Dom wybudowany ok. 7 lat temu, piwnice użytkowe (wykafelkowane podłogi):
pralnia, druga tzw. brudna kuchnia, kotłownia i pomieszczenia schowki,
problem pojawił się w zeszłym roku latem kiedy to ściany w kuchni (mowa cały
czas o piwnicy) zaczęły pokrywać się grzybem/pleśnią, ale wystarczyło zmyć
co jakiś czas lekko wilgotną szmatą i nie było nawet śladu na ścianie, potem
zaczęło się pojawiać na meblach i w 1 schowku obok kuchni na wszystkim co
było w nim schowane (głównie na butach), jesienią cała sprawa ucichła, ani
śladu grzyba, zimą było grzane dosłownie kilka razy w kilku tylko
pomieszczeniach piwnicy, jedynie w pralni leci kaloryfer na minimum całą
zimę jak jest pranie, wiosna też w porządku, latem problem znowu się
pojawił, ale tym razem grzyb jest już prawie wszędzie (niektóre ściany,
połowa rzeczy, które są w piwnicy! (ale te organiczne)), jednak znowu tylko
powierzchownie - ścierka pomaga, jednak niektórych rzeczy nie da się
wytrzeć, więc do wyrzucenia...
przestaliśmy wietrzyć (wcześniej wietrzyliśmy cały czas - tylko na noc
zamykaliśmy), pomyśleliśmy, że gorące powietrze latem skrapla się w zimnej
piwnicy, ale to też nie pomogło - było mniej wiecej tak samo, grzanie latem
w piwnicy odpada, bo się nie wypłacimy za gaz...
na allegro znalazłem różne osuszacze, takie za ok. 400zł mają podobno
wydajność 10L/dobę przy 29C i wilgotności pow. 80%, w piwnicy jest ok. 15C,
kolejna sprawa żeby to działało trzeba pozatykać wentylacje, pozamykać okna
i drzwi w osuszanym pomieszczeniu, czy ktoś próbował osuszać pomieszczenia
(mury) takimi urządzeniami? albo nawet zwykłą klimatyzacją? jakie efekty?
może macie jakiś inny pomysł na przedstawiony problem? aha, cała sprawa nie
ma nic wspólnego z powodzią, mieszkam raczej na suchych terenach
pozdrawiam
Wietrzyć, wietrzyć i jeszcze raz wietrzyć. Zamykanie okien i drzwi to bardzo
zły pomysł.
Najlepiej zamontuj wentylatory wyrzucające powietrze z piwnicy na zewnątrz i
niech pracują 24 godziny na dobę.
Pomyśl też o wykonaniu porządnej izolacji ścian wokół domu, a jeżeli jest to
możliwe to zrób opaskę odwodniającą. Wykonaj też przy samym domu pas z
betonu, który uniemożliwi wnikanie wody w glebę przy samej ścianie. Pas ten
powinien mieć lekki spad, aby odprowadzać wodę do gleby dalej od domu.
Sprawdź też czy rynny są sprawne i postaraj się, aby woda z rynnien była
odprowadzana do gleby jak najdalej od domu lub do rowu czy kanału burzowego.
W celu wykonani zewnętrznej izolacji sciany będzie potrzeba wykonani wykopu
wokół domu. Być może będzie też potrzebne wykonanie poziomej izolacji ścian
tzw. metodą injekcyjną. Być może będzie potrzeba wykonania porządnej
izolacji ścian i podłóg od wewnątrz, aby odsepatrować się od wody
znajdującej się pod posadzką oraz w ścianach i fundamentach. Dużo zależy od
tego skąd pochodzi ta wilgoć. Poczytaj też o środkach "penetron"
www.penetron.pl i pooglądaj filmy instruktażowe.
Wszystko jest do zrobienia, ale trzeba znać źródło problemów, aby znaleźć
dobre rozwiązanie na ten problem. Dlatego najlepiej skonsultuj się z kimś,
kto zajmuje się odwodnieniami budynków.
Pamiętaj też, że musisz coś z tym zrobić, bo grzyb to najgorsze skur.....wo,
które rujnuje zdrowie i może być też powodem nowotworów.
Piszę to z własnego doświadczenia, bo sam się borykałem z takim problemem.
W moim przypadku za doradcę miałem gościa, który pracował w firmie ratującej
starówki w Pradze i Wiedniu i to właśnie on mi polecił Penetron. Wykonałem
izolację ścian od zewnątrz, wykonałem izolację poziomą injekcyjną i pionową
wewnątrz, wentylatory od kilku lat pracują 24 godziny na dobę, a w okresie
letnim okna są pootwierane i piwnice są intensywnie wietrzone. Samego grzyba
pozbywałem się środkami grzybobójczymi ogólnie dostępnymi w sklepach oraz
lampami ultrafioletowymi (generującymi twardy ultrafiolet UVC), których
używa się w szpitalach do sterylizacji pomieszczeń.
