1.Co sądzicie o przepięciówkach ? Takich z wymiennymi wkładkami.
Warto coś takiego jeszcze dołożyć ?
Koszt 300-400 nie jest mały, ale jeśli ma pomóc to chyba nie ma czego
żałować. Elektryk twierdzi że warto - ma to ponoć nawet zabezpieczyć
2.Zasadniczo wiem jak działa różnicówka ale zaskoczyłem się czymś takim.
Przypadkowo zwarłem L z N i różnicówka wyskoczyła - dodam że S był w tym
momencie OPUSZCZONY. Czy to normalne ?
3.dokładam trzy świetlówki na strychu sterowane z jednego-podwójnego
łącznika. Czy jest do przyjęcia by pomiędzy puszką a łącznikiem użyć
3x1,5? Chodzi mi o to że żółto-zielony nie będzie użyty do PE a do L
Pozdrawiam
> 2.Zasadniczo wiem jak działa różnicówka ale zaskoczyłem się czymś takim.
> Przypadkowo zwarłem L z N i różnicówka wyskoczyła - dodam że S był w tym
> momencie OPUSZCZONY. Czy to normalne ?
Różnicówka działa na na zasadzie prawa Kirchoffa . Normalne. N ma też jakiś
potencjał który mógł spowodowac przepływ małego prądu. Przeciętnie prąd
różnicowy wynosi 30mA - to niby niewiele ale dla człowieka już
niebzpiecznie.
>
> 3.dokładam trzy świetlówki na strychu sterowane z jednego-podwójnego
> łącznika. Czy jest do przyjęcia by pomiędzy puszką a łącznikiem użyć
> 3x1,5? Chodzi mi o to że żółto-zielony nie będzie użyty do PE a do L
>
jest do przyjęcia, chyba że chce ci się ciągnąć odrębne żyły bo w peszlu :))
Łączniki zazwyczaj nawet nie mają styku dla PE.
> jest do przyjęcia, chyba że chce ci się ciągnąć odrębne żyły bo w peszlu
> :)) Łączniki zazwyczaj nawet nie mają styku dla PE.
W głowie Ci się popierdoliło że takie rady dajesz ? Żaden łącznik nie
ma styku PE bo obwód ten musi mieć ciągłość w całej instalacji. W każdym
punkcie odbioru musi być dostępny PE, nawet jeśli go nie wykorzystujesz.
Jeśli uważasz że do przyjęcia jest w nowej instalacji puszczenie fazy na
zielonożółtym przewodzie, to powinieneś beknąć za takie porady.
--
Pozdrawiam,
Sebcio
> 3.dokładam trzy świetlówki na strychu sterowane z jednego-podwójnego
> łącznika. Czy jest do przyjęcia by pomiędzy puszką a łącznikiem użyć
> 3x1,5? Chodzi mi o to że żółto-zielony nie będzie użyty do PE a do L
Człowieku, chcesz mieć na sumieniu kogoś kto być może kiedyś tknie się
tego przewodu święcie przekonany że to ziemia ochronna ? To nie komuna
że w sklepach brakuje kabli - kup 4x1.5 i po kłopocie, do tego w zgodzie
z przepisami.
Myślisz o przepięciówce (no i bardzo dobrze), do tego masz RDC a chcesz
oszczędzić na żyle, zamieniając PE z fazą ?? Już prędzej mogłeś dać N na
zielono-żółty przewód.
--
Pozdrawiam,
Sebcio
> pilocik pisze:
>
> > 3.dokładam trzy świetlówki na strychu sterowane z jednego-podwójnego
> > łącznika. Czy jest do przyjęcia by pomiędzy puszką a łącznikiem użyć
> > 3x1,5? Chodzi mi o to że żółto-zielony nie będzie użyty do PE a do L
>
> Człowieku, chcesz mieć na sumieniu kogoś kto być może kiedyś tknie się
> tego przewodu święcie przekonany że to ziemia ochronna ? To nie komuna
> że w sklepach brakuje kabli - kup 4x1.5 i po kłopocie, do tego w zgodzie
> z przepisami.
>
A potrafisz wskazać jakiś przepis czy masz tylko głębokie przekonanie?
--
Jarek
To tylko moje prywatne opinie.
Zadaniem przepięciówki jest ochrona sprzętu ( a nie ludzi) przed
przepięciami (pioruny, przpięcia przy wyłaczeniach i awariach sieci). Należy
zwrócić uwagę na klasę ochrony B, C lub D.
>> 2.Zasadniczo wiem jak działa różnicówka ale zaskoczyłem się czymś takim.
>> Przypadkowo zwarłem L z N i różnicówka wyskoczyła - dodam że S był w tym
>> momencie OPUSZCZONY. Czy to normalne ?
Różnicówki mają często także zabezpieczenie nadprądowe i mogą działać jak
zwykły bezpiecznik.
> Różnicówka działa na na zasadzie prawa Kirchoffa . Normalne. N ma też
> jakiś potencjał który mógł spowodowac przepływ małego prądu. Przeciętnie
> prąd różnicowy wynosi 30mA - to niby niewiele ale dla człowieka już
> niebzpiecznie.
Znowu nieściśle. Ważny jest nie tylko prąd ale i czas przez jaki przepływa
przez ciało człowieka. Zadaniem różnicówki jest szybkie odłączenie napięcia
przy dodatkowym upływie prądu ( np. przy dotknięciu przewodu fazowego)
>> 3.dokładam trzy świetlówki na strychu sterowane z jednego-podwójnego
>> łącznika. Czy jest do przyjęcia by pomiędzy puszką a łącznikiem użyć
>> 3x1,5? Chodzi mi o to że żółto-zielony nie będzie użyty do PE a do L
>>
> jest do przyjęcia, chyba że chce ci się ciągnąć odrębne żyły bo w peszlu
> :)) Łączniki zazwyczaj nawet nie mają styku dla PE.
Absolutnie nie jest do przyjęcia!!!. Zótozielony to PE. Tylko i wyłącznie.
Kup kabel o większej ilości przewodów i po problemie. Życie jest cenniejsze
niż głupie oszczędności.
Pomyśl może o wykonaniu instalacji przez elektryka.
TomT
(elektryk 4,5 voltowy :-))
> 2.Zasadniczo wiem jak działa różnicówka ale zaskoczyłem się czymś takim.
> Przypadkowo zwarłem L z N i różnicówka wyskoczyła - dodam że S był w tym
> momencie OPUSZCZONY. Czy to normalne ?
>
Tak.
> 3.dokładam trzy świetlówki na strychu sterowane z jednego-podwójnego
> łącznika. Czy jest do przyjęcia by pomiędzy puszką a łącznikiem użyć
> 3x1,5? Chodzi mi o to że żółto-zielony nie będzie użyty do PE a do L
>
Między puszką a łącznikiem to ja bym fazy po żółto-zielonym nie puszczał
(zresztą po co?). Natomiast takie wykorzystanie tego przewodu pomiędzy
podwójmym łącznikiem a źródłem światła jest dosyć powszechne i elektrycy
zwykle wiedzą, że można się tego spodziewać.
A jak ktoś się chce łapać za gołe przewody (zwłaszcza w cudzej
instalacji) bez wcześniejszego sprawdzenia, czy jest na nich napięcie,
to jest samobójcą i tyle.
> A potrafisz wskazać jakiś przepis czy masz tylko głębokie przekonanie?
Mam nadzieję że nie jesteś elektrykiem zawodowym, bo zadałeś pytanie
które wskazuje na brak kompetencji. W zakresie obowiazku prowadzenia
instalacji z osobnym przewodem PE określa to par. 183 rozporządzenia
Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny
odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Jeśli zaś chodzi o kolorystykę
przewodów, określa ją norma PN-EN 60446 na mocy delegacji z wskazanego
rozporządzenia.
--
Pozdrawiam,
Sebcio
Chciał bym zobaczyć instalacje, gdzie do włączników ktoś puszcza 4x1.5
tylko po to, aby dac tam PE..
Ustawa mowi o oddzielnym przewodzie ochronnym w obwodach rozdzielczych i
odbiorczych. Lacznik raczej do nich nie nalezy.
A jak ktos chce byc purysta, to niech sobie nasunie na przewod
zolto-zielony w laczniku kawalek koszulki czarnej lub czerwonej i juz.
S.
> Jarek Spirydowicz pisze:
>
> > A potrafisz wskazać jakiś przepis czy masz tylko głębokie przekonanie?
>
> Mam nadzieję że nie jesteś elektrykiem zawodowym,
No to masz trochę pecha. Co prawda w zawodzie nie pracuję, ale papiery
mam.
> bo zadałeś pytanie
> które wskazuje na brak kompetencji.
Niech Ci będzie.
> W zakresie obowiazku prowadzenia
> instalacji z osobnym przewodem PE określa to par. 183 rozporządzenia
> Ministra Infrastruktury w sprawie warunków technicznych, jakim powinny
> odpowiadać budynki i ich usytuowanie. Jeśli zaś chodzi o kolorystykę
> przewodów, określa ją norma PN-EN 60446 na mocy delegacji z wskazanego
> rozporządzenia.
>
Z tą delegacją to bym się nie rozpędzał. Norma jest przywołana (zresztą
w par. 180), a to nie to samo.
Masz ją może i jesteś w stanie pocytować odpowiednie fragmenty? Bo tytuł
nie wskazuje na to, że dotyczy omawianego przypadku, a poza tym nie
zdziwię się, jeśli są w niej zapisy typu "o ile nie prowadzi do
nieporozumień".
Tak czy inaczej dzięki. Nie śledzę aż tak dokładnie przepisów i nie
wiedziałem o nowym załączniku do rozporządzenia.
ostatnio pojawia sie sporo wyłączników z metalowymi obudowami i tę obudowę
wypada uziemić.
