Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Tania bruzdownica - jest sens kupować?

1,505 views
Skip to first unread message

Adam

unread,
Jan 21, 2014, 4:29:55 PM1/21/14
to
Witajcie.

Trzeba wymienić instalację elektryczną w mieszkaniu.
Info: blok z lat 70-tych, wielka płyta.
Ściany murowane w stanie ... jakby tu powiedzieć ... dziwnym.
Jak wierciłem otwory pod kołki rozporowe, to czasami brakowało cegły,
wnętrze było wypełnione gruzem, szmatami, gazetami i tak zatynkowane.
Część ścian to beton (jedna ściana w łazience) - nie wiem, czy to nie
jest tzw. ściana nośna i czy można "dziubać".

Aktualnie instalacja aluminiowa, wtynkowa, bez rurek.
Czyli trzeba drzeć ściany pod rurki.

W swoim domu robiłem młotem z łyżką, płetwą i innymi "szpikulcami". Ale
to było ładnych już parę lat temu, dom nowy w cegle. Szło łatwo.

Teraz się boję, że jak włączę młot, to zanim przystawię go do ściany, to
ta poleci do sąsiada ;)

Czy jest sens kupować jakąś bruzdownicę w cenie do ok. 500 zł?

Czy wytrzyma ok. 100 do 150 mb rżnięcia?
Mieszkanko małe, 2 pokoje i kuchnia.

A może wykorzystać wiertarkę kątową z tarczą lub szlifierkę kątową?
Mam większość przyzwoitych narzędzi, nie mam bruzdownicy. Tyle, że
trzeba by robić 2 przebiegi i nie ma stolika do regulacji głębokości
krojenia - ale to dla mnie nie problem, dam radę.

Jeśli bruzdownica, to jaka z tańszych jest warta uwagi?


--
Pozdrawiam.

Adam

uzytkownik

unread,
Jan 21, 2014, 5:26:55 PM1/21/14
to
W dniu 2014-01-21 22:29, Adam pisze:
Bruzdownica to jeszcze nie wszystko. Potrzebny jest jeszcze dobry
odkurzacz przemysłowy, bo sama bruzdownica tak kurzy, że nie da się
pracować.
Moim zdaniem do jednej roboty nie warto kupować.
Wyrywając stare przewodu, bruzdy same się utworzą. Wystarczy delikatnie
pogłębić.

Adam

unread,
Jan 21, 2014, 8:25:52 PM1/21/14
to
W dniu 2014-01-21 23:26, uzytkownik pisze:
Stare przewody to DYT, aluminium. Więc uzyskam bruzdę taką, w której
może mucha by się mogła schować ;)
Natomiast rurki Peszla są "trochę" grubsze.
Ponadto będę usuwał tylko te stare przewody, które przeszkadzają, zaś
nowych punktów ma być więcej, niż jest starych.


Odkurzacz mam.
A bruzdownica zawsze później może się gdzieś przydać :)

Kwestia, czy rzeźbić kątówką, czy jednak jest jakaś bruzdownica do ok.
500 zł brutto, która nadaje się do pracy.


--
Pozdrawiam.

Adam

Lisciasty

unread,
Jan 22, 2014, 1:47:03 AM1/22/14
to
W dniu wtorek, 21 stycznia 2014 22:29:55 UTC+1 użytkownik Adam napisał:

> ściany murowane w stanie ... jakby tu powiedzieć ... dziwnym.

To dziwnych ścian nie widziałeś. U mnie pod tynkiem była
trzcina, a strop to dechy, również trzcina, żużel i uj wie co jeszcze :>

> Czy jest sens kupować jakąś bruzdownicę w cenie do ok. 500 zł?

Jak najbardziej, moja kosztowała niecałe 300, do tego odkurzacz
makcośtam za 230. Obleciałem swoje mieszkanie (65 m2), potem kolega
wziął na budowę do teściowej, a potem kolejny i ten już ją zajechał,
ale może to nie do końca wina bruzdownicy tylko użytkownik gamoń :>

Chyba że chcesz coś trwalszego, ale jak mówisz jest za 500, to chyba
nie powinno być to byle co.

L.

