Concept house...
Papier wszystko przyjmie ale z realizacją trudniej - mieszkanie w ziemi,
przy wodzie...
Jakie będą koszty skutecznej ochrony przed wilgocią?
--
M.
GG: 1119311
bardzo mi się podoba! w programie 'grand design' pokazywali kiedyś budowę
domu 'w ziemi'. wyglądało to rewelacyjnie. a ten erdhaus jest słodziutki ;-)
wojtek
...tu masz jeszcze lepszy http://www.theundergroundhouse.org.uk/
Jak przeanalizujesz zasadę działania takiego domu to w zasadzie wszystko
trzyma się kupy. Koszty też nie powalają, bo odpada spora kwota na prace
elewacyjne w zamian, za dobrą izolację od wilgoci. Ciekawym rozwiązaniem
jest powietrzna pompa ciepła czerpiąca energię z witryny w celu
podgrzania cieplej wody. Myślę, że gdyby ktoś zdecydował się na taki
dom, to na 100% warto by się kopnąć do GB w celu zapoznania się z
oryginałem.
W każdym razie dla terenów pagórkowatych i górzystych, gdzie można
znaleźć odpowiednią działkę z południową skarpą takie wyzwanie jest
ciekawą propozycją...
M.A.K.
concept conceptem
jak przejrzysz pozostala czesc strony to sa zdjecia z wielu realizacji
> concept conceptem
> jak przejrzysz pozostala czesc strony to sa zdjecia z wielu realizacji
Nie twierdzę, że tego się nie da zbudować.
Nie wiem czy widziałeś siedzibę RMF FM przy trasie Kraków-Katowice, też
dziwaczna budowla.
--
M.
GG 1119311
>
> W każdym razie dla terenów pagórkowatych i górzystych, gdzie można
> znaleźć odpowiednią działkę z południową skarpą takie wyzwanie jest
> ciekawą propozycją...
>
> M.A.K.
tttaaa
tylko urbanistów do tego trza zmusić
bo ci w warunkach napiszą
dach dwuspadowy, kryty dachówką
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
U mnie do tego co slusznie przytoczyles, jeszcze wydumali "symetryczny pod katem
45 stopni"
I namow teraz architekta zeby stworzyl dla Ciebie w przyzwoitej kwocie cos
oryginalnego ;-)
--
Pozdrawiam
AsiaS
*Prawdziwa mądrość nie opuszcza głowy*
...znaczy trzeba zakończyć inwestycję na etapie piwnic :-)))
M.A.K.
> tylko urbanistów do tego trza zmusić
> bo ci w warunkach napiszą
> dach dwuspadowy, kryty dachówką
>
> U mnie do tego co slusznie przytoczyles, jeszcze wydumali "symetryczny pod katem
> 45 stopni"
A mnie się akurat podoba pomysł, żeby w danej okolicy były domy
podobne do siebie. To, co samo w sobie wygląda ładnie, w otoczeniu
może razić. Dom zagłębiony w ziemi to fajna sprawa, ale jeśli
ktoś go sobie postawi (zagłębi) na działce 800-metrowej, sąsiad z
jednej strony ma pseudodworek, z drugiej - piętrową kostkę, a po
przeciwnej stronie ulicy jest dom z bali, to rezultat całości
wygląda żałośnie. Jak się chce mieszkać obok ludzi, trzeba się
dostosować. Jak się chce być oryginalnym, trzeba kupować hektary
ziemi, żeby nie mieć widocznego sąsiedztwa, IMO.
Pozdrawiam,
Piotr
>.... Jak się chce mieszkać obok ludzi, trzeba się
> dostosować. Jak się chce być oryginalnym, trzeba kupować hektary
> ziemi, żeby nie mieć widocznego sąsiedztwa, IMO.
zeby sie dowiedziec potem ze nie mozna nic postawic bo nie ma ustalonej
linii zabudowy ;)
To zamieszkaj w bloku. Wg twojego rozumowania to szczyt estetyki :)
Mnie osobiscie pomysl, zeby jakas biurwa decydowala co jest ladne a co
nie zupelnie sie nie podoba. I co z tego, ze ktos sobie postawi zamek
Gargamela. Piekne to moze nie jest, ale oczu nie wypala, a ile razy
przejezdzam to sie usmiecham. Tyle radosci normalny dom by mi nie dal :)
--
Inteligentny dom - http://idom.wizzard.one.pl
Teraz takze forum dyskusyjne
Zobacz, wyslij uwagi, dolacz sie do projektu.