Warto, ale trzeba pamiętać o kompletnym systemie. Czyli zabezpiecznie klasy
B w przyłączu, C w rozdzielnicy oraz klasy D (np. listwa "akar") przy
odbiorniku. Do tego dobre uziemienie.
tylko że głupie ZE nie pozwalają montować niczego w przyłączach czyli trzeba
dać oddzielną skrzyneczkę na zab klasy B ale już niestety po liczniku
>Wiliam: Warto, ale trzeba pamiętać o kompletnym systemie. Czyli
>zabezpiecznie klasy
>B w przyłączu, C w rozdzielnicy oraz klasy D (np. listwa "akar") przy
>odbiorniku. Do tego dobre uziemienie.
Mam już zakupioną B+C i będzie w rozdzielnicy, ponoć już teraz nawet
listwy AKAR nie potrzeba - tym bardziej że obecnie tanie listwy to
raptem mały warystorek i nic więcej. Ogranicznik będzie też ( ponoć musi
być ) 3xS 25A - po co ? Elektryk będzie dopiero za kilka dni a ciekawość
mnie zjada już dziś :)
>Jarek:Między puszką a łącznikiem to ja bym fazy po żółto-zielonym nie
>puszczał
>(zresztą po co?). Natomiast takie wykorzystanie tego przewodu pomiędzy
>podwójmym łącznikiem a źródłem światła jest dosyć powszechne i >elektrycy
>zwykle wiedzą, że można się tego spodziewać.
>A jak ktoś się chce łapać za gołe przewody (zwłaszcza w cudzej
>instalacji) bez wcześniejszego sprawdzenia, czy jest na nich napięcie,
>to jest samobójcą i tyle.
Łącznik jest właśnie podwójny.
Może wyjaśnię dokładnie jak to jest :
Do puszki ( natynkowej - bo to do drewna przykręcone ) przychodzi PE,N i
L. Do trzech opraw ( dwie spięte razem ) odchodzą PE i N i teraz z tej
puszki chcę dać L do łącznika i wrócić 2xL po łączniku i w tej puszce
dać na te oprawy. Dlatego pytam czy dopuszczalne jest użycie ( tylko na
odcinku puszka-łącznik) przewodu 3x1,5 bo siłą rzeczy na jednym kolorze
będzie L na stałe a na pozostałych po załączeniu.
>TomT: Pomyśl może o wykonaniu instalacji przez elektryka.
>Sebcio:Człowieku, chcesz mieć na sumieniu....
Instalację WYKONAŁ elektryk, ja chcę natomiast podpiąć tylko trzy
świetlówki. 4x1,5 też mam jeszcze po roletach i pewnie taki założę -
nurtowała mnie tylko kwestia bardziej teoretyczna niż praktyczna. Aby
Was nieco uspokoić dodam że miałem papiery SEP i nieco wiedzy na ten
temat ale jestem już długo niepraktykujący :)
Zresztą nigdy nie robiłem instalacji domowych.
A wracając do różnicówki to przecież ona mierzy przepływ prądu na fazie
i na N, różnica większa niż np.30mA powoduje zadziałanie - więc nie
powinna reagować na zwarcie L do N bo przecież suma prądów powinna się
zgadzać a już całkiem dziwi mnie dlaczego zadziałała przy obwodzie w
którym S nadprądowy NIE BYŁ załączony.
Pozdrawiam
> >TomT: Pomyśl może o wykonaniu instalacji przez elektryka.
> >Sebcio:Człowieku, chcesz mieć na sumieniu....
> Instalację WYKONAŁ elektryk, ja chcę natomiast podpiąć tylko trzy
> świetlówki. 4x1,5 też mam jeszcze po roletach i pewnie taki założę -
>
Ale dla purysty tak też będzie źle :)
> A wracając do różnicówki to przecież ona mierzy przepływ prądu na fazie
> i na N, różnica większa niż np.30mA powoduje zadziałanie - więc nie
> powinna reagować na zwarcie L do N bo przecież suma prądów powinna się
> zgadzać a już całkiem dziwi mnie dlaczego zadziałała przy obwodzie w
> którym S nadprądowy NIE BYŁ załączony.
>
Suma w sensie "co wlata, to wylata". Przez L i N. Jak zewrzesz N z PE,
to prąd płynący przez N nie wróci przez L, tylko pójdzie przez PE. A
założenie, że między N i PE nie ma różnicy potencjałów, zazwyczaj jest
błędne.
> tylko że głupie ZE nie pozwalają montować niczego w przyłączach czyli trzeba
> dać oddzielną skrzyneczkę na zab klasy B ale już niestety po liczniku
Bo one głupie nie są i nie będą ułatwiać roboty amatorom dodatkowych
przyłączy przed licznikiem.
>> >TomT: Pomyśl może o wykonaniu instalacji przez elektryka.
>> >Sebcio:Człowieku, chcesz mieć na sumieniu....
>> Instalację WYKONAŁ elektryk, ja chcę natomiast podpiąć tylko trzy
>> świetlówki. 4x1,5 też mam jeszcze po roletach i pewnie taki założę -
>>
> Ale dla purysty tak też będzie źle :)
To w końcu jaki powinien być aby zadowolić wszystkich "purystów"
niedaltonisów :)
Na szczęście pomiary będzie robił elektryk, który wykonywał instalacje.
Mam tylko nadzieję że nie będzie próbował przy tym ukryć żadnych swoich
niedociągnięć.
>> A wracając do różnicówki to przecież ona mierzy przepływ prądu na fazie
>> i na N, różnica większa niż np.30mA powoduje zadziałanie - więc nie
>> powinna reagować na zwarcie L do N bo przecież suma prądów powinna się
>> zgadzać a już całkiem dziwi mnie dlaczego zadziałała przy obwodzie w
>> którym S nadprądowy NIE BYŁ załączony.
>>
> Suma w sensie "co wlata, to wylata". Przez L i N. Jak zewrzesz N z PE,
> to prąd płynący przez N nie wróci przez L, tylko pójdzie przez PE. A
> założenie, że między N i PE nie ma różnicy potencjałów, zazwyczaj jest
> błędne.
>
Doskonale rozumiem co tu piszesz ale powtórzę jeszcze raz :
Zwarłem L do N a na dodatek przy ROZŁĄCZONYM !!! S.
Uprzedzam od razu że różnicówki mam RCCB czyli bez wyłącznika nadprądowego.
Pozdrawiam
Może przy okazji zwarłeś też N do PE ?
Nareszcie sensowna wypowiedź :)
Czytam ten wątek od początku z ogromnym zaciekawieniem co z tego wyniknie,
bo zrobiłem dokładnie tak jak opisałeś powyżej i szczerze mówiąc nawet mi do
głowy nie przyszło ciągnąć PE (kablem 4-ro żyłowym) do źródeł światła.
--
Pozdrawiam Marcin Konstańczak (mkonst)
mkonst(malpa)et(kropka)put(kropka)poznan(kropka)pl
GG:1394783
No widzisz i tym się różni instalacja wykonana przez laika/amatora od
instalacji wykonanej przez profesjonalistę.
Instalacja wykonana przez profesjonalistę będzie zgodna z normami, zaś
instalacja laika/amatora będzie na zasadzie "każdy ch.... na swój strój".
Niestety nie zdajescie sobie sprawy z tego, że jak komuś stanie się krzywda
to będziecie mieli bliskie spotkania z prokuratorem.
Wasze "widzimisie" jest niezgodne z obowiązującymi normami, a pisanie, że
jakieś praktyki są "powszechne" jest totalną bzdurą. Na przyszłość moja
rada - nie udzielajcie rad w tematach, o których nie macie pojęcia. Wasze
"widzimisie" może komuś czytającemu te grupy dyskusyjne przynieść kiedyś
wiele złego.
Tego typu zabezpieczenie zabezpiecza sprzęt elektryczny i elektroniczny
przed przepięciami z sieci elektrycznej, a ponadto zabezpiecza całą sieć
przed zakłóceniami pochodzacymi od urządzeń elektrycznych i elektronicznych
znajdujących się w domu.
Niestety wiele Zakładów Energetycznych wręcz zmusza do ich instalowania, a w
przypadku rezygnacji z takiej ochrony zmusza do podpisania klauzuli do
umowy, że nie będzie się rościć prawa do odszkodowań z tytułu uszkodzeń
spowodowanych przepięciami z sieci.
Moim zdaniem warto.
> 2.Zasadniczo wiem jak działa różnicówka ale zaskoczyłem się czymś takim.
> Przypadkowo zwarłem L z N i różnicówka wyskoczyła - dodam że S był w tym
> momencie OPUSZCZONY. Czy to normalne ?
Różnicówka ma prawo wyłączyć w takim przypadku jeżeli wyposażona jest
dodatkowo w wyłącznik nadmiarowo-prądowy.
Jeżeli Twoja różnicówka nie posiada takiego wyłącznika to oznacza, że jest
ona źle podłączona lub uszkodzona.
> 3.dokładam trzy świetlówki na strychu sterowane z jednego-podwójnego
> łącznika. Czy jest do przyjęcia by pomiędzy puszką a łącznikiem użyć
> 3x1,5? Chodzi mi o to że żółto-zielony nie będzie użyty do PE a do L
Instalacja musi posiadać przewód PE.
Jezeli podłączasz do niej lampy, które nie posiadają drugiej klasy
ochronności to PE musi być podłączony do obudowy tej lampy.
Przewódów żółto-zielonych także nie powinno się używać do jako przewody
fazowe. Jezeli już zachodzi taka konieczność to należy go na odcinku
widocznym (wystającym ze ściany) oznaczyć innym kolorem (czarnym lub
brązowym) np. naciągając na niego koszulkę termokurczliwą.
prawidłowo jednak powinno się użyć przewodu 4-żyłowego.
:) na tej grupie w sprawch elektryki prawie zawsze panują skrajności. Coż
widocznie nasi rodacy w genach mają kłótliwość :)
W związku z tym trudno tu czasami znaleźć odpowiedź nawet na proste z pozoru
pytania. :), tym bardziej że pałając żądzami walki co niektórzy nawet nie
przeczytali ze zrozumieniem Twojego posta. :)
> Elektryk twierdzi że warto - ma to ponoć nawet zabezpieczyć
Warto, planujesz B+C i bardzo dobrze.
>
> 2.Zasadniczo wiem jak działa różnicówka ale zaskoczyłem się czymś takim.
