Google Groups no longer supports new Usenet posts or subscriptions. Historical content remains viewable.
Dismiss

Jak legalnie ograbić wykonawcę? (b. długie)

88 views
Skip to first unread message

scream

unread,
Dec 22, 2010, 11:33:33 AM12/22/10
to
Drodzy Grupowicze,

Jeżeli Wasz wykonawca...
- to totalny partacz i zniszczył Wam materiał,
lub
- przestała Wam się podobać jego praca,
lub
- facet chce dodatkowych pieniędzy w trakcie/po pracy,
lub
- po prostu przestała Wam się podobać jego gęba albo macie go dość,
lub, w ostateczności,
- jeżeli nie macie ochoty mu płacić, a zalazł Wam za skórę i jeszcze
chcielibyście mu dopiec:

... TO Podaję sprawdzony i, jak się okazuje, zgodny z prawem sposób jak
możecie to zrobić. Będzie to wymagało trochę zachodu, ale napsujecie mu
krwi i w dodatku osiągniecie jakieś, mniejsze lub większe, korzyści
finansowe. Niestety, życie napisało tę historię na moim przykładzie.

Kiedyś już tu chyba pisałem, że mam (miałem!) klienta, który przez ponad
pół roku współpracy nie mógł wybrać armatury i ceramiki do łazienek, dzięki
czemu wykończenie domu przeciągnęło się w czasie z planowanych 3 miesięcy
do prawie 9, a tym samym facet doprowadził do etapu kiedy nie było już
kompletnie co robić i trzeba było szukać sobie innej roboty. Otóż aby moja
recepta na legalną w świetle prawa grabież zadziałała, musi być spełnionych
kilka warunków.

Po pierwsze, spowoduj, aby wykonawca przywiózł na miejsce pracy (czyli do
Twojego domu) swoje narzędzia. Najlepiej jesli będą to narzędzia
glazurnicze i inne pomocne w wykonywaniu łazienek i zabudów w nich, bowiem
rozmaite gilotyny, wkrętarki, piły i otwornice diamentowe są niemało warte.

Po drugie, w trakcie tych prac musisz spowodować przestój w pracy, ale na
tyle krótki, aby wykonawcy nie chciało/nie opłacało się zabierać swoich
narzędzi (bo po co, skoro zaraz ma wrócić?). W moim przypadku było to tak,
że już lada-chwila mieliśmy dokańczać, ale pechowo popękały ściany i sufity
w budynku, więc musieliśmy opuścić budowę; miała wejść ekipa, która
budowała dom i poprawiać. Raptem tydzień wolnego, a akurat była robota w
innym miejscu, przy czymś innym, więc graty glazurnicze zostały.

Po trzecie, co trzeba zrobić? Ano trzeba zmienić kod wejściowy do alarmu i
z odpowiednią dozą perfidii poinformować o tym wykonawcę. Wszak macie na
niego złość, więc warto spowodować u niego chwilowy wzrost ciśnienia.
Pamiętajcie, że on jeszcze nie do konca wie co się święci i nie przeczuwa
kłopotów.

Po czwarte, z planowanego tygodnia przerwy trzeba zrobić 2,5 miesiąca
przerwy.

I na tym etapie (w końcu) współpraca się kończy, bo dalsza w takim
kształcie nie jest możliwa. Jeść coś trzeba, pracownikom płacić też, więc
wykonawca szuka sobie innej pracy. Ale, ale... Wykonawca zapewne będzie
chciał odzyskać swoje narzędzia. I tu go mamy! Na początku zasłaniajcie się
brakiem czasu na spotkanie (ktoś go musi wpuścić, wszak zmienił się kod
alarmu; w bardziej złośliwej opcji trzeba też zmienić zamki), wyjazdami
zagranicznymi, niezrozumieniem uzgodnień czynionych 9-10 miesięcy temu (!),
bólem głowy czy nawałem obowiązków w pracy.

Napiszcie też, że oddacie mu narzędzia, jeżeli zapłaci Wam pewną sumę
pieniędzy. W moim przypadku ta suma opiewała na ponad 3/4 całej kwoty
wszystkich robót w domu. Oczywiście nie musicie podawać żadnych argumentów
skąd się taka suma wzięła ani dlaczego to wykonawca ma wam płacić a nie
odwrotnie, ani tym bardziej jakie macie prawo żądać od niego pieniędzy za
oddanie mu jego własnych narzędzi.

