pozdr.
> Ekipa wypelnila fundament pospolka jakies 3 tygodnie temu. Plan byl taki
> ze teraz na tym robimy chudziak i potem zaczynamy mury. Ze
> wzgledu na ostatnie deszcze w fundamencie nazbieralo sie sporo wody i
> wypelnienie ma konsystencje galarety. Budowlancy dlatego chca
> zaczac budowac mury a wylewki zrobia dopiero jak to wyschnie.
> Stad moje pytanie- czy to jest dobry pomysl?
tak
> Czy nie jest lepiej aby cala podloga wspierala sie na scianach
> fundamentowych ?
bez sensu. musiałbyś zazbroić tak jak strop i nie chudziak
lecz B15 co najmniej i odpowiednia grubość.
Piotr
błędem jest doprowadzenie do powyższej sytuacji, dlaczego po wypełnieniu i
zagęszczeniu mechanicznym warstwami nei wylałeś odrazu podkładu?
ja też robiłem zasyp w okresie średniej pogody, natychmiast po zasypie i
zagęszczeniu porzykryłem wszytsko folią i zamówiłem beton.
dałem b20 bo koszt był wyższy tylko o 200 zł na całości w płytę wtopiłem
cienką siatkę.
teraz na płycie leży 10 Mg Ytonga więć przed stawianeim scianek działowych
co ma osiąść pewnei osiądzie :)
?????
B20???
Zdaje sie ze chodzi tu o chudziak a nie strop rozpietosci 20m.
Chudziak to beton na ktorym uklada sie izolacje, a dopiero na nich robi sie
szlichte i owszem najlepiej zbrojona. Nie ma znaczenia czy zrobi sie to po,
czy przed scianami. Mokry piach zageszcza sie sam, wiec tu problemu tez nie
ma a raczej dziala to na plus. Warto jest wylac chudziak przed zalaniem
stropu, dla tego ze latwiej i pewniej takowy bedzie podstemplowac.
Oczywiscie jak ktos ma "madra" ekipe i zbyt gruby portfel to moze sobie
zbroic i grunt przed domem pytanie tylko po co??
Pozdro.. TK
po to żeby mi potem ścianki działowe nie pękały bo grunt pod chudziakiem
osiądzie. Z ilu osobami rozmawiałem to tyle osób miało problemy z tzw
chudziakiem wylanym na słabo zagęszczony zasyp. Kolega który jest
kierownikiem zasugerował jednak zazbrojenie płyty. Koszt standardowej siatki
do wylewek to było jakieś kilkset złotych a zmiana z b15 na b20 kolejne 200
zł.
na tym mają u mnie stać ścianki z silki i niechcę aby mi potem coś pękało na
łączeniu ze ścianami nośnymi. Generalnie jak się chce dać klasycznego
chudziaka, jakieś b7 to wypada zrobić fundamenciki pod ścianki działowe.
generalnie staram się budować w systemie czystym bo buduję z czystego
materiału ytong, czekając na materiał wysypałem taras ziemny wzmocniony
warstwami geowłókniny wykończony warstwą zagęszczonego kruszywa. kilka osób
sie pytało po diabła to robię, ale teraz moi ludzie sobie chwalą bo jest
czysto i schludnie a nie babramy sie w błocku jak na przeciętnej budowie.
otoz to wystarczy fundamencik, naprawde fundamencik. Taka scianka w
zaleznosci od dlugosci wazy stosunkowo nie wiele. Skoro robi sie je na
stropach to o gruncie z problemami raczej nie ma mowy.
>
> generalnie staram się budować w systemie czystym bo buduję z czystego
> materiału ytong,
czysty jak kazdy inny. Mozna by powiedziec zwykly siporex tyle ze bardziej
poryzowany i dokladniej obrabiany..
czekając na materiał wysypałem taras ziemny wzmocniony
> warstwami geowłókniny wykończony warstwą zagęszczonego kruszywa. kilka
> osób sie pytało po diabła to robię, ale teraz moi ludzie sobie chwalą bo
> jest czysto i schludnie a nie babramy sie w błocku jak na przeciętnej
> budowie.
No coz... robisz jak chcesz, Twoi ludzie za to nie placili wiec sobie
chwala. Nie wiem jak bedziesz robil trawnik na tym kruszywie i jak tam beda
rosly drzewka nie wspominajac o ich wkopaniu. Moze te warstwe po zakonczeniu
budowy tez sobie zmienisz. Zwaz tylko ze wiekszosc ludzi liczy sie z groszem
przy budowie i robienie np. B20 zamiast chudziaka to czysta fanaberia. Dodam
ze z B20 mam wylane nadprozo-wience wysokosci 50cm w rogach domu odpowiednio
zbrojone dlugosci ok 2m z obu stron bez slupa w srodku, takie narozne duze
okna bez zadnych slupkow w srodku. Reszta stropu to B15. Zwracam jedynie
uwage do czego stosuje sie beton B20, by ew. poczatkujacy budowlancy
rozumieli o czym piszemy. B20 rzadko stosuje sie na stropy w normalnym
budownictwie a co dopiero posadzki... Uznalem ze Twoje rady sluszne za pewne
sa jednak ze tak powiem przestrzelone i nie ma co straszyc ludzi takimi
rozwiazaniami, bo pliczkow z setkami jest sporo na poczatku budowy, ale
bardzo szybko topnieja.
Pozdro.. TK
tylko po co robić fundamenty pod scianki działowe, toć to bardziej
upierdliwe niż wylanie tej płyty
zasyp lubi siadać i wtedy siada ci wszystko fundamenciki też ci siądą bo
dają więsze miejscowe obciażenie, płyta rozkłąda ciężar na większą
powierzchnię.
> czekając na materiał wysypałem taras ziemny wzmocniony
>> warstwami geowłókniny wykończony warstwą zagęszczonego kruszywa.
>> kilka osób sie pytało po diabła to robię, ale teraz moi ludzie sobie
>> chwalą bo jest czysto i schludnie a nie babramy sie w błocku jak na
>> przeciętnej budowie.
>
> No coz... robisz jak chcesz, Twoi ludzie za to nie placili wiec sobie
> chwala. Nie wiem jak bedziesz robil trawnik na tym kruszywie i jak
> tam beda rosly drzewka nie wspominajac o ich wkopaniu. Moze te
> warstwe po zakonczeniu budowy tez sobie zmienisz.
TARAS ZIEMNY na ten taras pójdzie taras drewniany na legarach
> Zwaz tylko ze
> wiekszosc ludzi liczy sie z groszem przy budowie i robienie np. B20
> zamiast chudziaka to czysta fanaberia.
oczywiście, że fanaberia podobnie jak zbrojenie wieńca w scianach
fundamentowych, czy izolowanie scian fundamentowych styropianem, czy dawanie
okien drewnianych i przesównych drzwi tarasowych.
> Dodam ze z B20 mam wylane
> nadprozo-wience wysokosci 50cm w rogach domu odpowiednio zbrojone
> dlugosci ok 2m z obu stron bez slupa w srodku, takie narozne duze
> okna bez zadnych slupkow w srodku. Reszta stropu to B15. Zwracam
> jedynie uwage do czego stosuje sie beton B20, by ew. poczatkujacy
> budowlancy rozumieli o czym piszemy.
a fundamenty masz z B15 czy z b20?
b20 na płyte poszło ze względu na mikrą różnice w cenie.
> B20 rzadko stosuje sie na stropy
> w normalnym budownictwie a co dopiero posadzki... Uznalem ze Twoje
> rady sluszne za pewne sa jednak ze tak powiem przestrzelone i nie ma
> co straszyc ludzi takimi rozwiazaniami, bo pliczkow z setkami jest
> sporo na poczatku budowy, ale bardzo szybko topnieja.
OK
To co piszesz jest jednym z najbardziej blednych przekonan, ktore niejako
pokutuja u nas od pokolen. Tego samego zdania byl niestety, moj ojciec a nawet
chrzestnyojciec. Nic bardziej bzdurnego. Oczywiscie nie uwierzysz ale
przynajmniej nie siej wrogiej propagandy czy wrecz sabotazu. Kto i ile Ci
placie za takie "madrosci"?
Jak bedziesz mial chwile czasu to nasyp do garnka, do pelna, tego mokrego
piasku, poczekaj az wyschnie potem go troche mlotkiem z boku postukaj i bardzo
sie zdziwisz, ze piasku ubylo i to o 1/4 jego poczatkowej objetosci. No ale To
i tak bedzie nieprawda bo Ty wiesz lepiej..
Warto jest wylac chudziak przed zalaniem
> stropu, dla tego ze latwiej i pewniej takowy bedzie podstemplowac.
> Oczywiscie jak ktos ma "madra" ekipe i zbyt gruby portfel to moze sobie
> zbroic i grunt przed domem pytanie tylko po co??
>
> Pozdro.. TK
> Z tym "chudziakiem" podobnie; roznica w cenie normalnego betonu i chudziaka
jest naprawde zaniedbywalnie mala, wiec na pewno nie gorzej bedzie, gdy
zamiast pospolki z woda z dodatkiem smieci zamiecionych wokol betoniarni,
zalejesz to betonem. Natomiast dobrze byloby wiedziec, ze ten chudy beton czy
inny, dobrze jest wylac na warstwie zageszczonego zwiru a nie pospolki. Ten
zwir robi wtedy za kiepska, ale zawsze, warstwe izolacyjna. Taki beton latem
mniej sie poci w porownaniu z wylanym bezposrednio na grunt, piasek, czy
pospolke. No ale to tez Cie bedzie trudno przekonac bo zapewne Twoj szwagier i
tesc robili inaczej wiec co Ty bedziesz kombinowal? A ze potem klneli i mieli
nie konczace sie klopoty, to juz taki dopust bozy, nie mozna przecie
wszystkiego tak od razu robic jak w ksiazce pisze no bo sasiada by szlag
trafial i Ty stracilbys swa niekwestionowana, wysoka pozycje w stadzie.