Oczywiście, osiedle domów wielorodzinnych (czyli bloków) może być
ładne. Po prostu czym innym jest ładny dom, a czym innym - ładna
okolica. Ciekawa architektura może w zestawieniu dać chaos i
odwrotnie - z niezbyt ładnych domów można stworzyć niezłą
całość. To się nazywa ład architektoniczny. Trzeba pamiętać, że
buduje się nie tylko dla siebie, ale też dla sąsiadów i tych
wszystkich, którzy to potem będą oglądać. Do tego trzeba patrzeć
dalej niż czubek własnego nosa, próg domu i płot działki.
Zawsze, jeśli gdzieś podoba mi się jakaś okolica, to właśnie
dlatego, że w architekturze widać wspólną koncepcję, czasem
wynikającą z tradycji, czasem z nakazu, a najczęściej z jednego i
drugiego. Przypomnij sobie (ale uczciwie), jakie miasta/wsie/miasteczka
Ci się podobały i zastanów się dlaczego.
I na koniec: nie znam osobiście zbyt wielu architektów ani nie mam
nic wspólnego z branżą, ale nie wydaje mi się, żeby od razu trzeba
wyzywać ich od "biurw".
Popieram.
Jakby zawsze w przeszłości rządziły wydziały architektury,
to nie byłoby takich piękności, jak Neuschwanstein.
I co byśmy teraz mieli na puzzlach ?
Maciek
> Jakby zawsze w przeszłości rządziły wydziały architektury,
> to nie byłoby takich piękności, jak Neuschwanstein.
Oglądałeś go z bliska? Imponuje rozmachem, ale do piękności
IMHO mu daleko. Poza tym królowi z definicji wolno więcej... :-)
T.
> Mnie osobiscie pomysl, zeby jakas biurwa decydowala co jest ladne a co
> nie zupelnie sie nie podoba. I co z tego, ze ktos sobie postawi zamek
> Gargamela. Piekne to moze nie jest, ale oczu nie wypala, a ile razy
> przejezdzam to sie usmiecham. Tyle radosci normalny dom by mi nie dal :)
A ja jestem za oświeconym zamordyzmem w dziedzinie ochrony krajobrazu.
Zamek Gargamela niech sobie ktoś postawi na wykupionej na własność
wyspie, a nie na normalnym osiedlu domów jednorodzinnych.
Obecne przepisy dotyczące warunków zabudowy są zdecydownie za mało
precyzyjne. Obok mnie wybudowało się dwóch sąsiadów: jeden ma
niski kwadratowy dom z kopertowym dachem krytym brązową dachówką,
drugi wysoki dom z poddaszem mieszkalnym i czerwonym dachem naczółkowym,
a mój z kolei jest drewniany z trzema szczytami i zielonym dachem.
Każdy dom z osobna jest ładny i stanowi spełnienie marzeń jego
właściciela, ale całe to nasze "osiedle" wygląda niestety dość
szkaradnie. A warunki zabudowy oczywiście wszyscy dostaliśmy od gminy
jednakowe, w miarę szczegółowe łącznie z kątami nachylenia dachów,
i dla każdej budowy zostały spełnione. Dwie działki dalej powoli
wychodzi z ziemi kolejny dom, ciekawe co się zamarzyło jego właścicielowi...
T.
A to moze odwrotnie - jesli ktos sobie chce miec wszystko takie same to
niech wykupi pare ha ziemi i postawi osiedle identycznych domow?
Mnie sie rozne rzeczy nie podobaja, ale to nie powod, zeby komus czegos
zakazywac/nakazywac.
A Neuschwanstein jest calkiem ladny takze z bliska. Nie mowiac juz o
widoku z okien:)
> A to moze odwrotnie - jesli ktos sobie chce miec wszystko takie same to
> niech wykupi pare ha ziemi i postawi osiedle identycznych domow?
Nie chodzi o to, żeby domy były identyczne, tylko żeby miały
wspólną koncepcję, dopasowaną do krajobrazu, tradycji itd.
