--
z poważaniem
Rafał Najder
www.atosik.mojabudowa.pl
Tyle co "kot napłakał" ;)
"coś" to musi brać, i na to nie ma siły, pytanie pozostaje gdzie to
stosować,
wg mnie nie wszędzie.
michał
Tyle, że licznik tego nie rejestruje, nawet przy 8 takich wyłącznikach
(Berker) i przy elektronicznym liczniku. W każdym razie przez kilka
minut nie doczekałem się błysku diody, a wyłączyłem wszystkie inne
odbiorniki prądu z centralką alarmową włącznie.
T.
jedna neonowka pobiera ok 1-1.5mA (0.0015A) Wieksze prady plyna w
zwiazku z pojemnosciami pomiedzy przewodami
S.
> Pytanie ile pradu pobieraja wlaczniki pradu z podswietlaniem?
Mniej niż 1W.
--
Pozdrawiam,
Sebcio
Śmiesznym jest ten, który szuka oszczędności w podświetleniu wyłączników.
No to policzmy dla niedowiarków :)
Podświetlenie to, to zwykła neonówka zasilana poprzez rezystor - nie
mniejszy jak 470kOhm, a zazwyczaj ok. 680kOhm.
Zatem liczymy wartość płynącego prądu dla rezystora 470kOhm: I = U/R =
230/470000=ok. 0,0005A
Policzmy moc: P = U*I = 230*0,0005 = 0,115W
Policzmy zyżycie energii przez cały rok: E = P * t = 0,115*8760 = 1008,4Wh =
1,0084kWh
Zatem koszt tego podświetlenia działającego przez cały rok nawet w najmniej
korzystnym przypadku jest mniejszy od 50gr, a ile zaoszczędzi na leczeniu
rozbitej głowy czy nosa podczas poszukiwania w ciemności wyłącznika :)))
Ponadto trzeba też wziąć pod uwagę, że w chwili załączenia oświetlenie to
podświetlenie gaśnie. Zatem faktyczne zużycie będzie mniejsze niż to
wyliczone. Przypuszczam też, że licznik nawet nie jest w stanie
zarejestrować tak małego zużycia prądu.
stosowanie tego w domu jest wg mnie niepotrzebne,
co innego w hotelach, pensjonatach, gdzie nie znamy miejsca włącznika
ale w domu wiekszosc z nas na pamięć wie gdzie i na jakiej wysokości to
jest
> my na razie o tym nie myślimy, ale nasze dzieci pewnie już będą ....
Litości, martwisz się o "straty" energii rzędu kilku kWh/rok w sytuacji,
gdy ludzie masowo wymieniają energooszczędne telewizory kineskopowe
na LCD i plazmy, które pobierają 2-3 razy więcej prądu...
T.
Zauważ, że te wyliczenia było mocno zawyżony w tę najmniej korzystną stronę.
Co do oszczędności to nie szukaj ich tu, lecz w oszczędnym oświetleniu, a
przede wszystkim w gaszeniu zbędnego oświetlenia i wyłączaniu zbędnych
urządzeń.
Wiesz ile walczyłem u siebie w domu z pozostawianym włączonym oświetleniem w
łazience, kuchni, korytarzu, pokojach, piwnicy ?
Skończyło się jak zamontowałem automatykę oświetlenia, która zapala i gasi
oświetlenie automatycznie.
Natomiast oszczędności przyniosła wymiana zwykłych żarówek na świetlówki
energooszczędne w pomieszczeniach, gdzie oświetlenie świeci się najdłużej w
ciągu dnia tj. w pokojach i kuchni.
Kolejne oszczędności daje wyłączanie pompy obiegowych ciepłej wody
użytkowej.
Zwykła automatyka, która uruchamia tę pompę tylko wtedy, kiedy ktoś przebywa
w pomieszczeniach, gdzie znajdują się ujęcia tej wody daje kolejne
oszczędności w ciągu roku, stosunkowo o wiele większe niż te 10 podświetleń
wyłączników. Daje zarówno oszczędności energii elektrycznej jak i strat
ciepła na skutek wychjładzania wody w cyrkulacji.
Teraz jeszcze walczę z pozostawianymi niepotrzebnie włączonymi telewizorami
i komputerami na całą noc. Ale i na to mam sposób. Tyle, że obecnie brakuje
mi czasu na jego zrealizowanie.
Oj chyba przesadziłeś, bo to właśnie telewizory z kineskopami pobierały
znacznie więcej mocy :)
kolego to nie PM, kazde urzadzenie pomiarowe
wykonuje pomiar z pewna dokladnoscia jak i ponizej pewnego
progu wartosci pomiarowej, nie jest w stanie zarejestrowac pomiaru.
Dla przykladu, jezeli w bloku zainstalowano licznik wody, mierzacy zuzycie
wody w bloku i kazdy mieszkaniec ma swoj podlicznik, to wartosc
zsumowana z podlicznikow nie bedzie rowna z wartoscia z ogolnego licznika.
Jego bezwladnosc jest wieksza i zarejestruje mniejsze zuzycie.
Jak pozwolisz wodzie spokojnie kapc z kranu, to przez noc pewnie nakapie Ci
pare litrow a Ty za to nie zaplacisz, poniewaz Twoj licznik nawet nie
drgnie.
Co nie zmienia faktu, ze energie elektryczna czy wode faktycznie pobierzesz
od dostawcy.
Wydaje sie, ze jednak nie tedy droga do oszczednosci.
To juz istotniejsze jest zeby nie pozostawiac
wlaczonych w stanby telewizora, komputera, monitora, zeby wyciagac ladowarki
z gniazdek jak nie laduja telefonu - to znacznie wiecej pobiera od neonowki
Zamiast kapac sie w wannie, rob to pod prysznicem itd.....
Pozdrawiam
Darek
> Oj chyba przesadziłeś, bo to właśnie telewizory z kineskopami pobierały
> znacznie więcej mocy :)
To chyba radziecki "Rubin", produkowane do niedawna kineskopowe TV 29"
pobierały ~100W, a większe ekrany były rzadkością. Teraz są masowo
zastępowane przez dużo większe płaskie modele, które pobierają 150-350W.
Może wprowadzenie wyświetlaczy OLED za kilka lat zmieni te proporcje.
T.
Moj 32" Panasonic pobieral ponizej 100W, 32" LCD potrafi pobierac 150W i to
jest ok.
> Moj 32" Panasonic pobieral ponizej 100W, 32" LCD potrafi pobierac 150W i
> to jest ok.
32" to jest obecnie malutki telewizor do sypialni :-)
http://www.dziennik.pl/gospodarka/article198449/Polacy_kupuja_coraz_wieksze_telewizory.html
T.
Owszem wisi u mnie w sypialni. Chodzilo o rzetelne porownanie TV w tych
samych rozmiarach.
> Owszem wisi u mnie w sypialni. Chodzilo o rzetelne porownanie TV w tych
> samych rozmiarach.
Nie, chodziło o powszechną wymianę sprzętu na nową generację o znacznie
większym poborze prądu. Niektóre kraje już próbują z tym walczyć,
a przynajmniej wymusić stosowanie bardziej energooszczędnych
technologii, np:
http://hacking.pl/pl/news-7040-Telewizory_plazmowe_i_LCD_znikna_z_australijskiego_rynku.html
T.
Jezusie, dyc wiem. Lokalnie watek zszedl na porownaie CRT i LCD - wiec
podalem w miare precyzyjne dane.
Tylko że w domku jednorodzinnym takich włączników jest ok 20 więc 20 x 0,50
= 10 PLN rocznie
Przy czym według mnie taki bajer osobom ktore na codzien mieszkaja w takim
domu nie jest potrzebne.
A tak w ogole moje pytanie zrodzilo sie po tym ze podczas mojej nieobecnosci
w mieszkaniu (mamy takie wlaczniki z podswietlaniem) przez tydzien licznik
nakrecil 5 KwH (nie wiem czy to sie tak pisze) pradu (przy czym zona ma
manie wylaczania wszystkiego jak wychodzi z domu) Stad moje pytanie dlaczego
tyle mi naciagnelo ?
--
Wysłano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
jesli nie masz pojecia to znaczy ze nie jezdzisz za czesto w nocy
samochodem:)
> I tak zawsze na sygnalizatorze świeci się jedna żarówka. No fakt żółte
> jest przerywane. Zużywa sie o połowę mniej prądu.
jesli uwazasz ze to przez oszczednosci pradu to jestes w bledzie.
jakis kretyn pare lat temu zdecydowal o nie wylaczaniu swiatel na
skrzyzowaniu w nocy w krakowie i teraz klna na to wszyscy bo potem stoisz na
czerwonym o 3 w nocy na skrzyzowaniu kolo hipermarketu gdzie w nocy niema
zywej duszy.
> Ale jak na takim skrzyżowaniu
> zrobi się wypadek zrobi, to straty jakie z niego wynikną potrafią kilkaset
> razy
> przewyższyć oszczędności.
po pierwsze straty nie dotycza tego co te swiatla wylaczyl wiec go to nic
nie interesuje.
po drugie przy wylaczonej sygnalizacji przepisy PoRD nie przestaja
obowiazywac wiec ktorys kierowca jest winny a nie ten kto wylaczyl swiatla.
jedyne straty jakie sa zauwazalne to strata czasu kiedy stoisz na czerwonym
na pustym skrzyzowaniu.