Pzdr.
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Do rzeczy...
Nie zamierzam nikogo na sile przekonywac. Zachowuje prawo do wlasnego zdania
jak kazdy z nas. Wywod moj poparty jest wlasnym doswiadczeniem budowlanym a
nie szwagra tescia syna brata ciotki ziecia. Dodam jednakowoz ze budowa jest
w stanie koncowego wykonczenia a nie wykopu fundamentowego...
> To co piszesz jest jednym z najbardziej blednych przekonan, ktore niejako
> pokutuja u nas od pokolen. Tego samego zdania byl niestety, moj ojciec a
> nawet
> chrzestnyojciec. Nic bardziej bzdurnego. Oczywiscie nie uwierzysz ale
> przynajmniej nie siej wrogiej propagandy czy wrecz sabotazu. Kto i ile Ci
> placie za takie "madrosci"?
sabotazu nie somentuje...
Nie ma nic blednego w tym co napisalem. Jezeli ktos robi zasypke, a
nastepnego dnia zalewa beton to trudno sie dziwic ze cos siadlo. Jest wiele
historycznych budowli ktore nie siadaja z czasow kiedy o zageszczarkach
nawet nikt nie myslal. Nie odkrywasz Ameryki, chodzi jedynie o czas.
> Jak bedziesz mial chwile czasu to nasyp do garnka, do pelna, tego mokrego
> piasku, poczekaj az wyschnie potem go troche mlotkiem z boku postukaj i
> bardzo
> sie zdziwisz, ze piasku ubylo i to o 1/4 jego poczatkowej objetosci. No
> ale To
> i tak bedzie nieprawda bo Ty wiesz lepiej..
Nie bardzo wiem czego to dowodzi. Wynik doswiadczenia jest oczywisty, ale
powtarzam tego nie robi sie nastepnego dnia. Ja jednego roku wylalem
fundament, wymurowalem cokol z klinkieru i zasypalem wszystko zwirem.
Nastepnego roku dalej. Jak do tej pory nic nie peklo. Fundament wraz z
zasypka byl sezonowany i nie trzeba bylo nic zageszczac. Poza tym
porozmawiaj z murazami z lat 70-80 jak zageszczali grunt kiedy nie bylo
zageszczarek to moze czegos sie dowiesz a nie bedzies sie popisywal
wiadomosciami zaczytanymi w Muratorze do tego w malo kulturalny sposob.
>> Z tym "chudziakiem" podobnie; roznica w cenie normalnego betonu i
>> chudziaka
> jest naprawde zaniedbywalnie mala, wiec na pewno nie gorzej bedzie, gdy
> zamiast pospolki z woda z dodatkiem smieci zamiecionych wokol betoniarni,
> zalejesz to betonem.
gorzej przeciez nie bedzie, ale czy lepiej?? Kazdy robi jak chce mi nic do
tego. Masz ochote wylej sobie wspomniane B20 ale nie wpieraj ze tak trzeba..
Natomiast dobrze byloby wiedziec, ze ten chudy beton czy
> inny, dobrze jest wylac na warstwie zageszczonego zwiru a nie pospolki.
> Ten
> zwir robi wtedy za kiepska, ale zawsze, warstwe izolacyjna. Taki beton
> latem
> mniej sie poci w porownaniu z wylanym bezposrednio na grunt, piasek, czy
> pospolke. No ale to tez Cie bedzie trudno przekonac bo zapewne Twoj
> szwagier i
> tesc robili inaczej wiec co Ty bedziesz kombinowal?
Dobrze bylo by wiedziec ze beton sie nie poci a podciaga wilgoc kapilarnie.
Piach czy zwir nie ma znaczenia zalezy jaki jest grunt. Poza tym na to
wszystko i tak trzeba zrobic izolacje wiec nie ma o czym gadac.
A ze potem klneli i mieli
> nie konczace sie klopoty, to juz taki dopust bozy, nie mozna przecie
> wszystkiego tak od razu robic jak w ksiazce pisze no bo sasiada by szlag
> trafial i Ty stracilbys swa niekwestionowana, wysoka pozycje w stadzie.
Warto dodac ze na poczatku nalezalo by zgarnac ziemie organiczna do czystego
piachu zanim zacznie sie myslec o fundamentach. Dla czego to napewno
wiesz...
TK
Ten niby fundament to jedynie sztych szpadla glebiej. Naprawde nic
wielkiego. Nie ma o czym pisac zrobiles jak zrobiles i masz na pewno nie
bedzie zle.
>
> zasyp lubi siadać i wtedy siada ci wszystko fundamenciki też ci siądą bo
> dają więsze miejscowe obciażenie, płyta rozkłąda ciężar na większą
> powierzchnię.
Masz racje, ale jezeli grunt jest wlasciwie przygotowany to nic nie siada.
Podstawa to wlasciwe przygotowanie.
> TARAS ZIEMNY na ten taras pójdzie taras drewniany na legarach
Aha i slusznie..
> oczywiście, że fanaberia podobnie jak zbrojenie wieńca w scianach
> fundamentowych,
No wlasnie kolejna fanaberia... Wyciaganie pieniedzy za dodatkowe roboty.
Mialem kiedys takiego kolesia co powiedzial mi ze jestem debil bo zazbroilem
lawy na dole fundamentu, a fundament powinno zbroic sie u gory a nie na
dole. No coz to jest parcie ku innosci wydaje mi sie. Wystarczy
przeanalizowac sobie sily dzialajace na fundament i sprawa robi sie jasna,
ze nie wspomne o poradnikach i jak tam jest to opisane. To tak jakby
zbrojenie stropu bylo na gorze plyty a nie na dole. Dla czego robi sie
odwrotnie to chyba wiadomo. Wieniec jak i strop bardzo wazny jest w scianach
budynku. Nie tylko dla tego ze je wienczy, ale takze obciaza sciany
statycznie rownomiernie. Wszystkie sa podobnie dociazone zwykle zapobiega to
peknieciom i tp. Strop z wiencem to najwazniejszy element konstrukcyjny
budynku tradycyjnego wylaczajac fundamenty od ktorych to sie w ogole
zaczyna. Oczywiscie fundamenty mozna sobie zbroic i cale, jednak wlasciwie
zazbrojone lawy fundamentowe, powtarzam lawy jako oddzielny element
fundamentu, a nie druty nawet powiazane w belki rzucone do wykopu zalanego
betonem, sa wystarczajace, pomijajac jakies budowle specjalne.
czy izolowanie scian fundamentowych styropianem, czy dawanie
> okien drewnianych i przesównych drzwi tarasowych.
Tu nie ma o czym pisac rzecz gustu. Ja ocieplilem fundamenty ale bez
przekonania. Niech bedzie.
>> Dodam ze z B20 mam wylane
>> nadprozo-wience wysokosci 50cm w rogach domu odpowiednio zbrojone
>> dlugosci ok 2m z obu stron bez slupa w srodku, takie narozne duze
>> okna bez zadnych slupkow w srodku. Reszta stropu to B15. Zwracam
>> jedynie uwage do czego stosuje sie beton B20, by ew. poczatkujacy
>> budowlancy rozumieli o czym piszemy.
>
> a fundamenty masz z B15 czy z b20?
Spokojnie wystarczy B15 i taki mam. Jezeli wytrzymuje na wiekszosci stropow
to o fundamenty nie ma sie co martwic.
Jest jeden region w Polsce gdzie ekipy chetnie uzywaja B20 jest nim
oczywiscie Warszawa. Tam wszystko B20 a betoniarza tylko sie smieja i
zacieraja rece...
Na koniec powiem ze napewno nie jest bledem stosowania takich betonow.
Jednakze konstrukcyjnie nieuzasadnione. Wystarczy przejzec normy i sprawdzic
jakie obciazenia wytrzymuje beton B20, B15 wowczas wszystko bedzie jasne.
Nie upieram sie kazdy robi jak chce. Lepiej zawyzac niz szukac osczednosci
za wszelka cene. We wszystkim jednak warto miec umiar i nie dac sie zwodzic
chciwym doradcom.
Pozdro.. TK
Bzdura na resorach. Ani za sto lat grunt zasypowy czy w ogolnosci naruszony,
do swojego naturalnego zageszczenia sie nie zagesci. Po prostu z tego powodu
ze obszar Polski byl trzykrotnie pokryty lodowcem i on ta zagescil. Po to sa
zageszczarki wibracyjne, skaczace, wyrczace aby ten grunt zagescic. To tez nie
jest proste, gdyz musi byc jeszcze spelniony warunek tzw. wilgotnosci
optymalnej przy ktorej grunt w ogole da sie zagescic do wartosci zblizonej do
zageszczenia naturalnego.
> > Jak bedziesz mial chwile czasu to nasyp do garnka, do pelna, tego mokrego
> > piasku, poczekaj az wyschnie potem go troche mlotkiem z boku postukaj i
> > bardzo
> > sie zdziwisz, ze piasku ubylo i to o 1/4 jego poczatkowej objetosci. No
> > ale To
> > i tak bedzie nieprawda bo Ty wiesz lepiej..