> Przypadkowo zwarłem L z N i różnicówka wyskoczyła - dodam że S był w tym
> momencie OPUSZCZONY. Czy to normalne ?
Nie, to nie jest normalne. Nawet przy zalączonym bezpieczniku w takiej
sytuacji czyli przy zwarciu, różnie różnicówki reagują, często nie spadają
(mówię o tych bez członu nadprądowego).
Możliwych wytłumaczeń jest kilka, za mało informacji.
Napisz czy po tej różnicówce masz tylko tego jednego esa, który był
spuszczony czy jest ich więcej, i inne na innych obwodach były załączone.
Czy spadła tylko jedna różnicówka, czy może też jakaś inna.
Możliwe, że masz pomylone przewody (np. L po RCD, a N sprzed RCD)
Możliwe, że zwierając N z L zwarłeś z nimi też PE.
Możliwe, że w innym miejscu tego obwodu, np w innej puszce było zwarte L z
PE a ty zwierając N do L zwarłeś przez to N do PE.
Czy działa TEST?
Czy robiłeś pomiary tej RCD?
>
> 3.dokładam trzy świetlówki na strychu sterowane z jednego-podwójnego
> łącznika. Czy jest do przyjęcia by pomiędzy puszką a łącznikiem użyć
> 3x1,5? Chodzi mi o to że żółto-zielony nie będzie użyty do PE a do L
Możesz użyć przewodu żółtozielonego przewodu do połaczenia między zaciskiem
wyjsciowym wyłącznika a przewem L idącym do lampy w puszce rozdzielczej.
Przepisy tego nie zabraniają, wynika z nich jednak, że na widocznym odcinku
tego żółtozielonego przewodu, a wiec na obu końcach w Twoim przypadku
powinieneś oznaczyć to, że nie jest to przewód ochrony, np. oklejac czarną
taśmą izolacyjną. I bedzie to poprawne. Natomiast z puszki rozdzielczej do
lamp przewód zółtozielony ma być przewodem ochronnym .
Ci którzy planują mnie zlinczowac nich mi pokażą, gdzie zakupić przewód
3x1,5 z żyłą inną niż żółtozielona.
pozdr.
aszfer
W każdym sklepie elektrycznym kupisz przewód 4 x 1,5mm2 lub 5 x 1,5mm2 z
przewodem żółto zielonym, niebieskim oraz pozostałymi czarnymi lub czarnymi
i brązowymi.
Budując nową instalację musisz doprowadzić PE do lampy/żyrandola - takie
obowiązują normy.
Masz całkowitą rację :), ale nie o to pytałem. Pytałem o 3x1,5
> Budując nową instalację musisz doprowadzić PE do lampy/żyrandola - takie
> obowiązują normy.
Masz całkowitą rację, :) ale ja nigdzie nie pisałem, że jest inaczej.
Pisałem tak jak i Ty w sprawie ochronnego do lamp.
pozdr.
aszfer
> Masz całkowitą rację, :) ale ja nigdzie nie pisałem, że jest inaczej.
> Pisałem tak jak i Ty w sprawie ochronnego do lamp.
Jeżeli masz jeden obwód oświetleniowy to kłądziesz przewód 3 x 1,5mm2 z
zółto-ziolonym PE.
Jak masz 2 obwody to kładziesz 4 x 1,5mm2 z zółto-ziolonym PE.
Jak masz 3 obwody to kładziesz 5 x 1,5mm2 z zółto-ziolonym PE itd.
No to nie rozumiem z czym masz problem i po co Ci przewód 3 x 1,5mm2 bez
żółto-zielonego, skoro w instalacji musi być PE ?
w instalacji tak, ale nie do wyłącznika, na którym tylko przerywasz fazę.
:)
naprawdę nie rozumiesz jaki problem miał autor wątku, czy udajesz? :)
Przecież napisał, że nie chodziło o przewód do lamp, tylko z puszki
rozdzielczej do wyłącznika. Pewnie ty zasilasz wyłączniki L, N i PE i z
tamtąd jedziesz na lampy bezpośrednio L (po wył.) N i PE. Ja też tak robię.
Ale czasami zastaję instalację już zrobioną np. dawno temu, gdy w modzie
były puszki rozdzielcze nad każdym gniazdem, wyłącznikiem i wtedy muszę
jakoś sie przystosować do tego co już istnieje. I jeśli np. byłbym zmuszony
przeniesieść wyłącznik świecznikowy na drugą stronę drzwi, to bym z puszki
nad starym wyłącznikiem pojechał przewodem 3x1,5 do nowego wył. zamiast
kłaść 4żyły , z czego jedna niepotrzebna, nie szukałbym też przewodu
trzyzyłowego z żyłą innego koloru niż ż/z. A ty jak byś zrobił?
np. niedawno w nowo budowanych blokach, które przecież muszą przejść
odbiory, pomiary, podpisali się inspektorzy nadz., kierownicy robót itd
zastałem sytuację taką iż do wentylatorów dwubiegowych potrzebujących stałej
fazy, N i dwóch faz dla każdego biegu po wył. wykonawcy położyli przewody
4x1,5.
Załóżmy, że przyszedłeś zamontować wyłączniki tych wentylatorów. Co byś dał
na które kolory?
pozdr.
aszfer
> > Nareszcie sensowna wypowiedź :)
> > Czytam ten wątek od początku z ogromnym zaciekawieniem co z tego wyniknie,
> > bo zrobiłem dokładnie tak jak opisałeś powyżej i szczerze mówiąc nawet mi
> > do głowy nie przyszło ciągnąć PE (kablem 4-ro żyłowym) do źródeł światła.
>
> No widzisz i tym się różni instalacja wykonana przez laika/amatora od
> instalacji wykonanej przez profesjonalistę.
> Instalacja wykonana przez profesjonalistę będzie zgodna z normami,
>
I w opisywanym przypadku dwa-trzy razy droższa bez innego (poza
zgodnością z przepisami) uzasadnienia. Prawda?
> zaś
> instalacja laika/amatora będzie na zasadzie "każdy ch.... na swój strój".
> Niestety nie zdajescie sobie sprawy z tego, że jak komuś stanie się krzywda
> to będziecie mieli bliskie spotkania z prokuratorem.
>
Jeśli w moim domu komuś się stanie krzywda, to będę je miał niezależnie
od kolorów przewodów.
A jak będę robił komuś instalację, to zrobię zgodnie z normami. On płaci.
> Wasze "widzimisie" jest niezgodne z obowiązującymi normami,
>
Może Ty jesteś w stanie zacytować odpowiedni kawałek normy? Bo na razie
wiemy, że jest i obowiązuje jako przywołana w rozporządzeniu.
> a pisanie, że
> jakieś praktyki są "powszechne" jest totalną bzdurą.
Możesz się obrażać na rzeczywistość, ale to niczego nie zmienia.
> Jarek Spirydowicz pisze:
>
> >> >TomT: Pomyśl może o wykonaniu instalacji przez elektryka.
> >> >Sebcio:Człowieku, chcesz mieć na sumieniu....
> >> Instalację WYKONAŁ elektryk, ja chcę natomiast podpiąć tylko trzy
> >> świetlówki. 4x1,5 też mam jeszcze po roletach i pewnie taki założę -
> >>
> > Ale dla purysty tak też będzie źle :)
>
> To w końcu jaki powinien być aby zadowolić wszystkich "purystów"
> niedaltonisów :)
>
5x1,5 :)
> Na szczęście pomiary będzie robił elektryk, który wykonywał instalacje.
> Mam tylko nadzieję że nie będzie próbował przy tym ukryć żadnych swoich
> niedociągnięć.
>
Zawsze możesz zlecić sprawdzenie komuś innemu.
> >> A wracając do różnicówki to przecież ona mierzy przepływ prądu na fazie
> >> i na N, różnica większa niż np.30mA powoduje zadziałanie - więc nie
> >> powinna reagować na zwarcie L do N bo przecież suma prądów powinna się
> >> zgadzać a już całkiem dziwi mnie dlaczego zadziałała przy obwodzie w
> >> którym S nadprądowy NIE BYŁ załączony.
> >>
> > Suma w sensie "co wlata, to wylata". Przez L i N. Jak zewrzesz N z PE,
> > to prąd płynący przez N nie wróci przez L, tylko pójdzie przez PE. A
> > założenie, że między N i PE nie ma różnicy potencjałów, zazwyczaj jest
> > błędne.
> >
>
> Doskonale rozumiem co tu piszesz ale powtórzę jeszcze raz :
> Zwarłem L do N a na dodatek przy ROZŁĄCZONYM !!! S.
> Uprzedzam od razu że różnicówki mam RCCB czyli bez wyłącznika nadprądowego.
>
Ups. Jakoś tak odruchowo przyjąłem, że zwarłeś N i PE. Jesteś pewien, że
tylko L i N? I nie było w tym czasie żadnego prowizorycznego zasilania z
drugiej strony? To ja bym się temu obwodowi przyjrzał dokładniej.
Tak, jest to ten trzeci rodzaj prawdy, czyli "gówno prawda" :)
Ile można zaoszczędzić na kablu kupując 3x1,5mm2 zamiast 4x1,5mm2 do obwodów
żyrandoli ?
Ile tego potrzebujesz w całym domu 10-20m ?
Zakładając, że robisz w 4 pokojach żyrandole i musisz położyć te 20m o ile
będzie droższy ten kabel od 3x1,5mm2, o 10-20zł ?
To nie są oszczędności, to jest głupota i dziadowanie.
Swoją drogą zapytam. Jak sądzisz po co w ogole są normy ?
> Jeśli w moim domu komuś się stanie krzywda, to będę je miał niezależnie
> od kolorów przewodów.
> A jak będę robił komuś instalację, to zrobię zgodnie z normami. On płaci.
Wyznajesz zasadę, że "szewc boso chodzi" i tak juz musi pozostać ? :))))
> Może Ty jesteś w stanie zacytować odpowiedni kawałek normy? Bo na razie
> wiemy, że jest i obowiązuje jako przywołana w rozporządzeniu.