--
pzdr
piotrek
kWh
> pradu (przy czym zona ma manie wylaczania wszystkiego jak wychodzi z domu)
> Stad moje pytanie dlaczego tyle mi naciagnelo ?
Raczej małoprawdopodobne, aby przyczyną były neonówki w wyłącznikach.
Chyba, że nie są to neonówki lecz diody LED, wtedy mogą one brać trochę
większą ilość prądu i mocy za razem, al;e także jest małoprawdopodobne, aby
naciągnęły aż tyle.
Poza tym czy aby nie macie żadnych urządzeń, które pozostają z właczonym
zasilaniem na STANDBY tzn. wyłączone pilotem lub przyciskiem lecz nie z
sieci zasilającej np. telewizor, wieża grająca, radiomagnetofon, komputer
itp.
A może po prostu lodówka, alarm, pompka CO lub CWU, sterownik i napęd kotła
CO ?
Wychodzi, że podczas Waszej nieobecności pozostało załączone urządzenie lub
kilka urządzeń pobierające łącznie ok. 30W mocy.
Wszelkie urządzenia, które załączają się pilotem zdalnego sterowania mają
wewnątrz zasilacz, który zasila układ sterowania współpracujący z tym
pilotem, a wieć pomimo wyłączenia one pobierają prąd.
W przypadku komputerów z zasilaczem ATX wyłączenie komputera przyciskiem
"Power" powoduje wyłączenie zasilania procesora, ale nawet wtedy w
zasilaczu cały czas pracuje przetwornica o mocy 5-15 W , która zasila
wszelkie układy, które mogą uruchomić system np. karty sieciowe, klawiatura,
myszka, moduł BT itp.
Jak taką się robi?
W mojej pompie można ustawić godziny działania, mam w tej chwili
włączenie jej na 15 co 15 minut w ciągu dnia,
ale zdarza się że wstaję nad ranem gdy jeszcze nie działa.
Taka coby się włączała tylko gdy może być potrzebna wydaje się dużo
lepsza.
--
ZZ@private
A światło w lodówce też zgasiła?
Ewentualnie inne urządzenia które są w stanie ciągłego czuwania np.
telewizor, telefon bezprzewodowy, radio (czy inne takie z zegarem jak
kuchnia). Duzo mozliwosci, nenówki raczej nie sa winne.
--
ZZ@private
> Jak taką się robi?
Jestem instalatorem wszelkich instalacji domowych i zazwyczaj wykonuję
instalacje kompleksowo tzn. elektryka, alarmy, CO.
Robię to na jeden z 4 sposobów:
1. Kiedy robię oprócz instalacji elektrycznej takze instalację alarmową.
Wtedy system alarmowy tak konfiguruję, aby sterował dodatkowym przekaźnikiem
umieszczonym w skrzyni rozdzielczej. Przekaźnik ten wysterowywany jest
sygnałami z czujek ruchu PIR w kuchni oraz z czujników kontaktronowych
znajdujących się w drzwiach łazienek. Wymaga to jednak przygotowania
oddzielnego obwodu zasilającego pompę obiegową ze skrzyni rozdzielczej,
wyprowadzenia obwodu sterujacego z centrali alarmowej do skrzyni
rozdzielczej i odpowiedniego skonfigurowania centrali alarmowej, aby
realizował tę funkcję. Działa to tak, że po wejściu do kuchni i zareagowaniu
czujki PIR lub po otwarciu drzwi do łazienek uruchamia się na chwilę 1-2
min. pompka obiegowa.
2. Kiedy montuję instalację elektryczną, a nie montuję instalacji alarmowej
(po prostu klient nie przewiduje alarmu i nie chce go mieć). Wykonuję
dodatkowy obwód sterowania pompką obiegową doprowadzając do każdego z tych
pomieszczeń (kuchnia, łazienki) przewód 4 żyłowy 1mm2 , gdzie montuję czujki
ruchu PIR na 230V. One posiadają wewnętrzne przekaźniki czasowe i
bezpośrednio załączają pompkę.
3. Jeżeli już istnieją wszelkie instalacje to wykorzystuję czujki ruchu PIR
oraz kontaktrony bezprzewodowe. Jednak to rozwiązanie wymaga wymiany
okresowej baterii zasilających oraz zakupu stosunkowo drogiego zestawu, co
powoduje, zę przestaje to mieć większy sens ekonomiczny.
4. Jeżeli instalacja elektryczna jest już zrobiona, a ja montuję tylko
hydraulikę to proponuję zamontowanie specjalnego czujnika przepływu na
przyłączu wody do bojlera. Jeżeli czujnik taki wykryje przepływ wody wtedy
uruchamia pompkę. Niestety w tym przypadku woda ciepła pojawia się z
niewielkim, minimalnym opóźnieniem, ponieważ pompka uruchamiana jest dopiero
po otwarciu baterii umywalkowych. Jednak dzięki pompce, ciepła woda dociera
do punktu poboru wody w kilka sekund, a nie w kilkadziesiąt.
> Przy okazji nie wspominając że w dzień trzeba jeździć na włączonych światłach.
> Taka jazda powoduje koszty nie w granicach kilkudziesięciu groszy na rok tylko
> od kilkudziesięciu do kilkuset złotych rocznie. O tym że jedyne słuszne
Brednie.
> Tylko że w domku jednorodzinnym takich włączników jest ok 20 więc 20 x 0,50
> = 10 PLN rocznie
Wow. Majątek.
[ciach]
> nakrecil 5 KwH (nie wiem czy to sie tak pisze) pradu (przy czym zona ma
> manie wylaczania wszystkiego jak wychodzi z domu) Stad moje pytanie dlaczego
> tyle mi naciagnelo ?
Coś przegapiliście lub ktoś się podłącza.
Tylko ty na poparcie swojej "tezy" masz tylko prymitywną wiarę.
Za moimi poglądami stoi fizyka i matematyka.
Przykro mi urażać twoją religię, ale niestety bredzisz.
Mowimy o recylkulacji? To jest jedno trywialne rozwiazanie, a ja mam wersje
nieco bardziej robudowana. Przede wszystkim pompa recylkulacyjna powinna byc
w wersji z pomiarem temperatury - nie zadziala jesli nie ma takiej potrzeby
(gdy woda jest ciepla). Sa pompki majace taki termimetr i zegar - niestey
one kosztuja w cholere wiecej niz ta z samym termometrem. Wystarczy wiec
zakupic osobny zegar (taki do gniazdka) i przez niego laczyc pompe. Tylko,
ze na zegarze ustawiamy godziny aktywnosci - czyli np. wylaczamy pompe na
czas kiedy nikogo nie ma albo wszyscy spia (tu rzecz gustu).
Kolejny poziom to spiecie tego wszystkiego z automatyka domowa - mam w calym
domu czujki ruchu i kontaktrony a wszelkimi urzadzeniami elektrycznymi (w
tym oswietleniem) moge sterowac za pomoca odpowiedniego programu. To pozwala
mi na rezygnacje z tego zegara i odpowiednio inteligentnie sterowac podaniem
napiecia na pompe. Ale o tym czy ma zadzialac, decyduje ona sama, na
podstawie temperatury.
Nie spotkalem jeszcze rozwiazania by przetlaczac wode co 15min. to jakas
masakra - cos takiego musi tez minimalnie podnosic zuzycie gazu, o pradzie
nie wspominam..
Ale ma racje.
> Wychodzi, że podczas Waszej nieobecności pozostało załączone urządzenie lub
> kilka urządzeń pobierające łącznie ok. 30W mocy.
najprosciej zmierzyc ile co pobiera (dokladniej ile sie za to
placi ;) ) wlasnym licznikiem energii - tzn. tym, za pomoca ktorego
jestesmy rozliczani...
nalezy wylaczyc wszystko poza testowanym urzadzeniem (podswietlenie
wylacznikow np. bezpiecznikiem do swiatla..., reszte bezpieczniki/
wtyczki) i zmierzyc z jaka predkoscia kreci sie tarcza licznika...
np. stala licznika 360 obr/kWh (do odczytania z licznika)
30W czyli 0.03kW daje 0.03*360=10.8 obr/h, czyli 0.18obr/min a to juz
bezproblemowo widac...
mozna sobie tez prosto policzyc ile kosztuje pozostawianie
"wylaczonego" sprzetu RTV, kompa...
WS
Hmmm, jak nie spotkałeś jak spotkałeś? To po prostu pompa z zegarem, a
ja ją tak sobie ustawiłem, żeby nie kręciła cały czas tylko właśnie z
przerwami.
> Kolejny poziom to spiecie tego wszystkiego z automatyka domowa - mam w calym
> domu czujki ruchu i kontaktrony a wszelkimi urzadzeniami elektrycznymi (w
> tym oswietleniem) moge sterowac za pomoca odpowiedniego programu. To pozwala
> mi na rezygnacje z tego zegara i odpowiednio inteligentnie sterowac podaniem
> napiecia na pompe. Ale o tym czy ma zadzialac, decyduje ona sama, na
> podstawie temperatury.
Nie mam w łazienkach czujników ruchu, nie mam kabli do tego (ani
czterożyłowej instalacji elektrycznej), tak więc musze pozostac przy
zegarze. :-(
--
ZZ@private
> 2.