>
> Nie bardzo wiem czego to dowodzi. Wynik doswiadczenia jest oczywisty, ale
> powtarzam tego nie robi sie nastepnego dnia. Ja jednego roku wylalem
> fundament, wymurowalem cokol z klinkieru i zasypalem wszystko zwirem.
> Nastepnego roku dalej. Jak do tej pory nic nie peklo. Fundament wraz z
> zasypka byl sezonowany i nie trzeba bylo nic zageszczac. Poza tym
> porozmawiaj z murazami z lat 70-80 jak zageszczali grunt kiedy nie bylo
> zageszczarek to moze czegos sie dowiesz a nie bedzies sie popisywal
> wiadomosciami zaczytanymi w Muratorze do tego w malo kulturalny sposob.
Porozmawiaj z murarzami, trudno bedzie gdyz oni, ci prawdziwi fachowcy tak
dlugo nie zyja a ich budowle np. w Krakowie po kilkaset lat stoja i staly beda.
I muratorem mnie nie strasz sam go czesciej czytaj. Byc moze ktorys z jego
redaktorow byl moim studentem - nie wykluczone.
A odnosnie kultury to jest ona adekwatna do poziomu fachowosci oponenta, i
wzrasta wraz ze wzrostem glupot, ktore on opowiada. Ja tez sie dziwilem, ze
ktos mnie opi...la ale teraz jestem mu czesto za to wdzieczny. Tez jak mialem
lat kilkanascie wydawalo mi sie, ze wszystkie rozumy zjadlem a potem
przekonalem sie, ze warto posluchac starszych, ktorzy z tego powodu, chcac czy
nie chcac, wiecej widzieli i wiedzieli.
Polecam na poczatek "Fuondation Engineering Handbook"; jest to dosc
wyrosniety bo ponad 900 stronicowy poradnik, w ktorym o tych sprawach podrobno
pisza fachowcy od budow drapaczy chmur i najnowoczesniejszych konstrukcji
mostowych. Mysle, ze oni troche lepiej sie znaja na gruntach i fundamentach od
Twojego szwagra. Wtedy mozemy podyskutowac jak rowny z rowniarzem.
>
> >> Z tym "chudziakiem" podobnie; roznica w cenie normalnego betonu i
> >> chudziaka
> > jest naprawde zaniedbywalnie mala, wiec na pewno nie gorzej bedzie, gdy
> > zamiast pospolki z woda z dodatkiem smieci zamiecionych wokol betoniarni,
> > zalejesz to betonem.
>
> gorzej przeciez nie bedzie, ale czy lepiej?? Kazdy robi jak chce mi nic do
> tego. Masz ochote wylej sobie wspomniane B20 ale nie wpieraj ze tak trzeba..
>
> Natomiast dobrze byloby wiedziec, ze ten chudy beton czy
> > inny, dobrze jest wylac na warstwie zageszczonego zwiru a nie pospolki.
> > Ten
> > zwir robi wtedy za kiepska, ale zawsze, warstwe izolacyjna. Taki beton
> > latem
> > mniej sie poci w porownaniu z wylanym bezposrednio na grunt, piasek, czy
> > pospolke. No ale to tez Cie bedzie trudno przekonac bo zapewne Twoj
> > szwagier i
> > tesc robili inaczej wiec co Ty bedziesz kombinowal?
>
> Dobrze bylo by wiedziec ze beton sie nie poci a podciaga wilgoc kapilarnie.
> Piach czy zwir nie ma znaczenia zalezy jaki jest grunt. Poza tym na to
> wszystko i tak trzeba zrobic izolacje wiec nie ma o czym gadac.
Poci sie poci tylko Ty nie wiesz o co chodzi. Otoz beton sczegolnie latem ma
nizsza temperature niz gorace i wilgotne powietrze. Para wodna zawarta w tym
powietrzu normalnie na zimnych powierzchniach sie skrapla i to jest to pocenie
sie, ktore z podciagiem kapilarnym nie ma nic wspolnego. Malo, ta podsypka
zwirem lub klincem pod plyta stanowi pewna izolacje termiczna i rownoczesnie
chroni plyte przed tym podciaganiem kapilarnym wody. Piasek, glina czy inny
grunt spoisty bardzo dobrze podciaga kapilarnie, jest tez dobrym przewodnikiem
zimna i dlatego nie jest, nie powinien byc pod posadzke, z chudego czy nawet
tlustego betonu stosowany. No i moze na tej podstwie dowiesz sie po co dales
izolacje termiczna na zewnatrz scian fundamentowych. Tyle, ze prosciej byloby
o to zapytac a nie pisac bzdury z mysla, ze ktos jak ja, w koncu sie wq..wi i
bedzie cie prosil abys bzdur nie pisal; to jest ostatnio nagminny sposob
zdobywania rzetelnych informacji ale juz wiecej sie na to nabrac nie dam.
> A ze potem klneli i mieli
> > nie konczace sie klopoty, to juz taki dopust bozy, nie mozna przecie
> > wszystkiego tak od razu robic jak w ksiazce pisze no bo sasiada by szlag
> > trafial i Ty stracilbys swa niekwestionowana, wysoka pozycje w stadzie.
>
> Warto dodac ze na poczatku nalezalo by zgarnac ziemie organiczna do czystego
> piachu zanim zacznie sie myslec o fundamentach. Dla czego to napewno
> wiesz...
No tu to rzeczywiscie blysnales, tego bym za chiny nie wymyslil...
to ja was pogodzę bo ławy standardowo zbroi się i górą i dołem
właśnie dlatego, że nie wiadomo która część ławy osiądzie bardziej.
narożnik wcale nie musi osiąść bardziej.
Piotr
Mlody nie o zgode chodzi tylko o podstawowe prawa fizyki, wiedze i wyobraznie,
ktorych Ty niestety tez nie znasz. Ale licza sie dobre checi. Zapamietaj wiec,
ze naroznik fundamentu o jednakowej szerokosci i w identycznych warunkach
gruntowych zawsze osiada bardziej w porownaniu ze srodkami. Takie jest prawo
natury, tak wynika z teorii, ktora potwierdza wielowiekowa praktyka. Przeciez
wlasnie po to robiono te narozne przypory (por. stare koscioly chociazby) a
potem, dopiero od 1900 roku, w scianach stosowano ankry, ktorych tarcze czy
rozne esy floresy na narozach scian zewnetrznych, mozesz ogladac na starych
budynkach do dzis. Jesli nie zastosujesz zbrojenia fundamentu glownie gora,
potem wienca, plyty stropowej czy tego poszerzenia fundamentu na narozach,
budynek ci normalnie, glownie wzdluz narozy ukosnie popeka i wszystkie cztery
sciany wczesniej czy pozniej, poloza sie rowno na wszystkie cztery strony
swiata, na ziemi. To juz tez widzialem, m. in. rodzinny dom mojego ojca, w
ktorym przez kilka lat nikt nie mieszkal i generel mroz sie do tego walnie
przyczynil. Szkoda, ze nie mam zdjec bym Ci pokazal dowod rzeczowy.
Szkoda tez, ze wiedza, ktora ja nazywam kultura techniczna, stoi u nas na tak
niskim poziomie, a jej "krzewiciele" Twojego i Manka pokroju preferuja zasade
uczyl Rusin Rusina i maja sie zupelnie dobrze.
Kilka miesiecy temu toczylem tu tez batalie prawie na noze, w sprawie
krokiew, ktorych naciecia leza sobie spokojnie na platwiach i prawie nikt nie
chcial uwierzyc, ze one, nawet nie przybite jednym gwozdziem nigdzie nie zjada
jak to sobie maly Jasio wyobraza. Tez nikt nie rozumial tego, ze te naciecia
sa najwazniejsze, zamkami je nawet z tego powodu kiedys nazywano i dowolna
ilosc gwozdzi czy srub nie utrzymalaby krokwi na dachu gdyby one zacinane nie
byly. No ale nie ma dziwoty, wiekszosc fachowcow albo wyjechala (lacznie ze
mna) a ci, ktorzy pozostali, po prostu niczego sie nie ucza, a nie ucza, no bo
wprowadzono reforme szkolnictwa na wzor hamerykanski tym razem, wiec kazdy ma
wszystko daleko w czterech literach. Efektem tego jest to, ze ceny uslug w
Polsce jak i materialow sa czesto wielokrotnie wyzsze niz na zachodzie.
Dlatego radzilem Mankowi aby zajal sie lepiej polityka, bo jak tak dalej
pojdzie jak idzie, to bedzie bida i to piszczaca. Wiec dlatego ja sie martwie,
kto bedzie na moja i moich rowiesnikow 600 zlotowa emeryture robil. Ta pewnie,
ze moge sobie wziac tabletki antystresowe podobnie jak kazdy, ktoremu sciany
nowowybudowanego domu zaczna pekac, ale przeciez chyba nie o to chodzi.
Pzdr. T.
Zdaje sie Tornad ze moderatorem grupy nie jestes. A grupa dyskusyjna jak
sama nazwa wskazuje sluzy do dyskutowania a nie prezentowania jedynie
slusznych pogladow jakiegos seksualnego frustrata ze stulejka.
Tu sie pisze o
> sprawach waznych po to aby uniknac bledow, ktore potem moga drogo
> kosztowac.
> Czyli wymaga sie pewnej odpowiedzialnosci za to co sie pisze.
