Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Skoro takie modne klimatyzatory - klimatyzator przenośny podpięty pod wentylację

142 views
Skip to first unread message

heby

unread,
Jun 16, 2019, 7:02:15 AM6/16/19
to
Cześć. Wysypało się więc i ja zapytam.

Mam klimatyzator przenośny. Nie jest on jakoś super nowocesny ani
wydajny, ale jest i działa.

Mam w domu instalację do rekuperacji, ale rekuperatora w końcu nie
kupiłem bo nie widzę sensu ekonomicznego.

Za to tak sobie pomyślałem, że w zasadzie mógłbym podpiąc klimatyzator w
jego miejsce. Jak zrzuci ze 3 stopnie z tempertury w budynku to będzie
ok. Pojedyncze pomieszczenie daje radę ochłodzić przesadnie, więc
zgaduje że cały dom o parę stopni też da radę.

Pomijając druciarstwo typu taśmą przylepione rury, mam pytanie:

Czy klimatyzator przenośny powinien mieć dwa obiegi, niezależne, powietrza?

Bo co prawda wyrzuca powietrze ciepłe osobno od zimnego ale zasysa oba
jedną kratką. Bez tego sens wpinania go do systemu rekuperacji jest
nikły. Rozebranie nie wchodzi w grę w tej chwili, to tylko takie
dywagacje z gatunku luźnego pomysłu. Obawiam się że może być wspólny
kanał doprowadzącay powietrze do obu obiegów.

Wiem że to wróżenie ze szklanej kuli i muszę swój rozebrać aby była
jasność ale mimo to zapytuje bo pewnie wszystkie mają podobną budowę.

Janusz

unread,
Jun 16, 2019, 7:19:30 AM6/16/19
to
W dniu 2019-06-16 o 13:02, heby pisze:
> Cześć. Wysypało się więc i ja zapytam.
>
> Mam klimatyzator przenośny. Nie jest on jakoś super nowocesny ani
> wydajny, ale jest i działa.
>
> Mam w domu instalację do rekuperacji, ale rekuperatora w końcu nie
> kupiłem bo nie widzę sensu ekonomicznego.
>
> Za to tak sobie pomyślałem, że w zasadzie mógłbym podpiąc klimatyzator w
> jego miejsce. Jak zrzuci ze 3 stopnie z tempertury w budynku to będzie
> ok. Pojedyncze pomieszczenie daje radę ochłodzić przesadnie, więc
> zgaduje że cały dom o parę stopni też da radę.
>
> Pomijając druciarstwo typu taśmą przylepione rury, mam pytanie:
>
> Czy klimatyzator przenośny powinien mieć dwa obiegi, niezależne, powietrza?
Bo lepiej żeby się nie mieszały dlatego dwa, bo bez sensu jakby ci
gorące zasysał z powrotem, no nie? :)
>
> Bo co prawda wyrzuca powietrze ciepłe osobno od zimnego ale zasysa oba
> jedną kratk
Bo powietrze rozdzielone na dwa strumienie owiewa dwa wymienniki, jeden
grzeje drugi chłodzi, dolot zostaw w spokoju, gorące pow rurą podłacz do
kratki wywiewnej na zewnątrz, zimne przez wentylator kanałowy podłącz do
nawiewu rekuperacji, dodatkowy wentylator jest potrzebny bo wewnętrzny
na pewno będzie miał za małą wydajność i spręż.

> Wiem że to wróżenie ze szklanej kuli
Spokojnie, mam lepszą kulę niż myślisz :)

--
Janusz

Zenek Kapelinder

unread,
Jun 16, 2019, 7:26:55 AM6/16/19
to
Mam dwa klimatyzatory przenosne a raczej to co z nich zostalo. W obydwu byly osobne obiegi do chlodzenia chlodnicy i do parownika. To co chcesz zrobic przecwiczylem. Efekt chlodzenia byl mizerny ale grzania calkiem dobry.

ToMasz

unread,
Jun 16, 2019, 9:42:47 AM6/16/19
to
> Za to tak sobie pomyślałem, że w zasadzie mógłbym podpiąc klimatyzator w
> jego miejsce. Jak zrzuci ze 3 stopnie z tempertury w budynku to będzie
> ok.
zastąpienie rekuperatora klimatyzatorem - to doskonały pomysł, ale w
przypadku grzania. W przypadku chłodzenia - nie wiem. Piszesz ze
klimatyzator daje radę schłodzić jedno pomieszczenie. wiec ciepło
wyrzucasz... na zewnątrz? Jeśli tak, to zrób tak samo korzystając z
istniejącej instalacji wentylacyjnej. ciepło do komina zimno do
wentylacji. ja wyłapuję zimno za pomocą obudowy z xpsa i rury. nie
wygląda to na druciarstwo, ale estetyczne tez nie jest. działa. nad
wyraz dobrze jak na klimatyzator z wyprzedaży za 500zł

ToMasz

heby

unread,
Jun 16, 2019, 11:26:04 AM6/16/19
to
On 16/06/2019 15:42, ToMasz wrote:
> klimatyzator daje radę schłodzić jedno pomieszczenie. wiec ciepło
> wyrzucasz... na zewnątrz?

Tak. Problem jednak jest z tym ze wyrzucane powietrze na zewnątrz trzeba
uzupełnić. I tutaj mamy wadę klimatyzatora przenośnego - uzupełnia on to
powietrze przez drzwi z gorącego korytarza.

Poprawnie powinien mieć 4 rury i pracować w obiegu zamknietym od strony
pomieszczenia i otwartym od strony wyrzutu ciepła.

Na oko mam obecnie 3 wirtualne rury: jedną wlotową i dwie wylotowe. Mam
tylko nadzieje że wloty są z lenistwa projektanta połaczone w jeden i
dało by się druciarstwem to oddzielić.

> Jeśli tak, to zrób tak samo korzystając z
> istniejącej instalacji wentylacyjnej. ciepło do komina zimno do
> wentylacji.

Nie nie nie, to dalej powoduje że zamiast mielić i chłodzić ciągle to
samo powietrze to bedę zasysał z zewnatrz ciepłe i ochładzał osiągając
asymptote na wyższej temperaturze.