> dodatkowy obwód sterowania pompką obiegową doprowadzając do każdego z tych
> pomieszczeń (kuchnia, łazienki) przewód 4 żyłowy 1mm2 , gdzie montuję czujki
> ruchu PIR na 230V.
Nie wszystkie moje instalacje elektryczne są trzyżyłowe, a więcej niż
3 ma tylko bramofon :-(
> 3. Jeżeli już istnieją wszelkie instalacje to wykorzystuję czujki ruchu PIR
> oraz kontaktrony bezprzewodowe. Jednak to rozwiązanie wymaga wymiany
> okresowej baterii zasilających oraz zakupu stosunkowo drogiego zestawu, co
> powoduje, zę przestaje to mieć większy sens ekonomiczny.
W sumie mam trzy takie miejsca (dwie łazienki i jedna kuchnia), tyle
że pewnie jest to problem baterii i temu podobnych drobiazgów znacząco
obniżających komfort użycia, ale wydaje mi się że jedyna możliwa.
Jaki jest rząd ceny takiego rozwiązania?
Mam pompę, więc potrzebne byłby dwa kontaktrony bezprzewodowe plus
czujnik ruchu, ten mógłby być na przewodzie. (alarm jest zupełnie
inaczej podłączony) i sterowanie samej pompki (pompka to Grunfoss z
zegarem).
> 4. Jeżeli instalacja elektryczna jest już zrobiona, a ja montuję tylko
> hydraulikę to proponuję zamontowanie specjalnego czujnika przepływu na
> przyłączu wody do bojlera. Jeżeli czujnik taki wykryje przepływ wody wtedy
> uruchamia pompkę. Niestety w tym przypadku woda ciepła pojawia się z
> niewielkim, minimalnym opóźnieniem, ponieważ pompka uruchamiana jest dopiero
> po otwarciu baterii umywalkowych. Jednak dzięki pompce, ciepła woda dociera
> do punktu poboru wody w kilka sekund, a nie w kilkadziesiąt.
Jakoś nie bardzo wiem dlaczego miała by ta pompka pomagać w tej
sytuacji. Czy pompka zwiększa istotnie przepływ wody w porównaniu do
normalnego poboru przez kran? U mnie w tej chwili, do pojawinia się
ciepłej wody upływa 20-30 sek (jak pompa nie działa).
Jeśli by przyspieszyło, to wystaczyło by ją umieścić nie tyle przy
kranie co koło pieca.
--
ZZ@private
nie wiem, co ma na poparcie Twoj przedpisca, ale warto pomyslec
chwile przed wydawaniem takich osadow....
> Za moimi poglądami stoi fizyka i matematyka.
nauka za nikim nie stoi, tylko dlatego, ze tak komus sie wydaje.
Troche mnie bawi jak ludzie rzucaja normami,
paragrafami, faktami naukowymi.
To zobaczmy jak ta nauka stoi za Toba murem.
Zalozenia:
- dziennie jezdzisz powiedzmy 3h
- w mc jezdzisz przez 20dni
- zakladam ze rok ma 12mc ;-)
- dla zobrazowania zakladam, ze kWh kosztuje 0,35zl
(to jest chyba bardzo bliski koszt kWh pobranej z sieci energetycznej)
- z przodu masz zarowki H7 co daje okolo 100 albo 110W
nie wyszukuje dokladnych danych bo w sumie leniwy jestem.
3h*20dni*12mc*110W= 79kWh
przy cenie za kWh w zaokragleniu bedzie to okolo 30zł.
Silnik w samochodzie pracuje z kiepska sprawnoscia, paliwo
E95 czy E98 jest bardzo drogie jezeli chodzi o pozyskanie energii,
do tego dochodzi dodatkowa przemiana energii mechanicznej na
elektryczna w alternatorzeco generuje kolejne straty.
Nie wiem i nie chce mi sie szukac jaki bedzie koszt pozyskania kWh
w samochodzie, ale bedzie zapewne kilkukrotnie wyzszy.
Suma sumarum rocznie wydasz pieniadze liczone juz w setkach zlotych
na samo oswietlenie, jezeli samochodem nie jezdzisz tylko w niedziele
do kosciola.
Pozdrawiam
Darek
P.S. chyba jednak z wiekszym szacunkiem, nalezy podchodzic do
wypowiedzi innych a przynajmniej znacznie grzeczniej.
>Hmmm, jak nie spotkałeś jak spotkałeś? To po prostu pompa z zegarem, a
>ja ją tak sobie ustawiłem, żeby nie kręciła cały czas tylko właśnie z
>przerwami.
No nie spotkalem rozwiazania z pompa z zegarem i bez czujnika temperatury -
pierwszy raz widze to w tym watku, zeby tak wlasnie to poustawiac jak u
Ciebie.
>> Kolejny poziom to spiecie tego wszystkiego z automatyka domowa - mam w
>> calym
>> domu czujki ruchu i kontaktrony a wszelkimi urzadzeniami elektrycznymi (w
>> tym oswietleniem) moge sterowac za pomoca odpowiedniego programu. To
>> pozwala
>> mi na rezygnacje z tego zegara i odpowiednio inteligentnie sterowac
>> podaniem
>> napiecia na pompe. Ale o tym czy ma zadzialac, decyduje ona sama, na
>> podstawie temperatury.
>Nie mam w łazienkach czujników ruchu, nie mam kabli do tego (ani
>czterożyłowej instalacji elektrycznej), tak więc musze pozostac przy
>zegarze. :-(
Nie musisz - wystarczy, ze postarsz sie jednak przeczytac ze zrozumieniem
moj poprzedni post.
1. Zamiast zagara wlaczajacego pompe co 15min na 15min, pompa z czujnikiem
temperatury - i juz oszczedzasz, i zyskujesz na komforcie.
2. Ewentualnie dodatkowo - zegar wylaczajacy pompe na noc (cala) i srodek
dnia, albo inaczej, wg gustu i potrzeb - to sa dodatkowe oszczednosci.
no właśnie
>> Za moimi poglądami stoi fizyka i matematyka.
>
> nauka za nikim nie stoi, tylko dlatego, ze tak komus sie wydaje.
> Troche mnie bawi jak ludzie rzucaja normami,
> paragrafami, faktami naukowymi.
>
> To zobaczmy jak ta nauka stoi za Toba murem.
> Zalozenia:
> - dziennie jezdzisz powiedzmy 3h
> - w mc jezdzisz przez 20dni
> - zakladam ze rok ma 12mc ;-)
> - dla zobrazowania zakladam, ze kWh kosztuje 0,35zl
> (to jest chyba bardzo bliski koszt kWh pobranej z sieci energetycznej)
> - z przodu masz zarowki H7 co daje okolo 100 albo 110W
> nie wyszukuje dokladnych danych bo w sumie leniwy jestem.
>
> 3h*20dni*12mc*110W= 79kWh
>
> przy cenie za kWh w zaokragleniu bedzie to okolo 30zł.
>
itp itd
>
> Suma sumarum rocznie wydasz pieniadze liczone juz w setkach zlotych
> na samo oswietlenie, jezeli samochodem nie jezdzisz tylko w niedziele
> do kosciola.
Jest prawda, prawie prawda i statystyka (manipulacja).
Po pierwsze:
Przez 3 godziny, to się u mnie w aucie robi 165 km (wg wskazywanej
przez komputer średniej szybkości). Wątpię, żeby statystyczny kierowca
robił 40 tys km rocznie.
Po drugie:
zakładasz, że zanim nie wprowadzono przepisu, to ludzie _W_OGÓLE_
nie korzystali ze świateł (w deszcz, śnieg, po ciemku, etc)
Po trzecie:
Od wyliczonych kosztów energii odejmij koszty zmniejszonej ilości
wypadków związanych z wprowadzeniem świateł. A są one - koszty (te
pieniężne i niepieniężne) znacznie wyższe niż wytworzenie energii.
A argumenty posłów PiS, że liczba wypadków się zwiększyła w stosunku
rok do roku można traktować jedynie w kategorii manipulacji
(wzięli bezwzględne liczby nie uwzględniając wzrostu ilości kierowców,
samochodów, etc).
--
--
==============================
Janusz Pawlinka
Ja nie pracuje na stacji.
> Może być jeszcze jedno wytłumaczenie na to co napisaliście. W
> szkole Was oszukali.
I to wiele razy, ciagle to robia - dziady.
> Możesz mi wierzyć że nie ma darmowej energii. A
Zartujesz? A ta ze wiatrow?
> kilowatogodzina prądu wytworzona w samochodzie jest wiele razy droższa niż
> w
> gniazdku na ścianie.
Gdzie mozna kupic gdziadka produkujace prad?
> Jak by było inaczej to nikt by sobie głowy nie zawracał z
> jakimiś elektrowniami, licznikami itp. Wszyscy by mieli własne agregaty
> prądotwórcze.
Napisz czasem jeszcze cóś mundrego.
> To zobaczmy jak ta nauka stoi za Toba murem.