Jasne na grupie :-))) Pomylily Ci sie instytucje...
> Bzdura na resorach. Ani za sto lat grunt zasypowy czy w ogolnosci
naruszony,
> do swojego naturalnego zageszczenia sie nie zagesci. Po prostu z tego
> powodu
> ze obszar Polski byl trzykrotnie pokryty lodowcem i on ta zagescil. Po to
> sa
> zageszczarki wibracyjne, skaczace, wyrczace aby ten grunt zagescic.
Do postaci lodowca jak sadze :-))
Cos mi sie zdaje ze masz zryty mozg tym lodowcem. Pierdoly opisujesz bez
sensu. Co ma piernik do wiatraka??
> Porozmawiaj z murarzami, trudno bedzie gdyz oni, ci prawdziwi fachowcy
tak
> dlugo nie zyja a ich budowle np. w Krakowie po kilkaset lat stoja i staly
> beda.
Pewnie zagesczane zageszczarkami.. :-) To dla tego tak stoja.. :-))
> I muratorem mnie nie strasz sam go czesciej czytaj. Byc moze ktorys z jego
> redaktorow byl moim studentem - nie wykluczone.
Oj teraz to dales...
Jak tacy ludzie ucza budownictwa to nie ma co sie dziwic ze autostrdy
remontowane sa rok po otwarciu, a dachy hal wala sie na ludzi... :-((
> A odnosnie kultury to jest ona adekwatna do poziomu fachowosci oponenta, i
> wzrasta wraz ze wzrostem glupot, ktore on opowiada. Ja tez sie dziwilem,
> ze
> ktos mnie opi...la ale teraz jestem mu czesto za to wdzieczny.
Wiesz jak ja studiowalem to wartoscia poza wiedza byla rowniez kultura z
ktorej nikt inteligentny nikogo nie zwalnia.
Swoja droga ciekawe grupy czytujesz, moze jakies sado maso czy cos takiego??
Moze przestan pic z kumplami pod budka z piwem to otworza Ci sie oczy ze byc
glupkiem nie przystoi.
Tez jak mialem
> lat kilkanascie wydawalo mi sie, ze wszystkie rozumy zjadlem a potem
> przekonalem sie, ze warto posluchac starszych, ktorzy z tego powodu, chcac
> czy
> nie chcac, wiecej widzieli i wiedzieli.
Nie wiesz o mnie nic a piszesz takie bzdury. Szkoda to komentowac
> Polecam na poczatek "Fuondation Engineering Handbook"; jest to dosc
> wyrosniety bo ponad 900 stronicowy poradnik, w ktorym o tych sprawach
> podrobno
> pisza fachowcy od budow drapaczy chmur i najnowoczesniejszych konstrukcji
> mostowych. Mysle, ze oni troche lepiej sie znaja na gruntach i
> fundamentach od
> Twojego szwagra. Wtedy mozemy podyskutowac jak rowny z rowniarzem.
No jasne.. Te drapacze chmur sa jakby wierna kopia naszych domow lub
odwrotnie o ktorych tu piszemy oczywiscie i wszyscy w swoich domach wzorem
wiezowcow mamy pod dachem bezwladnosciowy system tlumienia drgan.
Zastanow sie co Ty wypisujesz. Zdaje sie ze opuscila Cie juz nawet
najwytrwalsza publicznosc. W koncu ile mozna wysluchiwac dyrdymaly na kazdy
temat. Nie masz komu pierdzielic to tu psujesz atmosfere i na sile chcesz
sie popisac jaki Ty madry jestes. Nie mal do wiezowcow i mostow przeszedles
od chudziaka w domu jednorodzinnym. No gratuluje fantazji i energii. Ja
koncze dyskusje z Toba bo oddzial dla uposledzonych umyslowo nie jest dla
mnie.
>> Dobrze bylo by wiedziec ze beton sie nie poci a podciaga wilgoc
>> kapilarnie.
>> Piach czy zwir nie ma znaczenia zalezy jaki jest grunt. Poza tym na to
>> wszystko i tak trzeba zrobic izolacje wiec nie ma o czym gadac.
>
> Poci sie poci tylko Ty nie wiesz o co chodzi. Otoz beton sczegolnie latem
> ma
> nizsza temperature niz gorace i wilgotne powietrze.
Zjawisko to narasta zapewne w miare intensywnosci naslonecznienia
wspomnianego betonu i tyle to sie ma do chudziaka wewnatrz domu....
Zalosne..
Para wodna zawarta w tym
> powietrzu normalnie na zimnych powierzchniach sie skrapla i to jest to
> pocenie
> sie, ktore z podciagiem kapilarnym nie ma nic wspolnego. Malo, ta podsypka
> zwirem lub klincem pod plyta stanowi pewna izolacje termiczna i
> rownoczesnie
> chroni plyte przed tym podciaganiem kapilarnym wody. Piasek, glina czy
> inny
> grunt spoisty bardzo dobrze podciaga kapilarnie, jest tez dobrym
> przewodnikiem
> zimna i dlatego nie jest, nie powinien byc pod posadzke, z chudego czy
> nawet
> tlustego betonu stosowany. No i moze na tej podstwie dowiesz sie po co
> dales
> izolacje termiczna na zewnatrz scian fundamentowych.
Zwlaszcza ze ta izolacha mija sie z posadzka na dosc duzej odleglosci przez
ocieplona sciane i ocieplona posadzke. Ile, to zalezy od grubosci sciany i
posadzki wraz z ociepleniami. Nadal uwazam ze to niekonieczny element.
Tyle, ze prosciej byloby
> o to zapytac a nie pisac bzdury z mysla, ze ktos jak ja, w koncu sie
> wq..wi i
> bedzie cie prosil abys bzdur nie pisal; to jest ostatnio nagminny sposob
> zdobywania rzetelnych informacji ale juz wiecej sie na to nabrac nie dam.
>> A ze potem klneli i mieli
No nie dziw sie. Poprostu poczytaj czasami to co piszesz...
>> Warto dodac ze na poczatku nalezalo by zgarnac ziemie organiczna do
>> czystego
>> piachu zanim zacznie sie myslec o fundamentach. Dla czego to napewno
>> wiesz...
> No tu to rzeczywiscie blysnales, tego bym za chiny nie wymyslil...
Nie no pan profesor nie wie prostych rzeczy?? Zajmuje sie jedynie czytaniem
o mostach i wezowcach?? Wystarczy poczytac poradnik majstra budowlanego z
lat okolo szescdziesiatych jak pamietam to moze bys sie dowiedzial o co w
tym chodzi.
TK
Na prawie to raczej sie nie znasz...
> Otoz zapewne nie wiesz, ale fundament prostokatny osiada zawsze bardziej
> na
> narozach niz w strefie srodkowej. Nie bede ci tlumaczyl dlaczego bo i tak
> nie
> zrozumiesz ale moze przyklad i historii cie nauczy. Otoz przed dawnymi
> laty na
> narozach robiono tzw. przypory czyli poszarzenia fundamentow. Wtedy te
> narozniki osiadaly tak samo albo nawet nieco mniej niz lawa i wsystko bylo
> OK.
I to wlasnie dla tego wszystkie domy jednorodzinne jak okiem siegnac
budowane do roku 2000 maja odpadniete naroza scian, a mieszkancy dzieki temu
nie musza wchodzic drzwiami...
> Teraz przypor sie nie robi ale w trudnych warunkach gruntowych zbroi lawy
> wlasnie gora a nie dolem gdyz naroza siadaja bardziej.
> A ty piszesz, ze powinno sie zbroic dolem... Dobrze ci koles powiedzial,
> ze
> jestes debil.
Wiesz stary, ze robi sie cos w niektorych sytuacjach nie znaczy ze nie robi
sie nic poza tym. Piszemy tu o sytuacjach zwyczajowych, a Ty usilnie toczysz
tu wywody tak zwane naukowe.. Zapewne podtrzymujesz teze ze nie nalezy
zbroic law, a zbroic fundamenty na gorze. No chyba ze po prostu sie
czepiasz... Inaczej jaki sens ma ta dyskusja??
> Wieniec jak i strop bardzo wazny jest w scianach
>> budynku. Nie tylko dla tego ze je wienczy, ale takze obciaza sciany
>> statycznie rownomiernie. Wszystkie sa podobnie dociazone zwykle zapobiega
>> to
>> peknieciom i tp. Strop z wiencem to najwazniejszy element konstrukcyjny
>> budynku tradycyjnego wylaczajac fundamenty od ktorych to sie w ogole
>> zaczyna. Oczywiscie fundamenty mozna sobie zbroic i cale, jednak
>> wlasciwie
>> zazbrojone lawy fundamentowe, powtarzam lawy jako oddzielny element
>> fundamentu, a nie druty nawet powiazane w belki rzucone do wykopu
>> zalanego
>> betonem, sa wystarczajace, pomijajac jakies budowle specjalne.
> Poucz sie wiec troche albo lepiej idz do roboty do dobrej firmy, tam cie
> naucza i wtedy swymi doswiadczeniami podzielisz sie z korzyscia dla
> wszystkich
> A tak to tylko budzisz litosc swoja infantylnoscia.
Tak sie sklada koles ze mam ten komfort nie zatrudniania takich pajacow jak
Ty. Prowadze sobie swoj biznesik i nie musze nikomu nadskakiwac. Ty jak
widze musiales wyjechac za chlebem jak murzyn widocznie nikt z Toba nie
wytrzymywal. Nie dziwie sie. Prawdziwa budowe widziales pewnie na zdjeciu o
swojej nie wspomne. Cytujesz tu wyuczone zakurzone artykuly z za biurka i
taka to madrosc zyciowa.