Muszę zrobic obieg zamknięty powietrza chłodzonego i dlatego dopytuje
czy klimy przenośne mają osobne kanały wlotowe bo tylko wtedy to ma sens.

Chwilowo klimy nie będę rozbierał bo używamy. Ale zapewne dostane
odpowiedź dopiero jak rozborę. Pytam tylko czy nadzieja jest ;)

heby

unread,
Jun 16, 2019, 12:15:54 PM6/16/19
to
On 16/06/2019 17:26, heby wrote:
> Nie nie nie, to dalej powoduje że zamiast mielić i chłodzić ciągle to
> samo powietrze to bedę zasysał z zewnatrz ciepłe i ochładzał osiągając
> asymptote na wyższej temperaturze.

Tutaj wyjaśnione o co mi chodzi:

https://www.youtube.com/watch?v=_-mBeYC2KGc

Jarosław Sokołowski

unread,
Jun 16, 2019, 2:31:06 PM6/16/19
to
heby pisze:

>> klimatyzator daje radę schłodzić jedno pomieszczenie. wiec ciepło
>> wyrzucasz... na zewnątrz?
>
> Tak. Problem jednak jest z tym ze wyrzucane powietrze na zewnątrz
> trzeba uzupełnić. I tutaj mamy wadę klimatyzatora przenośnego -
> uzupełnia on to powietrze przez drzwi z gorącego korytarza.

Proponuję jednak zacząć od elementarnych obliczeń. Ciepło właściwe
powietrza to około 1,2 kJm3/K. Czyli ochłodzenie 50 metrów sześciennych
powietrza w typowym pokoju o 10 stopni wymaga odebrania 600 kJ energii.
Biorąc pod uwagę, że moc najmniejszego klimatyzatora to 2kJ/s (2kW),
to on teoretycznie radzi sobie z tą robotą w niecałe pińć minut (200s).

> Muszę zrobic obieg zamknięty powietrza chłodzonego i dlatego
> dopytuje czy klimy przenośne mają osobne kanały wlotowe bo
> tylko wtedy to ma sens.

To w ogóle nie ma sensu -- nie ze względu na budowę klimatyzatora,
ale z powodów zasadniczych (fizyka). Niektórym być może to nie
zgadza się z intuicją, jednak kilimatyzacja nie służy schładzaiu
powietrza, tylko schładzaiu pomieszczeń. Wcześniejsze obliczenia
mogą zaskoczyć tym, jak łatwo schłodzić powietrze, jak mała jest
jego pojemność cieplna. Z kolei doświadczenie pokazuje, że jeśli
po dwustu sekundach wyłączymy klimę, to temperatura zaraz zacznie
rosnąć. Bo to ciepłe ściany są wrogiem, a nie gorące powietrze
z korytarza zasysane szparą pod drzwiami. Kiszenie powietrza w
obiego zamkniętym przy jednoczesnym intensywnym schładzaniu,
to najgorsze, co można wymyśleć. W ogóle klimatyzację najlepiej
traktować jak zło konieczne -- w naszych szerokościach geograficznych
wyższy komfort daje porządny budynek z grubymi murami, trzymający
średnią dobową (tygodniową) temperaturę. Nawet jeśli ta temperatura
jest nieco wyższa od tej nastawionej na pilocie klimatyzatora.
Tyle że na porządne budownictwo mało kogo dziś stać.

Jarek

--
Widziałam dni w muzeach sennych,
o wnętrzach zimnych jak mrok,
starsi ludzie w rogach wielkich sal,
księgi pięknych myśli pełne,
pokrył gruby kurz,

heby

unread,
Jun 16, 2019, 3:53:22 PM6/16/19
to
On 16/06/2019 20:31, Jarosław Sokołowski wrote:
>> Tak. Problem jednak jest z tym ze wyrzucane powietrze na zewnątrz
>> trzeba uzupełnić. I tutaj mamy wadę klimatyzatora przenośnego -
>> uzupełnia on to powietrze przez drzwi z gorącego korytarza.
> Proponuję jednak zacząć od elementarnych obliczeń. Ciepło właściwe
> powietrza to około 1,2 kJm3/K. Czyli ochłodzenie 50 metrów sześciennych
> powietrza w typowym pokoju o 10 stopni wymaga odebrania 600 kJ energii.
> Biorąc pod uwagę, że moc najmniejszego klimatyzatora to 2kJ/s (2kW),
> to on teoretycznie radzi sobie z tą robotą w niecałe pińć minut (200s).

A jesli zasysa powietrzez z zewnątrz to robi to w siedem minut. Czaisz
różnicę? Sprawnosć maleje bo:

a) zimne powietrze które własnie wypluł wpada w jakiejś częsci z
powrotem do środka i wylatuje na zewnatrz

b) uzupełnia zapasy powietrza w pomieszczeniu z zewnątrz ale tam nie
jest zimno.

Pewnie że można olać sprawność. Mam znajomego co kupił klimę przenośną.
Postawił w pokoju i właczył. I zimno mu wieje. Rurą wylotową za bardzo
się nie przejmował nawet nie podpiął bo przecież "tylko pedały czytają
instrukcje". Wolno mu, jemu jest zimno i klima działa. A że sprawność
ujemna, co to kogo obchodzi.

Ale mnie obchodzi aby do domu nie ssało gorącego powietrza ponieważ ja
chce chłodzić dom powoli ale skutecznie. I sprawnośc mnie interesuje, to
się przelicza na złotówki.

> To w ogóle nie ma sensu -- nie ze względu na budowę klimatyzatora,
> ale z powodów zasadniczych (fizyka). Niektórym być może to nie
> zgadza się z intuicją, jednak kilimatyzacja nie służy schładzaiu
> powietrza, tylko schładzaiu pomieszczeń.

Czyli Twoje wczesniejsze wyliczenia psu na budę.

> Wcześniejsze obliczenia
> mogą zaskoczyć tym, jak łatwo schłodzić powietrze, jak mała jest
> jego pojemność cieplna. Z kolei doświadczenie pokazuje, że jeśli
> po dwustu sekundach wyłączymy klimę, to temperatura zaraz zacznie
> rosnąć. Bo to ciepłe ściany są wrogiem, a nie gorące powietrze
> z korytarza zasysane szparą pod drzwiami. Kiszenie powietrza w
> obiego zamkniętym przy jednoczesnym intensywnym schładzaniu,
> to najgorsze, co można wymyśleć.