Witam
Jacek, a czy Twoim zdaniem ozon upora się z grzybem i pleśnią ?
Mam na myśli ozonator o dużej wydajności który stosuje się do odgrzybiania
klimatyzacji.
Kubatura pomieszczenia ok 30 m3.
Mam dokładnie taki sam problem który odkryłem stosunkowo niedawno.
Póki co wiatrak zamontowany w kanale wentylacyjnym pracuje non stop, okna w
sąsiednich pomieszczeniach uchylone.
Pozdrawiam
> przestaliśmy wietrzyć (wcześniej wietrzyliśmy cały czas - tylko na noc
> zamykaliśmy), pomyśleliśmy, że gorące powietrze latem skrapla się w zimnej
> piwnicy, ale to też nie pomogło - było mniej wiecej tak samo, grzanie latem
> w piwnicy odpada, bo się nie wypłacimy za gaz...
> na allegro znalazłem różne osuszacze, takie za ok. 400zł mają podobno
> wydajność 10L/dobę przy 29C i wilgotności pow. 80%, w piwnicy jest ok. 15C,
> kolejna sprawa żeby to działało trzeba pozatykać wentylacje, pozamykać okna
> i drzwi w osuszanym pomieszczeniu, czy ktoś próbował osuszać pomieszczenia
> (mury) takimi urządzeniami? albo nawet zwykłą klimatyzacją? jakie efekty?
> może macie jakiś inny pomysł na przedstawiony problem? aha, cała sprawa nie
> ma nic wspólnego z powodzią, mieszkam raczej na suchych terenach
>
> pozdrawiam
>
Pisalem o tym ze trzy razy; przyczyna wilgoci w Twojej piwnicy jest brak
izolacji termicznej scian od zewnatrz a przede wszystkim pod posadzka. Para
wodna latem, ktorej w kazdym metrze szesciennym jest niby nie wiele bo "tylko"
okolo 25 g (malutki kieliszek, baczek) normalnie wykrapla sie na meblach,
scianach i wszystkim co tam jest a co ma, jak piszesz, temperature 15 stopni.
I w tym przypadku wietrzenie piwnicy nie tylko nic nie daje lecz wrecz
przeciwnie - problem nasila. Do piwnicy naplywa co raz to nowe wilgotne
powietrze a wyplywa suchsze. Takie sa prawa fizyki, ktorych nikt nie zmieni.
Trzeba to wiedziec i postepowac racjonalnie czyli sie do nich dostosowac.
Tradycja budowlana problem ten wazy sobie lekce; gdy nie bylo lodowek piwnica
sluzyla do przechowywania plodow rolnych dla ktorych wilgotne powietrze bylo
korzystne. Teraz w piwnicy karpieli sie nie skladuje wiec te stare metody
budowania (brak izolacji, czesto nawet poziomej) nalezy zmodyfikowac. Sciany
musza byc cieple w sensie odizolowane od gruntu na zewnatrz, ktory zima/lato
ma temperature rzedu 8-10 stopni a szczegolnie posadzke, ktora "wylewa" sie
czesto na gruncie rodzimym. Grunt ma dobra przewodnosc cieplna i caly czas
zarowno mury jak i posadzke chlodzi.
Jesli te sciany i posadzka beda odizolowane, to owszem, wtedy wietrzenie jest
wskazane. Tylko formalnie to nie bedzie wietrzenie lecz doprowadzenie do tego
by te ocieplone sciany i posadzka uzyskaly temperature powietrza na zewnatrz,
wtedy woda z tego wilgotnego powietrza nie bedzie miala sie prawwa na nich
wykraplac.
To beda prace drogie wiec musisz przeprowadzic analize ekonomiczna.
"Temporary" mozesz kupic sredniej klasy odwilgacacz, w miare szczelnie
pozamykac co sie da i gdzies po miesiacu stwierdzisz radykalna poprawe. Te
woda siedzi, w murach, glownie po katach, sprzetach, fugach posadzki i trzeba
czasu aby to wszystko podeschlo. Twoj osuszacz musi "wypompowac" z piwnicy
okolo 100 litrow wody a moze i wiecej. Musisz liczyc sie z tym, ze
te "dehumidifajery", jak je tu w Hameryce pieszczotliwie nazywaja, zra prad
jak smoki.
Pzdr.