Zazbrojony masz juz mozg od czytania tego, a ludziom mozesz doradzac
robienie klatki z drutu w szalunkach i zalanie tego betonem razem z dachem.
Byly juz takie budowle intensywnie uzytkowane w czasie wojny. Wtedy moze
nikomu nic nie peknie..
TK
Dobry joke ;-)
> > Teraz przypor sie nie robi ale w trudnych warunkach gruntowych zbroi lawy
> > wlasnie gora a nie dolem gdyz naroza siadaja bardziej.
> > A ty piszesz, ze powinno sie zbroic dolem... Dobrze ci koles powiedzial,
> > ze
> > jestes debil.
>
> Wiesz stary, ze robi sie cos w niektorych sytuacjach nie znaczy ze nie robi
> sie nic poza tym. Piszemy tu o sytuacjach zwyczajowych, a Ty usilnie toczysz
> tu wywody tak zwane naukowe.. Zapewne podtrzymujesz teze ze nie nalezy
> zbroic law, a zbroic fundamenty na gorze. No chyba ze po prostu sie
> czepiasz... Inaczej jaki sens ma ta dyskusja??
Wydaje mi się (bo przez bluzgi odpada chęć czytania) że mówicie o 2
różnych sprawach:
ławie fundamentowej żelbetowej i ławie fundamentowej betonowej.
Tej pierwszej nikt chyba nie robi w domach jednorodzinnych, a ta druga
(najczęściej robiona) też jest zwykle zbrojona, ale tylko taką belką z
4 prętów o mniej więcej szerokości ściany fundamentowej i wysokości
ławy (minus wymagana szerokość otuliny). Tej belki oczywiście można by
nie wkładać ale wtedy istnieje (przy słabszych gruntach) możliwość
pęknięcia ławy.
;-)
Co do betonu to ja mam B25 wodoszczelny .... ale tylko dla tego że nie
opłacało mi się zamawiać osobnej gruchy z betonem B20 (B15 bym nie
zamawiał z betoniarni a i przede wszystkim takiego bym w ławach nie
chciał - też jestem z okolic Warszawy ;-)
Co do wieńca stropowego to takie są teraz zalecenia normy...
;-)
Co do zagęszczania to samo się nie zagęści (niestety).Że "się zagęści"
to jest to częsta śpiewka budowlańców którym nie chce się zagęszczać
warstwami... Aby woda zagęściła piach potrzebne by były jeszcze
wibracje aby ziarnka piasku się poobracały
;-)
Co do budowli które stoją od wieków ... to zasada była prosta - tam
gdzie się dało to kopano tak aby nie naruszyć ziemi i na takiej
naturalnie zagęszczonej dopiero stawiano. A jak nie dało się to
ubijano piach wibratorami ... Tak Tak - wtedy też były !! Nie były
elektryczne i były wykonane z drewna ale były!
;-)
Był to duży kawałek belki drewnianej z dorobionymi uchwytami po
bokach. Takie coś sie podnosiło i upuszczało na ziemię... Taki to
wibrator był i dlatego te budynki stoją.
;-)
A o wylewkach to kiedyś nie myślano bo za podłoge służyło klepisko,
więc jak się dziura zrobiła to dosypywali gliny i było git.
;-)
Ogólnie to dajcie sobie na wstrzymanie bo po co te bluzgi.
;-)
Pozdrawiam,
Krzemo.
>> to ja was pogodzę bo ławy standardowo zbroi się i górą i dołem
>> właśnie dlatego, że nie wiadomo która część ławy osiądzie bardziej.
>> narożnik wcale nie musi osiąść bardziej.
> Mlody nie o zgode chodzi tylko o podstawowe prawa fizyki, wiedze i
> wyobraznie,
> ktorych Ty niestety tez nie znasz. Ale licza sie dobre checi. Zapamietaj
> wiec,
> ze naroznik fundamentu o jednakowej szerokosci i w identycznych warunkach
> gruntowych
Młody, czy ja pisałem o identycznych warunkach gruntowych?
Warunki mogą być różne, równie często grunt pod narożem może
być słabszy lub mocniejszy.
Również jeśli chodzi o obciążenia narożnika to niekoniecznie musi
być ono większe niż obciążenie reszty ściany a wręcz przeciwnie.
A skoro nie można ustalić gdzie mogą się pojawić te naprężenia
rozciągające to daje się zbrojenie symetryczne i górą i dołem.
I to zwykle tylko na wszelki wypadek.
Jeśli natomiast występuje koncentracja obciążeń (trzpień w ścianie, filar)
to w tym miejscu fundament rzecz jasna powinien być poszerzony.
> zawsze osiada bardziej w porownaniu ze srodkami. Takie jest prawo
> natury, tak wynika z teorii, ktora potwierdza wielowiekowa praktyka.
> Przeciez
> wlasnie po to robiono te narozne przypory (por. stare koscioly chociazby)
Główną funkacją przypory było przenoszenie sił rozporowych
np. od sklepień.
> a potem, dopiero od 1900 roku, w scianach stosowano ankry, ktorych
> tarcze czy rozne esy floresy na narozach scian zewnetrznych, mozesz
> ogladac na starych budynkach do dzis.
Takie ankry czyli kotwy służą do ściągania elementów konstrukcji.
Jeśli chodzi o wątek z tymi krokwiami to z tego co pamiętam
wycofałeś się ze swoich teorii wobec druzgocących argumentów;)
Piotr
Akurat ja zrobilem. Lawa zbrojona czterema drutami, beton, na to izolacja i
dopiero sciany fundamentowej wysokosci 1m. Na to izolacja, cokol z
klinkieru, izolacja i sciany.
a ta druga
(najczęściej robiona) też jest zwykle zbrojona, ale tylko taką belką z
4 prętów o mniej więcej szerokości ściany fundamentowej i wysokości
ławy (minus wymagana szerokość otuliny). Tej belki oczywiście można by
nie wkładać ale wtedy istnieje (przy słabszych gruntach) możliwość
pęknięcia ławy.
;-)
Sprawa polega na tym ze niektory robia zbrojenie lawy na dole i zbrojenie
sciany fundamentowej na gorze i o to boj sie toczy.. Ja zrobilem na dole w
lawie Tornad zdaje sie twierdzi ze przez to jestem debil bo powinienem
zazbroic sciane fundamentowa na gorze cos ala wieniec. Dla mnie to bez sensu
i tyle..
Co do betonu to ja mam B25 wodoszczelny .... ale tylko dla tego że nie
opłacało mi się zamawiać osobnej gruchy z betonem B20 (B15 bym nie
zamawiał z betoniarni a i przede wszystkim takiego bym w ławach nie
chciał - też jestem z okolic Warszawy ;-)
Co mialem do powiedzenia w temacie to powiedzialem. Chciales B20 masz B20
napewno nie gorzej..
Co do zagęszczania to samo się nie zagęści (niestety).Że "się zagęści"
to jest to częsta śpiewka budowlańców którym nie chce się zagęszczać
warstwami... Aby woda zagęściła piach potrzebne by były jeszcze
wibracje aby ziarnka piasku się poobracały
Dobra darujmy sobie scisle terminy, w koncu chodzi o posadzke ktora opada, a
nie o fundamenty i zageszczanie pod nimi. Tam w ogole nie powinno sie
zageszczac, tylko zalac betonem tak jak jest wykopane. Nie powinno sie
dokonywac zadny podsypek gruntu. Za pewne z wyjatkiem tych sytuacji gdzie
jest to nie mozliwe (uwaga dla nadgorliwych).
W sprawie posadzki Mi przez 7 lat nie opadla, nie slyszalem zeby komu
kolwiek z osiedla opadla. Cale osiedle nowo budowane nigdzie posadzka nie
byla mechanicznie zageszczana, przynajmniej zaden z moich sasiadow kolkami
nie tlukl. Efekt jest taki ze podloga jest na swoim miejscu. Mozna
oczywiscie naukowo dywagowac, nawet dokonac odpowiednich obliczen, tylko
komu to potrzebne..?
Był to duży kawałek belki drewnianej z dorobionymi uchwytami po
bokach. Takie coś sie podnosiło i upuszczało na ziemię... Taki to
wibrator był i dlatego te budynki stoją.
;-)
A o wylewkach to kiedyś nie myślano bo za podłoge służyło klepisko,
więc jak się dziura zrobiła to dosypywali gliny i było git.
OK Zeby bylo jasne: nie jestem zadnym przeciwnikiem zageszczania, ale bez
przesady to nie sa 500 metrowe wiezowce. Po co komu wywody naukowe? Czlowiek
pytal o chudziaka, a tu masz takie cos nie pomijajac pylonow mostowych. W
czasach nie tak zamierzchlych robiono bardzo duzo drog i sa do dzis nie
wszystkie pozapadane i nie wszedzi byly zageszczane, ze nie wspomne o
nasypach kolejowych.
Ogólnie to dajcie sobie na wstrzymanie bo po co te bluzgi.
Oczywiscie jestem za, tyle ze to ja prosilem o elementarna kulture, a
zostalem zjechany przez pana wszystko wiedzacego.
Pozdro.. TK
> Nie zawsze, to zalezy od roznych czynnikow, najczesciej kosztorysowych.
