Okazało się, że na działce mam stanowisko archeologiczne. Na wypisie z planu
zagospodarowania przestrzennego jest napisane, że:
"Z uwagi na częściowe rozpoznanie terenu sołectwa pod względem
archeologicznym ustala się nadzór konserwatorski nad prowadzonymi
wielkogabarytowymi robotami zmienymi oraz w obrębie wyznaczonych stref "W"".
Poniże dopisane jest jeszcze, że nr stanowiska 26 (to na mojej działce) to
Osada z epoki brązu, wpływów rzymskich i średniowiecza.
I teraz pytanie: czy ten "nadzór konserwatorski" oznacza, że jakiś archeolog
tylko przyjedzie i poogląda, czy może się okazać, że będę musiał na mój kosz
robić jakieś badania wykopaliskowe?
Gdzie się zwrócić (do kogo), żeby dowiedzieć się czy będą wymagane jakieś
wykopaliska itp.?
Z góry dziękuję za pomoc...
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
z tego co sie ostatnio zmienilo i o ile dobrze pamietam (bylo w ktoryms
Muratorze w zeszłym roku), to moga wejsc ze swoimi lopatkami i miotelkami na
dzialke i siedziec tam max 3 lub 6 miesiecy (nie jestem pewien co do tej
liczby) - kiedys mogli siedziec rok. oczywiscie zadnych kosztow ponosic nie
musisz.
>
> Gdzie się zwrócić (do kogo), żeby dowiedzieć się czy będą wymagane jakieś
> wykopaliska itp.?
miejscowy konserwator zabytkow ?
pozdr
@
> I teraz pytanie: czy ten "nadzór konserwatorski" oznacza, że
> jakiś
> archeolog tylko przyjedzie i poogląda, czy może się okazać, że
> będę
> musiał na mój kosz robić jakieś badania wykopaliskowe?
Nie, to znaczy że na własny koszt musisz wynająć archeologa,
który teroretycznie będzie obecny przy prowadzeniu wykopów, a
praktycznie przyjedzie popatrzy, zainkasuje co trzeba i wystawi
odpowiedni dokument.
> Gdzie się zwrócić (do kogo), żeby dowiedzieć się czy będą
> wymagane
> jakieś wykopaliska itp.?
Wszystko w gminie powinni Ci powiedzieć.
J.
Tylko rusz temat, a nie opędzisz się od poszukiwaczy skarbów.
> Tomek <vaf...@WYTNIJ.gazeta.pl> wrote:
>
>> I teraz pytanie: czy ten "nadzór konserwatorski" oznacza, że
>> jakiś
>> archeolog tylko przyjedzie i poogląda, czy może się okazać, że
>> będę
>> musiał na mój kosz robić jakieś badania wykopaliskowe?
>
>
> Nie, to znaczy że na własny koszt musisz wynająć archeologa,
> który teroretycznie będzie obecny przy prowadzeniu wykopów, a
> praktycznie przyjedzie popatrzy, zainkasuje co trzeba i wystawi
> odpowiedni dokument.
NIE - to oznacza, że musisz iść do miejscowego konserwatora zabytków i
wystąpić o opinię. W tej opini napiszą Ci czego wymagają. Albo będzie to
nadzór w czasie kopania fundamentów albo każą zrobić badania sondażowe.
Zależy od tego co to za stanowisko i jego usytuowania względem działki.
Sporo jest opcji więc nie będę się rozpisywał. Badania trwają 1-2 dni
(no chyba że teren ogromny) a koszt około 1000-2500 zł też zależy od
wielkości.
Pozdr
Łukasz
> Sporo jest opcji więc nie będę się rozpisywał. Badania trwają 1-2 dni
> (no chyba że teren ogromny) a koszt około 1000-2500 zł też zależy od
> wielkości.
I kto ponosi ten koszt? Kiedys gdzies czytalem ze wlasciciel dzialki
ale to bylby bol :-/
--
pozdrawiam
Artur Wojtkowski
> NIE - to oznacza, że musisz iść do miejscowego konserwatora
> zabytków i
> wystąpić o opinię. W tej opini napiszą Ci czego wymagają.