> Zalozenia:
> - dziennie jezdzisz powiedzmy 3h
nie sadze - ja bym dal srednio max 2h, dane w oparciu o wiele probek
> - w mc jezdzisz przez 20dni
> - zakladam ze rok ma 12mc ;-)
> - dla zobrazowania zakladam, ze kWh kosztuje 0,35zl
> (to jest chyba bardzo bliski koszt kWh pobranej z sieci energetycznej)
> - z przodu masz zarowki H7 co daje okolo 100 albo 110W
> nie wyszukuje dokladnych danych bo w sumie leniwy jestem.
>
> 3h*20dni*12mc*110W= 79kWh
>
> przy cenie za kWh w zaokragleniu bedzie to okolo 30zł.
poniewaz 2h a nie 3h to 20zl
> Suma sumarum rocznie wydasz pieniadze liczone juz w setkach zlotych
> na samo oswietlenie
superwniosek
> P.S. chyba jednak z wiekszym szacunkiem, nalezy podchodzic do
> wypowiedzi innych a przynajmniej znacznie grzeczniej.
Dales chlopie czadu.
Pfff - w rozbawieniu, oczywiscie "gniazdka produkujace prad".
> Po pierwsze:
> Przez 3 godziny, to się u mnie w aucie robi 165 km (wg wskazywanej
> przez komputer średniej szybkości). Wątpię, żeby statystyczny kierowca
> robił 40 tys km rocznie.
Srednio bedzie to blizej 20 tys. co daje wg powyzszego 363 godziny, po
odliczeniu ciemnosci (w zimie powszechniejszej) mozna zalozyc max jakies 250
h rocznie.
Czyli 250h*110W= 27kWh wobec zmanipulowanych 79kWh.
Wszytko zalezy gdzie mieszkasz.
Mieszkasz za miastem, robisz kilometry, mieszkasz w miescie stoisz w
korkach.
Do tego dochodza wyjazdy do sklepu, kosciola, na wakacje, do kochanki,
do rodziny, wyjazdy weekendowe itd itd. Nie kilometry sa tu istotne a czas
jazdy a co za tym idzie wlaczenia swiatel.
> Od wyliczonych kosztów energii odejmij koszty zmniejszonej ilości
> wypadków związanych z wprowadzeniem świateł.
Nie to jest przedmiotem dyskusji. Chodziło o zuzycie energii.
Nie dyskutuje nad slusznoscia calorocznej jazdy na swiatlach
(zreszta zgadzam sie z tym obowiazkiem, ale to moje prywatne zdanie i nie ma
tu nic do rzeczy)
Pozdrawiam
Darek
Sugerujesz by jednoczesnie dyskutowac o sredniej jak i wartosciach
konkretnych dla konkretnych osob?
nie rozumiem? Nie zgadzasz sie, ze kWh uzyskana w samochodzie kosztuje
kilkukrotnie wiecej niez pobrana z sieci energetycznej?
Moze bardziej rozwiniesz swoja mysl?
> > P.S. chyba jednak z wiekszym szacunkiem, nalezy podchodzic do
> > wypowiedzi innych a przynajmniej znacznie grzeczniej.
>
> Dales chlopie czadu.
Ja nikogo kolego nie obrazam, jak moj przedpisca. Wic moze znowu
rozwiniesz swoja mysl...
Pozdrawiam i koncze na tym moje wypowiedzi poniewaz to juz strasznie NTG
Darek
Oj, znow male oszustewko. Jesli ma byc kilkaset zlotych to musialby koszowac
kilkadziesiat razy wiecej - cos na poparcie?
> Pozdrawiam i koncze na tym moje wypowiedzi
Nie dziwie sie - pusciles wodze fantazji a teraz masz problem z
uzasadnieniem.
kolego nie napisałem kilkaset a że liczone w setkach złotych.
110zł, 150zł, 300zł, 1000zł to setki złotych.
> Nie dziwie sie - pusciles wodze fantazji a teraz masz problem z
> uzasadnieniem.
nie, nie chce mi sie juz pisac.
Pozdrawiam jeszcze raz
Darek
>>> Sam jesteś brednia. To że uważasz inaczej nie znaczy że masz racje.
>> Ale ma racje.
>>
> A na poparcie hipotezy że kol. Andzrej ma rację masz to ze obydwaj pracujecie na
> stacji benzynowej.
A ty pracujesz w Radio Maryja.
> Może być jeszcze jedno wytłumaczenie na to co napisaliście. W
> szkole Was oszukali. Możesz mi wierzyć że nie ma darmowej energii. A
> kilowatogodzina prądu wytworzona w samochodzie jest wiele razy droższa niż w
> gniazdku na ścianie. Jak by było inaczej to nikt by sobie głowy nie zawracał z
> jakimiś elektrowniami, licznikami itp. Wszyscy by mieli własne agregaty
> prądotwórcze.
Kolejne brednie - tobie się wydaje, że do produkcji energii w
samochodzie jest osobny, niezależny od głównego silnika spalinowy generator.
Temat jest stary i wielokrotnie wałkowany.
>> Za moimi poglądami stoi fizyka i matematyka.
>
> nauka za nikim nie stoi, tylko dlatego, ze tak komus sie wydaje.
Ale mi się nie wydaje - ja po prostu (w odróżnieniu od ciebie) mam
pojęcie, o czym piszę.
> Troche mnie bawi jak ludzie rzucaja normami,
> paragrafami, faktami naukowymi.
>
> To zobaczmy jak ta nauka stoi za Toba murem.
> Zalozenia:
[ciach brednie]
Zapomniałeś wspomnieć o swoim pierwszym założeniu - że światła w
samochodzie zasila jakiś osobny generator spalinowy. Gdyby tak było -
twoje wyliczenia miałyby sens. Ale tak nie jest.
Koszta świecenia w samochodzie można wyliczyć wyłącznie na podstawie
zmian zużycia paliwa (a nie na podstawie abstrakcyjnego przeliczania
kosztów wirtualnej kilowatogodziny), a te będą poniżej błędu pomiaru.
> Srednio bedzie to blizej 20 tys. co daje wg powyzszego 363 godziny, po
> odliczeniu ciemnosci (w zimie powszechniejszej) mozna zalozyc max jakies
> 250 h rocznie.
>
> Czyli 250h*110W= 27kWh wobec zmanipulowanych 79kWh.
Które i tak miałoby znaczenie tylko dla osobnego spalinowego generatora.
Tutaj jedyne możliwe "koszta" to zwiększenie obciążenia silnika poprzez
włączenie świateł i ewentualny wzrost zużycia paliwa.
A to będzie poniżej błędu pomiaru.
że się wtrącę: pisząc ewentualny nie masz uczucia, że zmierzasz w
kierunku perpetum mobile??
mcs
A, ja poznałem tylko jedną instalację i pompę od tej strony :-)
O, to chyba taka:
http://www.grundfos.com/web/homepl.nsf/Webopslag/BKAA-679JVM
Nie wykluczam że ma czujnik temperatury. Opis na stronie jest nieco
niepełny (o zegarze, a ten jest na pewno też nie ma napisane).
Tyle że ta temperatura niewiele daje. Tzn. w ciągu dnia są ludzie w
domu albo nie więc utrzymywanie ciepłej wody w rurach nie zawsze jest
potrzebne.
> >> Kolejny poziom to spiecie tego wszystkiego z automatyka domowa - mam w
>
> 1. Zamiast zagara wlaczajacego pompe co 15min na 15min, pompa z czujnikiem
> temperatury - i juz oszczedzasz, i zyskujesz na komforcie.
> 2. Ewentualnie dodatkowo - zegar wylaczajacy pompe na noc (cala) i srodek
> dnia, albo inaczej, wg gustu i potrzeb - to sa dodatkowe oszczednosci.
Ze zrozumieniem, ze zroumieniem.
Zegar mam. Pompa w nocy nie działa (może i reaguje na temperaturę,
tego nie wiem). Szukam jednak wygodniejszego rozwiązania i pomysł z
czujnikami ruchu jest aktualnie najlepszy. Inaczej jak rozwiązać
problem, który mnie bezpośrednio dotyka tzn. raz na parę miesięcy
muszę wstać o 4 rano i czekać na ciepła wodę, oraz problem który
dotyka moją kieszeń tzn. utrzymywana jest ciepła woda w obiegu nawet
jak wszyscy są poza domem (przy czym jest to bardzo różnie godzinowo :-
(
--
ZZ@pirvate
Bo ten wzrost naprawde jest niewielki. Zastanow sie nad tym jak pracuje
silnik. Sporo energii zuzywa na to by sie wogole krecic - bez obciazenia. W
przypadku generatora ta jazda bez obciazenia idzie w koszt generowania
energii. W przypadku silnika w samochodzie to idzie na koszt ruchu pojazdu,
a prad jest generowany przy okazji, bez kosztow ruchu silnika.
>Tyle że ta temperatura niewiele daje. Tzn. w ciągu dnia są ludzie w
>domu albo nie więc utrzymywanie ciepłej wody w rurach nie zawsze jest
>potrzebne.
Jezusie:
1. Teraz Ci napierdziela przez caly dzien w nadmiarze, czy schlodzona czy
nie i tak kreci.
2. Po to pisalem o uzupelnieniu zegarem.
>> >> Kolejny poziom to spiecie tego wszystkiego z automatyka domowa - mam w
>>
>> 1. Zamiast zagara wlaczajacego pompe co 15min na 15min, pompa z
>> czujnikiem
>> temperatury - i juz oszczedzasz, i zyskujesz na komforcie.