Albowiem gdyż?

Wszystkie klimatyzatory utrzymują zamknięty obieg wewnątrz pomieszczenia
za wyjątkiem przenośnych, niektóre przenośne mają dwie rury ale jeszcze
takiego nie widziłem poza fotkami na necie.

Jak bym mógł to bym kupił już dawno klimę amterykańską wsadzaną w okno.
Nawet kosztem wymiany okna na otwierane pionowo. Wygodniejsze od
montowania splita i tańsze (w hameryce).

> W ogóle klimatyzację najlepiej
> traktować jak zło konieczne

No i okazuje się że człowiek zastanawia się jak naprawić gaźnik a tu mu
o lepszości rowerów przekonują.

> Tyle że na porządne budownictwo mało kogo dziś stać.

Tak, pamiętam że w latach 80 używali co najmniej metrowej warstwy
styropianu i to na komunalnych!

PS. Zrobie kiedyś ewaporacyjną. Jak już będę na emeryturze. Chwilowo
jednak zastanowie się nad wykorzystaniem tego co mam.

WS

unread,
Jun 16, 2019, 4:25:28 PM6/16/19
to
On Sunday, June 16, 2019 at 9:53:22 PM UTC+2, heby wrote:

> A jesli zasysa powietrzez z zewnątrz to robi to w siedem minut. Czaisz
> różnicę? Sprawnosć maleje bo:
>
> a) zimne powietrze które własnie wypluł wpada w jakiejś częsci z
> powrotem do środka i wylatuje na zewnatrz
>
> b) uzupełnia zapasy powietrza w pomieszczeniu z zewnątrz ale tam nie
> jest zimno.
>
> Pewnie że można olać sprawność.

Sprawnosc sprawnoscia, ale siedziec w "syfie"? Normy wymagaja dosc duzej wymiany powietrza, nie chce mi sie spr. na ile aktualne, ale taka jest idea:
np. 30m3/h w pokoju
https://www.wentylacja.org.pl/pages-62.html?profile=1

Podpiecie klimatyzacji bez wymiany powietrza to jakis bezsens. To tak, jakby samochodem jezdzic z wewn. obiegiem powietrza non stop, bo szkoda kilkuset mililitrow paliwa /godzine ;)

heby

unread,
Jun 16, 2019, 4:48:26 PM6/16/19
to
On 16/06/2019 22:25, WS wrote:
> Sprawnosc sprawnoscia, ale siedziec w "syfie"?

Zdefiniuj syf. Czy klima działa czy nie, wymiana powietrza z otoczeniem
jest z grubsza taka sama, tyle że masz zimniej.

> Podpiecie klimatyzacji bez wymiany powietrza to jakis bezsens.

Bo tu chodzi o minimalizacje strat a nie o zalanie silikonem każdej
szpary w oknie.

Klimatyzator przenośny jest zdecydowanie za hojny jeśli chodzi o wymianę
powietrza z otoczeniem, możesz wsadzić rękę z tyłu i poczuć ile m3
wywiewa poza budynek. Tyle samo zasysa gorącego z zewnątrz. Tyle *nie*
trzeba wentylować aby czuć komfort bez kiszenia się.

> To tak, jakby samochodem jezdzic z wewn. obiegiem powietrza non stop, bo szkoda kilkuset mililitrow paliwa /godzine ;)

W przypadku klimy przenośnej problem jest znacząco większy proporcjonalnie.

Jarosław Sokołowski

unread,
Jun 16, 2019, 7:24:50 PM6/16/19
to
heby pisze:

>>> Tak. Problem jednak jest z tym ze wyrzucane powietrze na zewnątrz
>>> trzeba uzupełnić. I tutaj mamy wadę klimatyzatora przenośnego -
>>> uzupełnia on to powietrze przez drzwi z gorącego korytarza.
>> Proponuję jednak zacząć od elementarnych obliczeń. Ciepło właściwe
>> powietrza to około 1,2 kJm3/K. Czyli ochłodzenie 50 metrów sześciennych
>> powietrza w typowym pokoju o 10 stopni wymaga odebrania 600 kJ energii.
>> Biorąc pod uwagę, że moc najmniejszego klimatyzatora to 2kJ/s (2kW),
>> to on teoretycznie radzi sobie z tą robotą w niecałe pińć minut (200s).
>
> A jesli zasysa powietrzez z zewnątrz to robi to w siedem minut.
> Czaisz różnicę?

No właśnie czaję. Jest niewielka. Wbrew temu, co może wydawać się komuś
z dyskalkulią.

> Sprawnosć maleje bo:
>
> a) zimne powietrze które własnie wypluł wpada w jakiejś częsci
> z powrotem do środka i wylatuje na zewnatrz
>
> b) uzupełnia zapasy powietrza w pomieszczeniu z zewnątrz ale
> tam nie jest zimno.

A co to jest "sprawność"? Pytam, bo nie wiem. Moje kryterium jest
takie: w klimatyzowanym pomieszczeniu ma dać się żyć. Samochodowa
klima jest ok, jeśli stoi się w miejskim korku. Ale na trasie
w gorącym klimacie przeważnnie wolę wyłączyć i otworzyć okno.
Słoneczna podczerwień przez przednią szybę z jednoczesnym lodowatym
podmuchem -- to nie jest dobre zestawienie. Samochód to przypadek
skrajny -- uzupełniam zapasy powietrza z zewnątrz (przez okno), a
mimo że tam nie jest zimno, jest mi fajnie. Jeszcze fajniej byłoby
w kabriolecie, ale nie mam. W domu mamy łatwiej, w domu mamy wybór.
W domu możemy jednocześnie klimatyzować i wentylować (osuszać).
Ale przecież nie ma ustawowego obowiązku, każdy robi jak chce.

> Pewnie że można olać sprawność. Mam znajomego co kupił klimę
> przenośną. Postawił w pokoju i właczył. I zimno mu wieje.

