--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> W warunkach zabudowy mam zapis: "szerokość elewacji frontowej budynku
> maksymalnie 15m".
> W projekcie, patrząc od drogi z prawej strony budynku mam wykusz (cały
> oszklony) o szerokości ok. 1,5m (odsunięty od ściany frontowej o 2m).
> Szerokość samego domu (nie licząc wykusza) razem z garażem to 14m. Mam w
> związku z tym pytanie, czy ten wykusz należy zaliczyć do szerokości
> elewacji frontowej
taki wykusz jest elementem dobudowanym do głównej bryły budynku
i odsuniętym wgłąb działki więc raczej nie powinni tego zaliczyć
do szerokości elewacji frontowej ale to kwestia interpretacji urzędu.
w każdym razie znam przypadek gdzie nie zaliczono takiego
wykusza do szerokosci elewacji frontowej i dzięki temu projekt
przeszedł.
Piotr
> A znasz może dokładną definicję elewacji frontowej budynku?
nie, i chyba nie ma w prawie takiej definicji. rozporządzenie mówi:
"Szerokość elewacji frontowej, znajdującej się od strony frontu działki,
wyznacza się dla nowej zabudowy na podstawie średniej szerokości elewacji
frontowych istniejącej zabudowy na działkach w obszarze analizowanym, z
tolerancją do 20%."
> Np. jakieś Normy Budowlane, Normy Polskie? Bo skoro to interpretacja
> urzędnika, to coś musi interpretować?
decyzję o warunkach zabudowy i projekt budowlany oraz słowo "frontowa".
Piotr
Można złożyć w gminie podanie o zmianę warunków zabudowy. Jeżeli
zmiana nie będzie duża (tak jak tutaj) i WZ nie wynika z uchwalonego
planu, to się powinno udać. Ja swój WZ zmieniałem co najmniej 2
razy ;-)
Oczywiście najpierw trzeba się dowiedzieć "u źródła" czy jakakolwiek
zmiana jest potrzebna. W moim przypadku ludzie pracujący w urzędzie
gminy byli bardzo uprzejmi i pomocni.... ale może masz pecha i w
Twojej gminie są złośliwe urzędasy. póki nie spróbujesz to sie nie
dowiesz.
Pozdrawiam,
Krzemo.
>> nie, i chyba nie ma w prawie takiej definicji. rozporządzenie mówi:
>> "Szerokość elewacji frontowej, znajdującej się od strony frontu działki,
> [..]
> Też usiłowałem kiedyś ustalić co to znaczy 'elewacja frontowa'... ;-)))
> nie udało się, a projektant po zadaniu pytania na ten temat też
> wykazywał objawy... zakłopotania ;-DDD. Z tego jednak co zacytowałeś,
> można wnioskować, że ściana znajdująca się po frontowej stronie domu,
> czyli ta, która jest zwrócona do drogi i do niej równoległa...
to akurat jest oczywiste.
> a co kiedy droga dochodzi do działki prostopadle i działka jest
> ostatnia?
wtedy podadzą w decyzji dwie szerokości frontowe
lub sprecyzują o którą stronę im chodzi.
> Może frontem działki jest wtedy krawędź na którą napotkamy idąc/jadąc
> drogą dojazdową w pierwszej kolejności...? a co kiedy działka ma
> nieregularny kształt...? ;-DDD
> Wreszcie już mniej teoretyczne, a bardziej z życia rozważanie... która
> to jest elewacja frontowa kiedy chcę postawić dom bokiem do 'frontowej
> krawędzi'? i wejście też będzie na ścianie prostopadłej do drogi -
> będzie to ściana dłuższa, ale boczna z wejściem - czy to będzie elewacja
> frontowa? Mogę przecież dom postawić bokiem o ile nie ma konkretnych
> zapisów zakazujących w WZ.
to akurat nie ma znaczenia. frontu działki nie obrócisz
zawsze zostanie po tej samej stronie;)
w tym wątku chodzi o wątpliwość dotyczącą tego czy
ściana cofnięta względem ściany frontowej tez jest
zaliczana do szerokości elewacji frontowej, a jeśli nie
to jak daleko musi być cofnięta i jak daleko może wystawać
poza szerokość elewacji znajdującej sie "w pierwszej linii".
Piotr
> wtedy podadzą w decyzji dwie szerokości frontowe
> lub sprecyzują o którą stronę im chodzi.
I mi tak wcale nie podali, ani nie sprecyzowali.
W sumie to gmina WZ pisze, a starostwo interpretacje nosi.
Więc mój "załatwiający architekt" precyzował sprawę ze starostwem.
I akurat w tym przypadku uradzili, że ściana frontowa, to nie jest
ściana "okapowa" z wejściem przez ganek, tylko ściana szczytowa
z wyjściem na ogród i tarasem.
Bo to ją widać "prawie na wprost, chociaż trochę z boku"
z miejsca gdzie kończy się droga a zaczyna moja działka.
Jednak taka interpretacja nie musi być uniwersalna.
Przypuszczam, że urzędnicy za każdym razem muszą wykonać
podobną pracę myślową.
Maciek
> Jednak taka interpretacja nie musi być uniwersalna.
> Przypuszczam, że urzędnicy za każdym razem muszą wykonać
> podobną pracę myślową.
no niestety tak już u nas jest.
Piotr