Kris

unread,
Jan 22, 2014, 1:59:10 AM1/22/14
to
W dniu wtorek, 21 stycznia 2014 22:29:55 UTC+1 użytkownik Adam napisał:

> Czy wytrzyma ok. 100 do 150 mb r�ni�cia?
>
> Mieszkanko ma�e, 2 pokoje i kuchnia.
A może lepiej wypożyczyć z wypożyczalni/pożyczyć od kogoś?
Robota mała to nioe ma sensu kupować

Ariusz

unread,
Jan 22, 2014, 2:46:01 AM1/22/14
to
W dniu 22.01.2014, 02:25, Adam pisze:
[ciach]
>
>
> Odkurzacz mam.
> A bruzdownica zawsze później może się gdzieś przydać :)
>
> Kwestia, czy rzeźbić kątówką, czy jednak jest jakaś bruzdownica do ok.
> 500 zł brutto, która nadaje się do pracy.
>
>


Byle jaki odkurzacz coś tam pomoże ale po robocie może się okazać już
nie do użytku. Dobry odkurzacz to taki z wymiennymi filtrami - takimi
jak w samochodach. Żadne worki, filce nie zatrzymają pyłu. Sam kupiłem
na budowę odkurzacz "przemysłowy" ale taki okazał się tylko z wyglądu.
Wprawdzie używałem go właśnie wraz z bruzdownicą. Odkurzacz i
bruzdownica kosztowały mnie coś koło 350 zł. Za wypożyczenie bruzdownicy
wraz z odkurzaczem chcieli u mnie około 150 zł na dobę więc nie bardzo
mi się kalkulowało. Moja tania bruzdownica bez problemu pracowała w
Ytongu, za to już z betonem miała problemy. Wymieniłem na porządne
tarcze i betonowi dała radę. Padła Na następnej budowie u znajomego -
coś od wirnika odpadło. Niestety była już po gwarancji.
Co do tego, że może się jeszcze kiedyś przyda, to na razie minęły 4 lata
i nie miałem takiej potrzeby.



--
Pozdrawiam ARIUSZ
http://www.ariusz.com

Ergie

unread,
Jan 22, 2014, 3:48:25 AM1/22/14
to
Użytkownik "Adam" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:lbmosk$1h0$1...@usenet.news.interia.pl...

> Aktualnie instalacja aluminiowa, wtynkowa, bez rurek.
> Czyli trzeba drzeć ściany pod rurki.

Nie rozumiem tej zależności. Po co chcesz sobie komplikować życie zamiast
dać po prostu nowe przewody podtynkowe?

> Czy jest sens kupować jakąś bruzdownicę w cenie do ok. 500 zł?

> Czy wytrzyma ok. 100 do 150 mb rżnięcia?
> Mieszkanko małe, 2 pokoje i kuchnia.

Tyle to pewnie każda wytrzyma, ale na jedną robotę to może lepiej
wypożyczyć.

> A może wykorzystać wiertarkę kątową z tarczą lub szlifierkę kątową?
> Mam większość przyzwoitych narzędzi, nie mam bruzdownicy. Tyle, że trzeba
> by robić 2 przebiegi i nie ma stolika do regulacji głębokości krojenia -
> ale to dla mnie nie problem, dam radę.

Ja tak robiłem. Kupiłem tarczę tzw. "turbo" i szło jak masło niezależnie od
tego czy ceramika silikaty czy beton.

Ps. Jak inni zauważyli, jak nie masz odkurzacza to przygotuj się na "siwy
dym" :-) W cegle nie ma problemu ale w betonie i silikatach to mnie maks za
jednym razem udawało się przejechać jakieś 3 mb i musiałem robić przerwę bo
mimo halogenów nie widziałem gdzie jadę :-)

Pozdrawiam
Ergie

Adam

unread,
Jan 22, 2014, 6:02:50 AM1/22/14
to
W dniu 2014-01-22 09:48, Ergie pisze:
> Użytkownik "Adam" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:lbmosk$1h0$1...@usenet.news.interia.pl...
>
>> Aktualnie instalacja aluminiowa, wtynkowa, bez rurek.
>> Czyli trzeba drzeć ściany pod rurki.
>
> Nie rozumiem tej zależności. Po co chcesz sobie komplikować życie
> zamiast dać po prostu nowe przewody podtynkowe?