Jeden znajomek (z Usenetu) robi sobie nawet klimę na otwartym tarasie.
Skoro zadowolony z pomysłu, nic mi do tego. Podobny mam stosunek do
tych, którzy są na drugim biegunie -- chcą jechać na obiego zamkniętym.
A co, że zdarzyło mi się mieszkać w czymś takim? A no nic. Mogę tylko
ostrzec. Czy ktoś posłucha -- to już jego sprawa.

> Ale mnie obchodzi aby do domu nie ssało gorącego powietrza ponieważ
> ja chce chłodzić dom powoli ale skutecznie. I sprawnośc mnie
> interesuje, to się przelicza na złotówki.

Jeśli kogoś interesują wyłącznie złotówki, to ok, wstrzymam się
z dalszymi radami.

>> To w ogóle nie ma sensu -- nie ze względu na budowę klimatyzatora,
>> ale z powodów zasadniczych (fizyka). Niektórym być może to nie
>> zgadza się z intuicją, jednak kilimatyzacja nie służy schładzaiu
>> powietrza, tylko schładzaiu pomieszczeń.
>
> Czyli Twoje wczesniejsze wyliczenia psu na budę.

Dla zainteresowanych złotówkami? Tak.

>> Kiszenie powietrza w obiego zamkniętym przy jednoczesnym intensywnym
>> schładzaniu, to najgorsze, co można wymyśleć.
>
> Albowiem gdyż?
>
> Wszystkie klimatyzatory utrzymują zamknięty obieg wewnątrz pomieszczenia
> za wyjątkiem przenośnych

Bowiem te nieprzenośne (split) zakładają, może na wyrost, istnienie
wentylacji. Biada temu, kto trafi na klimatyzowany, lecz niewentylowany
pokój. Mam wiele doświadczeń osobistych z różnych pokojów i pór roku
w gorącym, lecz uroczym mieście (Split).

> PS. Zrobie kiedyś ewaporacyjną. Jak już będę na emeryturze.

"Popierajcie ZUS czynem -- umierajcie przed terminem".

--
Jarek

Jarosław Sokołowski

unread,
Jun 16, 2019, 7:27:47 PM6/16/19
to
heby pisze:

>> Podpiecie klimatyzacji bez wymiany powietrza to jakis bezsens.

Trudno się z tym nie zgodzić (o ile nie jest się Wybitnym Teoretykiem
z Usenetu).

> Bo tu chodzi o minimalizacje strat a nie o zalanie silikonem każdej
> szpary w oknie.
>
> Klimatyzator przenośny jest zdecydowanie za hojny jeśli chodzi o wymianę
> powietrza z otoczeniem, możesz wsadzić rękę z tyłu i poczuć ile m3
> wywiewa poza budynek. Tyle samo zasysa gorącego z zewnątrz. Tyle *nie*
> trzeba wentylować aby czuć komfort bez kiszenia się.

Z tym też mogę się zgodzić. Zbyt hojny. Ale jeśli ktoś potrafi jakoś
to ograniczyć, nich tak zrobi. Ja pomysłu nie mam. Z dwojga złego
wolę jednak nadmiarową wentylację (i parę groszy ubytku z portfela)
niż kiszenie się w wilgoci obiegu zamkniętego. Wiem co mówię.

>> To tak, jakby samochodem jezdzic z wewn. obiegiem powietrza non stop,
>> bo szkoda kilkuset mililitrow paliwa /godzine ;)
>
> W przypadku klimy przenośnej problem jest znacząco większy proporcjonalnie.

Mniejszy. Jak sobie kiedyś w aucie wdusiłem przypadkiem "obieg zamknięty",
to nawet nie zauważyłem. Splita bez wentylacji znam. Nie polecam.

--
Jarek

Zenek Kapelinder

unread,
Jun 16, 2019, 8:13:27 PM6/16/19
to
Gdybym nie rozebral klimatyzatora przenosnego to pewno bym sie zgodzil ze jest zbyt rozrzutny z przeplywem goracego powietrza. Ale rozbieralem i wiem ze producent ograniczyl do minimum ilosc powietrza wyrzucanego z klimatyzatora do komina czy za okno. Wentylator odsrodkowy wymuszajacy przeplyw powietrza przez chlodnice mial taka sama srednice co wymuszajacy przeplyw przez parownik, ale mial 1/4 jego grubosci. Do tego przeplyw ograniczony przeslona do 20% srednicy rury wylotowej. Do tego powietrze musi pokonac kilka zakretow w obudowie. Obstawiam ze stosunek przeplywu powietrza zimnego do goracego jest wiekszy niz 5:1.

Marek

unread,
Jun 17, 2019, 3:07:42 AM6/17/19
to
On Sun, 16 Jun 2019 17:26:00 +0200, heby <he...@poczta.onet.pl> wrote:
> Tak. Problem jednak jest z tym ze wyrzucane powietrze na zewnątrz
> trzeba
> uzupełnić. I tutaj mamy wadę klimatyzatora przenośnego - uzupełnia
> on to
> powietrze przez drzwi z gorącego korytarza.

Ale tak jest w sytuacji gdy taki klimatyzator do chłodzenia chłodnicy
używa tego samego powietrza, które jednocześnie chłodzi. Gdy
rozdzieli się obwody klimatyzatora to może on stać tam gdzie
przedpiśca planuje (na strychu?) I chłodzić odseparowany zamknięty
obwód poprzez rury wentylacyjne, które trzeba podzielić na cześć
zasysająca i cześć wyrzutową.

--
Marek

Marek

unread,
Jun 17, 2019, 4:57:47 AM6/17/19
to
On Mon, 17 Jun 2019 01:27:45 +0200, Jarosław
Sokołowski<ja...@lasek.waw.pl> wrote:
> Mniejszy. Jak sobie kiedyś w aucie wdusiłem przypadkiem "obieg
> zamknięty",

Przez przypadek??
We wszystkich samochodach jakie miałem i mam zawsze jeżdżę z
obiegiem zamkniętym non stop i włączoną klimą przez cały rok. Nie
wyobrażam sobie jazdy z otwartym. Do szału mnie doprowadzają auta,
które same "wiedzą lepiej" i po pewnym czasie otwierają wcześniej
zamknięty przeze mnie obieg. To jest najgorsze sk...stwo jakie może
być.