Tornad
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
A jakby tak zastosowac pompe ciepla powietrze-woda do przygotowania CWU
wstawiona wlasnie do tej piwnicy? Bedzie chlodno i wylapie cala wode a
dodatkowo za friko bedzie ciepla woda do kapania? ;)
BTW Liczylem na Twoja Tornadzie odpowiedz :)
Pozdrrrawiam!
--
zbigi i wrotka zastepcza
> Jacek, a czy Twoim zdaniem ozon upora się z grzybem i pleśnią ?
> Mam na myśli ozonator o dużej wydajności który stosuje się do odgrzybiania
> klimatyzacji.
> Kubatura pomieszczenia ok 30 m3.
Nie praktykowałem, ale myślę, że w pewnym stopniu powinien pomóc.
Z resztą podczas działania lamp UVC także powstaje ozon. Na ile działanie
tych lamp było skutkiem UV, a na ile ozonu, tego nie wiem, ale podczas
pracy tych lamp grzyb ginął. Jednak działały one przez 24 godziny na dobę i
były automatycznie wyłączane jak ktoś schodził do piwnic (czujki ruchu).
Co robić ?
Pozdrawiam
JM
> Pisalem o tym ze trzy razy; przyczyna wilgoci w Twojej piwnicy jest brak
> izolacji termicznej scian od zewnatrz a przede wszystkim pod posadzka.
> Sciany
> musza byc cieple w sensie odizolowane od gruntu na zewnatrz, ktory
> zima/lato
> ma temperature rzedu 8-10 stopni a szczegolnie posadzke, ktora "wylewa"
> sie
> czesto na gruncie rodzimym. Grunt ma dobra przewodnosc cieplna i caly czas
> zarowno mury jak i posadzke chlodzi.
i tu wkrocze ze swoim pytaniem. W piwnicy mam obecnie chudziak wylany na
gruncie, pod chudziakiem czarna folia ogrodnicza. Okna uchylone, na razie
sucho. I teraz na ten chudziak dawac jeszcze folie, styro i wylewke. Czy
zamiast styro dac warstwe zwiru, ktora jak twierdzisz jest lepsza niz styro
w piwnicy?
--
Pozdrawiam i dziekuje za pomoc.
Z.
Tornad, bardzo dziekuję za wyczerpujący wykład.
Przekonałeś mnie ta butelką browaru z lodówki ;-)
Doraźnie zmyłem ze ścian pleśń i czarne wykwity grzyba, miejsca zainfekowane
potraktowałem Pufas-em, prawie zgodnie z instrukcja, czyli nie zmywałem
dokładnie po 30-u minutach, zmyłem "po łebkach" niech ta żrąca substancja
zostanie na ścianach i wyżera grzyba, pleśń i co tam jeszcze zechce.
Odpuszczam sobie intensywne wietrzenie żeby nie pogłębiać zjawiska zawilgocenia,
jutro w radosnych podskokach zapie....am po osuszacz powietrza.
Ocieplenie zewnętrzne zrobię gdy temperatura będzie bardziej przyjazna do
kopania dołków.
Muszę zrobić wewnętrzne ocieplenie wg. Twojego pomysłu bo :
we wszystkich pomieszczeniach piwnicznych ( częściowo w ziemi) jest chudziak
wylany równo z ławami, na to folia + styropian i wylewka. i tu jest OK.
Natomiast w rzeczonej drewutni ( pomieszczenie całkowicie po ziemią) chudziak +
folia + styropian + wylewka bet. są poniżej górnej krawędzi ław fundamentowych.
I od wewnątrz na całym obwodzie pomieszczenia wystają ławy, one są wilgotne :-(
Izolacja pozioma między ławami a murem jest zrobiona 2 x papa + lepik, .... i co
ciekawe ława 1,5 m pod ziemią ,a w czasie tych upałów rozgrzał się lepik i
maleńką strużką spływa po ławie. Dziwne, bo 1,5m pod ziemią jest raczej chłodno
i to na północnej ścianie to zaobserwowałem.
Najbardziej przeraża mnie wyniesienie ok 10 m3 zgromadzonego drewna, tym
bardziej że to pomieszczenie nie ma standardowej wysokosci, zostało
"wygospodarowane" pod garażem, będzie trudno i ciężko, siarczyste joby będą
leciały na prawo i lewo, kilka otarć i guzów na głowie mam zagwarantowane.
Pierwotnie to pomieszczenie miało być schowkiem na rzeczy mniej potrzebne w
codziennym użytku, ale wpadłem na pomysł żeby zrobić tam drewutnię, taraz mam
kłopot.
A co do ocieplenia zewnętrznego, jak to proponujesz zrobić ?