I teraz tak - jeżeli wykonawca wam zapłaci, powiedzmy, 20 tysięcy, to
oddajecie mu jego graty i po sprawie. Jesteście wygrani i do tego na
plusie. Jeżeli zaś nie zapłaci, to też jesteście wygrani, ale trochę mniej.
Macie jego narzędzia, które możecie np. spieniężyć na Allegro, podarować
szwagrowi lubiącemu majsterkować, w ostateczności wywieźć na wysypisko i
napawać się ich widokiem na śmietniku mając w myślach obraz wykonawcy
rwącego sobie włosy z głowy.

Ale na tym historia się nie kończy. Możecie trafić na krnąbrnego wykonawcę,
który nie dość, że nie zapłaci wam haraczu za odzyskanie swojej własności,
to jeszcze poleci - głupi - na policję, i zgłosi, że chcecie wymusić na nim
jakieś pieniądze i przetrzymujecie jego własność. Policja sprawę przyjmie i
prześle do jednostki właściwej miejscowo dla konkretnego wydarzenia.

Jednakże nie lękajcie się, włos Wam z głowy nie spadnie. W/w jednostka
sprawę umorzy, a pod wszystkim podpisze się jakiś asesorzyna. Wykonawca
napisze odwołanie, ale sąd utrzyma w mocy decyzję prokuratury, a od decyzji
sądu jak wiadomo nie ma już odwołania, nawet do Strasburga. Cytując mniej
więcej z uzasadnienia, sąd stwierdza, że do żadnego przestępstwa nie
doszło, gdyż państwo A. nie działali w zamiarze bezpośrednim zwiększenia
swojego stanu posiadania. Nie ma więc mowy ani o przywłaszczeniu, ani o
wyłudzeniu, ani o jakimkolwiek innym przestępstwie. Narzędzia zabrali z
czystej złośliwości a nie z chęci zysku, więc nie podlegają karze; zaś
pieniędzy co prawda żądali, ale nie po to, aby się wzbogacić (pewnie
chcieli oddać na fundację TVN).

I to już koniec tej przydługiej historii. Jeszcze mała uwaga. Polska to nie
Ameryka i tu prawo nie opiera się na precedensach, wobec czego takie
zachowanie może wam jednak narobić brudu w papierach jeżeli ktoś w
prokuraturze będzie bardziej rozgarnięty niz kupka siana. Ale warto
zaryzykować, zawsze to lepsza zabawa niż płacenie paragonami. No i można
osiągnąć lepszy skutek - wszak nie ma co porównywać niewypłacenia paru stów
z pozbawieniem człowieka narzędzi pracy. Pewnie niejeden wykonawca
pozbawiony swoich narzędzi gotów jest nawet zapłacić te kilka tysięcy i
odzyskać swoją własność, dzięki której utrzymuje rodzinę. Tu kolejna uwaga
- załatwiajcie wszystko listownie, pismami, na papierze, bo raz, że to
znakomicie przedłuża całą sprawę i wzmaga desperację w drugiej stronie
sporu, a dwa, że jeżeli wystosujecie takie żądania w rozmowie face-to-face,
to obawiam się, że możecie jednak oberwać w łeb jeśli komuś puszczą nerwy.

A tak po prawdzie, z perspektywy czasu, to jednak cieszę się, że mój romans
z wykończeniówką dobiegł końca. Nie mam ochoty nigdy więcej babrać się w
tym syfie i patrząc z odpowiednim dystansem do sprawy, szczerze współczuję
wszystkim, którzy to robią. Może jeszcze coś kiedyś napiszę, jak znajdę
wolną chwilę, bo różnych tego typu historyjek - swoich i nie swoich - znam
kilka.

--
best regards,
scream
Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.

Marek Dyjor

unread,
Dec 22, 2010, 1:05:41 PM12/22/10
to

w sumie to wypadki chodzą po ludziach, dom może sie zapalić, mogą go bandyci
okraść, tyle złego sie teraz w świecie dzieje.