O ile rozporządzenia są bezpłatne i dostępne w sieci, o tyle wszelkie normy
są płatne, a ich kopiowanie jest przestępstwem. Dlatego ich nie znajdziesz w
internecie - trzeba kupić.
Co prawda sam uważam to za skur.....stwo, ale cóż, tak jest i już.
> Możesz się obrażać na rzeczywistość, ale to niczego nie zmienia.
Ja się nie obrażam na rzeczywistość, ale dziwi mnię ludzka głupota, która
jeszcze na publicznych forach daje innym złe rady :)))
Nie ma takiej potrzeby. Elektryk, który wykonuje instalcje, a następnie
pomiary i wystawia protokoły z tych pomiarów w pełni odpowiada za stan całej
instalacji, dlatego zawsze będzie się starał, aby wszystko było zgodne z
normami.
>> Doskonale rozumiem co tu piszesz ale powtórzę jeszcze raz :
>> Zwarłem L do N a na dodatek przy ROZŁĄCZONYM !!! S.
>> Uprzedzam od razu że różnicówki mam RCCB czyli bez wyłącznika
>> nadprądowego.
>>
> Ups. Jakoś tak odruchowo przyjąłem, że zwarłeś N i PE. Jesteś pewien, że
> tylko L i N? I nie było w tym czasie żadnego prowizorycznego zasilania z
> drugiej strony? To ja bym się temu obwodowi przyjrzał dokładniej.
Co prawda napisałem już wcześniej, że przyczyną tego może być uszkodzenie
lub źle podłączona różnicówka.
To złe podłączenie może polegać na tym, że N (zero) jest wzięte z innego
miejsca (sprzed różnicówki), z innej różnicówki lub z listwy PE.
Lub też patrząc inaczej faza jest wzięta z innej różnicówki lub sprzed
róznicówki.
Wtedy nawet wpinanie do gniazdka dowolnego odbiornika będzie "wywalało"
różnicówkę jedną lub dwie.
Po prostu jeżeli w skrzynkach rozdzielczych jest kilka różnicówek, to tyle
musi być oddzielnych listew z N (zerem) ile jest różnicówek.
Każdy obwód zasilania musi mieć zarówno L (fazę) jak i N (zero) wzięte z tej
samej różnicówki, w przeciwnym razie będzie "wywalało".
Innego rozwiązania nie ma, zakłądając oczywiście, że jest to różnicówka bez
wyłącznika nadmiarowo-prądowego, czyli RCCB, a nie RCBO.
Chciałbym wszystkim serdecznie podziękować za uwagi i opinie, wiele z
nich naprawdę trafnych a wszystkie przeczytałem z wielką uwagą.
Jeśli chodzi o sprawę kolorów to wymyśliłem że najprościej będzie na
odcinku puszka-łacznik dać po prostu 2 razy 3x1,5 ( a mam tego jeszcze
dość sporo ) i wszystko będzie odpowiednio zabezpieczone. Skłania mnie
do tego fakt że przecież nie tylko ja będę kiedyś
poprawiał/remontował/sprawdzał* tą instalację. Lepiej na zimne dmuchać a
kilka metrów kabla naprawdę jeszcze nikogo nie zbawiło.
Dodatkowo dzisiaj zauważyłem że w łączniku mam też zacisk PE - pewnie
dlatego że biorąc go prosiłem o minimum IP44 lub lepszy gdyż będzie
przymocowany do drewna. Chociaż to nie wilgoć ale zawsze jest to chyba
lepsze rozwiązanie w takim montażu.
W sprawie różnicówki natomiast zgłupiałem całkowicie - zrobiłem dzisiaj
test taki jak ostatnio - zwarłem L z N i ... nic. Jeszcze wczoraj dałbym
głowę że tak to było ale dzisiaj już niczego nie jestem pewien.
L do PE, N do PE wywala a L do N nie. Może to był po prostu mój błąd ?
i tak zupełnie na koniec taka uwaga : Chociaż mam wykształcenie z branży
elektrycznej to jednak niepraktykując w odpowiedniej dziedzinie trudno
ogarnąć całość zagadnienia. Chociaż każdy z nas zna się co najmniej na
polityce, medycynie, sporcie i elektryce :) to jednak zostawmy
odpowiednie prace właściwym fachowcom. Zrobiłem właśnie kilkanaście
punktów SAT, RTV i RJ45 i gdybym miał drugi raz bawić się w takie coś to
niech mnie lepiej pokopie L na źle podpiętej różnicówce ;)
Pozdrawiam Was wszystkich serdecznie
pilocik
> >> No widzisz i tym się różni instalacja wykonana przez laika/amatora od
> >> instalacji wykonanej przez profesjonalistę.
> >> Instalacja wykonana przez profesjonalistę będzie zgodna z normami,
> >>
> > I w opisywanym przypadku dwa-trzy razy droższa bez innego (poza
> > zgodnością z przepisami) uzasadnienia. Prawda?
>
> Tak, jest to ten trzeci rodzaj prawdy, czyli "gówno prawda" :)
> Ile można zaoszczędzić na kablu kupując 3x1,5mm2 zamiast 4x1,5mm2 do obwodów
> żyrandoli ?
> Ile tego potrzebujesz w całym domu 10-20m ?
> Zakładając, że robisz w 4 pokojach żyrandole i musisz położyć te 20m o ile
> będzie droższy ten kabel od 3x1,5mm2, o 10-20zł ?
> To nie są oszczędności, to jest głupota i dziadowanie.
>
Wróć. Mowa o "odgałęzieniu sterującym". Jeśli musi tam być PE, musi też
być N. Oba bez wpływu na bezpieczeństwo użytkowania, za to zgodne z
rozporządzeniem - o ile rzeczywiście ono tego wymaga, bo można
dyksutować, czy na pewno jest to obwód odbiorczy lub rozdzielczy. Ale
jeśli już chcemy dokładnie się trzymać przepisu, to trzeba pociągnąć
3x1,5 do łącznika i 4x1,5 od łącznika do puszki. Robisz tak czy
dziadujesz? ;P
> Swoją drogą zapytam. Jak sądzisz po co w ogole są normy ?
>
Żeby uzasadnić potrzebę istnienia komitetu normalizacyjnego?
A poważnie - oczywiście po to, żeby różne rzeczy normować. Sęk w tym, że
ich autorzy nie zawsze sobie sprawę z tego, że wszystkiego nie da się
przewidzieć i zapisać.
Przy okazji - widziałeś może art. 5 ust. 3 ustawy o normalizacji?
> > Jeśli w moim domu komuś się stanie krzywda, to będę je miał niezależnie
> > od kolorów przewodów.
>
> > A jak będę robił komuś instalację, to zrobię zgodnie z normami. On płaci.
>
> Wyznajesz zasadę, że "szewc boso chodzi" i tak juz musi pozostać ? :))))
>
Nie. Wyznaję zasadę, że szewc ma buty wygodniejsze, choś może niezgodne
z oficjalną numeracją.
> > Może Ty jesteś w stanie zacytować odpowiedni kawałek normy? Bo na razie
> > wiemy, że jest i obowiązuje jako przywołana w rozporządzeniu.
>
> O ile rozporządzenia są bezpłatne i dostępne w sieci, o tyle wszelkie normy
> są płatne,
>
Niezupełnie tak - zarówno za wydrukowane Dz.U. jak i PN trzeba zapłacić.
> a ich kopiowanie jest przestępstwem.
>
Bzdura. Na własne potrzeby możesz kopiować ile wlezie. Dopiero
rozpowszechniać tych kopii nie wolno.
Ale cytować fragmenty, nawet publicznie, oczywiście można.
> > Możesz się obrażać na rzeczywistość, ale to niczego nie zmienia.
>
> Ja się nie obrażam na rzeczywistość, ale dziwi mnię ludzka głupota, która
> jeszcze na publicznych forach daje innym złe rady :)))
Przeczytaj wspomniany wyżej artykuł wspomnianej wyżej ustawy.
> >> Na szczęście pomiary będzie robił elektryk, który wykonywał instalacje.
> >> Mam tylko nadzieję że nie będzie próbował przy tym ukryć żadnych swoich
> >> niedociągnięć.
> >>
> > Zawsze możesz zlecić sprawdzenie komuś innemu.
>
> Nie ma takiej potrzeby. Elektryk, który wykonuje instalcje, a następnie
> pomiary i wystawia protokoły z tych pomiarów w pełni odpowiada za stan całej
> instalacji, dlatego zawsze będzie się starał, aby wszystko było zgodne z
> normami.
>
Ale to chodzi o spokój ducha pytającego :)
A elektryków widziałem różnych - również takich, którzy wystawiali
protokoły bez zrobienia pomiarów.
No właśnie. Ja dokładnie ustosunkowałem się do Twojej wypowiedzi "Między
puszką a łącznikiem to ja bym fazy po żółto-zielonym nie puszczał (zresztą
po co?). Natomiast takie wykorzystanie tego przewodu pomiędzy podwójmym
łącznikiem a źródłem światła jest dosyć powszechne i elektrycy zwykle
wiedzą, że można się tego spodziewać."
Jeżeli to faktycznie z Twojej strony "czeski błąd", a nie brak wiedzy to
zmienia postać rzeczy.
> Mowa o "odgałęzieniu sterującym". Jeśli musi tam być PE, musi też być N.
Nie musi.
Nie musui tez być L, wystarczy samo PE :)))
> Oba bez wpływu na bezpieczeństwo użytkowania, za to zgodne z
> rozporządzeniem - o ile rzeczywiście ono tego wymaga, bo można
> dyksutować, czy na pewno jest to obwód odbiorczy lub rozdzielczy. Ale
> jeśli już chcemy dokładnie się trzymać przepisu, to trzeba pociągnąć
> 3x1,5 do łącznika i 4x1,5 od łącznika do puszki. Robisz tak czy
> dziadujesz? ;P
Tak robię. Ciągnę 3x1,5mm2 do łączników i od łączników do żyrandoli
4x1,5mm2.
>> Swoją drogą zapytam. Jak sądzisz po co w ogole są normy ?