Podałem to, co dotyczy mojej działki (tez mam teren objęty
ochroną archeologiczną) i co telefonicznie usłyszałem od
konserwatora zabytków właśnie, ale masz racje, że może być różnie
w zależności od terenu i szansy na to, że będą na nim zakopane
garnki pełne denarów Mieszka 1, tudzież dowodów, że Giertych nie
pochodzi od małpy.
Konserwator zaczął od pytania, o jaki teren chodzi i dla
konkretnego terenu podał to, co podał, a mi to wypadło już z
pamięci.
J.
> I kto ponosi ten koszt? Kiedys gdzies czytalem ze wlasciciel dzialki ale
> to bylby bol :-/
>
I tak chyba pozostało (nie wiem dokładnie jak z budownictwem
mieszkaniowym, ale generalnie - inwestor). :(
--
spp
[ciach]
Czlowiek, siedz cicho, szpadelek w dlon, latarka, noc i kopiesz po cichu
;-). Albo w bialy dzien przekopujesz sobie ogrodek pod klombiki - tak te
mozna. Zawsze masz niezerowa szanse, ze w wykopach jakis garnek z
monetami zlotymi, czy srebrnymi znajdziesz i juz masz z glowy problem
finansowania chalupy. Wiesz, jak ja sie modlilem nad lopata te 7 lat
temu, zeby wykopac garnek ze zlotem? Ale wykopywalem wszystko, zlom,
cegla, kalamarze przedwojenne, nawet pare wiaderek wegla wydobylem
kilofem (mozna wiec powiedziec, ze gornikiem jestem ;-) ), ale kruszcu -
ani miligrama... A Ty masz spore szanse! Korzystaj czym predzej...
;-)
Pzdr,
POKREC.
Jakiego kruszcu? Szczerze wątpie, żeby cokolwiek tam było... co najwyżej
jakąś skorupę wykopie i po co mi to...
>Jakiego kruszcu? Szczerze wątpie, żeby cokolwiek tam było... co najwyżej
>jakąś skorupę wykopie i po co mi to...
Kiedyś na działce wykopałem czaszkę. Na szczęście to była tylko czaszka jakiegoś
zwierzaka. Ktoś chyba psa pochował albo co. :)
--
Sławomir Szyszło mailto:slas...@poczta.onet.pl
FAQ pl.comp.bazy-danych http://www.dbf.pl/faq/
FAQ pl.comp.www.nowe-strony http://www.faq-nowe-strony.prv.pl/
No to ból, bo koszt ponosi właściciel (jak zawsze), kupując dziełkę,
trzeba o tym wiedzieć i obiżyć cenę :-)))
Pozdr
Łukasz
No tak, tylko, że to działka moich teściów. Zanim uchwalono w gminie plan
zagospodarowania przestrzennego tego stanowiska nigdzie nie było. Pojawiło się
dopiero na planie zagospodarowania... W takiej sytuacji gmina powinna
zrekompensować stratę wartości działki, skoro nagle pojawia się na niej
stanowisko archeologiczne...
Nie rozumiem. Czyżby gmina wyssała z palca osadę z epoki brązu ?
Jak to możliwe ???
> Nie rozumiem. Czyżby gmina wyssała z palca osadę z epoki brązu ?
> Jak to możliwe ???
Nie wiem czy wyssała, czy nie wyssała, ale na poprzednim planie
zagospodarowania na tej działce nie było stanowiska archeologicznego, a na
nowym planie takie stanowisko już jest. Sąsiadka (to stanowisko zachodzi też
na jej działkę) dwa lata temu wybudowała dom i nawet nie wiedziała nic o
żadnych archeologach...
Wychodzi na to, że ta osada z epoki brązu, to jest dopiero w planach.
:-)
W takim razie nie trzeba się przejmować archeologami,
bo zjawią się tu dopiero za kilka tysięcy lat.
Maciek
No, czaske tez wtedy wykopalem. Krowia. Wszystko tam bylo, tylko nie zloto.
Pzdr,
POKREC.
A to chłopina nie dbał o uzębienie swojego żywego inwentarza !
:-)
Maciek