1.
Teraz już chyba nie ma przewodów DYT. Są YDY czy coś w tym rodzaju. Z
racji podwójnej izolacji są grubsze i nie zmieszczą się w 2 mm tynku -
zwłaszcza w łazience, gdzie tynk jest narzucony na żelbetową płytę.

2.
Wtynkowe są mniej bezpieczne - łatwiej uszkodzić. Zwłaszcza, jak
teściowa nie trafi wałkiem w głowę tylko w ścianę - chociaż to może być
zaleta ;)
Muszę kupić aluminiowy wałek do ciasta ;)

3.
W aspekcie aktualnych przepisów - chyba nie wolno używać przewodów w
pojedynczej izolacji

4.
W rurkach przewody zawsze można wymienić, czy też dociągnąć nowe.


>
>> Czy jest sens kupować jakąś bruzdownicę w cenie do ok. 500 zł?
>
>> Czy wytrzyma ok. 100 do 150 mb rżnięcia?
>> Mieszkanko małe, 2 pokoje i kuchnia.
>
> Tyle to pewnie każda wytrzyma, ale na jedną robotę to może lepiej
> wypożyczyć.

ok. 100 zł za wypożyczenie - nie widzę sensu.

Chyba, żebym musiał tak, jak jakoś ponad 30 lat temu - młotkiem
(ręcznym) i przecinakiem będąc przypadkiem u ciotki z drugiej strony
Polski - to wtedy pewnie wolałbym już wypożyczyć.

>
>> A może wykorzystać wiertarkę kątową z tarczą lub szlifierkę kątową?
>> Mam większość przyzwoitych narzędzi, nie mam bruzdownicy. Tyle, że
>> trzeba by robić 2 przebiegi i nie ma stolika do regulacji głębokości
>> krojenia - ale to dla mnie nie problem, dam radę.
>
> Ja tak robiłem. Kupiłem tarczę tzw. "turbo" i szło jak masło niezależnie
> od tego czy ceramika silikaty czy beton.
>

Z wykształcenia (i zamiłowania) jestem mechanikiem, więc byle szmelcu,
mam nadzieję, nie kupię. Mam na myśli tarczę, a nie urządzenie.


> Ps. Jak inni zauważyli, jak nie masz odkurzacza to przygotuj się na
> "siwy dym" :-) W cegle nie ma problemu ale w betonie i silikatach to
> mnie maks za jednym razem udawało się przejechać jakieś 3 mb i musiałem
> robić przerwę bo mimo halogenów nie widziałem gdzie jadę :-)

Kilka lat temu szlifowałem ściernicą kawałek ściany, wiem coś o tym ;)
Ale już mam pewny i sprawdzony w boju odkurzacz.


Jednak wolę robotę przy mechanice (samochody, urządzenia
elektryczne/spalinowe), itp, albo przy stolarce - chociaż jestem
wrażliwy na pył drzewny.



--
Pozdrawiam.

Adam

Jeffrey

unread,
Jan 22, 2014, 7:16:01 AM1/22/14
to
a po co ci rurki ? zatynkujesz i po problemie, łyżka i jedziesz ( musi
być dobrze wygięta bo będzie ci się wcinać zamiast jechać równo )

jeffrey

Ergie

unread,
Jan 22, 2014, 7:20:15 AM1/22/14
to
Użytkownik "Adam" napisał w wiadomości grup
dyskusyjnych:lbo8gr$5jd$1...@usenet.news.interia.pl...

> Teraz już chyba nie ma przewodów DYT. Są YDY czy coś w tym rodzaju. Z
> racji podwójnej izolacji są grubsze i nie zmieszczą się w 2 mm tynku -
> zwłaszcza w łazience, gdzie tynk jest narzucony na żelbetową płytę.

To rozumiem, nie rozumiem potrzeby rurki.

> Wtynkowe są mniej bezpieczne - łatwiej uszkodzić.

??? Plastikową rurkę elektroinstalacyjną przewierca się równie łatwo jak
kabel - niezauważalnie :-)

> Zwłaszcza, jak teściowa nie trafi wałkiem w głowę tylko w ścianę - chociaż
> to może być zaleta ;)
> Muszę kupić aluminiowy wałek do ciasta ;)

Ten argument rozumiem :-)

> W aspekcie aktualnych przepisów - chyba nie wolno używać przewodów w
> pojedynczej izolacji

Podtynkowe mają podwójną izolację.