Plumpi

unread,
Dec 22, 2010, 1:37:49 PM12/22/10
to
Użytkownik "Marek Dyjor" <mdy...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:ieteli$nke$1...@news.onet.pl...

> w sumie to wypadki chodzą po ludziach, dom może sie zapalić, mogą go
> bandyci okraść, tyle złego sie teraz w świecie dzieje.

Ale po co babrać się w bagnie i narażać na problemy z prawem ?
Wystarczy tylko każdą umowę prowadzić legalnie i z umowami na papierze, w
których zawarte są szczegóły współpracy tzn. co, kto, kiedy i gdzie, a do
tego sprytny telefon, który rejestruje każdą rozmowę. Zgodnie z polskim
prawem każdy może nagrywać własne rozmowy telefoniczne na własny użytek, a w
razie potrzeby, nagrania te mogą posłużyć w sądzie jako dowód.
Czasami też klienci próbują wymusić warunki inne niż były wcześniej
uzgadniane. Wtedy wystarczy tylko przedstawić takiemu cwaniaczkowi nagranie
i sprawa jest zamknięta :)

Plumpi

unread,
Dec 22, 2010, 1:40:04 PM12/22/10
to
Użytkownik "Marek Dyjor" <mdy...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:ieteli$nke$1...@news.onet.pl...

> w sumie to wypadki chodzą po ludziach, dom może sie zapalić, mogą go

> bandyci okraść, tyle złego sie teraz w świecie dzieje.

Ale po co babrać się w bagnie i narażać na problemy z prawem ?


Wystarczy tylko każdą umowę prowadzić legalnie i z umowami na papierze, w
których zawarte są szczegóły współpracy tzn. co, kto, kiedy i gdzie, a do
tego sprytny telefon, który rejestruje każdą rozmowę. Zgodnie z polskim
prawem każdy może nagrywać własne rozmowy telefoniczne na własny użytek, a w
razie potrzeby, nagrania te mogą posłużyć w sądzie jako dowód. Czasami też

klienci próbują wymusić warunki inne niż były wcześniej uzgadniane,
wmawiając, że było inaczej. Wtedy wystarczy tylko przedstawić takiemu

scream

unread,
Dec 22, 2010, 3:01:33 PM12/22/10
to
Dnia Wed, 22 Dec 2010 19:40:04 +0100, Plumpi napisał(a):

> Ale po co babrać się w bagnie i narażać na problemy z prawem ?
> Wystarczy tylko każdą umowę prowadzić legalnie i z umowami na papierze, w
> których zawarte są szczegóły współpracy tzn. co, kto, kiedy i gdzie,

Aleś Ty mądry :) Nasza umowa ma 10 stron licząc razem z aneksami, a
wyszczególnione są nawet takie pierdoły jak metry bieżące silikonu w
narożnikach. I co? I nic. A pomysł z podpaleniem domu cóż, raczej chybiony.
To nie w moim stylu :]

Marek Dyjor

unread,
Dec 22, 2010, 3:23:09 PM12/22/10
to
Plumpi wrote:
> U�ytkownik "Marek Dyjor" <mdy...@poczta.onet.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:ieteli$nke$1...@news.onet.pl...
>
>> w sumie to wypadki chodz� po ludziach, dom mo�e sie zapali�, mog� go
>> bandyci okra��, tyle z�ego sie teraz w �wiecie dzieje.
>
> Ale po co babra� si� w bagnie i nara�a� na problemy z prawem ?
> Wystarczy tylko ka�d� umow� prowadzi� legalnie i z umowami na
> papierze, w kt�rych zawarte s� szczeg�y wsp�pracy tzn. co, kto,
> kiedy i gdzie, a do tego sprytny telefon, kt�ry rejestruje ka�d�
> rozmow�. Zgodnie z polskim prawem ka�dy mo�e nagrywa� w�asne rozmowy
> telefoniczne na w�asny u�ytek, a w razie potrzeby, nagrania te mog�
> pos�u�y� w s�dzie jako dow�d. Czasami te� klienci pr�buj� wymusi�
> warunki inne ni� by�y wcze�niej uzgadniane, wmawiaj�c, �e by�o
> inaczej. Wtedy wystarczy tylko przedstawiďż˝ takiemu cwaniaczkowi
> nagranie i sprawa jest zamkni�ta :)

jak trafisz na skurwysyna maj�cego uk�ady to g�wno w s�dach zrobisz, nie
widzisz �e z opowiastki wynika wprost �e facet jest dobrze ustawiony i
miejscowe s�dy i prokuratura ta�cz� tak jak on im gra?