Czesto odpowiednie dodatkowe zazbrojenie rozwiazuje sprawe a czesto np pod
komin, fundament sie poszerza co jest niejako naturalne. Nie zrozum mnie znow
zbyt doslownie w sensie lapania za slowka; ja nie jestem przeciwnikiem ani
wrogiem zbrojenia scian fundamentowych, sam to czesto zalecam, tez na wszelki
wypadek ale tu chodzilo o to, ze Marian twierdzi, ze to podstawowe zbrojenie
jest konieczne dolem a ja twierdze, ze gora. Oczywiscie mozna dac i tu i tu
ale chodzi o racjonalne wyjasnienie celowosci jego stosowania. Trzeba zbroic
przede wszystkim tak, aby zabezpieczyc naroznik przed jego odlamaniem sie go
od reszty fundamentu. To tak lopatologicznie.
> > zawsze osiada bardziej w porownaniu ze srodkami. Takie jest prawo
> > natury, tak wynika z teorii, ktora potwierdza wielowiekowa praktyka.
> > Przeciez
> > wlasnie po to robiono te narozne przypory (por. stare koscioly chociazby)
>
> Główną funkacją przypory było przenoszenie sił rozporowych
> np. od sklepień.
Nieprawda, to jest rozumowanie bledne. I jakis madrala w Wikipedii tez
blednie to napisal. Owszem sklepienia przekazujace wypadkowe sily poziome,
problem ten uwydatniaja. Ale nawet przy stosowaniu sciag, ciegien stalowych,
jak to zastosowano np. w wawelskich kruzgankach, poszerzenia stop
fundamentowych na narozach budowli sa konieczne ze wzgledu na ich wieksze
osiadania powodujace powstawanie w scianach naprezen rozciagajacych nawet gdy
zadne sily poziome na nie nie dzialaja. Byl tu tez przecie omawiany przypadek
pionowego pekniecia sciany z ytonga. Co prawda tam jest sprawa zlozona ale i
ten proces nierownomiernego osiadania naroza mogl byc tego powodem.
> > a potem, dopiero od 1900 roku, w scianach stosowano ankry, ktorych
> > tarcze czy rozne esy floresy na narozach scian zewnetrznych, mozesz
> > ogladac na starych budynkach do dzis.
>
> Takie ankry czyli kotwy służą do ściągania elementów konstrukcji.
Tak sluza do sciagania i stabilizacji scian, coby sie na zewnatrz gora na
wszystkie cztery strony swiata nie porozjezdzaly. Dzieki nim nierownomierne
osiadania narozy fundamentow w stosunku do srodkow, sa tym sposobem
wyrownywane.
> Jeśli chodzi o wątek z tymi krokwiami to z tego co pamiętam
> wycofałeś się ze swoich teorii wobec druzgocących argumentów;)
Nie, ja sie nie wycofalem, wycofali sie tzn. zamilkli wszyscy oponenci
i "stanelo" na moim. Oczywiscie nikt do bledu za chiny Ci sie nie przyzna bo
musialby powiedziec dziekuje a tu przeciez obowiazuja zasady, ze nikt nikomu
nawet pocaluj sie w de, za najlepsze nawet rady, nie powie. Kluczowym
elementem przekonujacym bylo zaproponowane przeze mnie proste doswiadczenie z
ukosnie polozona na dwu sasiadujacych stopniach schodowych beleczka; beleczka
bez tych "zamkow" normalnie zjedzie po schodach w cholere w dol, a ta z
nacieciami, nie, tak, ze mozesz spoko na niej nawet stanac i ona bedzie nadal
pracowac jako belka wolnopodparta, tyle ustawiona ukosnie. Jest to podstawowe
zadanko statyczne przy rozwiazywaniu belek na pierwszym semestrze studiow
politechnicznych i kazdy absolwent czy nawet student to przerabial i teze te
potwierdzi. Zapewne najzagorzalsi oponenci to sobie sprawdzili i byc moze
uwierzyli. Uwierzyli, bo do konca nigdy przekonani nie beda gdyz to
naruszyloby ich podstawowe wrecz wartosci - wyszliby na glupa.
Ale dziekuje za uwagi, moze kiedys posluza mi one do sformulowania
"Fundamentalnych bledow czy mitow w pracach fundamentowych". Tak jak to
zrobilem na kolu fizycznym gdzie tez przezbywam sie z "wiernymi"
jednej "fundamentalnej" teorii.
Tornad powiedz mi zatem bez zlosliwosci: czemu w projektach budowy domow we
wszystkich jakie widzialem (zeby nie bylo ze nie wiadomo ile, ale pare ich
bylo) a takze w opracowaniach jakie czytalem zawsze bez wyjatku zbrojenie
zaznaczane bylo w lawie fundamentowej cztery druty w prostokatnych
strzemionach. Nigdy w projektach nie spotkalem sie ze zbrojeniem w gornej
czesci sciany fundamentowej i braku takiego w lawie. Oczywiscie ze nie
widzialem nie znaczy ze tak nie jest. Jednakowoz to co piszesz podwaza
ogolnie przyjete od lat zasady, oraz kompetencje porojektantow i
konstruktorow zatrudnionych w tych biurach nie wspominajac o autorach
roznego rodzaju opracowan i poradnikow. Malo tego budowy jakie widzialem
zawsze zbrojone byly w lawach fundamentowych, a scian zbrojonych jakos nie
widzialem. Budowy stoja do dzis mozna by zec bez wad i widocznych rys, a
niektore po pare ladnych lat juz maja.
Zeby bylo jasne: rzecz dotyczy budownictwa jednorodzinnego nie ma co pisac o
pylonach.
TK
Bo tornad też kit pociska, piotrb ma rację zbroi się funamenty górą i
dołem dlatego że warunki gruntowe są różne i na odcinku metra mogą się
tak różnić że część ławy będzie w powietrzu (np woda wymyje glinę)
dlatego zbroi się ławy i wieńce w fundamencie koniec kropka.
--
Pozdr
JanuszK
No to ja nie zazbroilem na gorze i mam to gdzies, bo dom i tak stoi. Nawet
gdyby co to nie rozbiore tego. Pekniec jak na razie brak od 7 lat.
Pozdro.. TK
> Pozdr
> JanuszK
Przyjdzie kit, bedzie git (polskie). Krzywo prosto, byle ostro(hamerykanskie).
Wiec po kolei. Najpierw rozwazmy ten nieszczesny, budzacy tyle emocji
fundament posadowiony na idealnie tym samym co do parametrow
wytrzymalosciowych gruntu, podlozu. Ja twierdze, ze naroznki fundamentu
prostokatnego czy kwadratowego beda zawsze osiadac bardziej, wiecej, niz w
strefach srodkowych. I o to glownie chodzi, z czym przedpiscy sie nie zgadzaja
a poniewaz nie maja argumentow wiec zaczeli mnie wyzywac chyba ze zlosci czy
zawisci, ze wiem rzeczy, o ktorych ani majster ani czesto architekt nie maja
zielonego pojecia. Wiec obrazowo; jesli masz fundament juz odlany i
rozszalowany to w mysli, nie w praktyce,(pisze to wyraznie bo niektorzy tepawi
zaraz sie o to beda czepiac), wiec w mysli podkopiesz te narozniki powiedzmy
po pol metra i wybrany spod tych narozmikow grunt odlozysz na bok. Teraz
siadziesz i przanalizujesz jak ten fundament bedzie pracowal, gdy jego naroza
wisza w powietrzu. Wiec chyba normalne bedzie, ze te narozniki beda osiadac
wiecej od pozostalych, nie podkopanych stref law. Te narozniki beda niejako
wyginac sciany fundamentowe w luki. I dlatego nalezy je w pierwszym rzedzie
zazbroic tak aby temu zapobiec czyli gora. W przeciwnym razie sciany popekaja
pionowo w polowie czy w cwierci. Tak to obrazowo wyglada. Ale jesli masz
fundament pod sciane dzialowa wewnatrz, to pod tym "T" sytuacja bedzie
analogiczna, tam rowniez fundament osiadzie nieco wiecej. I to cala filozofia
nie wymagajaca nawet uruchamiania jakichs wyzszych czynnosci mozgowych; warto
to wiedziec i postepowac w oparciu o te wiedze racjonalnie. Oczywiscie nikt
nie bedzie tego dochodzil czy jakiejs pracy magisterskiej z tego robil, wiec
dlatego zbroi sie i dolem i gora i spi spokojnie.
Zbrojenie samych law ma sens gdy ono wspolpracuje ze zbrojeniem wienca czy
zelbetowego stropu. Sama lawa, nawet zbrojona, jest za wiotka aby zapobiegla
nierownomiernym osiadaniom. Tu w Usa stosuje sie zawsze, obowiazkowo,
zbrojenie samych scian fundamentowych czyli piwnicznych. Do tego celu
produkuje sie specjalne zbrojenie; dwa druty ocynkowane fi 5 polaczone,
zgrzane, trzecim w zygzak. Na kazda warstwe pustakow takie cos sie kladzie i
normalnie muruje. Taka sciana pracuje jako belka, tarcza, a rownoczesnie
przenosi czesto duze boczne obciazenia od gruntu zasypowego. Dlatego uwazam,
ze jest to rowniez godne polecenia w Polsce.
Troche mnie dziwi, twoj wymysl czy przekonanie o "wymywaniu" gruntu z pod
fundamentu. Z tego co wiem to woda gruntowa, o ile pod fundamentami plynie, to
raczej ruchem laminarnym z predkosciami rzedu mm na godzine zatem o jakims
wymywaniu byc mowy nie moze. Ale moze masz jakis udokumentowany przyklad,
chetnie sie z nim zapoznam. Bardziej prawdopodobne jest jednak, ze Twoja
sugestia wzbogaci moja kolekcje mitow budowlanych.