>> 2. Ewentualnie dodatkowo - zegar wylaczajacy pompe na noc (cala) i srodek
>> dnia, albo inaczej, wg gustu i potrzeb - to sa dodatkowe oszczednosci.
>Ze zrozumieniem, ze zroumieniem.
Jak widac wyzej, ciagle bez zrozumienia.
>Zegar mam. Pompa w nocy nie działa (może i reaguje na temperaturę,
>tego nie wiem).
Jesli nie masz regulacji tej temperatury na pompie to raczej nie reaguje.
>Szukam jednak wygodniejszego rozwiązania i pomysł z
Z temperatura jest juz sporo do przodu - jak pisalem i z komfortem i (po
uzupelnieniu zegarem) z oszczednosciami.
>czujnikami ruchu jest aktualnie najlepszy. Inaczej jak rozwiązać
No niezupelnie, mozesz wejsc do lazienki i od razu pod kran - czujniki nie
pomoga, pompa nie zdazy naciagac. Ja mam czujniki, ale mam tez do tego PC i
jest troszke bardziej zlozone, ale i skuteczne. Nawet jak wstaje w nocy
system reaguje duzo wczesniej niz moment mojego wejscia do lazienki.
Kolego Twoj przedspisca, ktorego raczyles poprzec pisal o kilkuset. A 110
czy 150 to nie jest kilkaset, podobne jak jeden to nie kilka.
>> Nie dziwie sie - pusciles wodze fantazji a teraz masz problem z
>> uzasadnieniem.
>
> nie, nie chce mi sie juz pisac.
Zdziwienia brak.
>>>
>>> Tutaj jedyne możliwe "koszta" to zwiększenie obciążenia silnika poprzez
>>> włączenie świateł i ewentualny wzrost zużycia paliwa.
>>>
>>> A to będzie poniżej błędu pomiaru.
>>
>>
>> że się wtrącę: pisząc ewentualny nie masz uczucia, że zmierzasz w
>> kierunku perpetum mobile??
>
>
> Bo ten wzrost naprawde jest niewielki. Zastanow sie nad tym jak pracuje
> silnik. Sporo energii zuzywa na to by sie wogole krecic - bez
> obciazenia. W przypadku generatora ta jazda bez obciazenia idzie w koszt
> generowania energii. W przypadku silnika w samochodzie to idzie na koszt
> ruchu pojazdu, a prad jest generowany przy okazji, bez kosztow ruchu
> silnika.
Mogę się zgodzić, że wzrost zużycia paliwa - w ogólnym rozrachunku
pracy silnika- będzie niewielki, minimalny, pomijalnie mały czy wręcz
mikroszkopijny. Ale będzie. Twierdzenie, że prąd powstanie przy
okazji, moim zdaniem mija się z prawdą.
mcs
Alez powstanie przy okazji - wykorzystujemy okazje gotowego ruchu silnika,
nie ponoszac kosztow ruchu "luzem", a "placimy" jedynie za nadwyzke
konieczna dla utrzymania w ruchu samej pradnicy. To jest "okazja" bo w
przypadku zwyklego, w pelni niezaleznego generatora napedzanego np. ropa juz
nie jest tak wygodnie. Czyzbys probowal zmanipulowac malo precyzyjne samo w
sobie "przy okazji", nie zwazajac na doprecyzowujaca jednoznacznosc
kontekstu calej wypowiedzi?
Prostate mam ok (przebadana) - dziekuje za troske.
> Teraz jest bezpłatny program badania facetów. Jak na rejonie powiesz
> ze w nocy chodzisz do łazienki. To nawet jak masz 16 lat to dostaniesz
> skierowanie.
j.w.
> Tylko się nie wygadaj że twój dom wie gdzie w nocy idziesz zanim
> dojdziesz,
Niby skad i po co ma to wiedziec?
> bo dostaniesz od razu jeszcze jedno skierowanie na leczenie. A może
> powinieneś powiedzieć o tym ze twój dom wie że jak w nocy wstaniesz to
> idziesz
> do łazienki.
Widze, ze wzbudzam w Tobie frustracje - biedaczyno.
Tomciu Kogutku ja o mentalnosci, a nie stanie posiadania. Aczkolwiek sposob
reakcji co nieco sugeruje. I tylko dlatego, ze slabo idzie Ci liczenie
pewnych rzeczy tak Cie nakrecilo?
> I napiszesz �e jak idziesz do latryny za dom i jest ciemno to Ci si� lampa
> zapala.
Prorok, cy cďż˝?
BTW: uwazaj na serducho
> Taaa. Dawaj dalej. Jeste� lepszy ni� prezydent i premier razem wzi�ci. A
> tak na
> powa�nie. Jak wstajesz w nocy �eby chodzi� do �azienki to id� do lekarza
> od
> prostaty. Teraz jest bezp�atny program badania facet�w. Jak na rejonie
> powiesz
> ze w nocy chodzisz do �azienki. To nawet jak masz 16 lat to dostaniesz
> skierowanie.
Wypij piwo, albo dwa przed snem a przekonasz sie ile wspolnego ma z prostata
to co piszesz.
Pozdro.. TK
to sie zdecyduj do kogo piszesz i do czyjej odpowiedzi
sie ustosunkowujesz. Odpowiadasz mi pod moim postem,
a ustosunkowujesz sie do odpowiedzi mojego przedpiscy?
Po drugie jak przeczytasz co Tomek napisa�, cytuje:
"Taka jazda powoduje koszty nie w granicach kilkudziesi�ciu groszy na rok
tylko
od kilkudziesi�ciu do kilkuset z�otych rocznie."
czytasz chyba dosc wybiorczo.
Pozdrawiam
Darek
>> A to b�dzie poni�ej b��du pomiaru.
>
> �e si� wtr�c�: pisz�c ewentualny nie masz uczucia, �e zmierzasz w
> kierunku perpetum mobile??
Nie.
Zapoznaj si� z konstrukcjami niekt�rych regulator�w napi�cia.
> Alez powstanie przy okazji - wykorzystujemy okazje gotowego ruchu silnika,
> nie ponoszac kosztow ruchu "luzem", a "placimy" jedynie za nadwyzke
> konieczna dla utrzymania w ruchu samej pradnicy. To jest "okazja" bo w
> przypadku zwyklego, w pelni niezaleznego generatora napedzanego np. ropa
> juz
> nie jest tak wygodnie. Czyzbys probowal zmanipulowac malo precyzyjne samo
> w
> sobie "przy okazji", nie zwazajac na doprecyzowujaca jednoznacznosc
> kontekstu calej wypowiedzi?
Obciazenie silnika przez wlaczenie swiatel nie jest nieznaczacym wymyslem.
Po pracy silnika na wolnych obrotach i wlaczeniu swiatel slychac wyraznie ze
silnik zostaje obciazony praca alternatora. W rozwazaniach zapominacie
panowie o ciezarowkach jezdzacych nieco dluzej od zwyklego samochodu
osobowego. Samochody te w wiekszosci maja rowniez znacznie wiecej
oswietlenia od samochodow osobowych. Inna sprawa ze coraz popularniejsze,
ale odchodzace z pewnoscia niedlugo oswietlenie xenonowe zuzywa o okolo 30 W
mniej niz wspomniane malo zywotne zarowki H7. Do tego dochodza tylne lampy
LED, wiec bilans energetyczny wcale nie musi byc tak pesymistyczny. Takich
samochodow jest jednak stosunkowo nie duzo, bo wiekszosc jest raczej leciwa.
Co do jazdy na swiatlach w dzien: imho sa niezastapione podczas slonecznych
dni, kiedy slonce jest dosc nisko i zaczyna oslepiac. Samochod z wlaczonymi
swiatlami jadacy "ze sloncem" jest znacznie lepiej widoczny z przeciwka.
Pozdro.. TK
>
> Taaa. Dawaj dalej. Jesteś lepszy niż prezydent i premier razem wzięci. A tak na
> poważnie. Jak wstajesz w nocy żeby chodzić do łazienki to idź do lekarza od
> prostaty.
Zbyt błyskotliwy to Ty nie jestes, skoro Ci wszystko z prostatą
kojarzy.
--
ZZ@private
Czlowieku, najpierw piszesz o setkach potem 110, setki to nie jest jedna
setka hakiem - przynajmniej dwie setki. Wydaje mi sie, ze nawet jedna setke
trudno byloby wykrecic, moze jakims malutkim dedykowanym generatorerm, ale
nie pradnica podlaczona do chodzacego juz silnika.
> Po drugie jak przeczytasz co Tomek napisaďż˝, cytuje:
> "Taka jazda powoduje koszty nie w granicach kilkudziesi�ciu groszy na rok
> tylko
> od kilkudziesi�ciu do kilkuset z�otych rocznie."
>
> czytasz chyba dosc wybiorczo.
A to nie moja wina, ze sie tak obosiecznie zasekurowal.
> Pod�wietlenie to, to zwyk�a neon�wka zasilana poprzez rezystor - nie
> mniejszy jak 470kOhm, a zazwyczaj ok. 680kOhm.