Ponieważ ściana jest wymalowana czarnym mazidłem i nie pamietam co to było
obawiam się czy nie wejdzie w reakcję ze styropianem, znaczy czy go nie "zeżre".
Niby jest czarna folia budowlana ale nie wierzę jej, pomyslałem żeby włozyć
jeszcze jedną warstwę folii + styropian 10 cm.
Ale stryropian będący w ziemi będzie chłonął wilgoć i mogę sobie narobić
gorszego kłopotu niż mam.
Poza tym żeby trzeba by uchronić ten styro przed degradacją, pomyślałem że każdy
arkusz styropianu włożę dodatkowo w foliowy worek szczelnie go zaklejając,
wszystko ściśle ułożę , zabezpieczę przed powstaniem szczelin i obsypię ziemia,
która to ustabilizuje jego położenie.
Prosze powiedz czy dobrze kombinuję ?
Pozdrawiam
Jarek
> Dziekuje za dziekuje co sie tu rzadko zdarza.
Tak bywa, ze pewnych spraw, jak to Ruscy powiadali: bez pol litra nie
razbieriosz. Ciesze sie, ze to piwo z lodowki Cie przekonalo.
Wyciekiem lepiku z pod sciany sie nie przejmuj taka jego zbojecka natura, ze
on caly czas plynie. Gdzies tam wa Wloszech chyba, gosciu sto kilkadziesiat
lat temu polozyl w piwnicy sloik napelniony smola z zamiarem liczenia kropli,
ktore sie z niego wyleja. Za swego zycia naliczyl az jedna a jego dzieci i
wnuki doliczyly sie ich 5, tak srednio jedna kropla na 30 lat kapie.
Odnosnie styropianu to ja daje tylko 2-calowy a to z tego powodu, ze mysie
gniazdo ma srednice 8-10 cm i wymyslilem, ze te 5 cm styro to za malo aby sie
w nim zagniezdzily. Jest wiec mniejsze prawdopodobienstwo jego zesrutowania
przez gryzonie.
Wybierz jakis twardy styropian ale po jeszcze przyzwoitej cenie. Ja niczym z
zewnatrz styro nie zabezpieczam ani do scian nie kleje ale to czesciowo ze
wzgledu na to, ze niedlugo wracam do rozumu i kraju wiec jak go kiedys robale
zesrutuja to moi nastepcy robote miec beda...
Czarne mazidlo rzeczywiscie moze styro rozpuscic, ono dlugo schnie i te opary
go normalnie wyzeraja, dlatego ja stosuje te pape termozgrzewalna, ktora jest
dla styro obojetna.
Zatem nalep na to co jest na scianie, dodatkowa folie PCV czy polietylenowa.
Do folii kubelkowej jakos przekonania nie mam a to z powodu szczeliny, ktora
woda opadowa moze sobie latwo splywac niepotrzebnie nawadniajac rejon lawy
fundamentowej. Nie zapomnij o ubijaniu gruntu zasypowego cienkimi warstewkami.
Grunt zageszczony bardzo trudno sie nawadnia i nie zawilgaca warstw glebiej
lezacych.
W jednym przypadku zastosowalem cos ciekawego mianowicie bariere
elektroosmotyczna. Brzmi to moze niezrozumiale ale dziala. Mianowicie wapno
hydratyzowane czy gaszone ma te wlasciwosc, ze w stosunku do gruntu
elektryzuje sie ujemnie. Dlatego elektroosmotycznie wyciga wode z gruntu; ono
jest zawsze mokre ale tej wody glebiej nie tylko nie przepuszcza lecz ja
jeszcze z dolu wyciaga. Kilkucentymetrowa warstwa wapna dziala jak szczelna
folia.
Ale to jako ciekawostka. Chociaz moge Ci zaproponowac aby warstwe gruntu
zasypowego, uformowana w lekkim spadku od domu, powiedzmy jakies 20 cm pod
powierzchnia terenu, posypac wapnem na bialo. I to dalej normalnie zasypywac
gruntem spoistym i ubijac az do powierzchni. Na pewno nie zaszkodzi a wg
znakow na niebie i ziemi grunt zasypowy wokol domu uszczelni i byc moze osuszy
jego sciany...
Tak, ze w sumie dobrze, bardzo dobrze "kombinujesz".
Pzdr.
Pzdr.
Adam
Jesienią odkopię i ocieplę ściany piwnicy wg. wskazówek Tornada.
W sumie nie ma tego dużo, 10 m dł. na głębokość 1,5 m.
Pozdrawiam wszystkich i raz jeszcze dziękuję za cenne wskazówki.
Jarek
Pzdr.
Adam