Plumpi

unread,
Dec 22, 2010, 3:29:06 PM12/22/10
to
Użytkownik "Marek Dyjor" <mdy...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:ietmna$l8j$1...@news.onet.pl...

> jak trafisz na skurwysyna mającego układy to gówno w sądach zrobisz, nie
> widzisz że z opowiastki wynika wprost że facet jest dobrze ustawiony i
> miejscowe sądy i prokuratura tańczą tak jak on im gra?

No to dopiero takiemu spróbuj spalić chałupę :)

Kadar

unread,
Dec 22, 2010, 3:48:13 PM12/22/10
to
> --
> best regards,
> scream


Teraz juz wiem dlaczego moj wykonawca wpadl w taka panike kiedy po 3
dniach pracy nie uzgodnil ze mna zadnych szczegolow i nie mial umowy.
Tylko ze w moim przypadku dobrze sie skonczylo (chyba dla obu stron).

KADAR

M

unread,
Dec 22, 2010, 3:56:48 PM12/22/10
to
W dniu 2010-12-22 21:23, Marek Dyjor pisze:

> Plumpi wrote:
>> Użytkownik "Marek Dyjor" <mdy...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
>> news:ieteli$nke$1...@news.onet.pl...
>>

>>> w sumie to wypadki chodzą po ludziach, dom może sie zapalić, mogą go
>>> bandyci okraść, tyle złego sie teraz w świecie dzieje.
>>
>> Ale po co babrać się w bagnie i narażać na problemy z prawem ?
>> Wystarczy tylko każdą umowę prowadzić legalnie i z umowami na
>> papierze, w których zawarte są szczegóły współpracy tzn. co, kto,

>> kiedy i gdzie, a do tego sprytny telefon, który rejestruje każdą
>> rozmowę. Zgodnie z polskim prawem każdy może nagrywać własne rozmowy
>> telefoniczne na własny użytek, a w razie potrzeby, nagrania te mogą
>> posłużyć w sądzie jako dowód. Czasami też klienci próbują wymusić
>> warunki inne niż były wcześniej uzgadniane, wmawiając, że było
>> inaczej. Wtedy wystarczy tylko przedstawić takiemu cwaniaczkowi
>> nagranie i sprawa jest zamknięta :)

>
> jak trafisz na skurwysyna mającego układy to gówno w sądach zrobisz, nie
> widzisz że z opowiastki wynika wprost że facet jest dobrze ustawiony i
> miejscowe sądy i prokuratura tańczą tak jak on im gra?

Raczej trzeba wiedzieć, co w takiej sytuacji zrobić, jak złożyć
doniesienie na policję (co napisać), co napisać w pozwie do sądu, itd. itp.

W starciu wykonawca/inwestor to częściej inwestor jest stratny.

M.

adam

unread,
Dec 22, 2010, 4:01:23 PM12/22/10
to
Ryzyko jak w każdej działalności, zawsze można trafić na oszusta.
Podobnie, wielu uczestników tej grupy mogłoby opisać sytuację odwrotną,
jak borykają się z nieuczciwym wykonawcą. Takie życie, złodzieje są
wszędzie.
Mimo to współczuję.
Adam

kiki

unread,
Dec 22, 2010, 4:03:54 PM12/22/10
to

"scream" <n...@podam.pl> wrote in message
news:1j0mjtdvz738r.1...@40tude.net...
> Drodzy Grupowicze,


Z dozą 99% prawdopodobieństwa można powiedzieć, że każda robota jest
partaczona, a wykonawcy nie znają się na robocie, którą wykonują i powinni
dopłacić do pracy z zwrócić za materiały.

Marek Dyjor

unread,
Dec 22, 2010, 4:10:29 PM12/22/10
to

Czy zdajesz sobie sprawę że obrażasz w tej chwili spore grono uczciwych
wykonawców którzy starają się wykonać swoją pracę jak najlepiej?

