinuję, że zneutralizować nadgorliwość głowic termostatycznych mógłbym
> programując je identycznie, jak program kotła. Kocioł obniża zgodnie z
> zaprogramowaną strategią temperaturę wody grzewczej (np. o 3 st.), mniej
> więcej w tym samym momencie program głowic termostatycznych również włącza
> obniżenie temperatury o np. 3 st.
>
> Czy to rozumowanie jest słuszne czy błędne? No i czy ktoś próbował coś takiego
> zrobić w praktyce? Bo różnica ceny głowic zwykłych i programowalnych jest
> prawie 4-krotna, więc chciałbym być pewien, że to ma sens ekonomiczny iść w
> tym kierunku. Z góry dziękuję za konstruktywne podpowiedzi.
Nic ci to nie da, bo w pewnym momencie piec będzie grzał jeden grzejnik
a reszta będzie zamknięta, najlepiej otworzyć wszystkie głowice na max a
temp na kotle obniżyć też maksymalnie i patrzeć jaka jest temp pokoii,
jak zamało to podnieć temp na piecu tak aby wszystkie pokoje miały
optymalną temp, w tych gdzie za ciepło przykręcać głowice. Jeden
grzejnik musi być w zasięgu czujnika temp (ale daleko od niego) i bez
głowicy to pomieszczenie musi się nagrzewać ostatnie.
>
> Pozdrawiam
> e-kran
>
>
>
--
Pozdr
JanuszK
IMHO: lepiej miec na piecu i magistrali stałą temperaturę
a temperaturę w pomieszczeniach regulować indywidualnie odbiornikami
oczywiście pogodówka, która zmniejszy temperaturę w instalacji gdy cieplej
na zewnątrz
nie koliduje z tym rozwiazaniem, ale watpię czy ma szansę się zwrócic
kiedykolwiek
ponieważ WTEDY redukuje NIEZNACZNIE straty tylko na kotle i magistrali.
jak chcesz mieć ciemniej w pokoju, to przykręcasz konkretny sciemniacz
konkretnej lampy
a nie obniżasz zasilania w całym budynku, prawda?
> oczywiście pogodówka, która zmniejszy temperaturę w instalacji gdy cieplej
> na zewnątrz
> nie koliduje z tym rozwiazaniem, ale watpię czy ma szansę się zwrócic
> kiedykolwiek
> ponieważ WTEDY redukuje NIEZNACZNIE straty tylko na kotle i magistrali.
>
A co tu się ma zwracać? Czujnik zewnętrznej temperatury - nie pamiętam
dokładnie - to był u mnie koszt sto kilkadziesiąt zł. Sterownik jest taki jaki
jest i może działać albo z czujnikiem albo bez niego. Czyli albo z pogodówką
albo bez. Zresztą sterownik też kosztował mnie ok. 300 zł. (koniec zeszłego
roku).
>>
> A co tu się ma zwracać? Czujnik zewnętrznej temperatury - nie pamiętam
> dokładnie - to był u mnie koszt sto kilkadziesiąt zł. Sterownik jest
> taki jaki
Ło matko, tyle za termistor wart w detalicznym sklepie z 50 groszy + jakaś
obudowa (z takim rozwiązaniem najczęściej się spotykałem, być może masz
coś bardziej precyzyjnego).
--
Pozdrawiam
RobertP.
> (np. z 20 do 18 st.) Głowice przy grzejnikach (według mnie) będą próbowały
> temu przciwdziałać, gdyż dalej będą ustawione na 20 st. i zmniejszą efekt
> ekonomiczny takiego obniżenia, gdyż puszczą więcej wody na grzejniki.
> Dlatego
> kombinuję.
Nie wiem czy dobrze mysle, ale: glowica otworzy pelny przeplyw dopiero jak
temp. w pomiszczeniu spadnie. Przy ocieplonym bezwladnym domu to zjawisko
wystapic moze nie za czesto, to po pierwsze. Po drugie wydaje mi sie, ze
otwarcie glowicy i tak nic nie zmieni, bo zwiekszy jedynie przeplyw wody
przez grzejnik ktorej temperatura ustawiona jest na kotle. Skutek bedzie
taki ze wiecej wody poplynie przez grzejniki, ale po osiagnieciu zadanej
temp. przy czujniku sterownika i tak spowoduje wylaczenie kotla, a glowice
pozostana otwarte. Zuzycia gazu zatem nie bedzie, bo determinanta bedzie
temperatura w pomieszczeniu z czujnikiem wewnetrznym.
O ile dobrze kombinuje.
Pozdro.. TK
Ja wiem, że szukam "kwadratowych jaj" jednak widzę tu układ z dwoma
regulatorami. Jeden z nich to sterownik z czujnikiem temperatury w
pomieszczeniu referencyjnym. Drugi regulator to termostat grzejnikowy. Oba
regulatory działają niezależnie od siebie. I o to mi chodzi. Bo powinny
działać zależnie. Wyższy priorytet powinien mieć sterownik kotła.