> Mnie sie rozne rzeczy nie podobaja, ale to nie powod, zeby komus czegos
> zakazywac/nakazywac.
Problem w tym, że wygląd domu to nie do końca rzecz osobista i
prywatna, bo należy do przestrzeni publicznej i zmusza innych, żeby
ją oglądali. Zgodnie z tym nie można , na przykład, na domu
wywieszać obraźliwych haseł, choć to twój dom.
Piotr
> A Neuschwanstein jest calkiem ladny takze z bliska. Nie mowiac juz o
> widoku z okien:)
No właśnie, bo z jego okien go nie widać! :-)
T.
Oglądałem. Ładny, a jaka okolica !
Ale gustus nie dyskutandus est ;-)
Pewnie, że nie ma tej szwedzkiej, ikeowskiej funkcjonalności.
To przecież pałac, a nie domek jednorodzinny.
BTW, król był zdrowo porąbany.
Ale na szczęście nie musiał się trzymać stylu tej żółtej kostki,
która stoi na sąsiedniej górce.
"Preferowany dach płaski, strzelnice pionowe, wysokość murów
od 15 do 23 m licząc jako średnią wysokość od poziomu terenu
do blanków, dopuszczalne wieżyczki wartownicze i wystające sracze,
szerokość elewacji frontowej...".
;-)
Maciek
Owszem, ale w imie czego? Kto ma decydowac o tym, czy cos jest zrobione
z gustem, czy bez? Urzednik? A moze zgromadzenie mieszkancow okolicy? To
co piekne lub brzydkie to bardzo osobista rzecz i nie da sie jej opisac
przepisami i formulkami. To, ze 90% osob cos sie podoba to nie znaczy
jeszcze, ze to jest ladnie.
>> Mnie sie rozne rzeczy nie podobaja, ale to nie powod, zeby komus czegos
>> zakazywac/nakazywac.
>
> Problem w tym, że wygląd domu to nie do końca rzecz osobista i
> prywatna, bo należy do przestrzeni publicznej i zmusza innych, żeby
> ją oglądali. Zgodnie z tym nie można , na przykład, na domu
> wywieszać obraźliwych haseł, choć to twój dom.
Widzisz, roznimy sie pogladami i pewnie nigdy nie dojedziemy do
porozumienia. Przeginajac w inna strone - nie wszyscy ludzie mi sie
podobaja, a sa na publicznych drogach. Czy to znaczy, ze mam sie
domagac, zeby zakladali maski?
> > Nie chodzi o to, żeby domy były identyczne, tylko żeby miały
> > wspólną koncepcję, dopasowaną do krajobrazu, tradycji itd.
>
> Owszem, ale w imie czego? Kto ma decydowac o tym, czy cos jest zrobione
> z gustem, czy bez? Urzednik? A moze zgromadzenie mieszkancow okolicy? To
> co piekne lub brzydkie to bardzo osobista rzecz i nie da sie jej opisac
> przepisami i formulkami. To, ze 90% osob cos sie podoba to nie znaczy
> jeszcze, ze to jest ladnie.
W imię estetyki, rzecz jasna. Myślę, że to jednak wcale nie takie
indywidualne, tzn. że istnieje coś takiego jak powszechne poczucie
piękna. Paradoksalnie, nie każdy je ma, ale to dotyczy także innych
powszechnych poczuć, na przykład sprawiedliwości czy przyzwoitości.
A decydować powinni specjaliści, urbaniści, których zatrudnia
władza, którą wybierasz w swojej gminie (czyli ostatecznie
zgromadzenie mieszkańców przez swoich przedstawicieli - to nie taki
głupi system). Urzędnicy są od tego, żeby potem ustalone zasady
realizować.
> Widzisz, roznimy sie pogladami i pewnie nigdy nie dojedziemy do
> porozumienia. Przeginajac w inna strone - nie wszyscy ludzie mi sie
> podobaja, a sa na publicznych drogach. Czy to znaczy, ze mam sie
> domagac, zeby zakladali maski?
Pewnie Cię to zaskoczy, ale są takie prawa. Ludzie, których wygląd
budzi odrazę, nie mogą na przykład korzystać z komunikacji
publicznej.