A co powiesz o importerach chińskiego złomu? wg mnie to też są w 99%
parszywi naciągacze wciskający odbiorcom bezwartościowy szajs często nawet
niebezpieczny dla zdrowia i życia.

kiki

unread,
Dec 22, 2010, 4:32:28 PM12/22/10
to

"Marek Dyjor" <mdy...@poczta.onet.pl> wrote in message
news:ietpg2$v96$1...@news.onet.pl...

> Czy zdajesz sobie sprawę że obrażasz w tej chwili spore grono uczciwych
> wykonawców którzy starają się wykonać swoją pracę jak najlepiej?
>

Nie spotkałem takich :-) Nie mówię, że ich nie ma ale ja ich nie znam :-)

Żadnemu z nich nie powinienem wydać narzędzi i jeszcze powinni mi teraz
zrobić remont na własny koszt.

Michał Gut

unread,
Dec 22, 2010, 4:41:55 PM12/22/10
to
>> Ale po co babrać się w bagnie i narażać na problemy z prawem ?
>> Wystarczy tylko każdą umowę prowadzić legalnie i z umowami na papierze, w
>> których zawarte są szczegóły współpracy tzn. co, kto, kiedy i gdzie,
>
> Aleś Ty mądry :) Nasza umowa ma 10 stron licząc razem z aneksami, a
> wyszczególnione są nawet takie pierdoły jak metry bieżące silikonu w
> narożnikach. I co? I nic. A pomysł z podpaleniem domu cóż, raczej
> chybiony.
> To nie w moim stylu :]

wspolczuje ci tego bagna szczerze.
sam wychodze z zalozenia ze im wiecej papieru tym mniej krwi...a sam dalem
sie troche zdymac przez instytucje publiczna a dokladniej szkole. stracilem
przez nich kredyty kupieckie w hurtowniach... zaplacili w koncu, a nawet
referencje wystawili. ale nasrane w historii kredytowej hurtowni mam rowno.
Po 2 latach odzyskalem dopiero polowe zaufania (biorac pod uwage limit i
termin platnosci) wzgledem poprzedniego. i co? i g..o moge im zrobic. a
dlaczego? bo zaufalem,pomoglem (zrobilem cos w 2 tygodnie czego nikt nie
podjalby sie w 2 miesiace, bo moglem na tym zarobic a im nie przepadlyby
pieniadze), a nie zadbalem zeby wszystko (stan przed) bylo doskonale
udokumentowane. Doszlo do tego ze probowali na mnie zrzucic wine za
niedorobki instalacji ktore nic nie mialy wspolnego z moja praca!

tak wiec kolego wspolczuje ci jak juz powiedzialem i nie lam sie tylko
zabezpieczaj. nie kazdy klient to zlamany chuj tak samo jak nie kazdy
wykonawca. stan na nogi, kup spowrotem narzedzia albo moze wez prawnika zeby
je odzyskal i pracuj dalej.

sir

Bartek

unread,
Dec 22, 2010, 4:55:30 PM12/22/10
to
"kiki" <ki...@kiki.net> wrote:
>> Czy zdajesz sobie sprawę że obrażasz w tej chwili spore grono uczciwych
>> wykonawców którzy starają się wykonać swoją pracę jak najlepiej?
>>
>
> Nie spotkałem takich :-) Nie mówię, że ich nie ma ale ja ich nie znam :-)
>
> Żadnemu z nich nie powinienem wydać narzędzi i jeszcze powinni mi teraz
> zrobić remont na własny koszt.

Kiki, Ty zawsze taki zerojedynkowy byłeś czy to budowa Cię wykończyła? :)
Wykonawca naprawdę nie znaczy zły. U mnie na budowie było kilku facetów,
których nie musialem pilnować, a wręcz gdy patrzyłem na ich robotę to mi się
banan taki na gębie robił, że ciężko to było ukryć.
Hydraulika też miałem świetnego, poleciłem go szwagrowi, któru również jest
bardzo zadowolony. Poleciłem go więc wujkowi, który do zrobienia miał kilka
szeregówek. Teraz wujek na nim psy wiesza, bo koleś telefonów nawet nie
odbiera :) Budowlaniec czy jakikolwiek inny wykonawca to taki sam człowiek,
może być złodziejem, może mieć kiepski dzień, może się pomylić... Może być
też partaczem po prostu. I tak samo klient. Znam jednego dziada, któremu mój
kolega elektrykę w domu robił, który po skończonej robocie po prostu
powiedział, że pieniędzy nie da. Bo umowy nie było. I ch... Na szczęście
kolega ma znajomych w energetyce, więc chłopaki żukiem za 15 minut
przyjechali, BM-y powyciągali, a że na budowie w tym czasie trwały prace
tynkarskie i agregat bez prądu działać nie będzie, to się pieniądze szybko
znalazły.