> Zgadzasz się ze mną, że termostaty się otworzą i więcej wody popłynie
> przez
> grzejniki. Konsekwencją będzie to, że energia cieplna zgromadzona w tej
> wodzie
> zostanie przez grzejniki wydatkowana do pomieszczeń, w których one się
> znajdują. Spowoduje to spadek temperatury wody grzewczej, a w konsekwencji
> szybsze załączenie kotła niż wynikałoby to z potrzeby. No bo przecież
> energia
> cieplna oddana w innych pomieszczeniach spowoduje spadek temperatury w
> pomieszczeniu referencyjnym, i w konsekwencji załączenie kotła.
Racja.
To jednak tylko teoria. Mysle ze wiele zalezy od spadku temperatury w nocy w
tym przypadku. Temperatura we wszystkich pomieszczeniach nie spada
jednakowo. Pytanie jak dlugo obnizona temperatury wody dogrzewala by
pomieszczenia z glowicami, by mogly zamknac przeplyw. Determinanta i tak
pozostaje czujnik sterownika, a ostatecznie te pare godzin w normalnym domu
nie wystudzi go jakos bardzo znacznie. Nie wydaje mi sie zeby efekt
termostatu bylby znacznie odczuwalny, ale jak napisalem wszystko zalezy od
konkretnego przypadku w sytuacji szukania oszczednosci gazu.
> Ja wiem, że szukam "kwadratowych jaj" jednak widzę tu układ z dwoma
> regulatorami. Jeden z nich to sterownik z czujnikiem temperatury w
> pomieszczeniu referencyjnym. Drugi regulator to termostat grzejnikowy. Oba
> regulatory działają niezależnie od siebie. I o to mi chodzi. Bo powinny
> działać zależnie. Wyższy priorytet powinien mieć sterownik kotła.
Trzeba bylo by chyba doswiadczalnie sprobowac, ale pomysl z programowaniem
glowic nie jest zly. Czy oplacalny??
Pozdro.. TK
http://www.istpol.pl/perry_pda/pda1.html
Ja szukam możliwości "ożenienia" tego co mam (tradycyjny kocioł gazowy ze
sterownikiem pogodowym) z jakimś patentem dodającym termostatom grzejnikowym
trochę "inteligencji".
> Miałem nadzieję znaleźć kogoś kto już to doświadczalnie wypróbował ;-)
> Przeprowadzenie tego eksperymentu na własnej skórze kosztowałoby mnie ok.
> 1200-
> 1500 zł. (różnica między ceną programowalnych termostatów a ceną
> zwykłych).
> Sporo, biorąc pod uwagę, że _ewentualne_ oszczędności na ogrzewaniu są w
> tym
> przypadku trudne do oszacowania.
To spora kwota. Biorac pod uwage relacje rachunkow za ogrzewanie i roznicy w
cenie glowic, raczej watpie zeby to kiedykolwiek moglo sie zwrocic. Raczej
daj sobie spokoj.
Pozdro.. TK
--
Pozdr
JanuszK
> Miałem nadzieję znaleźć kogoś kto już to doświadczalnie wypróbował ;-)
Ja wypróbowałem (tzn. mam tak u siebie) i to działa ze zwykłymi
mechanicznymi termoregulatorami :)
Po prostu, jeśli w nocy temperatura wody w instalacji spadnie, to nawet
szersze otwarcie termoregulatora nie zapewni utrzymania dotychczasowej
wysokiej temperatury w pomieszczeniach.
Oczywiście, warunkiem jest ustawienie niezbyt wysokiej temperatury na
kotle CO.
Dla pełnej jasności: mój piec to Hydrotherm z automatyką czasową i
pogodową, pomiar temperatury w pomieszczeniach pośredni, poprzez pomiar
temperatury wody na powrocie.
--
Pozdrowienia,
Krzysztof
> dużych oszczędności grzania np. w nocy. Tylko, że obniżenie temperatury wody
> grzewczej przez sterownik zostanie rozpoznane przez głowice termostatyczne na
> grzejnikach jako ogólne obniżenie temperatury (i dobrze), co spowoduje
> otwarcie zaworów aby przepuścić więcej wody do grzejników (chyba).
nie wiem jaki to kociol i sterownik, ja mam kilkuletni stojacy
atmosferyczny Buderus Logano cos tam ze sterownikiem pogodowym i
sterowanie jest proste jak konstrukcja cepa ;)
wyglada, ze nie obniza on temp. wody w trybie nocnym...
max temp. wody w obiego zalezy m.in od temp na zewnetrznej i w nocy
nawet wyzsza moze wyjsc (bo zazwyczaj w nocy jest sporo zimniej)...
samo sterowanie temp. w domu dziala "zero-jedynkowo" tzn. grzeje/nie
grzeje - w momencie przelaczenia na tryb nocny przestaje grzac, jak
sie ochlodzi ponizej wymaganej temp to grzanie sie wlacza, grzeje do
ust. temp na czujniku wewn.... i tak w kolko
WS
WS
Pozdrawiam
Tomasz Wiśniewski