> W rurkach przewody zawsze można wymienić, czy też dociągnąć nowe.

To bardzo rzadko okazuje się prawdą :-) Musiałbyś na każdej zmianie kierunku
dawać puszkę.

>> Tyle to pewnie każda wytrzyma, ale na jedną robotę to może lepiej
>> wypożyczyć.

> ok. 100 zł za wypożyczenie - nie widzę sensu.

Masz rację przy tej cenie bez sensu. Ja pożyczałem za 30.

> Z wykształcenia (i zamiłowania) jestem mechanikiem, więc byle szmelcu, mam
> nadzieję, nie kupię. Mam na myśli tarczę, a nie urządzenie.

Nie chodzi o szmelc tylko o rodzaj krawędzi o taki:
http://www.nokaut.pl/akcesoria-do-narzedzi/produkt-tarcza-diamentowa-turbo.html

Jeśli chodzi o markę to ja mam dobre doświadczenia z Dedrą.

Pozdrawiam
Ergie

Przyjazny

unread,
Jan 22, 2014, 12:55:56 PM1/22/14
to
On 2014-01-22 12:20, Ergie <er...@spam.pl> wrote:
> Użytkownik "Adam" napisał w wiadomości grup
> dyskusyjnych:lbo8gr$5jd$1...@usenet.news.interia.pl...
>
>> W rurkach przewody zawsze można wymienić, czy też dociągnąć nowe.
>
> To bardzo rzadko okazuje się prawdą :-) Musiałbyś na każdej zmianie kierunku
> dawać puszkę.

Jeżeli przewód jest w tym samym kierunku co istniejący, to można
przywiązać do starego sznurek, wyciągnąć stary i potem do sznurka
przywiązać dwa nowe (albo nowy i stary) i przeciągnąć. Jak przewody nie
są bardzo grube to nawet się zazwyczaj udaje.

Uwaga: wiązać porządnie, saper myli się tylko raz.

uzytkownik

unread,
Jan 22, 2014, 6:45:14 PM1/22/14
to
W dniu 2014-01-22 12:02, Adam pisze:

> 1.
> Teraz już chyba nie ma przewodów DYT. Są YDY czy coś w tym rodzaju. Z
> racji podwójnej izolacji są grubsze i nie zmieszczą się w 2 mm tynku -
> zwłaszcza w łazience, gdzie tynk jest narzucony na żelbetową płytę.
>

W budynkach z wielkiej płyty nie wolno ot tak sobie robić bruzd gdzie
się chce. Niedawno pisałem na tej grupie.
Tobie także radzę, zamiast pierdzielić się z bruzdami, naklej na ściany
płyty G-K. Przy okazji poprostujesz ściany

> 2.
> Wtynkowe są mniej bezpieczne - łatwiej uszkodzić.

Bzdura.

>
> 3.
> W aspekcie aktualnych przepisów - chyba nie wolno używać przewodów w
> pojedynczej izolacji
>

Zdrowy rozsądek także.

> 4.
> W rurkach przewody zawsze można wymienić, czy też dociągnąć nowe.
>

To tylko mit. W praktyce kto obecnie robi puszki łączeniowe na każdym
rozwidleniu i przy każdej zmianie kierunku prowadzenia przewodu?

>> Ja tak robiłem. Kupiłem tarczę tzw. "turbo" i szło jak masło niezależnie
>> od tego czy ceramika silikaty czy beton.
>>
>
> Z wykształcenia (i zamiłowania) jestem mechanikiem, więc byle szmelcu,
> mam nadzieję, nie kupię. Mam na myśli tarczę, a nie urządzenie.

W jaki sposób chcesz odróżnić dobrą od szmelcu, przed użyciem?

quent

unread,
Jan 23, 2014, 2:31:24 AM1/23/14
to
On 2014-01-21 22:29, Adam wrote:
> Czy jest sens kupować jakąś bruzdownicę w cenie do ok. 500 zł?
>
> Czy wytrzyma ok. 100 do 150 mb rżnięcia?
> Mieszkanko małe, 2 pokoje i kuchnia.