Wydaje mi sie że się po prostu nie rozumiecie (wzajemnie) i tyle.
;-)
Zbrojenie o którym Ty mówisz to właśnie zbrojenie ławy. Tornad mówi o
zbrojeniu ściany fundamentowej, czyli o wieńcu przy poziomie 0 (o ile
teraz ja dobrze zrozumiałem). IMHO powinno sie robić jedno i drugie
(zbrojenie ściany fundamentowej dołem nie miało by sensu - bo takie
zbrojenie już jest w ławie). Dzięki temu ściana jest trzymana górą i
dołem i nie rozejdzie się w szwach (nawet jak Tornad podkopie
naroża :-).
;-)
Pozdrawiam,
Krzemo
> Przyjdzie kit, bedzie git (polskie). Krzywo prosto, byle ostro(hamerykanskie).
> Wiec po kolei. Najpierw rozwazmy ten nieszczesny, budzacy tyle emocji
> fundament posadowiony na idealnie tym samym co do parametrow
> wytrzymalosciowych gruntu, podlozu.
Błędnie zakładasz jednorodność podłoża..
;-)
> Ja twierdze, ze naroznki fundamentu
> prostokatnego czy kwadratowego beda zawsze osiadac bardziej, wiecej, niz w
> strefach srodkowych.
Mogą ale nie muszą (może nic nie osiąść).
;-)
> I o to glownie chodzi, z czym przedpiscy sie nie zgadzaja
> a poniewaz nie maja argumentow wiec zaczeli mnie wyzywac chyba ze zlosci czy
> zawisci, ze wiem rzeczy, o ktorych ani majster ani czesto architekt nie maja
> zielonego pojecia. Wiec obrazowo; jesli masz fundament juz odlany i
> rozszalowany to w mysli, nie w praktyce,(pisze to wyraznie bo niektorzy tepawi
> zaraz sie o to beda czepiac), wiec w mysli podkopiesz te narozniki powiedzmy
> po pol metra i wybrany spod tych narozmikow grunt odlozysz na bok. Teraz
> siadziesz i przanalizujesz jak ten fundament bedzie pracowal, gdy jego naroza
> wisza w powietrzu.
Można też podkopać w środku - bo np. w narożach (przez przypadek) są
wielkie głazy a w środku ściany glina (też przez przypadek).
;-)
> Wiec chyba normalne bedzie, ze te narozniki beda osiadac
> wiecej od pozostalych, nie podkopanych stref law. Te narozniki beda niejako
> wyginac sciany fundamentowe w luki. I dlatego nalezy je w pierwszym rzedzie
> zazbroic tak aby temu zapobiec czyli gora.
I dołem też z podanego przeze mnie powodu.
;-)
> W przeciwnym razie sciany popekaja
> pionowo w polowie czy w cwierci. Tak to obrazowo wyglada. Ale jesli masz
> fundament pod sciane dzialowa wewnatrz, to pod tym "T" sytuacja bedzie
> analogiczna, tam rowniez fundament osiadzie nieco wiecej.
Jeżeli fundament działówki jest połączony z fundamentem głównym to
tylko go usztywnia ale absolutnie nie osiada więcej w miejscach
połączeń.
;-)
Jeżeli fundament pod ścianę działową jest dorabiany osobno to jest to
prosta belka która raczej ugnie się w środku...
;-)
>I to cala filozofia
Jak cały ten spór ;-)
> Oczywiscie nikt
> nie bedzie tego dochodzil czy jakiejs pracy magisterskiej z tego robil, wiec
> dlatego zbroi sie i dolem i gora i spi spokojnie.
Czego wszystkim życzę.
;-)
>. Tu w Usa stosuje sie zawsze, obowiazkowo,
> zbrojenie samych scian fundamentowych czyli piwnicznych.
Tu w Polsce też (piwnicznych)
;-)
>Do tego celu
> produkuje sie specjalne zbrojenie; dwa druty ocynkowane fi 5 polaczone,
> zgrzane, trzecim w zygzak. Na kazda warstwe pustakow takie cos sie kladzie i
> normalnie muruje. Taka sciana pracuje jako belka, tarcza, a rownoczesnie
> przenosi czesto duze boczne obciazenia od gruntu zasypowego.
To jest zbrojenie głównie przeciwko parciu gruntu.
;-)
> Troche mnie dziwi, twoj wymysl czy przekonanie o "wymywaniu" gruntu z pod
> fundamentu. Z tego co wiem to woda gruntowa, o ile pod fundamentami plynie, to
> raczej ruchem laminarnym z predkosciami rzedu mm na godzine zatem o jakims
> wymywaniu byc mowy nie moze.
Niestety każda prędkość przepływu jest niebezpieczna, a
niszczycielskie wtedy jest spiętrzenie wody.
;-)
> Ale moze masz jakis udokumentowany przyklad,
> chetnie sie z nim zapoznam.
Nie zrobiłem zdjęć więc musisz uwierzyć na słowo. Tak się czasami
dzieje.
;-)
> I dołem też z podanego przeze mnie powodu.
> ;-)
>> Jeżeli fundament pod ścianę działową jest dorabiany osobno to jest to
> prosta belka która raczej ugnie się w środku...
> ;-)
>
> >I to cala filozofia
> Jak cały ten spór ;-)
To nie jest spor, przynajmniej ja to tak oceniam. To jest nieporozumienie
polegajace na tym, ze Ty jak i Twojego pokroju "fachowcy" nie macie zielonego
pojecia o podstawowych prawach przyrody, nie mowiac juz o elementarnych
zasadach wspolzycia i kontaktow miedzyludzkich. Odnosze wrazenie, ze pisze do
kolesia z pod budki z piwem albo z kolejki do Biura Posrednictwa Pracy czy
swiezo po "studiach", absolweta szkoly podstawowej.
> Tu w Polsce też (piwnicznych)
> ;-)
>
> >Do tego celu
> > produkuje sie specjalne zbrojenie; dwa druty ocynkowane fi 5 polaczone,
> > zgrzane, trzecim w zygzak. Na kazda warstwe pustakow takie cos sie kladzie
i
> > normalnie muruje. Taka sciana pracuje jako belka, tarcza, a rownoczesnie
> > przenosi czesto duze boczne obciazenia od gruntu zasypowego.
>
> To jest zbrojenie głównie przeciwko parciu gruntu.
> ;-)
> Niestety każda prędkość przepływu jest niebezpieczna, a
> niszczycielskie wtedy jest spiętrzenie wody.
> ;-)
>
> > Ale moze masz jakis udokumentowany przyklad,
> > chetnie sie z nim zapoznam.
>
> Nie zrobiłem zdjęć więc musisz uwierzyć na słowo. Tak się czasami
> dzieje.
> ;-)
No to baf sie dobrze tylko poszukaj innego "kolejarza", ktory Cie zrozumie,
przyzna racje i jeszcze bedzie bil brawo z zachwytu nad Twoja genialnoscia.
A moze na ochroniarza haremu sie zalapiesz? Oni tez bardzo dobrze wiedza
jak "to" sie robi, tyle, ze sami nie potrafia...
Reasumujac, wybacz, ale nie moge Ci nadal asystowac.
A ja myślałem (naiwnie) że wybiegł na golasa z wanny pełnej brudnej
wody w której pływały gumowe kaczuszki ...
;-)
, gdyz ich obecnosc w tej wodzie znaczaco
> naruszalaby ustalona przez niego zaleznosc. Ale Ty moe o takim gosciu nie
> slyszales wiec inny przyklad. Jak idziesz do ubikacji aby sie wysrac to czas
Poziom twoich wypowiedzi sięgnął (za przeproszeniem) sracza ;-)
> Podobnie jest z gruntem. Terzhagi, Coulomb, czy inny
> Rankine wydali swe fundamentalne prace przy pewnych zalozeniach, tym
> zalozeniem jest zawsze jednorodnosc podloza.
Jeden z wykładowców (z wytrzymałości materiałów) dorobił sobie balkon.
I ten balkon mu odpadł od ściany. Śmiechu było co niemiara ;-)
Też zakładał "jednorodność materiału"....
;-)
> No ale Ty swoje wiesz wiec... nie rob sobie jaj i to kwadratowych, bo to grupa
> jest na tyle powazna, ze normalnemu jej "uzytkownikowi" czesto potrzebujacym
A ja myślałem że to Ty sobie robisz jaja ;-)
<ciach - stek bluzgów>
> To nie jest spor, przynajmniej ja to tak oceniam. To jest nieporozumienie
> polegajace na tym, ze Ty jak i Twojego pokroju "fachowcy" nie macie zielonego
Jak na razie to Ty jesteś "fachofcem" (przynajmniej na takiego
wyglądasz po ostatnich wypowiedziach).
> pojecia o podstawowych prawach przyrody, nie mowiac juz o elementarnych
> zasadach wspolzycia i kontaktow miedzyludzkich.
No właśnie.... od kiedy elementarne zasady współżycia (itp) nakazują
obsypywać innych inwektywami?
Hmmm ..?