>>
> Żeby uzasadnić potrzebę istnienia komitetu normalizacyjnego?
> A poważnie - oczywiście po to, żeby różne rzeczy normować. Sęk w tym, że
> ich autorzy nie zawsze sobie sprawę z tego, że wszystkiego nie da się
> przewidzieć i zapisać.
> Przy okazji - widziałeś może art. 5 ust. 3 ustawy o normalizacji?
A czytałeś może Dz.U. 2002 nr 75 poz. 690 paragraf 183 ?
Ty możesz nie stosować w tym przypadku norm polskich.
Możesz stosować normy europejskie czy nawet chińskie, byle by spełniły
wymogi zaware w paragrafie tej ustawy.
> Nie. Wyznaję zasadę, że szewc ma buty wygodniejsze, choś może niezgodne
> z oficjalną numeracją.
Ale także i mniej bezpieczne, bo z cieniutkiej szmatki zamiast ze skóry :)
> Niezupełnie tak - zarówno za wydrukowane Dz.U. jak i PN trzeba zapłacić.
Dz.U. sciągasz legalnie za darmo tu:
http://isip.sejm.gov.pl/prawo/index.html
> Bzdura. Na własne potrzeby możesz kopiować ile wlezie. Dopiero
> rozpowszechniać tych kopii nie wolno.
> Ale cytować fragmenty, nawet publicznie, oczywiście można.
Jesteś tego pewien, że można cytować fragmenty publicznie ? Bo ja nie.
> Przeczytaj wspomniany wyżej artykuł wspomnianej wyżej ustawy.
Ty też :)))
> > Wróć.
>
> No właśnie. Ja dokładnie ustosunkowałem się do Twojej wypowiedzi "Między
> puszką a łącznikiem to ja bym fazy po żółto-zielonym nie puszczał (zresztą
> po co?). Natomiast takie wykorzystanie tego przewodu pomiędzy podwójmym
> łącznikiem a źródłem światła jest dosyć powszechne i elektrycy zwykle
> wiedzą, że można się tego spodziewać."
> Jeżeli to faktycznie z Twojej strony "czeski błąd", a nie brak wiedzy to
> zmienia postać rzeczy.
>
To nie jest czeski błąd. Napisałem, jak bym zrobił w _swojej_prywatnej_
instalacji.
Napisałem też o pewnej praktyce stosowanej przez część zawodowych
elektryków przy wykonywaniu instalacji dla kogoś innego - nie twierdzę,
że jest to zgodne ze sztuką. Nie wątpię też, że Twoja wiedza w tej
dziedzinie jest większa niż moja.
> > Mowa o "odgałęzieniu sterującym". Jeśli musi tam być PE, musi też być N.
>
> Nie musi.
> Nie musui tez być L, wystarczy samo PE :)))
>
Możesz przybliżyć sposób wnioskowania? :)
> > Oba bez wpływu na bezpieczeństwo użytkowania, za to zgodne z
> > rozporządzeniem - o ile rzeczywiście ono tego wymaga, bo można
> > dyksutować, czy na pewno jest to obwód odbiorczy lub rozdzielczy. Ale
> > jeśli już chcemy dokładnie się trzymać przepisu, to trzeba pociągnąć
> > 3x1,5 do łącznika i 4x1,5 od łącznika do puszki. Robisz tak czy
> > dziadujesz? ;P
>
> Tak robię. Ciągnę 3x1,5mm2 do łączników i od łączników do żyrandoli
> 4x1,5mm2.
>
Ty nie bądź taki cwany :)
Mowa o trasie "puszka - łącznik - ta sama puszka".
> >> Swoją drogą zapytam. Jak sądzisz po co w ogole są normy ?
> >>
> > Żeby uzasadnić potrzebę istnienia komitetu normalizacyjnego?
> > A poważnie - oczywiście po to, żeby różne rzeczy normować. Sęk w tym, że
> > ich autorzy nie zawsze sobie sprawę z tego, że wszystkiego nie da się
> > przewidzieć i zapisać.
> > Przy okazji - widziałeś może art. 5 ust. 3 ustawy o normalizacji?
>
> A czytałeś może Dz.U. 2002 nr 75 poz. 690 paragraf 183 ?
>
Owszem, nie raz. Chodzi Ci o ust. 1 p. 2: "oddzielny przewód ochronny i
neutralny, w obwodach rozdzielczych i odbiorczych,"?
Bo o normach to akurat jest w par. 180. I przypominam, że ustawa jest
aktem wyższej rangi niż rozporządzenie...
> Ty możesz nie stosować w tym przypadku norm polskich.
> Możesz stosować normy europejskie czy nawet chińskie, byle by spełniły
> wymogi zaware w paragrafie tej ustawy.
>
Moment, na ustawowy zapis o dobrowolności stosowania norm to ja się
powołuję. Ty przywołujesz rozporządzenie :)
> > Nie. Wyznaję zasadę, że szewc ma buty wygodniejsze, choś może niezgodne
> > z oficjalną numeracją.
>
> Ale także i mniej bezpieczne, bo z cieniutkiej szmatki zamiast ze skóry :)
>
Może przy pracy w stoczni. Do biegania w sam raz :)
> > Niezupełnie tak - zarówno za wydrukowane Dz.U. jak i PN trzeba zapłacić.
>
> Dz.U. sciągasz legalnie za darmo tu:
> http://isip.sejm.gov.pl/prawo/index.html
>
A norm nie, bo jakiś [censored] zadbał o finanse PKN i zapisał, że PN
podlegają ochronie tak jak utwory literackie. Ale cała reszta (typu
"kopiowanie karalne") to już radosna twórczość PKN.
Inna rzecz, że Dz.U. ze stron sejmowych to tylko informacja. W razie
ewentualnych różnic liczy się ten z oficjalnej drukarni.
> > Bzdura. Na własne potrzeby możesz kopiować ile wlezie. Dopiero
> > rozpowszechniać tych kopii nie wolno.
> > Ale cytować fragmenty, nawet publicznie, oczywiście można.
>
> Jesteś tego pewien, że można cytować fragmenty publicznie ? Bo ja nie.
>
Jestem. "Tak jak utwory literackie".
a nie myslałes o pozbyciu sie puszek w ogóle?
o ciągnieciu osobnego przewodu z "punktu" do tablicy?
> Dodatkowo dzisiaj zauważyłem że w łączniku mam też zacisk PE - pewnie
> dlatego że biorąc go prosiłem o minimum IP44 lub lepszy gdyż będzie
> przymocowany do drewna. Chociaż to nie wilgoć ale zawsze jest to chyba
> lepsze rozwiązanie w takim montażu.
> W sprawie różnicówki natomiast zgłupiałem całkowicie - zrobiłem dzisiaj
> test taki jak ostatnio - zwarłem L z N i ... nic. Jeszcze wczoraj dałbym
> głowę że tak to było ale dzisiaj już niczego nie jestem pewien.
> L do PE, N do PE wywala a L do N nie. Może to był po prostu mój błąd ?
nie, to nie błąd
zwarcie L z N działa tylko na zabezpieczenia przeciążeniowe
zwykłe, tanie róznicówki nie posiadają tej funkcji
więc trzeba dawać osobne zabezpieczenie (np.C16)
jak nie za późno, proponuje uzyć różnicówek zintegrowanych z
zabezp.przeciąż.
wtedy tablica jest czytelniejsza i mniejsza, mniej łączeń itp itd
Instalacjami elektrycznymi zajmuję się zawodowo od szeregu lat. Współpracuję
z wieloma elektrykami i zapewniam Cię, że nie znam nikogo, kto obecnie
pozwolił by sobie na wyeliminowanie PE z obwodu lamp i użycie tej żyły jako
faza dla jednego z obwodu żyrandoli.
Owszem używa się żyły żółto-zielonej pomiędzy wyłącznikami schodowymi lub od
wyłącznika do żyrandola oznaczając końce tych przewodów innym kolorem np.
poprzez naciągnięcie koszulki termokurczliwej lub owinięcie taśmą
izolacyjną. W przypadku przewodów żyrandolowych dokłada się wtedy dodatkową
pojedynczą żyłę żółto-zieloną jako obwód ochronny. Z reguły jednak łatwiej
jest dokupić odpowiednią ilość przewodu 4x1,5mm2 tylko do obwodów
żyrandolowych. Tego potrzeba naprawdę niewielkiej iloci.
Jednak to co Ty piszesz nie jest obecnie praktykowane przez elektryków.
Fakt, że można spotkać instalacje robione przez domorosłych
pseudo-elektryków, ale nie oznacza to, że tak wykonana instalacja jest
regułą, i że tak powinno się robić.
Z resztą zauważ, że autor wątku podjął już właściwą decyzję tzn. położy dwa
przewody 3x1,5mm2, gdyż kupił łączniki, które posiadają zacisk PE. Każde
urządzenie czy osprzęt instalacyjny wyposażony w zacisk PE musi być
podłączony do obwodu ochronnego.
Co on teraz by zrobił, gdyby posłuchał Twoich rad ? Podłączył by bez PE co
jest niezgodne z normami oraz ustawą, albo musiał by kombinować czyli
wymieniać łącznikli lub podłączyć obydwa obwody lamp do jednego łacznika, w
imię zaoszczędzonych 5zł na przewodzie.
> Możesz przybliżyć sposób wnioskowania? :)
Wiesz co to jest obwód wyrównawczy ?
To jest taki właśnie taki rodzaj obwodu ochronnego, przy którym nie ma ani
L, ani też N :)))
Jeżeli zaś chodzi o łączniki to nie wymagają one doprowadzania przewodu PE
pod warunkiem, że są to łaczniki drugiej klasy ochronności, czyli nie
posiadające PE.
Jednak trzeba brać pod uwagę, że użytkownik może chcieć je wymienić kiedyś
na łączniki, które posiadają PE - i co wtedy ?
Dlatego też lepiej jest poprowadzić te przewody do łaczników.
Nieprawdą jest, że jeżeli prowadzisz PE to musisz także doprowadzić tam N -
to jest błędne myślenie.
> Ty nie bądź taki cwany :)
> Mowa o trasie "puszka - łącznik - ta sama puszka".