Podsumowując: wszystko można, jeśli nie szkodzi się innym.
Urządzaj sobie mieszkanie, jak chcesz. Ale wygląd zewnętrzny Twojego
domu to już nie tylko Twoja sprawa, bo oglądają go inni (chyba że
masz wieeeelką działkę, wtedy to co innego).
Tyle rozważań teoretycznych. A w praktyce: obejrzyj sobie polskie
miasteczko, gdzie każdy ma w nosie estetykę przestrzeni i tylko
kombinuje, jak mimo wszystko postawić na 400-metrowej działce
wymarzony dworek z kolumnami albo góralską chałupę albo coś
jeszcze innego. I obejrzyj sobie podobne miasteczko w Anglii, Niemczech
czy Szwajcarii, gdzie plany zagospodarowania są znacznie surowsze i
skrupulatniej przestrzegane. Gdzie jest ładniej? (pytanie retoryczne).
Piotr
Wiesz, calkiem niedawno ktos w Szwecji wymyslil, ze ludzie uposledzeni i
w inny sposob niepozadani nie powinni miec dzieci, wiec poddawano ich
przymusowej sterylizacji. Oczywiscie decydowali o tym specjalisci.
Takiego panstwa chcesz?
Specjalista to czlowiek, ktory za pieniadze zrobi wszystko. A jak
pieknie rozne rzeczy wymyslaja urbanisci mozna sie przekonac w kazdym
miescie.
> Podsumowując: wszystko można, jeśli nie szkodzi się innym.
Ano wlasnie, to ze ktos ma dachowke w innym kolorze, jakos mi nie
szkodzi. To ze ktos mi chce narzucic jaka mam miec dachowke szkodzi mi
bardzo.
I na koniec - musisz sie pogodzic, ze w tym panstwie zyja ludzie o
pogladach takich jak twoje i byc moze w mniejszosci takich jak moje. I
obawiam sie, ze narzucanie innym wlasnych rozwiazan nie jest dobrym
pomyslem, cwiczylismy to przez wiele lat, a ostatnio jakbym ten pomysl
wszechkontroli panstwa wraca...
> Wiesz, calkiem niedawno ktos w Szwecji wymyslil, ze ludzie uposledzeni i
> w inny sposob niepozadani nie powinni miec dzieci, wiec poddawano ich
> przymusowej sterylizacji. Oczywiscie decydowali o tym specjalisci.
> Takiego panstwa chcesz?
A w Somalii mordują dorosłych na co dzień, bo nie mają
specjalistów ani państwa. Tylko co z tego wynika dla dyskusji o
planach zagospodarowania przestrzeni?
> Specjalista to czlowiek, ktory za pieniadze zrobi wszystko. A jak
> pieknie rozne rzeczy wymyslaja urbanisci mozna sie przekonac w kazdym
> miescie.
Znacznie częściej miasta wyglądają źle, bo urbaniści nic nie
robią, albo się ich nie słucha.
> I na koniec - musisz sie pogodzic, ze w tym panstwie zyja ludzie o
> pogladach takich jak twoje i byc moze w mniejszosci takich jak moje.
Parę postów wyżej twierdziłeś, że większość (nawet 90%) nie ma
żadnego znaczenia. Natomiast jak na razie, to Ty musisz się pogodzić
z tym, że Twoje poglądy są w mniejszości, bo przecież plany
zagospodarowania obowiązują i trzeba ich przestrzegać.
> obawiam sie, ze narzucanie innym wlasnych rozwiazan nie jest dobrym
> pomyslem, cwiczylismy to przez wiele lat, a ostatnio jakbym ten pomysl
> wszechkontroli panstwa wraca...
Przez wiele lat ćwiczyliśmy też brak poszanowania dobra publicznego.
Ja nikomu nie chcę narzucać własnych rozwiązań ani nawet własnych
poglądów. Natomiast mogę do różnych rzeczy przekonywać (i każdy
może). Dlatego powtarzam: chciałbym mieszkać w okolicy, której
architektura byłaby przemyślana, zharmonizowana, dopasowana do
historii i krajobrazu. To się nie stanie samo z siebie i będzie
pewnie trwało ze sto lat, ale warto próbować.