> Zatem liczymy warto�� p�yn�cego pr�du dla rezystora 470kOhm: I = U/R =
> 230/470000=ok. 0,0005A
Napi�cie na zapalonej neon�wce jest wi�ksze od zera, zatem spadek na
rezystorze jest mniejszy niďż˝ 230V i wyliczona przez Ciebie moc pobierana
jest jeszcze mniejsza : )
> Policzmy moc: P = U*I = 230*0,0005 = 0,115W
--
Damian, lhwv
>> Kolejne brednie - tobie si� wydaje, �e do produkcji energii w
>> samochodzie jest osobny, niezale�ny od g��wnego silnika spalinowy generator.
> Ja na Twoim miejscu w realu nie opowiadaďż˝ bym pierdďż˝ jakie do tej pory tutaj
> zaprezentowa�e�.
To, �e nie jeste� w stanie zrozumie� troszk� trudniejszych s��w nie
oznacza, �e kto� pisze pierdo�y - tylko �e to ty jeste� nieco, hmm,
ograniczony.
> Grozi to uniewa�nieniem �wiadectwa z podstaw�wki.
ROTFL
Biedne dziecko jesteďż˝...
> I nie musisz by� taki agresywny. Bo to �le �wiadczy o Tobie.
P�ki co to ty jeste� agresywny. Ja tylko spokojnie stwierdzam, �e
bredzisz. Co jest niestety faktem.
> Mog� si� zgodzi�, �e wzrost zu�ycia paliwa - w og�lnym rozrachunku pracy
> silnika- b�dzie niewielki, minimalny, pomijalnie ma�y czy wr�cz
> mikroszkopijny. Ale b�dzie.
Niekoniecznie.
Primo: s� r�ne konstrukcje regulator�w napi�cia i niekt�re dzia�aj� na
zasadzie generowania sztucznego obci��enia.
Secundo: te �wiat�a nie �wiec� po pr�nicy - poprawiaj� zauwa�alno�� na
drodze, co potencjalnie prowadzi do zmniejszenia liczby przypadk�w,
kiedy trzeba hamowa�, bo kto� np. nie zauwa�y�, �e nadje�d�asz. A ka�de
hamowanie i przy�pieszanie to daleko wi�kszy wzrost zu�ycia paliwa, ni�
nawet ca�y dzie� �wiecenia. Czyli w bilansie og�lnym mog� da� oszcz�dno��.
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Oj nie wnikajmy a� tak w szczeg�y, bo i tak dla zwyk�ego "zjadacza chleba"
to nie ma �adnego znaczenia, bo i tak licz�c nawet w taki spos�b jak ja
pobierana moc jest tak znikoma, z� nie ma ona znaczenia :)
Je�eli chcesz ju� tak szczeg�owo analizowa� to we� raczej pod uwag� fakt,
�e taka neon�wka zapala si� dopiero po przekroczeniu pewnego napi�cia, rz�du
80-150V i ga�nie przy nieco ni�szym napi�ciu. Zatem nie �wieci si� ona ca�y
czas �wiat�em ci�g�ym lecz zapala si� i ga�nie 100 razy na sekund� i �wieci
si� tylko przez cz�� okresu przebiegu dodatniego oraz ujemnego sinusoidy,
kiedy napi�cie jest wy�sze od tego, kt�re jest potrzebne do zapalenia si�
neon�wki. Za�wiecenie si� neon�wki jest jednoznaczne z przep�ywem pr�du
przez neon�wk�. Kiedy neon�wka nie �wieci wtedy pr�d nie p�ynie. Zatem pr�d
przep�ywa tylko w cz�ci okresu, a zatem moc jest wydzielana w rezystorze
tylko w tych cz�ciach okres�w, a zatem faktyczna moc wydzielana na
rezystorze jest mniejsza od tej wyliczonej. Dlatego te� napisa�em "...
wyliczenia by�o mocno zawy�ony w t� najmniej korzystn� stron�" :)
Wlaczenie swiatel zawsze obciaza uklad ladowania, bo inaczej swiecil bys z
akumulatora, a ten szybko by sie rozladowal. Regulator napiecia w zasadzie
reguluje napiecie alternatora w zakresie 13,9 do 14,4V aby akumulator byl
caly czas ladowany odpowiednim napieciem i by pradu nie zabraklo na reszte,
min. swiatla. A zatem wlaczenie swiatel zawsze obciazy silnik. Wiekszsc z
nas pamieta jazde rowerem z wlaczonym dynamem i bez.
> Secundo: te �wiat�a nie �wiec� po pr�nicy - poprawiaj� zauwa�alno�� na
> drodze, co potencjalnie prowadzi do zmniejszenia liczby przypadk�w,
> kiedy trzeba hamowa�, bo kto� np. nie zauwa�y�, �e nadje�d�asz. A ka�de
> hamowanie i przy�pieszanie to daleko wi�kszy wzrost zu�ycia paliwa, ni�
> nawet ca�y dzie� �wiecenia. Czyli w bilansie og�lnym mog� da� oszcz�dno��.
Moga nie moga. I tak chodzi o bezpieczenstwo, wiec nie ma o czym gadac.
Pozdro.. TK
To co slyszysz to moze byc praca samego alternatora. W wezmy jakis zwykly
silnik 60kW czasie jazdy - zaden potwor - jaki wplyw moze miec na niego
alternator potrzebujacy wyprodukowac np. 100W? Jesli chodzi o niskie obroty
to specjalnie odpalilem przed chwila dwa, bardzo rozne auta - wlaczenie
swiatel nie powoduje, by bylo slychac po silniku dodatkowe obciazenie. W
przypadku tego slabszego - sam moment wlaczenia swiatel daje bardzo trudny
do uchwycenia efekt, ale od razu wraca do poprzedniego dzwieku. Stan obrotow
w obu nie zmienia sie.
> Co do jazdy na swiatlach w dzien: imho sa niezastapione podczas
> slonecznych dni, kiedy slonce jest dosc nisko i zaczyna oslepiac. Samochod
> z wlaczonymi swiatlami jadacy "ze sloncem" jest znacznie lepiej widoczny z
> przeciwka.
Nie musi oslepiac. W cieniu np. drzew - gdy dookola jest wszystko mocno
rozswietlone - bez wlaczonych swiatel jest po prostu niewidoczny.
>>
>> Taaa. Dawaj dalej. Jeste� lepszy ni� prezydent i premier razem wzi�ci. A
>> tak na
>> powa�nie. Jak wstajesz w nocy �eby chodzi� do �azienki to id� do lekarza
>> od
>> prostaty.
>Zbyt b�yskotliwy to Ty nie jestes, skoro Ci wszystko z prostat�
>kojarzy.
Mi bardzo sie spodobalo okreslenie "lekarz od prostaty".
--
> To co slyszysz to moze byc praca samego alternatora. W wezmy jakis zwykly
> silnik 60kW czasie jazdy - zaden potwor - jaki wplyw moze miec na niego
> alternator potrzebujacy wyprodukowac np. 100W? Jesli chodzi o niskie
> obroty
Bedzie wiecej jak 100W. Pozycyjne przednie 10W, tylne 10W, tablica rej 20W,
refl. przednie zakladam 110W, wnetrze (deska rozdzielcza, przelaczniki,
jedna zarowka to co najmniej 1,2W) Nie chodzi o szczegoly i nie ma co sie
spierac o jednego Wata. Zuzycie wieksze bedzie, o ile wieksze zalezy rzecz
jasna od samochodu i rodzaju oswietlenia jakie w nim zastosowano. Bywa nie
rzadko ze dochodza swiecace kierunkowskazy przednie i boczne, a to kolejne
50W. Ale jezdza juz samochody w ktorych wszystkie swiatla, rowniez drogowe
realizowane sa przez uklady LED i zuzycie paliwa na ich zasilanie pewnie
bedzie mozna zupelnie pominac. Choc oczywiscie znajda sie tacy co na sto
tys. km tez cos tam wylicza.
> to specjalnie odpalilem przed chwila dwa, bardzo rozne auta - wlaczenie
> swiatel nie powoduje, by bylo slychac po silniku dodatkowe obciazenie. W
> przypadku tego slabszego - sam moment wlaczenia swiatel daje bardzo trudny
> do uchwycenia efekt, ale od razu wraca do poprzedniego dzwieku. Stan
> obrotow w obu nie zmienia sie.
Tu zalezy od samochodu i jego rocznika. Te nowsze precyzyjniej "ustawiaja"
obroty. Kwestia regulatora obrotow biegu jalowego. W dieslach efekt moze byc
mniej odczuwalny z uwagi na wzglednie duzy moment obrotowy polozony w dosc
niskim zakresie obrotow. W benzyniaku bedzie troche inaczej. W kazdym razie
w samochodach starszych mozna to zauwazyc nawet po obrotomierzu, zwlaszcza w
krotkiej chwili po wlaczeniu swiatel. Ze pozniej wraca do stanu poprzedniego
nie znaczy ze obciazenia nie ma, bo to sprawa regulacji obrotow
realizowanych przez uklad wtryskowy. Im nowszy tym bardziej precyzyjny i
szybszy. Po prostu silnik sobie dodaje gazu. To tak w uproszczeniu. Czasami
jest tak ze jak pasek alternatora robi sie luznawy i na wolnych obrotach nie
piszczy, ale po wlaczeniu swiatel zaczyna. Dobrym przykladem jest rower z
dynamem. Wlaczone dynamo z odlaczonymi lampami nie stawia takiego oporu jak
z podlaczonymi, a przy mokrym kole mozna w ogole pozbawic sie swiatel.
