Mam do pomalowania drzwi garażowe, drewniane,
problem w tym, że są one pomalowane pokostem,
który cześciowo został wypłukany przez wodę (deszcz).
Chciałbym zrobić to drewnochronem, albo czyms podobnym, tak,
aby widoczna była struktura drewna, jednak nie jestem pewien, czy to dobry
pomysł, bo:
- niewiem, czy środek ten naniesiony na warstwę pokostu będzie odpowiednio
zabezpieczał drewno,
- czy nie bedzie się łuszczył bądź spływał z pokostu,
- czy nie wyjdą znaczne różnice kolorów pomiędzy miejscami gdzie pokost się
zachował, i gdzie został wypłukny,
- czy nie należało by wcześniej usunąć pokostu ( to będzie trudne ze względu
na konstrukcję drzwi),
a jesli trzeba usunąć , to jaką metodą?
Z góry dziękuję za udzielone rady.
Pozdrawiam
Daniel
nid...@wp.pl
Użytkownik "Daniel Niderla" <nid...@wp.pl> napisał w wiadomości
news:cfm22s$2eh$1...@atlantis.news.tpi.pl...
Wielkie dzięki za rady.
Pozdrawiam
Daniel
[ciach]
Ja swoje drwi od garaza, drewniane, pomalowalem bezbarwnym altaxinem
(taka odmiana drewnochronu - praktycznie to samo). Poniewaz rodzince
podoba sie drewno (mnie tez ;-) ) tak zostawilem majac nadzieje, ze
przetrwa zime. Niestety, po zimie na drewnie porobily sie miejscowo
zacieki z rdzewiejacych gwozdzikow przytrzymujacych listwy maskujace
kasetony, drewno miejscami zbielalo. Wiosna zabralem sie ostro za
czyszczenie drzwi papierem sciernym i co dalem rade, to dalem rade, co
nie dalem - walnalem 2 razy bezbarwnym drewnochronem. Po wyschnieciu
tegoz pomalowalem drwi ,,Drewnochronem - polysk'' - taki lakier
bezbarwny, rozpuszczalnikowy. Rewelacja - drzwi wyeksponowane na
zachodnia strone, z ktorej u mnie wieje, zacina i zasnieza maxymalnie,
po 2 latach od malowania wygladaja jak malowane wczoraj (oczywiscie z
dokladnoscia do drobnych mechanicznych uszkodzen wynikajacych z
eksploatacji). Bez dwoch zdan, jak na tych drzwiach przetrwal lakier 2
lata, to przetrwa wszystko. Teraz bede malowal przed zima tym
drewnochronem okna, trzy lata temu kupilem niemalowane i pomalowalem
bezbarwnym wodnym akrylem - serdecznie odradzam takie wynalazki na
zewnatrz - zadnych akryli na drewno eksploatowane zewnetrznie nie poloze
- szkoda roboty, czasu i pieniedzy. Akrylkiem mozna sobie malowac okna
wewnatrz - bardzo dobry pomysl i nawet powierzchnia malowana akrylem
jest jakby delikatniejsza, ale na zewnatrz - tylko Drewnochron - polysk.
Ogolnie z czystym sumieniem polecam Drewnochron - polysk. Prawda, nie
jest to Sikkens, ani Tikkurila, ale dziala znakomicie i nie gorzej. A
tanszy znacznie.
Tak , tylko problem w tym , czy drewnochron nie "zjezy" sie polozony na
pokoscie, czy poprostu nie splynie.
Myslalem o tym , zeby ten pokost usunac, ale on jest oporny, moze sa jakies
srodki do usuwania takowej substancji,
bo nie tak latwo go opalic.
Dzieki za opinie.
Pozdrawiam
Daniel
> Tak , tylko problem w tym , czy drewnochron nie "zjezy" sie polozony na
> pokoscie, czy poprostu nie splynie.
Moze splynac. To prawda. Ale sprobuj tym polyskiem od razu gdzies w rogu
- moze zadziala - to jest lakier niepenetrujacy - tworzy elastyczna
warstewke nawierzchniowa pracujaca wraz z drewnem, nieluszczaca sie,
odporna na UV. Skoro drzwi sa zaimpregnowane pokostem, to raczej im nic
nie powinno byc i wystarczy im tylko warstwa nawierzchniowa, ktora i tak
sama z siebie powinna odciac atmosfere i mikroorganizmy od drewna. Jesli
tylko ten polysk chwyci to masz sprawe z glowy. Ja klade polysk na okna
malowane wczesniej lakierem akrylowym (lakierobejca) po ich
przeszlifowaniu papierem sciernym (nie zdzieram warstwy akrylu
calkowicie) i wyglada na to, ze trzyma sie niezle.
> Myslalem o tym , zeby ten pokost usunac, ale on jest oporny, moze sa jakies
> srodki do usuwania takowej substancji,
> bo nie tak latwo go opalic.
Pokost ma ta zalete, ze penetruje drewno dosc dobrze i dosc gleboko i
wysycha juz spenetrowany. W Twoim przypadku jest to wada... I z drewna
pokostu nie usuniesz, chyba, ze zeszlifujesz go razem z warstwa drewna
:-/. Dzisiaj do impregnacji drewna stosuje sie nowoczesniejsze srodki
(drewnochron, altaxin, xyladecor, te sprawy), kiedys pokost byl
najlepszym. Sprobuj przeszlifowac papierem sciernym i testowo walnac
polyskiem w jakims malo widocznym miejscu. Jak powloka dobrze siadzie i
bedzie sie trzymac przez jakis czas, to mozesz sprobowac malowania.
Pzdr,
POKREC.