Piotr
> Ano wlasnie, to ze ktos ma dachowke w innym kolorze, jakos mi nie szkodzi.
> To ze ktos mi chce narzucic jaka mam miec dachowke szkodzi mi bardzo.
> I na koniec - musisz sie pogodzic, ze w tym panstwie zyja ludzie o
> pogladach takich jak twoje i byc moze w mniejszosci takich jak moje. I
> obawiam sie, ze narzucanie innym wlasnych rozwiazan nie jest dobrym
> pomyslem, cwiczylismy to przez wiele lat, a ostatnio jakbym ten pomysl
> wszechkontroli panstwa wraca...
:))))))
nie wnoszac nic do tej dyskusji
bo to co napisalbym byloby to tylko w moze nieco innych slowach
powieleniem w pelni tego co napisales
:)
nie zgadzam sie tylko z zalozeniem
ze ludzie o Twoich/naszych pogladach sa w mniejszosci
:)
do sprawy moge dorzucic jedynie koncepcje
ze 'jednorodnosc' i 'monokultura' jest wbrew naturze
:))))))
z pozdrowieniami i usmiechami
_hehehe
;-)
Czyli mówisz że byłbyś szczęśliwszy gdyby biurokraci nie pozwolili Ci
wybudować Twojego wymarzonego domku, tylko nakazali Ci zrobić podobny do
pierwszego (kopertowego kwadraciaka)....
Ciiieeeekaaaweeee ....
:-))))))))))
Anie mogłeś sam nałożyć na siebie autocenzurę?
;-)
Jako kontrprzykład powiem że u mnie mimo pozornej bliskości domów sąsiadów
(na mapkach), to (z powodu kontrolowanego zadrzewienia i dużych rozmiarów
działek) domów sąsiadów w ogóle nie widać. Nie powinno więc mieć znaczenia
jakie domki sobie wybudowali. Ale niestety biurokraci wiedzą lepiej co ja
mam sobie wybudować na mojej własnej odizolowanej działce. ;-)
A co do kompetencji biurokratów urbanistów .... no cóż, nie ma obowiązku aby
byli architektami (i zwykle nie są). Kierują się tylko jakimiś
statystycznymi wyliczeniami. Ile razy architekci (różni) patrzyli na moje
WZ, tyle razy słyszałem "mięso" rzucane na biurokratów, tyleż samo razy
słuchałem o tym jak fajnie by było gdyby to jakaś komisja architektów (a nie
biurokraci) decydowała o "ładzie architektonicznym" i zgodności projektów do
koncepcji zagospodarowania przestrzennego.
Nie zgadzam się też z opinią że ład architektoniczny oznacza budowanie
wszystkich domków na jedno kopyto. Tysiące podobnych domków tworzy raczej
przygnębiające wrażenie, co innego małe kolonie (wysepki) domków w podobnym
stylu zachowujące odmienność stylów względem siebie. Nie miałbym nic
przeciwko osiedlu 30 domków gargamela, albo 30 domów "igloo". W grupie
zawsze wyglądało by to ładnie.
Pozdrawiam,
Krzemo.
> Ano wlasnie, to ze ktos ma dachowke w innym kolorze, jakos mi nie
> szkodzi. To ze ktos mi chce narzucic jaka mam miec dachowke szkodzi mi
> bardzo.
> I na koniec - musisz sie pogodzic, ze w tym panstwie zyja ludzie o
> pogladach takich jak twoje i byc moze w mniejszosci takich jak moje. I
> obawiam sie, ze narzucanie innym wlasnych rozwiazan nie jest dobrym
> pomyslem, cwiczylismy to przez wiele lat, a ostatnio jakbym ten pomysl
> wszechkontroli panstwa wraca...
Zasadniczo jestem liberalem w tej kwestii, ale co zrobisz, jak Ci sasiad
10 m na poludnie od twojego domu postawi na swojej dzialce wiezowiec? Bo
ma taka melodie i tak lubi & jest obrzydliwie bogaty... W tym przypadku
nie masz szans, bo zawsze Cie jego ochroniarze przekonaja, ze "wolnoc
Tomku".
Jakies reguly musza byc narzucone odgornie, pytanie tylko jaki powinien
byc ich zakres...
Pzdr,
POKREC.