--
Marek

heby

unread,
Jun 17, 2019, 1:27:19 PM6/17/19
to
On 17/06/2019 09:07, Marek wrote:
> (na strychu?) I chłodzić  odseparowany zamknięty obwód poprzez rury
> wentylacyjne, które trzeba podzielić na cześć zasysająca i cześć wyrzutową.

I dlatego pytam czy to fizycznie możliwe. Ponieważ do końca sezonu
swojego raczej nie będę rozbierał to dopytuje teoretycznie bo może
niepotrzebnie trzymam śrubokręt w ręce.

Marek

unread,
Jun 17, 2019, 2:22:35 PM6/17/19
to
On Mon, 17 Jun 2019 19:27:14 +0200, heby <he...@poczta.onet.pl> wrote:
> I dlatego pytam czy to fizycznie możliwe. Ponieważ do końca sezonu
> swojego raczej nie będę rozbierał to dopytuje teoretycznie bo może
> niepotrzebnie trzymam śrubokręt w ręce.

Jak pisał Zenek w klimach przenośnych nawiew na chłodnice może być
brany z wlotu powietrza co taka konstrukcja utrudni rozdzielenie
obwodu parownika od chłodnicy (czyli zrobienie takiego pseudo
splita). Ja moją biedaklimé kombinuję inaczej, cześć z parownikiem od
typowego splita (to co wewnątrz) umieszczę w komorze wentylacyjnej
zbudowanej z plexi. Komora będzie miała własne wentylatory do
wymuszenia obiegu do pomieszczeń. Zasysanie do komory będzie z wlotów
umieszczonych w korytarzach a wyrzuty w pokojach.

--
Marek

Zenek Kapelinder

unread,
Jun 17, 2019, 2:51:23 PM6/17/19
to
Cos pokitlamsiles. Obiegi studzenia skraplacza i grzania parownika sa rozdzielone. Podlaczenie sie pod parownik w obydwu jakie mam jest banalnie proste. Podlaczenie sie pod wylot goracego po studzeniu skrtaplacza jest prostsze niz banalnie proste. Podlaczenie sie pod wlot do studzenia skraplacza jest trudne bo nie ma zadnego wyraznego wlotu.

Uzytkownik

unread,
Jun 17, 2019, 3:34:26 PM6/17/19
to
W dniu 2019-06-17 o 10:58, Marek pisze:
> Przez przypadek??
> We wszystkich samochodach jakie miałem i mam  zawsze jeżdżę z obiegiem
> zamkniętym non stop i włączoną klimą przez cały rok. Nie wyobrażam
> sobie jazdy z otwartym. Do szału mnie doprowadzają auta, które same
> "wiedzą lepiej" i po pewnym czasie otwierają wcześniej zamknięty
> przeze mnie obieg. To jest najgorsze sk...stwo jakie może być.

Chyba żartujesz?

Wiesz po co te auta wiedzą, kiedy otworzyć obieg? Po to, żebyś się nie
zabił, nie zabił swoich pasażerów oraz nie pozabijał innych ludzi na drodze.

Jak nie wiesz o co chodzi to załóż sobie duży worek foliowy na głowę i
zawiąż go na szyi. Tylko zrób to w obecności osób, które będą mogły Ci
ten worek zdjąć, udzielić pomocy i wezwać pogotowie, a później napisz po
jakim czasie straciłeś przytomność.

Co do samochodów to masz ogromne szczęście, że do tej pory jeździłeś
dziurawymi struclami, bo jak byś trafił auto, które ma sprawne uszczelki
w drzwiach i które nie jest mądrzejsze od kierowcy (czytaj samo otwiera
zamknięty obieg) to już dawno byś siebie lub kogoś zabił.

Zenek Kapelinder

unread,
Jun 17, 2019, 3:38:58 PM6/17/19
to
Eksperyment z workiem przeprowadziles na sobie, tylko jednoczesnie za pozno i za wczesnie ci go zdjeli.

Uzytkownik

unread,
Jun 17, 2019, 3:57:32 PM6/17/19
to
W dniu 2019-06-17 o 21:38, Zenek Kapelinder pisze:
> Eksperyment z workiem przeprowadziles na sobie, tylko jednoczesnie za pozno i za wczesnie ci go zdjeli.

Znów się przypierdalasz, a biadolisz, że nie masz ochoty ze mną gadać.
Tylko później się nie dziw, że cię traktuję jak idiotę, kiedy po raz
kolejny szukasz ze mną zwady.

Po co ci to? Denerwujesz się i skacze ci ciśnienie. Dostaniesz wylewu i
zejdziesz. Takie pajacyki jak ty nie robią na mnie wrażenia. Czy
naprawdę nie widzisz, że jestem osobą, która cię zapędza w "kozi róg" i
robi z tobą co chce?

Decyzja należy do ciebie.

Mateusz Bogusz

unread,
Jun 17, 2019, 3:58:05 PM6/17/19
to
> We wszystkich samochodach jakie miałem i mam  zawsze jeżdżę z obiegiem
> zamkniętym non stop i włączoną klimą przez cały rok. Nie wyobrażam sobie
> jazdy z otwartym. Do szału mnie doprowadzają auta, które same "wiedzą
> lepiej" i po pewnym czasie otwierają wcześniej zamknięty przeze mnie
> obieg. To jest najgorsze sk...stwo jakie może być.

Ale że na otwartym obiegu, to klima nie daje rady czy o co chodzi? Na
zamkniętym obiegu to chłodzi się tylko po to żeby szybko zbić
temperaturę. Potem należy już dopuszczać świeże powietrze.

--
Pozdrawiam,
Mateusz Bogusz

Marek

unread,
Jun 17, 2019, 4:10:24 PM6/17/19
to
On Mon, 17 Jun 2019 21:34:00 +0200, Uzytkownik <ad...@serwer.pl>
wrote:
> Chyba żartujesz?
> Wiesz po co te auta wiedzą, kiedy otworzyć obieg?

Auta nic nie wiedzą.

Po to, żebyś się nie
> zabił, nie zabił swoich pasażerów oraz nie pozabijał innych ludzi
> na drodze.