Także ciągnę PE, bo może się okazać, że jest potrzebny. Jeżeli jest to obwód
żyrandolowy, wtedy ciągnę 5x1,5mm2 (PE, N oraz 3 żyły fazowe).
Choć powiem Ci, że bardzo rzadko robię instalacje z puszkami
rozgałęźnikowymi, gdyż często wykonuję automatykę oświetlenia, a wtedy muszę
mieć wszystkie punkty oświetleniowe na oddzielnych obwodach prowadzonych
wprost z rozdzielni. Poza tym jezeli już nawet robię puszki rozdzielcze to
zazwyczaj jest to jedna puszka na każdym piętrze, do której schodzą się
przewody z wszystkich obwodów. Dzięki temu w pokojach nie ma szpetnych
puszek rozdzielczych.
> Moment, na ustawowy zapis o dobrowolności stosowania norm to ja się
> powołuję. Ty przywołujesz rozporządzenie :)
, które niestety także ma moc prawną. Jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości
wtedy powołuje się biegłych, którzy zajmują się interpretowaniem tego prawa.
Niestety prawda jest taka, że o ile jest pewna swoboda to tak naprawdę
jeszcze są interpretacje stowarzyszeń takich jak SEP. Do tych interpretacji
oraz ich wytycznych musimy się stosować jako specjaliści ubiegający się o
uprawnienia.
Możesz to nazywać "dupochronem", ja to nazywam zdrowym rozsądkiem :)
> A norm nie, bo jakiś [censored] zadbał o finanse PKN i zapisał, że PN
> podlegają ochronie tak jak utwory literackie. Ale cała reszta (typu
> "kopiowanie karalne") to już radosna twórczość PKN.
> Inna rzecz, że Dz.U. ze stron sejmowych to tylko informacja. W razie
> ewentualnych różnic liczy się ten z oficjalnej drukarni.
Dokładnie.
Ja uważam, że wszelkie ustawy oraz normy powinny być bezpłatne i ogólnie
dostępne.
W końcu to my, społeczeństwo utrzymujemy darmozjadów, którzy je tworzą :))))
A skoro mają być przestrzegane i respektowane to powinny trafiać pod każdą
strzechę przysłowiowego "Kowalskiego" i być na "wyciągnięcie ręki". Ale cóż,
jaki rząd, taka też ich polityka. :)))
Wszystkie zwykle roznicowki nie posiadaja toru nadpradowego AFAIK.
I IMHO lepiej - jezeli jest miejsce dawac oddzielnie RCD i nadpradowy.
> jak nie za późno, proponuje uzyć różnicówek zintegrowanych z
> zabezp.przeciąż.
> wtedy tablica jest czytelniejsza i mniejsza, mniej łączeń itp itd
Ale malo czytelnie jest gdy wywali takie zabezpieczenie - nie wiadomo
czy zadzialalo nadprodowe czy roznicowe.
S.
Jeśli chodzi o pytanie qlphon-a o puszki to powtórzę że jest to tylko
jedna puszka do której dociera zasilanie z rozdzielni a odchodzą kable
do trzech świetlówek i podwójnego łącznika - z tym był więc cały ambaras
z kolorami kabli. Z racji tego ze jest to nieużytkowy strych puszka w
najmniejszym stopniu nie przeszkadza, zresztą na pozostałych
kondygnacjach też mam kilka puszek - było to potraktowane raczej
wielkością rozdzielni niż ekonomią - uwierz że ciężko znaleźć
rozdzielnię >120 modułów :) a na dwie takie nie miałem ochoty :)
Pozdrawiam
Podepnę się pod wątek po również jestem zainteresowany.
Miszczowie rozprowadzili u mnie przewody 3x1,5 od łączników do punktów
oświetleniowych. Na razie na tym koniec, nie ma jeszcze rozdzielnicy,
osprzętu, tylko "druty" w ścianach. Wiem, że miszczowie mieli zamiar zrobić
myk, o którym tu mowa, czyli wykorzystać żółto-zieloną żyłę w niecnych
celach ;-)
Moje pytanie brzmi tak: jaka jest szansa, że montując w suficie podwieszonym
halogenki, lampki LED etc. natrafię na egzemplarze z obudową gotową do
przyłączenia PE? Jednym słowem pytam o to, czy jeśli NIE ulegnę pokusie
wykorzystania tej żółto-zielonej żyły jako fazy, to w jakim % przypadków ona
będzie wisiała wolno, do niczego nie podłączona? Szczególnie interesuje mnie
właśnie oświetlenie sufitowe i wnęk ściennych w łazience (halogeny, LED).
Widzę na biurku u mojego dziecka lampkę. Jest zasilana przewodem 2 żyłowym. Ma
części metalowe, a jakże. Nie uziemione. Dzieciak codziennie dotyka tej lampki
gołymi rękami. W moim mieszkaniu za wyjątkiem lodówki, pralki i zmywarki
wszystkie urządzenia mają zwykłe wtyczki z przewodem 2 żyłowym. A w gniazkach
oczywiście 3 żyły. Czy z tym oświeteleniem sufitowym to nie jest aby jakaś
gruba przesada z tym PE?
Pozdrawiam
e-kran
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
> Widzę na biurku u mojego dziecka lampkę. Jest zasilana przewodem 2 żyłowym. Ma
> części metalowe, a jakże. Nie uziemione. Dzieciak codziennie dotyka tej lampki
> gołymi rękami. W moim mieszkaniu za wyjątkiem lodówki, pralki i zmywarki
> wszystkie urządzenia mają zwykłe wtyczki z przewodem 2 żyłowym. A w gniazkach
> oczywiście 3 żyły. Czy z tym oświeteleniem sufitowym to nie jest aby jakaś
> gruba przesada z tym PE?
Spójrz na tabliczkę znamionową tych urządzeń. Czy jest tam symbol
kwadrat w kwadracie? Takie urządzenie ma 2 klasę ochronności i nie potrzebuje PE.
Większość elektroniki, drobniejszego AGD, narzędzi ręcznych, lamp właśnie
tak ma...
Ale co będzie, jak do gniazdka będziesz chciał podłączyć urządzenie 1 klasy?
Instalację robisz raz, urządzenia (także żyrandole, łączniki) możesz zmieniać.
http://www.ciop.pl/6599.html
http://www.elektryk.zst.edu.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=145&Itemid=65
--
Dominik (& kąpany)
"Wszyscy chcą naszego dobra. Nie dajmy go sobie zabrać." (Stanisław Jerzy Lec)
Wyrażam wyłącznie prywatne poglądy, do czego mam prawo zgodnie z Art. 54 Konstytucji RP
> Owszem używa się żyły żółto-zielonej pomiędzy wyłącznikami schodowymi lub od
> wyłącznika do żyrandola oznaczając końce tych przewodów innym kolorem np.
> poprzez naciągnięcie koszulki termokurczliwej lub owinięcie taśmą
> izolacyjną. W przypadku przewodów żyrandolowych dokłada się wtedy dodatkową
> pojedynczą żyłę żółto-zieloną jako obwód ochronny. Z reguły jednak łatwiej
> jest dokupić odpowiednią ilość przewodu 4x1,5mm2 tylko do obwodów
> żyrandolowych. Tego potrzeba naprawdę niewielkiej iloci.
>
A tak praktycznie - dużo widziałeś żyrandoli z zaciskami PE? Bo ja
jeden, taki z wentylatorem.
> Jednak to co Ty piszesz nie jest obecnie praktykowane przez elektryków.
> Fakt, że można spotkać instalacje robione przez domorosłych
> pseudo-elektryków, ale nie oznacza to, że tak wykonana instalacja jest
> regułą, i że tak powinno się robić.
> Z resztą zauważ, że autor wątku podjął już właściwą decyzję tzn. położy dwa
> przewody 3x1,5mm2, gdyż kupił łączniki, które posiadają zacisk PE.
Tylko napisał o tym (że kupił) dopiero w którymś z kolei poście :)
W takiej sytuacji _ja_u_siebie_ między puszką a łącznikiem dałbym 4x1,5
(ew. z koszulką na niebieskim w puszce), u kogoś dołożył czarne koszulki
na niebieskim po obu stronach.
> > Możesz przybliżyć sposób wnioskowania? :)
>
> Wiesz co to jest obwód wyrównawczy ?
> To jest taki właśnie taki rodzaj obwodu ochronnego, przy którym nie ma ani
> L, ani też N :)))
>
:D
> Jeżeli zaś chodzi o łączniki to nie wymagają one doprowadzania przewodu PE
> pod warunkiem, że są to łaczniki drugiej klasy ochronności, czyli nie
> posiadające PE.
>
Czyli typowa większość :)
> Jednak trzeba brać pod uwagę, że użytkownik może chcieć je wymienić kiedyś
> na łączniki, które posiadają PE - i co wtedy ?
> Dlatego też lepiej jest poprowadzić te przewody do łaczników.
>
A pod tym to się chętnie podpiszę. Tyle że Ty wcześniej straszyłeś
prokuratorem za brak tego PE :)
> Nieprawdą jest, że jeżeli prowadzisz PE to musisz także doprowadzić tam N -
> to jest błędne myślenie.
>
Ale wynikające wprost z zapisu w rozporządzeniu :)
> > Ty nie bądź taki cwany :)
> > Mowa o trasie "puszka - łącznik - ta sama puszka".
>
> Także ciągnę PE, bo może się okazać, że jest potrzebny. Jeżeli jest to obwód
> żyrandolowy, wtedy ciągnę 5x1,5mm2 (PE, N oraz 3 żyły fazowe).
>
Ale od łącznika do puszki to też jest instalacja (co z tego, że na tej
samej trasie), więc powinieneś pociągnąć 3x1,5 do i 4x1,5 z powrotem :)
> > Moment, na ustawowy zapis o dobrowolności stosowania norm to ja się
> > powołuję. Ty przywołujesz rozporządzenie :)
>
> , które niestety także ma moc prawną. Jeżeli są jakiekolwiek wątpliwości
> wtedy powołuje się biegłych, którzy zajmują się interpretowaniem tego prawa.