Niestety ten prad trzeba wyprodukowac, a to kosztuje schabowego w tym
przypadku.:-)
>
>> Co do jazdy na swiatlach w dzien: imho sa niezastapione podczas
>> slonecznych dni, kiedy slonce jest dosc nisko i zaczyna oslepiac.
>> Samochod
>> z wlaczonymi swiatlami jadacy "ze sloncem" jest znacznie lepiej widoczny
>> z
>> przeciwka.
>
> Nie musi oslepiac. W cieniu np. drzew - gdy dookola jest wszystko mocno
> rozswietlone - bez wlaczonych swiatel jest po prostu niewidoczny.
O tak, zwlaszcza jak wjedzie sie w las z naslonecznionej jezdni. Przed
wprowadzeniem obowiazku pelno bylo glabow tzw. baby jezdzace po lesie z
wylaczonymi swiatlami w dzien. Bez pojecia zupelnie.
Pozdro.. TK
>>>> A to b�dzie poni�ej b��du pomiaru.
>>> �e si� wtr�c�: pisz�c ewentualny nie masz uczucia, �e zmierzasz w
>>> kierunku perpetum mobile??
>> Nie.
>>
>> Zapoznaj si� z konstrukcjami niekt�rych regulator�w napi�cia.
> Sugerujesz �e s� takie co nie tylko reguluj� napi�cie ale i podwy�szaj� moc.
To twoje urojenia, ignorancie.
> Nie dasz rady. To takie pi�kne umys�y s�. Odporne na wiedz�.
Eee nie jest tak zle. Ludzie pisza tu rozni, ale w wiekszosci na poziomie.
Wiekszosc ma sporo do powiedzenia i wspolnie cos tam sobie poopowiadamy.
Czasami tez zaluje ze dyskusje przybieraja malo przyjemny ton, ale coz kazdy
do grupy podchodzi pewnie inaczej. Tornad napisal mi kiedys ze bzdury trzeba
pietnowac i pewnie mial racje, tyle ze o formie imho nie powinno sie
zapominac. Latwo jest zalozyc maske z monitora LCD i wyladowywac frustracje
dnia codziennego bez konsekwencji i moze niektorzy tego potrzebuja. A skoro
to im pomaga to tez sie cieszymy tyle ze mniej. Poza tym wiekszosc to fajni
ludzie, Ghost tez, ale wymagajacy przez co moze czasami dla niektorych bywa
irytujacy, ale co tam. Tu nie grupa
alt.bin.psychologia.zawracanied*pyidziewice.pl, tylko powazni ludzie i
czesto powazne tematy, nie ma co sie przejmowac drobnymi roznicami zdan, bo
tam gdzie dwuch Polakow tam podobno trzy zdania.
> A to ze obci��enie
> od alternatora je�li si� go obci��y jest znaczne wida� po samochodzie o
> nazwie
> chyba Bis. To ten maluch z silnikiem od zamiatarki. Silnik ch�odzony jest
> wod� a
> z przodu nie da�o si� za�o�y� ch�odnicy. To upakowali j� w komorze silnika
> z
> ty�u i za�o�yli do niej elektryczny wentylator. Poniewa� silniki do
> ch�odnic
Ten samochod z racji malego poglowia nie jest mi zbyt dobrze znany, ale
kojarze. Szczegolow konstrukcyjnych jednak nie znam. Za to mialem przygody z
piszczacymi paskami klinowymi. A ze przy tym z wygody nie jestem
uzytkownikiem zadnego diesla to efekt wlaczania swiatel moge uslyszec
kazdego ranka w garazu przy uchylonej szybie.
> �wiecenie �wiat�ami w dzie�. Co do lepszego widzenia samochod�w ze
> �wiat�ami nie
> b�d� si� wypowiada�. Tym zajmuj� si� okuli�ci.
Jak to z okulistyka bywa kazdy widzi troche inaczej. Dla mnie jest wygodniej
jak wszyscy swieca caly rok. Brak jest baranow ktorzy z oszczednosci
wlaczaja swiatla w ich subiektywnym zmroku, subiektywnej mgle, wspomnianych
przez Ghosta lasach i wspomnianych przezemnie poznych letnich popoludniach.
Pozdro.. TK
> W wezmy jakis zwykly
> silnik 60kW czasie jazdy - zaden potwor - jaki wplyw moze miec na
>niego alternator potrzebujacy wyprodukowac np. 100W?
potrzeba te 100W wyprodukowac ;)
BTW swiatla zazwyczaj zuzywaja wiecej... nie chce mi sie dokladnie
szukac, ale pewnie okolo 200-300: 2x55W mijania, 4x20W pozycyjne, 20W
podsw.tablicy rejestr. + podswietlenie zegarow,kontrolki...
dyskusji na ten temat bylo sporo (np. na pl.misc.samochody)
z tego co pamietam przerozne oszacowania wskazywaly srednio na koszt
~50PLN/rok... w skali pojedynczego samochodu niby grosze, ale
globalnie daje to juz calkiem spore zuzycie paliwa... wiec pytanie czy
warto wypuszczac tyle spalin w powietrze jest jak najbardziej na
miejscu...
> > z wlaczonymi swiatlami jadacy "ze sloncem" jest znacznie lepiej >>widoczny z przeciwka.
raczej jest to bezdyskusyjny fakt ;)
ale pojawia sie kolejny problem: kierowcy przyzwyczajaja sie do tego,
ze widac swiatla i glownie na nie zaczynaja zwracac uwage, wiec traca
na tym piesi, rowerzysci... dla nich zagrozenie rosnie...
> Nie musi oslepiac. W cieniu np. drzew - gdy dookola jest wszystko >mocno rozswietlone - bez wlaczonych swiatel jest po prostu
>niewidoczny.
bez przesady... "nie widzisz-nie jedz!!!" PJ mam od 87 i od tego czasu
praktycznie jezdze i szczerze mowiac nie przypominam sobie sytuacji,
zeby wyjechal mi samochod "z nikad"...
co do statystyk wypadkowosci po wprowadzeniu obowiazkowych swiatel, to
moim zdaniem w PL nie da sie wyciagnac zadnych sensownych wnioskow,
tzn. na podstawie przedstawianych danych mozna "udowadnic" dowolna
teze ;)
w tym okresie za duzo bylo zmiennych, zeby jednoznacznie stwierdzic
skad bierze sie wzrost czy spadek ilosci wypadkow... po pierwsze
lawinowy wzrost liczby samochodowi tlumy modych kierowcow...
lepszymi danymi dysponuja kraje o ustabilizowanej ilosci pojazdow... i
np. w Austrii wycofano sie z tego nakazu ..., a UE juz nie "zaleca" ;)
moim zdaniem jesli jakis przepis daje conajwyzej baaardzo dyskusyjne
korzysci nie nalezy go wprowadzac...
na chwile obecna jedyne co mozna wykazac na 100% to zwiekszone zuzycie
paliwa(tym samym wieksza emisja spalin) i zarowek - a co do poprawy
bezpieczenstwa wlasciwie nic nie wiadomo...
WS
>potrzeba te 100W wyprodukowac ;)
>BTW swiatla zazwyczaj zuzywaja wiecej... nie chce mi sie dokladnie
>szukac, ale pewnie okolo 200-300: 2x55W mijania, 4x20W pozycyjne, 20W
>podsw.tablicy rejestr. + podswietlenie zegarow,kontrolki...
Swiatla pozycyjne to 4 do 5W jedna zarowka w zaleznosci od samochodu.
Kierunki i stop maja po 21W to tak dla przykladu by pokazac roznice w mocy.
Reflektory zarnikowe mijania 55W, xenon 35W plus grzejaca sie przetwornica
to jakies 40W jedna lampa. Deska, przelaczniki to jakies 10-20W, tablica
rej. w zaleznosci od wersji zwykle 10W do 20W komplet. Mysle ze oswietlenie
samochodu nie przekroczy 200W, a i te 200W to w wiekszosci przypadkow mocno
naciagane.
>dyskusji na ten temat bylo sporo (np. na pl.misc.samochody)
>z tego co pamietam przerozne oszacowania wskazywaly srednio na koszt
>~50PLN/rok... w skali pojedynczego samochodu niby grosze, ale
>globalnie daje to juz calkiem spore zuzycie paliwa... wiec pytanie czy
>warto wypuszczac tyle spalin w powietrze jest jak najbardziej na
>miejscu...
pl.misc.samochody.... co godzina 300 postow... koszmar. Trzeba miec nerwy
zeby to czytac.:-)
>> > z wlaczonymi swiatlami jadacy "ze sloncem" jest znacznie lepiej
>> > >>widoczny z przeciwka.
>raczej jest to bezdyskusyjny fakt ;)
>ale pojawia sie kolejny problem: kierowcy przyzwyczajaja sie do tego,
>ze widac swiatla i glownie na nie zaczynaja zwracac uwage, wiec traca
>na tym piesi, rowerzysci... dla nich zagrozenie rosnie...