;-)
> Odnosze wrazenie, ze pisze do
> kolesia z pod budki z piwem albo z kolejki do Biura Posrednictwa Pracy czy
Czyli (wnioskując po tonie Twoich wypowiedzi) do Twoich kolegów z
którymi pojechałeś do USA bo tu nikt już nie chciał Ciebie zatrudniać
(przepraszam innych czytających za ten wpis, ale może to unaoczni
koledze Tornadowi aby trochę ochłonął bo taki ton nie służy
merytorycznej wymianie poglądów)
> Reasumujac, wybacz, ale nie moge Ci nadal asystowac.
> T.
I dzięki Bogu!
;-)
Pozdrawiam,
Krzemo.
Ty zrozumiales, wiec chyba nie jest tak zle..
Zbrojenie o którym Ty mówisz to właśnie zbrojenie ławy. Tornad mówi o
zbrojeniu ściany fundamentowej, czyli o wieńcu przy poziomie 0 (o ile
teraz ja dobrze zrozumiałem).
Ja pisze o zbrojeniu lawy. Lawa jest na dole, wyzej to sciana fundamentowa.
IMHO powinno sie robić jedno i drugie
Zgoda, ma to sens jak tornad podkopie naroza, ale nie zbrojenie lawy, a
zbrojenie sciany fund. na gorze zdaje sie bedzie nie wystarczajace.
Tornad pewnie jest madrym czlowiekiem i ma duza wiedze, jednakze ma zle
cechy charakteru i to jest najwiekszy problem.
Pozdro TK
Jak sie nie rozleci w środku wysokości to wytrzyma... Ale Tornad w
swoim rozumowaniu pominął kilka szczegółów (jak np. obciążenie od
kalenicy, belek podwalinowych w pewnych konstrukcjach dachu,
obciążenia sprzętami, przenoszenia obciążenia przez strop, obciążenie
przez klatką schodową, niejednorodności podłoża itp. co może
spowodowac ugięcie środka ławy) i stąd jego mylny pogląd że naroża
ZAWSZE bardziej opadają.
> Tornad pewnie jest madrym czlowiekiem i ma duza wiedze
Nie zawsze właściwą, co przy jego mniemaniu o nieomylności stanowi
pewien (jego) problem ...
;-)
>, jednakze ma zle
> cechy charakteru i to jest najwiekszy problem.
True, true...
;-)
Pozdrawiam,
Krzemo.
Mlody, zadales bardzo wazne pytanie. Dostales poprawne odpowiedzi od Piotra B
i Marka Dyjora. Bylem nawet zaskoczony ich fachowoscia, gdyz jak to pisalem,
panuje u nas bledne przekonanie ze grunt sam sie zagesci. Nie reagowalem na
bledne, niezgodne z doswiadczeniem wpisy Pana Manka, korygowane zreszta przez
Marka. Ale Maniek dalej swoje. Wtedy juz mnie ruszylo i grzecznie jak to tylko
mozliwe zwrocilem mu uwage, ze sie myli ze pisze uzasadnione tylko tym, ze on
robil i to stoi, bzdury. No i sie zaczelo. Nie ja, to Maniek pierwszy zwyzywal
mnie od najgorszych tylko dlatego, ze wyrazilem inne od prezentowanego przez
niego zdanie. I wytknalem mu razace bledy w jego infantylnym pojmowaniu wieku
rzeczy. Zapewne najbardziej go ruszylo to, ze przyznalem racje
jakiemus "kolesiowi" ktory nazwal Manka debilem. Wiec tu drobna uwaga, nie ja
go tak nazwalem lecz ten "koles".
W tym zamieszaniu zapomnialem o najwazniejszym; ustosunkowac sie do Twojego
problemu. A jest to rzeczywiscie problem, gdyz absolutnie nie nalezalo
dopuscic do zalania tej pospolki. Zatem rada "budowlancow" byla jak
najbardziej sluszna. Ale nie do konca. Te pospolke bezwarunkowo musisz
zagescic. Nie piszesz jaka ma grubosc ale domyslam sie ze niewielka, rzedu 40
cm wiec koniecznie wypozycz jakis sredni wibrator i starannie wszystko zagesc
kilkakrotnie na krzyz. Ta pospolka Ci siadzie okolo 20 procent grubosci, byc
moze w czasie jej zageszczania, woda wyplynie na powierzchnie.
Wtedy musisz niestety odczekac az ona wyschnie, na deszczowe dni nakrywac
plandeka (tania jak barszcz) reszte wsiaknie w grunt i wtedy dobrze byloby to
zageszczenie powtorzyc. Potem na sam wierzch "ubytek" czyli to, co przy
zageszczaniu siadzie, powiedzmy te okolo 8-10 cm, uzupelnic odsianym zwirem a
najlepiej klincem o jednakowej granulacji okolo 15-20 mm. Zagescic walcem lub
lekkim wibratorkiem i natychmiast wylac na to beton chudy czy tlusty, nie ma
znaczenia. Bedzie to podloze pod plyte, zapewne zbrojona. Nie wiem czy
bedziesz tam dawal pomiedzy jakies izolacje, w kazdym razie ta warstwa klinca
pod betonem bedzie juz robic za niezla izolacje, ktora latem, w parne dni,
bedzie zabezpieczac beton przed zawilgacaniem kondensacyjnym.
To tyle moich rad, jak znam zycie nie wszystko bedzie zrobione tak jak w
ksiazce pisze ale dobrze jest wiedziec jak to poprawnie winno byc zrobione.
Bylbym wdzieczny za informacje jak to zrobiles i czy w czasie pracy nikt
nawet nie przyklal bo widze, ze mlodziez teraz taka delikatna, wrazliwa jaks
sie zrobila...
Pzdr.
Dzisiejsza wrazliwa mlodzierz powiedziala by Ci- Daj se dziadek na wstrzymanie....
No widzisz... jednak da sie czlowiekowi wytlumaczyc :)
wilkie dzieki- dam ten tekst do przeczytania mojej ekipie budowlanej
dodatkowo ze swojej strony kaze opuznic wylanie tego betonu na sam koniec budowy- to powinno mi dac kolejne 2-3 miesiace na
wyschniecie tego zasypu..
pozdr.
Wyrwany do tablicy pozwole sobie zabrac glos.
Nie jest bzdura ze stoi, bo stoi. Stoi rowniez u innych na tym samym
osiedlu, gdzie zadna zageszczarka nie pracowala. Pisalem zreszta juz o tym.
Zapewne masz racje piszac o gruntach naukowe teorie i zapewne sa one wiele
warte. Tyle ze na codzien niewielu z tego korzysta, ja nie widzialem
zageszczarki przed posadzka w domu jednorodzinnym nigdy ale oczywiscie to
nic nie znaczy, posadzka mimo to przez kilka dziesiat lat nigdzie sie nie
zapadla. Inaczej oczywiscie jest na podjazdach i pod kostka o tym nie
rozmawiamy. To napewno Cie nie przekona bo jeden na 1000 domow mial inaczej.
Zgodze sie oczywiscie ze robiac co kolwiek nalezy dopelnic wszelkiej
starannosci i nie lekcewazyc niczego. Warto w tym wszystkim nie wpadac w
paranoje, bo w zyciu sa ciekawsze rzeczy.
To tyle malo waznego, walkowanego komentarza odnioslem sie jedynie do
wspomnianej "bzdury".
Co wazniejsze, pragne przypomniec ze jako pierwszy napisalem ze Twoj ton
jest nie tego, a Ty ze glupote trzeba i takie tam, ze mlody i ze bez ogrodek
i ze ktos mi za to placi i ze do polityki powinienem i ze stracil bym
pozycje w stadzie i ze maly Jasio i ze siedemnascie lat i ze za glupi. W tym
tonie trudno jest prowadzic rzetelna dyskusje. Byles gluchy na prosbe o
odrobine kultury i przestalo byc przyjemnie. Z perspektywy czasu jestem
zniesmaczony poziomem tamtej dyskusji i szczerze mowiac wolal bym zeby nie
wydazyla sie w ogole.
> niego zdanie. I wytknalem mu razace bledy w jego infantylnym pojmowaniu
> wieku
> rzeczy. Zapewne najbardziej go ruszylo to, ze przyznalem racje
> jakiemus "kolesiowi" ktory nazwal Manka debilem. Wiec tu drobna uwaga, nie
> ja
> go tak nazwalem lecz ten "koles".
Wlasnie Tornad tu chodzi o te subtelna roznice. Nie napisales ze koles ma
racje, a napisales: "pewnie ze jestes debil" a to zdaje sie nie jest to
samo. Szkoda ze tego nie widzisz, albo nie rozumiesz. Gdyby nie to dyskusje
z Toba byly by napewno ciekawsze.
Pozdro.. TK
jest coś takiego jak sztuka budowlana i coś takiego jak chłopska mundrość
budowlańców, Można budować zgodnie ze sztuką i wtedy mamy pewność że
wszystko pójdzie prawdopodobnie dobrą drogą, można robić na chłopski rozum i
wtedy może być Ok ale czas jest do dupy a wtedy mamy tutaj pytanie typu,
"Pękła miścianka działowa" albo "zapadła mi się podłoga w salonie" albo
"pęka mi ścian zewnętrzna na narożniku" i kombinacje jak to teraz
naprawić...
oczywiście pomysły typu zgęszczanie podbudowy pod chudziakiem czy lekkie
zazbrojenie chudziaka albo robienie wieńca w ścianie fun damentowej czy
zbrojenie narożników ściany z Ytonga to bzdury.
Uważajdzie drodzy koledzy na budowlańców, mają oni w głowach całe tony
śmiecia który niema nic wspólengo z dobrą praktyką budowlaną.