> Niestety prawda jest taka, że o ile jest pewna swoboda to tak naprawdę
> jeszcze są interpretacje stowarzyszeń takich jak SEP. Do tych interpretacji
> oraz ich wytycznych musimy się stosować jako specjaliści ubiegający się o
> uprawnienia.
> Możesz to nazywać "dupochronem", ja to nazywam zdrowym rozsądkiem :)
>
Jak sobie przypomnę niedawne dyskusje na temat tego, czy z uprawnieniami
D bez E można _robić_ pomiary (itp.), to co do tego rozsądku nabieram
wątpliwości ;)
> > A norm nie, bo jakiś [censored] zadbał o finanse PKN i zapisał, że PN
> > podlegają ochronie tak jak utwory literackie. Ale cała reszta (typu
> > "kopiowanie karalne") to już radosna twórczość PKN.
> > Inna rzecz, że Dz.U. ze stron sejmowych to tylko informacja. W razie
> > ewentualnych różnic liczy się ten z oficjalnej drukarni.
>
> Dokładnie.
> Ja uważam, że wszelkie ustawy oraz normy powinny być bezpłatne i ogólnie
> dostępne.
> W końcu to my, społeczeństwo utrzymujemy darmozjadów, którzy je tworzą :))))
> A skoro mają być przestrzegane i respektowane to powinny trafiać pod każdą
> strzechę przysłowiowego "Kowalskiego" i być na "wyciągnięcie ręki". Ale cóż,
> jaki rząd, taka też ich polityka. :)))
Mnie tam się najbardziej podobają pomysły PKN pt. "norma z kopii nie
jest normą, bo obowiązuje oryginał" :D
To jest coś czego wymagają aktuane normy i przepisy.
Ja w swojej odpowiedzi (za którą zresztą zostałem zbluzgany) napisałem że
można sobie tak pociągnąć (zwykłym kablem 3 żyłowym) w odgałęzieniu do
wyłącznika, ale miałem na myśli TYLKO odgałęzienie od PUSZKI ROZDZIELCZEJ do
wyłącznika, czyli coś do czego ewentualny użytkownik ma dostęp jedynie przy
łączniku. Średnio inteligentny szympans mając np dwuobwodowy żyrandol i 3
druty przy łączniku będzie wiedział że nie ma am PE.
czyli dla jasności:
do żyrandola dochodzi normalnie L, N i PE, ale po drodze L jest "rozpięte" w
puszce rzdzielczej i właśnie tu mamy ten kabel trzyżyłowy: faza wychodzi z
puszki do wyłącznika jednym i wraca z wyłącznika do puszki dwoma przewodami.
Tam spowrotem jest wpięte do właściwych kolorów i idzie do żyrandola czy
innych punktów świetlnych.
Może ja trafiam na inwestorów idiotów, może mieszkam w ubogiej częsci
Polski, ale każdy chce NAJTANIEJ, czyli klasycznie, z puszkami z
rozdzielczymi bez jakiejkolwiek dodtkowej żyły, drą się o każdą złotówkę.
Nikt nie che "dobrze", każdy chce najtaniej, co jak już pisałem jest dla
mnie głupotą: wywalili mnówstwo pieniędzy na mury, docieplenia i ściany -
tego nie widzą. Ale instalacje, czyli to co będą użytkować na codzień, na
bieżąco, kilkanaście razy dziennie przez minimum kilkanaście lat, czyli
instalacje chcą najtaniej i najlepiej z największego szajsu. Byle tanio.
Jak chcą tak mają- za montaż (z wyjątkami) i tak bierze się te same
pieniądze. Instalacji bezpuszkowej z centralnym punktem w rozdzielni nie
zrobiłem jeszcze nigdy - jak ludzie widzą koszt kabla potrzebny na tą
instalację, zatrzaskują drzwi i okiennice, a ceny kabli mam na poziomie plus
minus allegrowym.
W jakich instalacjach ? Sprzed ilu lat ?
Obowiązek stosowania PE w instalacjach domowych istnieje raptem od ok. 10
lat.
Wcześniej nie był wymagany.
Jeżeli to były budynki sprzed tego okresu to mogły zgodnie z prawem nie
posiadać tego obwodu.
Także zgodnie z prawem nie muszą posiadać go obecnie.
> A tak praktycznie - dużo widziałeś żyrandoli z zaciskami PE? Bo ja
> jeden, taki z wentylatorem.
Obecnie każdy produkowany żyrandol czy kinkiet, który posiada elementy
metalowe (rurki, obudowy) ma zacisk ochronny PE.
> Tylko napisał o tym (że kupił) dopiero w którymś z kolei poście :)
Nieważne. W tym zawodzie trzeba umieć przewidywać, a nade wszystko wykonywać
wszystko ze sztuką i z obowiązującymi normami, a te mówią, że należy
prowadzić PE oznaczony kolorem żółto-zielonym.
> W takiej sytuacji _ja_u_siebie_ między puszką a łącznikiem dałbym 4x1,5
> (ew. z koszulką na niebieskim w puszce), u kogoś dołożył czarne koszulki
> na niebieskim po obu stronach.
Oczywiście jest to dopuszczalne.
> Czyli typowa większość :)
Oczywiście, że większość, ale jednak wystepują także z zaciskami PE i
dlatego rozsądniej jest ten obwód poprowadzić, bo to koszt niewielki.
>> Jednak trzeba brać pod uwagę, że użytkownik może chcieć je wymienić
>> kiedyś
>> na łączniki, które posiadają PE - i co wtedy ?
>> Dlatego też lepiej jest poprowadzić te przewody do łaczników.
>>
> A pod tym to się chętnie podpiszę. Tyle że Ty wcześniej straszyłeś
> prokuratorem za brak tego PE :)
Straszyłem prokuratorem za brak PE w obwodzie lampy, gdzie Ty nie chciałeś
tego obwodu dać :))))
>> Nieprawdą jest, że jeżeli prowadzisz PE to musisz także doprowadzić tam
>> N -
>> to jest błędne myślenie.
>>
> Ale wynikające wprost z zapisu w rozporządzeniu :)
Błędnie to interpretujesz.
Zapis w rozporządzeniu odnosi się tylko do starych przepisów, które
zezwalały na tzw. układy zerowania, gdzie obwód N jak i PE prowadzone były
jenym przewodem. Układ taki obecnie oznaczamy jako TN-C.
Rozporządzenie natomiast nakazuje rozdzielenie tych obwodów na N oraz PE.
Układ taki wtedy oznaczamy jako TN-S lub TN-C-S.
>> Także ciągnę PE, bo może się okazać, że jest potrzebny. Jeżeli jest to
>> obwód
>> żyrandolowy, wtedy ciągnę 5x1,5mm2 (PE, N oraz 3 żyły fazowe).
>>
> Ale od łącznika do puszki to też jest instalacja (co z tego, że na tej
> samej trasie), więc powinieneś pociągnąć 3x1,5 do i 4x1,5 z powrotem :)
Powiem Ci jak mawia mój znajomy "tylko nie fisiuj, tylko nie fisiuj" :)))
> Jak sobie przypomnę niedawne dyskusje na temat tego, czy z uprawnieniami
> D bez E można _robić_ pomiary (itp.), to co do tego rozsądku nabieram
> wątpliwości ;)
Bo widzisz, najprościej ujmując, uprawnienia E to uprawnienia do wykonywania
pomiarów (robotnicze).
Elektryk z uprawnieniami E przede wszystkim musi znać sie na robocie oraz
metodach wykonywania pomiarów.
Zaś D to uprawnienia do nadzoru (kierownicze) nad wykonywaniem pomiarów oraz
ich interpretacji i porównywania z normami, a następnie upoważniające do
wystawienia i podpisania protokołu.
Elektryk z uprawnieniami D musi przede wszystkim znać normy, rozporządzenia
i ustawy.
Oczywiście pod zakładając, że osoba z uprawnieniami E w ogóle posiada
uprawnienia pomiarowe.
Posiadanie uprawnień E nie jest jednoznaczne z posiadaniem uprawnień
pomiarowych.
Uprawnienia pomiarowe to oddzielne uprawnienia, które robi się dodatkowo do
uprawnień E.
Na marginesie dodam, że ja posiadam wszystkie te uprawnienia.
Stąd może to moje "zboczenie" zawodowe ;))))
> Mnie tam się najbardziej podobają pomysły PKN pt. "norma z kopii nie
> jest normą, bo obowiązuje oryginał" :D
Chciał byś se skopiwać od kolesia, a "figę", idź se kup i zapłąć 50 czy
100zł za kawałek normy, w którym napisane jest do jakiej innej normy musisz
zajrzeć, aby wykonać to zgodnie z tą normą :)
Oczywiście w tej kolejnej normie jest odnośnik do nastepnej normy, bez
której nie jesteś w stanie wykorzystać teże normy :D
To ja wtedy mówię klientowi "tylko proszę sobie znaleźć kogoś, kto podpisze
protokoły odbioru tej instalacji, ponieważ to nie jest zgodne z
obowiązującymi normami i ja się pod tym nie podpiszę, ale wykonac mogę" :)
> Jak chcą tak mają- za montaż (z wyjątkami) i tak bierze się te same
> pieniądze. Instalacji bezpuszkowej z centralnym punktem w rozdzielni nie
> zrobiłem jeszcze nigdy - jak ludzie widzą koszt kabla potrzebny na tą
> instalację, zatrzaskują drzwi i okiennice, a ceny kabli mam na poziomie
> plus minus allegrowym.
Ja daję klientowi 2 wyceny:
- z puszkami
- i bez puszek
Nie wiem jak Ty liczysz, ale u mnie łączne koszty obydwu instalacji są
jednakowe lub prawie jednakowe :)
W końcu w instalacji bezpuszkowej jest mniej kucia i obsadzania puszek,
dlatego robociznę można policzyć taniej przy instalacji bezpuszkowej.
Koszt dodatkowego kabla w porównaniu do dodatkowej robocizny jest naprawdę
niewielki.