Jak na jednorazową robotę to IMO lepiej Ramirent.
http://www.ramirent.pl/produkt_330_bruzdownica.htm


--
Pozdrawiam,
Q
ElipsaDesign: www.elipsa.info

zbigi

unread,
Jan 23, 2014, 2:31:05 AM1/23/14
to
Lisciasty napisał(a):
> W dniu wtorek, 21 stycznia 2014 22:29:55 UTC+1 użytkownik Adam napisał:
>
>>ściany murowane w stanie ... jakby tu powiedzieć ... dziwnym.
>
> To dziwnych ścian nie widziałeś. U mnie pod tynkiem była
> trzcina, a strop to dechy, również trzcina, żużel i uj wie co jeszcze :>
>
No co ty nie powiesz? Toż to najzwyklejsza konstrukcja ścian/sufitu
stosowana jeszcze po wojnie przy tynkowaniu tynkiem wapiennym. :)

--
pozdrrrrowienia i... do zobaczenia na szlaku :)
zbigi [@:zbiegusek na wirtualnej polsce w domenie pl]
Bestyja, Sikorka, Jasiek w worku, Dudek na strychu i inne ;)
Nowy Janów - jeszcze blizej najwiekszej dziury w Europie ;)

Adam

unread,
Jan 23, 2014, 12:31:36 PM1/23/14
to
W dniu 2014-01-23 00:45, uzytkownik pisze:
> W dniu 2014-01-22 12:02, Adam pisze:
>
>> 1.
>> Teraz już chyba nie ma przewodów DYT. Są YDY czy coś w tym rodzaju. Z
>> racji podwójnej izolacji są grubsze i nie zmieszczą się w 2 mm tynku -
>> zwłaszcza w łazience, gdzie tynk jest narzucony na żelbetową płytę.
>>
>
> W budynkach z wielkiej płyty nie wolno ot tak sobie robić bruzd gdzie
> się chce. Niedawno pisałem na tej grupie.

Dzięki, poszukam Twoich postów.

> Tobie także radzę, zamiast pierdzielić się z bruzdami, naklej na ściany
> płyty G-K. Przy okazji poprostujesz ściany

To nie moje mieszkanie.
Niektórym ludziom nie da się czegoś wytłumaczyć :(


>> 2.
>> Wtynkowe są mniej bezpieczne - łatwiej uszkodzić.
>
> Bzdura.

Widziałem już w tym mieszkaniu duże dziury w ścianach: "bo przesuwaliśmy
szafę".

Ja to mogę mieć nawet instalację napowietrzną ;)

>
>>
>> 3.
>> W aspekcie aktualnych przepisów - chyba nie wolno używać przewodów w
>> pojedynczej izolacji
>>
>
> Zdrowy rozsądek także.
>
>> 4.
>> W rurkach przewody zawsze można wymienić, czy też dociągnąć nowe.
>>
>
> To tylko mit. W praktyce kto obecnie robi puszki łączeniowe na każdym
> rozwidleniu i przy każdej zmianie kierunku prowadzenia przewodu?

Ale po co puszki co kawałek?
Już niejednokrotnie ciągnąłem. Dobra stalka albo "włókno" i przechodzi
przez fafnaście zawijasów.

Problem był w starszych budynkach, z rurkami - Bergmana? Nie pamiętam
już nazwy. Metalowy płaszcz zewnętrzny, w środku smołowany papier. W
takich rurkach kabel się nieco zaciera na zawijasach, o ile są robione
kleszczami, a nie wkładane porcelanowe kolanka. Wykorzystywało się
Kokosal albo mydło ;)


>
>>> Ja tak robiłem. Kupiłem tarczę tzw. "turbo" i szło jak masło niezależnie
>>> od tego czy ceramika silikaty czy beton.
>>>
>>
>> Z wykształcenia (i zamiłowania) jestem mechanikiem, więc byle szmelcu,
>> mam nadzieję, nie kupię. Mam na myśli tarczę, a nie urządzenie.
>
> W jaki sposób chcesz odróżnić dobrą od szmelcu, przed użyciem?
>

Nie odróżnię raczej materiału na wygląd, ale wiem, do czego stosuje się
karborund, do czego elektrokarborund, a gdzie jakieś inne spieki. Można
przeczytać z metki, co producent deklaruje.
Ale odróżnię tarczę do drewna, od tarczy do stali czy betonu - jeśli
chodzi o kształt ostrza (np. kąt natarcia czy kąt przyłożenia) i kształt
tarczy, wcięcia, itp.

Dzięki za zainteresowanie :)


--
Pozdrawiam.