Jak zwykle pierdolisz jak potłuczony.
Oczywiście przez ostatnie 100 lat automobilizmu wszyscy w samochodach
umierali bo nie mieli automatycznego otwierania obiegu. Teraz widać
skąd takie pojebane pomysły się biorą. Użytkownik na prawdę zajmij
się czymś innym, pieczeniem chleba może.

--
Marek

Marek

unread,
Jun 17, 2019, 4:14:15 PM6/17/19
to
On Mon, 17 Jun 2019 21:57:58 +0200, Mateusz Bogusz <mab...@o2.pl>
wrote:
> Ale że na otwartym obiegu, to klima nie daje rady czy o co chodzi?

O to chodzi, że wolę oddychać swoim "zurzytym" powietrzem niż
spalinami z zewnątrz od poprzedzających pojazdów.
Bo oczywiście nie ma nic bardziej przyjemnego niż niespodziewane
otwarcie wlotu stając w korku.

--
Marek

Uzytkownik

unread,
Jun 17, 2019, 4:20:44 PM6/17/19
to
W dniu 2019-06-17 o 22:10, Marek pisze:
Jak widać ten zamknięty obieg już zrobił spustoszenie w twojej głowie.


Jarosław Sokołowski

unread,
Jun 17, 2019, 4:34:40 PM6/17/19
to
Pan Mateusz Bogusz napisał:
E tam szybciej. Różnica trudna do uchwycenia. Za to przydaje się, gdy
na zewnątrz powietrze nieświeże.

Jarek

--
"Barbara Ubryk" -- dziura nad dziury;
"Barbara Ubryk" -- hotel ponury.
Pokojów nigdy się nie przewietrza,
wszyscy wołają: -- Powietrza nie trza!

Mateusz Viste

unread,
Jun 17, 2019, 5:03:42 PM6/17/19
to
On Mon, 17 Jun 2019 22:10:37 +0200, Marek wrote:
> On Mon, 17 Jun 2019 21:34 +0200, Uzytkownik <ad...@serwer.pl> wrote:
>> Po to, żebyś się nie
>> zabił, nie zabił swoich pasażerów oraz nie pozabijał innych ludzi na
>> drodze.
>
> Jak zwykle pierdolisz jak potłuczony.
> Oczywiście przez ostatnie 100 lat automobilizmu wszyscy w samochodach
> umierali bo nie mieli automatycznego otwierania obiegu.

O, ten chyba myślał podobnie - też wielbiciel klimatyzacji:
https://timesofindia.indiatimes.com/city/coimbatore/Driver-in-Kova-dies-
of-asphyxiation-inside-car/articleshow/13016073.cms

> Teraz widać skąd takie pojebane pomysły się biorą.

Uczciwie trzeba jednak przyznać, że samochody stają się z roku na rok
coraz szczelniejsze. Siedzenie w zamkniętej puszcze niechybnie prowadzi
do zatrucia lub uduszenia - to tylko kwestia stopnia szczelności owej
puszki, jej pojemności oraz czasu.

Mateusz

Mateusz Bogusz

unread,
Jun 17, 2019, 5:11:48 PM6/17/19
to
> E tam szybciej. Różnica trudna do uchwycenia. Za to przydaje się, gdy
> na zewnątrz powietrze nieświeże.

Nagle retorykę z "Ja zawsze" na "czasami gdy nieświeże" zmieniacie? Bo
ja nawiązywałem do tego pierwszego.

--
Pozdrawiam,
Mateusz Bogusz

Jarosław Sokołowski

unread,
Jun 17, 2019, 5:47:51 PM6/17/19
to
Pan Mateusz Bogusz napisał:

>> E tam szybciej. Różnica trudna do uchwycenia. Za to przydaje się,
>> gdy na zewnątrz powietrze nieświeże.
>
> Nagle retorykę z "Ja zawsze" na "czasami gdy nieświeże" zmieniacie?
> Bo ja nawiązywałem do tego pierwszego.

Zawsze warto choćby pobieżnie przejrzeć dyskusję, zanim samemu się w
niej coś chlapnie. Ja do niczego nawiązywać nie musiałem -- wszystko
zaczęło się od tego, że opisałem jak to jeden raz przypadkem wdusiłem
guzik od obiegu zamkniętego. I w kontekscie chłodniczym effectus był
nullus. Co zaskoczeniem nie jest, jeśli rozumie się podane jeszcze
wcześniej rachunki.

Niczego więc nie zmieniamy -- zawsze istnieje konkretny powód wciśnięcia
tego guziczka. I nie jest on związany z wydajnością chłodzenia. Z tym
że ja wciskam bardzo rzadko, bo jeżdżę przeważnie w mało smrodliwych
warunkach. Ale rozumiem też tych, co wiecznie stoją w korkach i chcieliby
mieć ten przycisk włączony na stałe.

--
Jarek

Jarosław Sokołowski

unread,
Jun 17, 2019, 5:49:31 PM6/17/19
to
Pan Mateusz Viste napisał:

> Uczciwie trzeba jednak przyznać, że samochody stają
> się z roku na rok coraz szczelniejsze.

Chyba że automobil żre korozja. Wtedy jest odwrotnie.

--
Jarek

Uzytkownik

unread,
Jun 17, 2019, 6:21:19 PM6/17/19
to
W dniu 2019-06-17 o 23:47, Jarosław Sokołowski pisze:
> Zawsze warto choćby pobieżnie przejrzeć dyskusję, zanim samemu się w
> niej coś chlapnie. Ja do niczego nawiązywać nie musiałem -- wszystko
> zaczęło się od tego, że opisałem jak to jeden raz przypadkem wdusiłem
> guzik od obiegu zamkniętego. I w kontekscie chłodniczym effectus był
> nullus. Co zaskoczeniem nie jest, jeśli rozumie się podane jeszcze
> wcześniej rachunki.
>
> Niczego więc nie zmieniamy -- zawsze istnieje konkretny powód wciśnięcia
> tego guziczka. I nie jest on związany z wydajnością chłodzenia. Z tym
> że ja wciskam bardzo rzadko, bo jeżdżę przeważnie w mało smrodliwych
> warunkach. Ale rozumiem też tych, co wiecznie stoją w korkach i chcieliby
> mieć ten przycisk włączony na stałe.