Dlatego z reguły robię bezpuszkowo - i takie też instalacje wolę, bo dużo
mniej roboty.
No to ja chyba chciałem być bardziej papieski od papieża i różnice na
całości wychodziły duże. Przy kosztorysach które przedstawiałem, wychodziły
mniej więcej dwukrotne różnice w ilości kabli, np 800 m na dom w wersji z
puszkami i 1800 m w wersji bez puszek i klient się od razu zjeżał do wersji
bezpuszkowej. Koszty robocizny były nieznacznie niższe ale zawsze tego
samego rzędu bo 300 zł róznicy przy cenie za całość 3700-5000 to co to za
różnica.
Muszę się jakoś przestawić na obsługę klienta detalicznego. Za instalacje
elektryczne u prywatnych inwestorów wziąłem się stosunkowo niedawno. Do tej
pory zajmowałem się główne niskoprądówką (KD, RCP, identyfikacja) i
elektryką u klientów biznesowych. Tam w ogóle nie było takich problemów bo w
przeważającej mierze osoba reprezentująca inwestora nie wydaje własnych
pieniędzy i o zrozumienie argumentacji technicznej łatwiej a tysiąc w tą czy
w tą nie robi różnicy. Układy mi się trochę zmieniły i przyszło mi się
przywitać z inwestorami prywatnymi. Jak do tej pory koszmar !!!
--
Jackare
To co to za domy były, że aż tyle kabla ?
U mnie z reguły w domkach piętrowych o powierzchniach ok. 200m2 idzie
500-800mb przewodów (łącznie, nie licząc głównego zasilania od słupka do
rozdzielni) w instalacjach bezpuszkowych. Przy czym te 800m to idzie wtedy,
kiedy robię automatykę oświetlenia, bo trzeba każdy punkt oświetlenia
poprowadzić oddzielnie.
Chyba nie ciągniesz oddzielnego przewodu do każdego gniazda ?
piwnica, parter, piętro, poddasze użytkowe, garaż.
Oddzielne kable do każdego obwodu, potem połączenia między gniazdami.
Oddzielne kable do każdego obwodu oświetlenia
Trafiały mi się remonty starych domów po ok 300 m powierzchni samego domu +
garaż, piwnica poddasze (strych).
Panowie projektanci się wyżywali w ilości zabezpieczonych obwodów gniazd.
Ostatnim razem miałem w projekcie 16 bezpieczników od samych gniazd, bez
obwodów kotła CO i kuchenki - jakaś paranoja ! Fakt że ze starej
poniemieckiej willi pozostały tylko ściany zewnętrzne a w środku projektant
wymyślił nie pamiętam ile pomieszczeń.
Inwestor umyślił sobie puszczać wszystko po podłodze - pod wylewkę która
miała przykryć podłogówkę. Chciał każdy obwód z rozdzielni wypuścić odrębnym
peszlem (gładkim pcv) i upierał się jak osioł przy tym - zero reakcji na
argumenty o niemożności ewentualnej naprawy tego co będzie pod kafelkami.
Żeby było ciekawiej peszle miały być tylko w ogromnym hallu, dalej te same,
wychodzące z nich kable miały iść po prostu w wylewce.
Dostał kosztorys na te swoje zachcianki (w koncu nasz klient, nasz pan) i
się bardzo uspokoił widząc cenę materiałów. I już tak milczy 3 tydzień-
chyba się ni potrafi pogodzić z ceną za marzenia.
Przyczyną takich fanaberii jest chyba to że gość najpierw zrobił ściany w
płytach GK na gotowo ze szpachlowaniem łączeń i spaxów a potem przypomniał
sobie że warto byłoby mieć jakieś gniazdka, telefon i inne rzeczy.
Litościwie ktoś mu pociągnął kable oświetlenie - wyłącznik i na tym
poprzestał. Teraz chce podchodzic do ścian od dołu z podłogi i szewcować coś
z tymi gniazdami...
Ja u siebie w mieszkaniu mam dwa obwody- jeden od oświetlenia, drugi od
gniazd. Mieszkanie ma 9 pomieszczeń. Taki stan zastałem ale jakoś mi nie
przeszkadza...
--
Jackare
> > Ja w tych kilku instalacjach, w których grzebałem, nie spotkałem ani
> > razu PE w obwodach oświetlenia - może miałem pecha. Ale nie tylko ja,
> > zobacz post e-krana w tym samym wątku.
>
> W jakich instalacjach ? Sprzed ilu lat ?
> Obowiązek stosowania PE w instalacjach domowych istnieje raptem od ok. 10
> lat.
>
Od 1995 r. bodajże. Brałem to pod uwagę.
> > A tak praktycznie - dużo widziałeś żyrandoli z zaciskami PE? Bo ja
> > jeden, taki z wentylatorem.
>
> Obecnie każdy produkowany żyrandol czy kinkiet, który posiada elementy
> metalowe (rurki, obudowy) ma zacisk ochronny PE.
>
Jeśli tak, to w sklepach leży mnóstwo staroci...
> > Czyli typowa większość :)
>
> Oczywiście, że większość, ale jednak wystepują także z zaciskami PE i
> dlatego rozsądniej jest ten obwód poprowadzić, bo to koszt niewielki.
>
Przy robocie u kogoś. U siebie, na dodatek w sytuacji "mam akurat
wystarczający kawałek 3x1,5 i typowy łącznik bez zacisku PE, jak się nie
spali to będzie do końca świata i jeszcze jeden dzień", jest to tylko
zbędna upierdliwość. Bo ten PE w żaden sposób nie zwiększa
bezpieczeństwa, za to można sobie wyobrazić sytuacje, w których narobi
szkód.
> >> Jednak trzeba brać pod uwagę, że użytkownik może chcieć je wymienić
> >> kiedyś
> >> na łączniki, które posiadają PE - i co wtedy ?
> >> Dlatego też lepiej jest poprowadzić te przewody do łaczników.
> >>
> > A pod tym to się chętnie podpiszę. Tyle że Ty wcześniej straszyłeś
> > prokuratorem za brak tego PE :)
>
> Straszyłem prokuratorem za brak PE w obwodzie lampy, gdzie Ty nie chciałeś
> tego obwodu dać :))))
>
Owszem, ale w konkretnej sytuacji. Być może równie błędnie jak w
przypadku łącznika założyłem, że oprawy nie mają zacisku PE.
> >> Nieprawdą jest, że jeżeli prowadzisz PE to musisz także doprowadzić tam
> >> N -
> >> to jest błędne myślenie.
> >>
> > Ale wynikające wprost z zapisu w rozporządzeniu :)
>
> Błędnie to interpretujesz.
> Zapis w rozporządzeniu odnosi się tylko do starych przepisów, które
> zezwalały na tzw. układy zerowania, gdzie obwód N jak i PE prowadzone były
> jenym przewodem. Układ taki obecnie oznaczamy jako TN-C.
>
Zapis się do niczego nie odnosi. Po prostu nakazuje stosowanie
oddzielnych obwodów N i PE w instalacjach rozdzielczych i odbiorczych.
Nic więcej.
> Rozporządzenie natomiast nakazuje rozdzielenie tych obwodów na N oraz PE.
> Układ taki wtedy oznaczamy jako TN-S lub TN-C-S.
>
Moim zdaniem zapis w rozporządzeniu oznacza tyle, że tam, gdzie
występują oba te obwody, muszą one być rozdzielone. I tylko tyle. A
wyciąganie na tej podstawie wniosku, że wszędzie trzeba doprowadzić PE,
to już nadinterpretacja.
> >> Także ciągnę PE, bo może się okazać, że jest potrzebny. Jeżeli jest to
> >> obwód
> >> żyrandolowy, wtedy ciągnę 5x1,5mm2 (PE, N oraz 3 żyły fazowe).
> >>
> > Ale od łącznika do puszki to też jest instalacja (co z tego, że na tej
> > samej trasie), więc powinieneś pociągnąć 3x1,5 do i 4x1,5 z powrotem :)
>
> Powiem Ci jak mawia mój znajomy "tylko nie fisiuj, tylko nie fisiuj" :)))
>
No właśnie. Nie dajmy się zwariować :)
> > Jak sobie przypomnę niedawne dyskusje na temat tego, czy z uprawnieniami
> > D bez E można _robić_ pomiary (itp.), to co do tego rozsądku nabieram
> > wątpliwości ;)
>
> Bo widzisz, najprościej ujmując, uprawnienia E to uprawnienia do wykonywania
> pomiarów (robotnicze).
> Elektryk z uprawnieniami E przede wszystkim musi znać sie na robocie oraz
> metodach wykonywania pomiarów.
> Zaś D to uprawnienia do nadzoru (kierownicze) nad wykonywaniem pomiarów oraz
> ich interpretacji i porównywania z normami, a następnie upoważniające do
> wystawienia i podpisania protokołu.
> Elektryk z uprawnieniami D musi przede wszystkim znać normy, rozporządzenia
> i ustawy.
>
> Oczywiście pod zakładając, że osoba z uprawnieniami E w ogóle posiada
> uprawnienia pomiarowe.
> Posiadanie uprawnień E nie jest jednoznaczne z posiadaniem uprawnień
> pomiarowych.
> Uprawnienia pomiarowe to oddzielne uprawnienia, które robi się dodatkowo do
> uprawnień E.
>
> Na marginesie dodam, że ja posiadam wszystkie te uprawnienia.
> Stąd może to moje "zboczenie" zawodowe ;))))
>
Ale ja to wszystko wiem. Po prostu zwalają mnie z krzesła pomysły (i to
głoszone nie przez byle inżynierów po płatnych zaocznych
korespondencyjnych), że ten dozorujący nie może sam biegać z miernikiem,
jeśli nie ma E.
Na marginesie dodam, że też mam te wszystkie uprawnienia :)
Żona kazała zrobić przed rozpoczęciem budowy, bo dyplom leżący w
szufladzie od piętnastu lat można było... tam zostawić. Przydały się,
chociaż akurat przy pomiarach to tylko za pomocnika robiłem.
Niekoniecznie. Druga klasa aochronności także może byś zastosowana i w
lampach posiadających metalowe elementy.