I wszystko znow pachnie relatywizmem... :-)
>> Nie musi oslepiac. W cieniu np. drzew - gdy dookola jest wszystko >mocno
>> rozswietlone - bez wlaczonych swiatel jest po prostu
>>niewidoczny.
>bez przesady... "nie widzisz-nie jedz!!!" PJ mam od 87 i od tego czasu
>praktycznie jezdze i szczerze mowiac nie przypominam sobie sytuacji,
>zeby wyjechal mi samochod "z nikad"...
Moze jezdzisz z predkosciami w UE przyjetymi za bezpieczne rowniez poza
miastem. Do jazdy z predkosciami jak wszyscy na testy polecam mazurskie
drogi np. odcinek z Rucianego do Mikolajek szerokosci... w kazdym razie
znacznie za malej, trase z Warszawy do Gdanska w okolicy Ostrody, lasek na
gorce z Wladyslawowa do Gdyni, tysiac innych i piekne bezchmurne niebo latem
za dnia.
Nie bede sie zapieral ze to nie wiadomo jaki problem, nie mniej mi wlaczone
swiatla w takich sytuacjach raczej pomagaja.
>co do statystyk wypadkowosci po wprowadzeniu obowiazkowych swiatel, to
>moim zdaniem w PL nie da sie wyciagnac zadnych sensownych wnioskow,
A skoro tak proponuje rocznik statystyczny odlozyc do wydania kilku
nastepnych.. :-)
>moim zdaniem jesli jakis przepis daje conajwyzej baaardzo dyskusyjne
>korzysci nie nalezy go wprowadzac...
No tak, ale skad w pionierskich rozwiazaniach mamy wiedziec czy przepis
bedzie bardzo dyskusyjny, dyskusyjny, czy bez dyskusyjny.
Pozdro.. TK
>> Primo: s� r�ne konstrukcje regulator�w napi�cia i niekt�re dzia�aj� na
>> zasadzie generowania sztucznego obci��enia.
>
> Wlaczenie swiatel zawsze obciaza uklad ladowania, bo inaczej swiecil bys z
> akumulatora, a ten szybko by sie rozladowal. Regulator napiecia w zasadzie
Nie zrozumia�e�.
Niekt�re regulatory dzia�aj� na zasadzie regulowania obci��enia.
Patrz: http://motorcyclephilippines.com/forums/showthread.php?t=139779
To jest schemat regulatora dla alternator�w z magnesem sta�ym (tj.
kompletnie bezszczotkowych).
Nadmiar mocy jest "zwierany" do masy przez tyrystory. Oczywi�cie tylko
je�li ten nadmiar jest - np. na wolnych obrotach w��czenie �wiate�
"przydusi" conieco silnik. Natomiast jak jedziesz normalnie - zgaszenie
�wiate� spowoduje tylko obci��enie alternatora przez regulator, �eby
nadmiar mocy przy wy�szych obrotach nie spowodowa� zbyt wysokiego napi�cia.
>>> Zbyt b�yskotliwy to Ty nie jestes, skoro Ci wszystko z prostat�
>>> kojarzy.
>> Mi bardzo sie spodobalo okreslenie "lekarz od prostaty".
>>
>>
> Mi to taka nutka jest albo helikopter. Jak si� ma zaliczon� podstaw�wk� to u�ywa
> si� s�owa "mnie" my�licielu.
Nie w tym kontek�cie, ignorancie.
> Nadmiar mocy jest "zwierany" do masy przez tyrystory. Oczywi�cie tylko
> je�li ten nadmiar jest - np. na wolnych obrotach w��czenie �wiate�
> "przydusi" conieco silnik. Natomiast jak jedziesz normalnie - zgaszenie
> �wiate� spowoduje tylko obci��enie alternatora przez regulator, �eby
> nadmiar mocy przy wy�szych obrotach nie spowodowa� zbyt wysokiego
> napi�cia.
To jest jasne, chodzilo tylko o to ze wlaczenie swiatel spowoduje prace
alternatora, a ten stawiajac opor obciazy silnik, nie wdajac sie w
niepotrzebne szczegoly. Regulacja napiecia OK pelna zgoda.
Pozdro.. TK
> kolego nie napisałem kilkaset a że liczone w setkach złotych.
> 110zł, 150zł, 300zł, 1000zł to setki złotych.
Ha ha. Setki to moga byc dwie, trzy.. 110 to jedna setka i jedna
dziesiatka ;)
BTW. Panowie proponuje EOT bo gadacie zupelnie nie na temat - zrobcie
se FUTa na jakas grupe samochodowa - oni tam lubia takie tematy :)
Czlowiek spytal ile biora neonowki z podswietlenia wlacznikow a tu 100
postow o swiatlach samochodowych w dzien!! Ja sie przez te tematy z
pl.misc.samochody wynioslem bo juz tego nie moznabylo zniesc :-)
pozdr.
--
Adam Sz.
> potrzeba te 100W wyprodukowac ;)
Mogďż˝ byďż˝ i tak produkowane i tylko "marnowane". Patrz: podany przeze
mnie schemat regulatora.
> BTW swiatla zazwyczaj zuzywaja wiecej... nie chce mi sie dokladnie
> szukac, ale pewnie okolo 200-300: 2x55W mijania, 4x20W pozycyjne, 20W
> podsw.tablicy rejestr. + podswietlenie zegarow,kontrolki...
ROTFL
Pozycyjne s� 5-watowe. Pod�wietlenie tablicy to zwykle jakie� 1,2-2W.
20W to kierunkowskazy.
> dyskusji na ten temat bylo sporo (np. na pl.misc.samochody)
> z tego co pamietam przerozne oszacowania wskazywaly srednio na koszt
> ~50PLN/rok... w skali pojedynczego samochodu niby grosze, ale
> globalnie daje to juz calkiem spore zuzycie paliwa... wiec pytanie czy
> warto wypuszczac tyle spalin w powietrze jest jak najbardziej na
> miejscu...
Pojedziesz 2km/h wolniej - zaoszcz�dzisz jeszcze wi�cej.
>>> z wlaczonymi swiatlami jadacy "ze sloncem" jest znacznie lepiej >>widoczny z przeciwka.
>
> raczej jest to bezdyskusyjny fakt ;)
> ale pojawia sie kolejny problem: kierowcy przyzwyczajaja sie do tego,
> ze widac swiatla i glownie na nie zaczynaja zwracac uwage, wiec traca
> na tym piesi, rowerzysci... dla nich zagrozenie rosnie...
Ci z rzadka zbli�aj� si� z pr�dko�ciami rz�du 70km/h ;->
[ciach]
> bez przesady... "nie widzisz-nie jedz!!!" PJ mam od 87 i od tego czasu
Amen.
> praktycznie jezdze i szczerze mowiac nie przypominam sobie sytuacji,
> zeby wyjechal mi samochod "z nikad"...
Jednak jak jad� z w��czonymi �wiat�ami mo�na lepiej oceni� ich odleg�o��
i tempo zbli�ania - i np. szybciej skr�ci� w lewo bez strachu, �e kto�
przydzwoni.
> co do statystyk wypadkowosci po wprowadzeniu obowiazkowych swiatel, to
> moim zdaniem w PL nie da sie wyciagnac zadnych sensownych wnioskow,
> tzn. na podstawie przedstawianych danych mozna "udowadnic" dowolna
> teze ;)
Och, bezproblemowo mo�na udowodni�, �e ocieplenie klimatu jest
spowodowane spadkiem liczby pirat�w (morskich). Teraz si� rozkr�caj�,
wi�c mo�e si� och�odzi ;->
> To jest jasne, chodzilo tylko o to ze wlaczenie swiatel spowoduje prace
> alternatora, a ten stawiajac opor obciazy silnik, nie wdajac sie w
> niepotrzebne szczegoly. Regulacja napiecia OK pelna zgoda.
Przy tego typu regulatorze i alternatorze, alternator "pracuje" ca�y czas.
Mo�e to by by�o po partacku, ale ja bym zrobi� przycisk inicjuj�cy prac� pompy
cyrkulacyjnej
na par� minut i umie�ci� go w centralnym punkcie domu. Po d�ugiej przerwie w
poborze
ka�dy z domownik�w by wiedzia�, �e ciep�a poleci, jak wcze�niej przycisn�.
Taki odruch. To U MNIE by si� sprawdzi�o. Mo�e u Was nie.
Ales sie na MNIE* uparl - maluszku.
*Jaka szkole trzeba skonczyc by umiec uzywac slowa urolog?
ROTFL
Go�� ma inteligentny, samoucz�cy si� system na sieci neuronowej. :-)
Maciek
> Mo�e to by by�o po partacku, ale ja bym zrobi� przycisk inicjuj�cy prac�
> pompy cyrkulacyjnej
> na par� minut i umie�ci� go w centralnym punkcie domu. Po d�ugiej przerwie
> w poborze
> ka�dy z domownik�w by wiedzia�, �e ciep�a poleci, jak wcze�niej przycisn�.
> Taki odruch. To U MNIE by si� sprawdzi�o. Mo�e u Was nie.
Albo czujke bezprzewodow� w��czaj�c� pompe.
--
Pozdrawiam
Krzysiek
Zagalopowali�cie si�, kolego :-)
Tak mnie :-) siďż˝ wydaje, przynajmniej.
Maciek