W dniu 2015-10-30 o 08:59, WS pisze:
> Papa na plaskim dachu to raczej trwala nie jest, moze jakas full wypas na dachu bez zadnych kominow itp...
> U mnie na osiedlu (blokowisko) sa takie dachy i raz na ~10 lat robia remont pokrycia - nowe obrobki kominow (pelno tego - wentylacje , kanalizacja, spalinowe) + pokrycie papa termozgrzewalna. Akurat mieszkam wysoko i mam widok na kilka blokow 4 pietrowych z gory - zabawy z tym troche jest
>
> A na wsi ciotka miala dom kryty papa, na jakis lepikach, bo termozgrzewalnych za komuny nie bylo, od dziecka pamietam, ze zawsze cos im podciekalo, kilkanascie lat temu definitywnie problem rozwiazali dobudowujac dach spadzisty kryty dachowka a pod nim poddasze mieszkalne (nowe pietro w sumie wyszlo)
> Na pewno uszczelnianie tego nie bylo proste, tzn. wiejscy "specjalisci" nie dawali rady uszczelnic na dluzszy okres...
>
> A do autora watku? Ja bym zrobil dwuspadowy, jesli sam krokwi stawiac nie chce to ekipa, pozniej deskami sam obije i na to jakas blacha (latwo sie robi samemu)
> albo blachodachowka
Jako użytkownik dachów krytych papą a także blachą powiem tak:
tania papa termozgrzewalna na płaskim dachu to nie jest najlepszy
pomysł, ale powinna wytrzymać 10 lat bez kiwnięcia palcem. Ja mam taką
ze średniej półki i niedługo będzie 20-lecie, jak leży.
Dach kryty blachą też wieczny nie jest i do pierwszego malowania
wytrzyma 10-12 lat a potem co 5 lat trzeba odnawiać. Malowanie może jest
prostsze od krycia nową papą i farba tańsza, ale tak, czy siak robić
trzeba. U mnie dach z 1990 roku jest już po trzecim malowaniu.
Jacek