Adam

uzytkownik

unread,
Jan 24, 2014, 2:16:33 AM1/24/14
to
W dniu 2014-01-23 18:31, Adam pisze:
> Widziałem już w tym mieszkaniu duże dziury w ścianach: "bo
> przesuwaliśmy szafę".

Dziury nie osłabiają aż tak mocno ściany. Natomiast poprzeczne bruzdy na
całej długości ściany osłabiają ją i to bardzo.

>> To tylko mit. W praktyce kto obecnie robi puszki łączeniowe na każdym
>> rozwidleniu i przy każdej zmianie kierunku prowadzenia przewodu?
>
> Ale po co puszki co kawałek?
> Już niejednokrotnie ciągnąłem. Dobra stalka albo "włókno" i przechodzi
> przez fafnaście zawijasów.
>
> Problem był w starszych budynkach, z rurkami - Bergmana? Nie pamiętam
> już nazwy. Metalowy płaszcz zewnętrzny, w środku smołowany papier. W
> takich rurkach kabel się nieco zaciera na zawijasach, o ile są robione
> kleszczami, a nie wkładane porcelanowe kolanka. Wykorzystywało się
> Kokosal albo mydło ;)
>

Gołe druty przeciągniesz, ale nie przeciągniesz przewodu w podwójnej
izolacji np. YDY czy YDYp.
Powiem Ci, że łatwiej jest przeciągnąć przewody nawet w podwójnej
izolacji w starym budynku przez te smołowane rury stosując mydło czy
świeczkę niż poprzez peszel, a dzieje się to z prostego powodu, że te
rurki smołowane są proste, a peszla nie da się ułożyć prosto. Do tego
wystarczy, że podczas prac ktoś delikatnie przygniecie peszel i masz
"pozamiatane".


>>
>> W jaki sposób chcesz odróżnić dobrą od szmelcu, przed użyciem?
>>
>
> Nie odróżnię raczej materiału na wygląd, ale wiem, do czego stosuje
> się karborund, do czego elektrokarborund, a gdzie jakieś inne spieki.
> Można przeczytać z metki, co producent deklaruje.
> Ale odróżnię tarczę do drewna, od tarczy do stali czy betonu - jeśli
> chodzi o kształt ostrza (np. kąt natarcia czy kąt przyłożenia) i
> kształt tarczy, wcięcia, itp.
>
> Dzięki za zainteresowanie :)
>

Po pierwsze w wielkiej płycie to sobie możesz korundami i
elektrokorundami .... :)
Tu musisz mieć specjalne tarcze diamentowe do żelbetu, a te kosztują po
200-300zł. np. taką:
http://www.bosch-pt.com/pl/pl/accocs/Osprz%C4%99t/172760/diamentowe-tarcze-tnace-expert-for-concrete/

Adam

unread,
Jan 24, 2014, 1:41:12 PM1/24/14
to
W dniu 2014-01-24 08:16, uzytkownik pisze:
> W dniu 2014-01-23 18:31, Adam pisze:
>> Widziałem już w tym mieszkaniu duże dziury w ścianach: "bo
>> przesuwaliśmy szafę".
>
> Dziury nie osłabiają aż tak mocno ściany. Natomiast poprzeczne bruzdy na
> całej długości ściany osłabiają ją i to bardzo.
>
>>> To tylko mit. W praktyce kto obecnie robi puszki łączeniowe na każdym
>>> rozwidleniu i przy każdej zmianie kierunku prowadzenia przewodu?
>>
>> Ale po co puszki co kawałek?
>> Już niejednokrotnie ciągnąłem. Dobra stalka albo "włókno" i przechodzi
>> przez fafnaście zawijasów.
>>
>> Problem był w starszych budynkach, z rurkami - Bergmana? Nie pamiętam
>> już nazwy. Metalowy płaszcz zewnętrzny, w środku smołowany papier. W
>> takich rurkach kabel się nieco zaciera na zawijasach, o ile są robione
>> kleszczami, a nie wkładane porcelanowe kolanka. Wykorzystywało się
>> Kokosal albo mydło ;)
>>
>
> Gołe druty przeciągniesz, ale nie przeciągniesz przewodu w podwójnej
> izolacji np. YDY czy YDYp.
> Powiem Ci, że łatwiej jest przeciągnąć przewody nawet w podwójnej
> izolacji w starym budynku przez te smołowane rury stosując mydło czy
> świeczkę niż poprzez peszel, a dzieje się to z prostego powodu, że te
> rurki smołowane są proste, a peszla nie da się ułożyć prosto. Do tego
> wystarczy, że podczas prac ktoś delikatnie przygniecie peszel i masz
> "pozamiatane".
>