--
Bartek


pl.rec.foto.cyfrowa

unread,
Dec 22, 2010, 5:06:48 PM12/22/10
to
On Dec 22, 3:23 pm, "Marek Dyjor" <mdy...@poczta.onet.pl> wrote:
> Plumpi wrote:
> > U ytkownik "Marek Dyjor" <mdy...@poczta.onet.pl> napisa w wiadomo ci
> >news:ieteli$nke$1...@news.onet.pl...
>
> >> w sumie to wypadki chodz po ludziach, dom mo e sie zapali , mog go
> >> bandyci okra , tyle z ego sie teraz w wiecie dzieje.
>
> > Ale po co babra si w bagnie i nara a na problemy z prawem ?
> > Wystarczy tylko ka d umow prowadzi legalnie i z umowami na
> > papierze, w kt rych zawarte s szczeg y wsp pracy tzn. co, kto,
> > kiedy i gdzie, a do tego sprytny telefon, kt ry rejestruje ka d
> > rozmow . Zgodnie z polskim prawem ka dy mo e nagrywa w asne rozmowy
> > telefoniczne na w asny u ytek, a w razie potrzeby, nagrania te mog
> > pos u y w s dzie jako dow d. Czasami te klienci pr buj wymusi
> > warunki inne ni by y wcze niej uzgadniane, wmawiaj c, e by o
> > inaczej. Wtedy wystarczy tylko przedstawi takiemu cwaniaczkowi
> > nagranie i sprawa jest zamkni ta :)
>
> jak trafisz na skurwysyna maj cego uk ady to g wno w s dach zrobisz, nie
> widzisz e z opowiastki wynika wprost e facet jest dobrze ustawiony i
> miejscowe s dy i prokuratura ta cz tak jak on im gra?- Hide quoted text -
>
> - Show quoted text -

gorzej jak trafi na uczciwego co to uwaza, ze...


"w sumie to wypadki chodzą po ludziach, dom może sie zapalić, mogą go
bandyci
okraść, tyle złego sie teraz w świecie dzieje."

Boze chron nas przed skurwysynami uczciwymi o twoich pogladach - ze
skurwysynami nieuczciwymi latwiej jednak zyc.

veri

Plumpi

unread,
Dec 22, 2010, 5:13:46 PM12/22/10
to
Użytkownik "kiki" <ki...@kiki.net> napisał w wiadomości
news:ietqp8$v26$1...@opal.futuro.pl...

>> Czy zdajesz sobie sprawę że obrażasz w tej chwili spore grono uczciwych
>> wykonawców którzy starają się wykonać swoją pracę jak najlepiej?
>>
>
> Nie spotkałem takich :-) Nie mówię, że ich nie ma ale ja ich nie znam :-)
>
> Żadnemu z nich nie powinienem wydać narzędzi i jeszcze powinni mi teraz
> zrobić remont na własny koszt.

Bo nigdy nie korzystałeś z usług wykonawców, lecz typowych Panów Heńków -
partaczy co to podejmują się roboty za każde pieniądze, byle tylko zarobić
parę groszy bez podatku.

Borys Pogoreło

unread,
Dec 22, 2010, 6:17:44 PM12/22/10
to
Dnia Wed, 22 Dec 2010 17:33:33 +0100, scream napisał(a):

> (...)


> wszystkim, którzy to robią. Może jeszcze coś kiedyś napiszę, jak znajdę
> wolną chwilę, bo różnych tego typu historyjek - swoich i nie swoich - znam
> kilka.

Dobrze pamiętam, że to jakiś polityk?