Tyle, że idioci pokroju Marka namawiają do takiego zamykania obiegu. W
przypadku zamkniętego obiegu powietrza wzrasta w kabinie stężenie
dwutlenku węgla (CO2). Dwutlenek węgla już w stężeniu kilku procent we
wdychanym powietrzu powoduje rozdrażnienie, a nawet panikę, zawroty
głowy, przyspieszenie akcji serca, które może się zakończyć
częstoskurczem komorowym. Częstoskurcz komorowy to stan zagrażający
bezpośrednio życiu, ponieważ serce zaczyna tak szybko bić, że przestaje
pompować krew. Komory serca nie nadążają się wypełniać krwią.

Ponadto zwiększona zawartość CO2 do ponad 10% powoduje pojawienie się
omamów, uczucia duszności, dezorientacji, a co gorsze może doprowadzić
do obrzęku mózgu oraz nieodwracalnego uszkodzenia komórek mózgowych.
Przy stężeniu powyżej 20% CO2 następuje śmierć w krótkim czasie.

Oczywiście guzik zamykania obiegu powietrza jest po to, żeby go używać,
ale używać rozsądnie - tylko wtedy, kiedy potrzeba. Jednak trzeba
pamiętać, aby go nie nadużywać. Na szczęście nowoczesne, szczelne
samochody wyposażone są w układy czasowe, które po określonym czasie
samoczynnie otwierają obieg, zapobiegając zatruciu i otruciu dwutlenkiem
węgla.

Marek

unread,
Jun 17, 2019, 6:35:07 PM6/17/19
to
On 17 Jun 2019 21:03:41 GMT, Mateusz Viste <mat...@nie.pamietam>
wrote:
> O, ten chyba myślał podobnie - też wielbiciel klimatyzacji:
> https://timesofindia.indiatimes.com/city/coimbatore/Driver-in-Kova-dies-
> of-asphyxiation-inside-car/articleshow/13016073.cms

No faktycznie miliony giną z tego powodu,


> puszki, jej pojemności oraz czasu.

Czasu. Policz na ile czasu starczy powietrza uwzględniając
pełną szczelność pojazdu a później zapytaj mnie ile z tego czasu
wykorzystuję. Użytkownik jak zwykle usłyszy gdzieś jakieś mądrości i
powtarza później bezmyślne wnioski wyciągnięte ze skrajnych
warunków wbrew realnie występujących.
Wyraźnie napisałem, że obieg zamknięty używam na codzień a codzień w
moim przypadku to jest 15 min jazdy do i z pracy. Na jazdy poza
miastem lub trwające dłużej obieg otwieram. A skoro stosunek
ilościowy w roku tych 15 min. jazd do jazd dłuższych z otwartym
obiegien ma się jak 240 do 2 to jestem uprawniony do stwierdzenia,
że praktycznie wyłącznie jeżdżę na obiegu zamkniętym.

--
Marek

Marek

unread,
Jun 17, 2019, 6:47:16 PM6/17/19
to
On Tue, 18 Jun 2019 00:20:34 +0200, Uzytkownik <ad...@serwer.pl>
wrote:
> Tyle, że idioci pokroju Marka namawiają do takiego zamykania
> obiegu. W
> przypadku zamkniętego obiegu powietrza wzrasta w kabinie stężenie
> dwutlenku węgla (CO2).
>Dwutlenek węgla już w stężeniu kilku procent we
> wdychanym powietrzu powoduje rozdrażnienie, a nawet panikę, zawroty
> głowy, przyspieszenie akcji serca, które może się zakończyć
> częstoskurczem komorowym. Częstoskurcz komorowy to stan zagrażający
> bezpośrednio życiu, ponieważ serce zaczyna tak szybko bić, że
> przestaje
> pompować krew. Komory serca nie nadążają się wypełniać krwią.

Przestań opowiadać duby smalone. Powtarzasz informacje, które w
warunkach omawianych nie mają prawa wystąpić. Chłopie, już ci
powiedziałem, żebyś zajal się czymś innym a nie trolował w usenecie
mądrościami, które nijak nie mają związku z omawianymi sytuacjami.
Na prawdę wyciągnij wnioski z tego, że jak tylko się odezwiesz to
zaraz wywołujesz konsternację.

--
Marek

Zenek Kapelinder

unread,
Jun 17, 2019, 7:25:21 PM6/17/19
to
Napisz jak cie tata uczyl plywac. Bedzie ciekawie.

Uzytkownik

unread,
Jun 18, 2019, 1:54:26 AM6/18/19
to
W dniu 2019-06-18 o 00:35, Marek pisze:
> On 17 Jun 2019 21:03:41 GMT, Mateusz Viste <mat...@nie.pamietam> wrote:
>> O, ten chyba myślał podobnie - też wielbiciel klimatyzacji:
>> https://timesofindia.indiatimes.com/city/coimbatore/Driver-in-Kova-dies-
>> of-asphyxiation-inside-car/articleshow/13016073.cms
>
> No faktycznie miliony giną z tego powodu,

Miliony nie giną, bo stare strucle pomimo zamkniętego obiegu nie są
szczelne, a w nowych autach obiegi samoczynnie się otwierają.

>> puszki, jej pojemności oraz czasu.
>
> Czasu.  Policz na  ile czasu  starczy  powietrza  uwzględniając pełną
> szczelność  pojazdu a później zapytaj mnie ile z tego czasu
> wykorzystuję. Użytkownik jak zwykle usłyszy gdzieś jakieś mądrości i
> powtarza  później bezmyślne wnioski  wyciągnięte ze skrajnych warunków
> wbrew realnie występujących.
> Wyraźnie napisałem, że obieg zamknięty używam na codzień a codzień w
> moim  przypadku to jest 15 min  jazdy do i z pracy. Na jazdy poza
> miastem lub trwające dłużej obieg otwieram. A skoro stosunek ilościowy
> w roku tych 15 min. jazd  do jazd dłuższych z otwartym obiegien ma się
> jak 240 do 2  to jestem uprawniony do stwierdzenia, że praktycznie
> wyłącznie jeżdżę na obiegu zamkniętym.
>
Łżesz jak stara Cyganka.