Dużo nie ciągnąłem, wielkiego doświadczenia nie mam - tylko kilka domów
i może ze 3 mieszkania w blokach. Ale doświadczenia mam odwrotne do
opisywanych przez Ciebie: łatwiej ciągnęło się w peszlu. Tłumaczylem to
sobie tym, że jest mniejsza powierzchnia ślizgu (a więc i mniejsze
tarcie) z racji karbów. Gorzej było, gdy szybko szarpnięty przewód
przeciął/przegrał peszla.

Jednak nigdy nie zdarzyło mi się ciągnąć przewodów w podwójnej izolacji.
Ostatni raz robiłem przy czymś takim kilkanaście lat temu - może były
inne przepisy?

Przy okazji pytanie:
Czy w świetle aktualnych przepisów (nie wiem - budowlanych, BHP) wolno w
peszlu układać druty w pojedynczej izolacji?


>
>>>
>>> W jaki sposób chcesz odróżnić dobrą od szmelcu, przed użyciem?
>>>
>>
>> Nie odróżnię raczej materiału na wygląd, ale wiem, do czego stosuje
>> się karborund, do czego elektrokarborund, a gdzie jakieś inne spieki.
>> Można przeczytać z metki, co producent deklaruje.
>> Ale odróżnię tarczę do drewna, od tarczy do stali czy betonu - jeśli
>> chodzi o kształt ostrza (np. kąt natarcia czy kąt przyłożenia) i
>> kształt tarczy, wcięcia, itp.
>>
>> Dzięki za zainteresowanie :)
>>
>
> Po pierwsze w wielkiej płycie to sobie możesz korundami i
> elektrokorundami .... :)
> Tu musisz mieć specjalne tarcze diamentowe do żelbetu, a te kosztują po
> 200-300zł. np. taką:
> http://www.bosch-pt.com/pl/pl/accocs/Osprz%C4%99t/172760/diamentowe-tarcze-tnace-expert-for-concrete/
>

A to właśnie może być azotek boru - czyli spiek, zwany sztucznym
diamentem, albo w skrócie - diamentem.
Niezła tarcza, posiadam i czasami używam. Trzeba uważać na stal.

--
Pozdrawiam.

Adam

"Dariusz K. Ładziak"

unread,
Jan 25, 2014, 10:10:33 AM1/25/14
to
Użytkownik Adam napisał:
> Dużo nie ciągnąłem, wielkiego doświadczenia nie mam - tylko kilka domów
> i może ze 3 mieszkania w blokach. Ale doświadczenia mam odwrotne do
> opisywanych przez Ciebie: łatwiej ciągnęło się w peszlu. Tłumaczylem to
> sobie tym, że jest mniejsza powierzchnia ślizgu (a więc i mniejsze
> tarcie) z racji karbów. Gorzej było, gdy szybko szarpnięty przewód
> przeciął/przegrał peszla.

Peszel wtynkowy (biały) to zazwyczaj polipropylen. W kontakcie z
igielitem ma dosyć niski współczynnik tarcia. Stare rurki smołowane albo
są zarośnięte pyłem (i działają na izolację kabla jak papier ścierny -
łatwo to się nie przesuwa) albo się do izolacji kleją - stad tak czy
inaczej większy współczynnik tarcia jak w peszlu.
Główne opory powstają nie na drobnych łukach a na radykalnych zagięciach
o 90 stopni. Tu peszel ma dwie przewagi - mniejszy współczynnik tarcia i
większe promienie łuków. Co prawda z równania kabestanu wynika że
promień łuku nie ma wpływu na przyrost siły na cięgnie - ale dotyczy to
cięgna doskonale wiotkiego, gięcie kabla generuje dodatkowe opory na
wejściu w łuk, które to opory są mnożone dalej zgodnie z równaniem
kabestanu.

http://en.wikipedia.org/wiki/Capstan_equation

--
Darek


0 new messages