Napuść na niego opozycyjne media, niech go zjedzą. Nawet najbardziej
arogancki polityczny dupek zmięknie, jeśli będzie musiał się zacząć
publicznie tłumaczyć z czegoś takiego.

--
Borys Pogoreło
borys(#)leszno,edu,pl

kiki

unread,
Dec 22, 2010, 7:44:29 PM12/22/10
to

"Borys Pogoreło" <bo...@pl.edu.leszno> wrote in message
news:1s8u936j5zw8q$.1renlyhfjw248$.dlg@40tude.net...

Ale zmarłemu Wasermanowi wierzyłem w jego perypetie z wanną i instalacją :-)

Przemek

unread,
Dec 23, 2010, 2:05:17 AM12/23/10
to
Tnij cytaty!!!

pozdr
p.


Użytkownik "Marek Dyjor" <mdy...@poczta.onet.pl> napisał w wiadomości
news:ieteli$nke$1...@news.onet.pl...

adi

unread,
Dec 23, 2010, 3:13:15 AM12/23/10
to

> Z dozą 99% prawdopodobieństwa można powiedzieć, że każda robota jest
> partaczona, a wykonawcy nie znają się na robocie, którą wykonują i powinni
> dopłacić do pracy z zwrócić za materiały.


a może trafiają w 99% na tak pojebanych inwestorów jak ty??

ptoki

unread,
Dec 23, 2010, 5:11:16 AM12/23/10
to
To my mamy opozycyjne media?
Jak gostek dziala w zgodzie z reszta to mu wlos z glowy nie poleci
nawet jakby nieletnie, niezywe osly wykorzystywal...

janusz_kk1

unread,
Dec 23, 2010, 5:44:03 AM12/23/10
to
Dnia 23-12-2010 o 08:05:17 Przemek <ego...@vp.pl> napisał(a):

> Tnij cytaty!!!
I co zrobiłeś? zacytowałeś cały post, sam tnij cytaty.
--
Pozdr
JanuszK

janusz_kk1

unread,
Dec 23, 2010, 5:45:57 AM12/23/10
to
Dnia 22-12-2010 o 17:33:33 scream <n...@podam.pl> napisał(a):

> Drodzy Grupowicze,
Mogę ci tylko współczuć, ale jeżeli utapiłeś tam konkretne
pieniądze to spróbowałby facetowi założyć sprawę cywilną o
przywłaszczenie, moze nagłośnienie w lokalnych mediach no i poszukanie
prawnika.


--
Pozdr
JanuszK

Przemek

unread,
Dec 23, 2010, 6:50:35 AM12/23/10
to

Użytkownik "janusz_kk1" <janu...@o2.pl> napisał w wiadomości
news:op.vn5xf...@linux-rj.dom...

Ja akurat zawsze tnę
Ale moj tekst dalem nad postem, zeby nie musiec tego przewijac.

pozdr
p.

Kadar

unread,
Dec 23, 2010, 7:54:27 AM12/23/10
to
W kategoriach jednostki zawsze taka sytuacja jest dramatem. Przyjmujac
chociazby tylko te grupe i traktujac to statystycznie jestes w
mniejszosci. Oczywiscie niczego nie probuje ci umniejszac w twoich
przezyciach.
Wczesniej napisalem o wykonawcy z ktorego jestem zadowolony. Tylko ze
przed nim bylo 2 ktorzy nie tylko mi sknocili robote ale za poprawki
musialem dodatkowo zaplacic - wkurza to strasznie.
Tylko ze to o czym ty piszesz to chyba juz ociera sie o bandytyzm a
takie zeczy powinny byc scigane.

KADAR

Plumpi

unread,
Dec 23, 2010, 11:31:45 AM12/23/10
to
Użytkownik "Przemek" <ego...@vp.pl> napisał w wiadomości
news:ievd34$nvs$1...@news.onet.pl...

> Ja akurat zawsze tnę
> Ale moj tekst dalem nad postem, zeby nie musiec tego przewijac.

Czyli "uczył Marcin Marcina ....." :)

Plumpi

unread,
Dec 23, 2010, 11:36:39 AM12/23/10
to
Uzytkownik "Kadar" <oszmans...@gmail.com> napisal w wiadomosci
news:58700232-74be-4608-9fea-

>W kategoriach jednostki zawsze taka sytuacja jest dramatem.