Nagle zmieniają ci się kryteria pojęcia "zawsze", bo nie potrafisz się
przyznać do swojego błędu i przeprosić za swoje chamstwo. Od Użytkownika
to się odpierdol, bo być może uratował ci życie uświadamiając czym grozi
jazda z zamkniętym obiegiem powietrza.

Uzytkownik

unread,
Jun 18, 2019, 2:09:34 AM6/18/19
to
W dniu 2019-06-18 o 00:47, Marek pisze:
> On Tue, 18 Jun 2019 00:20:34 +0200, Uzytkownik <ad...@serwer.pl> wrote:
>> Tyle, że idioci pokroju Marka namawiają do takiego zamykania obiegu.
>> W przypadku zamkniętego obiegu powietrza wzrasta w kabinie stężenie
>> dwutlenku węgla (CO2). Dwutlenek węgla już w stężeniu kilku procent
>> we wdychanym powietrzu powoduje rozdrażnienie, a nawet panikę,
>> zawroty głowy, przyspieszenie akcji serca, które może się zakończyć
>> częstoskurczem komorowym. Częstoskurcz komorowy to stan zagrażający
>> bezpośrednio życiu, ponieważ serce zaczyna tak szybko bić, że
>> przestaje pompować krew. Komory serca nie nadążają się wypełniać krwią.
>
> Przestań opowiadać duby smalone.  Powtarzasz informacje, które w
> warunkach omawianych nie mają prawa wystąpić. Chłopie, już ci
> powiedziałem, żebyś zajal się czymś innym a nie trolował w usenecie
> mądrościami, które nijak nie mają związku z omawianymi sytuacjami.

Jeżeli nie ma, to dlaczego nagle ci się zmieniły kryteria pojęcia "zawsze"?

Zawsze to jest zawsze, a nie tylko 15 min do pracy, a  "Na jazdy poza
miastem lub trwające dłużej obieg otwieram."

Nie dość, że kłamiesz to jesteś chamski i nie potrafisz przyznać komuś
racji. O przeprosinach to już nie wspomnę.

> Na prawdę wyciągnij wnioski z tego, że  jak tylko się odezwiesz to
> zaraz wywołujesz  konsternację.
>
W średniowieczu tacy jak ty to by mnie spalili na stosie, bo tak robił
ciemnogród  z ludźmi o szerszych horyzontach wiedzy.

Wnioski - tak wyciągam. Dokładnie takie same jak Stanisław Lem " Nie
wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów, dopóki nie poznałem internetu".

Marek

unread,
Jun 18, 2019, 2:38:11 AM6/18/19
to
On Tue, 18 Jun 2019 07:54:25 +0200, Uzytkownik <ad...@serwer.pl>
wrote:
> Nagle zmieniają ci się kryteria pojęcia "zawsze", bo nie potrafisz
> się
> przyznać do swojego błędu i przeprosić za swoje chamstwo. Od
> Użytkownika
> to się odpierdol, bo być może uratował ci życie uświadamiając czym
> grozi
> jazda z zamkniętym obiegiem powietrza.

Użytkownik, "ty to mnie możesz" jak mawiał klasyk. Przestań się
kompromitować opowiadajac o zjawiskach z poziomu fachowca od
gumowych dzwonków i wodnego chleba.

--
Marek

Uzytkownik

unread,
Jun 18, 2019, 4:25:49 AM6/18/19
to
W dniu 2019-06-18 o 08:38, Marek pisze:
> On Tue, 18 Jun 2019 07:54:25 +0200, Uzytkownik <ad...@serwer.pl> wrote:
>> Nagle zmieniają ci się kryteria pojęcia "zawsze", bo nie potrafisz
>> się przyznać do swojego błędu i przeprosić za swoje chamstwo. Od
>> Użytkownika to się odpierdol, bo być może uratował ci życie
>> uświadamiając czym grozi jazda z zamkniętym obiegiem powietrza.
>
> Użytkownik, "ty to mnie możesz" jak mawiał klasyk.

i vice versa.

> Przestań się kompromitować opowiadajac o  zjawiskach z poziomu
> fachowca od gumowych dzwonków i wodnego chleba.

Jak widać nie masz argumentów to nadrabiasz obelgami i inwektywami.

Takie zachowanie cechuje osoby o wyjątkowo niskiej inteligencji i kulturze.

rad...@konto.pl

unread,
Jun 24, 2019, 4:40:23 AM6/24/19
to
Mon, 17 Jun 2019 10:58:01 +0200, w
<almarsoft.6452...@news.neostrada.pl>, Marek <fa...@fakeemail.com>
napisał(-a):

> We wszystkich samochodach jakie miałem i mam zawsze jeżdżę z
> obiegiem zamkniętym

Eeee?
Kandydat do Darwina?

Jarosław Sokołowski

unread,
Jun 24, 2019, 5:23:22 AM6/24/19
to
rad...@konto.pl napisał:

>> We wszystkich samochodach jakie miałem i mam zawsze jeżdżę
>> z obiegiem zamkniętym
>
> Eeee?
> Kandydat do Darwina?

Komisja odrzuca zgłoszenie. Napisał wyraźnie: jeździ. A nie stoi.

Instrukcje obsługi zawsze ostrzegają przed używaniem klimatyzacji
z obiegiem zamkniętym *na postoju*. Doniesienia ze świata (wsystkie
tsy), że ktoś odwalił kitę chłodząc się w zaparkowanym samochodzie,
dotyczą takich przypadków (już nie wnikajmy, czy zaszkodził im
własny dwutlenek węgla, czy tlenek z rury).

W jadącym samochodzie konfiguracja "wentylator na obiegu zamkniętym"
i "wentylator wyłączony" w kontekscie darwinowskim są tym samym.
I nikt nie przestrzega przed jazdą bez klimatyzacji i włączonego
wiatraka.

--
Jarek

Zenek Kapelinder

unread,
Jun 24, 2019, 5:55:46 AM6/24/19
to
Siebie rad typujesz do nagrody? Najpierw sprawdz a potem napisz. Sprawdz ile czlowiek zuzywa powietrza na godzine. Do tego wez poprawke ze po jednym wdechu i wydechu w wydychiwanym powietrzu jest jeszcze zbyt duzo tlenu i zbyt malo dwutlenku wegla zeby moglo zaszkodzic.
0 new messages