Ale w kategorii calego spoleczenstwa stanowi znikoma szkodliwosc :)

> Tylko ze to o czym ty piszesz to chyba juz ociera sie o bandytyzm a
> takie zeczy powinny byc scigane.

To zalezy od ukladów :)

kiki

unread,
Dec 23, 2010, 4:08:29 PM12/23/10
to

"adi" <adb...@gmail.com> wrote in message
news:iev0aq$2ks$1...@news.vectranet.pl...

A ty jesteś wykonawcą? Powinniście mieć obowiązek ukończenia szkoły w danym
kierunku i pięcioletni okres przepracowany pod okiem mistrza plus zdany
egzaminc czy w ogóle wiecie co robicie.
Jestem za wprowadzeniem koncesji na usługi budowlane.

Plumpi

unread,
Dec 23, 2010, 4:17:13 PM12/23/10
to
Użytkownik "kiki" <ki...@kiki.net> napisał w wiadomości
news:if0do9$ptm$1...@opal.futuro.pl...

> A ty jesteś wykonawcą? Powinniście mieć obowiązek ukończenia szkoły w
> danym kierunku i pięcioletni okres przepracowany pod okiem mistrza plus
> zdany egzaminc czy w ogóle wiecie co robicie.
> Jestem za wprowadzeniem koncesji na usługi budowlane.

Kolego, zatrudnij prawdziwych wykonawców, a nie "panów Heńków" i nie
będziesz miał problemów takich jakie masz.

kiki

unread,
Dec 23, 2010, 4:21:06 PM12/23/10
to

"Plumpi" <plu...@onet.pl> wrote in message
news:if0e90$e15$1...@news.onet.pl...

Budowały mi firmy, które chwaliły się że budują bloki jako podwykonawcy. Nie
żadne Heńki i się okazało że to partacze.

Marek Dyjor

unread,
Dec 23, 2010, 4:25:27 PM12/23/10
to

Jestem za wymaganiem koncesji na import gówna z chin.

scream

unread,
Dec 23, 2010, 5:58:09 PM12/23/10
to
Dnia Thu, 23 Dec 2010 00:17:44 +0100, Borys Pogoreło napisał(a):

> Dobrze pamiętam, że to jakiś polityk?

Nie polityk, a publicysta. Zresztą, cóż. Przegrałem, znaczy, lepiej
zostawić sprawę w spokoju i żyć dalej. Przeboleję jakoś stratę tych
narzędzi, zresztą teraz zajmuję się już zupełnie czym innym i nie są mi
potrzebne. Będzie nauczka na przyszłość, jakieś wnioski wyciągnąłem z całej
sytuacji.

--
best regards,
scream
Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.

Kris

unread,
Dec 27, 2010, 4:22:16 PM12/27/10
to

U�ytkownik "scream" <n...@podam.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:hs0dwh8qxh7m.y...@40tude.net...
> Dnia Wed, 22 Dec 2010 19:40:04 +0100, Plumpi napisaďż˝(a):
>
>> Ale po co babra� si� w bagnie i nara�a� na problemy z prawem ?
>> Wystarczy tylko ka�d� umow� prowadzi� legalnie i z umowami na papierze, w
>> kt�rych zawarte s� szczeg�y wsp�pracy tzn. co, kto, kiedy i gdzie,
>
> Ale� Ty m�dry :) Nasza umowa ma 10 stron licz�c razem z aneksami, a
> wyszczeg�lnione s� nawet takie pierdo�y jak metry bie��ce silikonu w
> naro�nikach. I co? I nic.

S�d to rozstrzyga�, wydal wyrok jaki wyda�. My tu znamy tylko wersje jednej
strony ale skoro w sadzie przegra�es to bez winy nie by�e� zapewne

scream

unread,
Dec 27, 2010, 4:37:10 PM12/27/10
to
Dnia Mon, 27 Dec 2010 22:22:16 +0100, Kris napisaďż˝(a):

> S�d to rozstrzyga�, wydal wyrok jaki wyda�. My tu znamy tylko wersje jednej
> strony ale skoro w sadzie przegra�es to bez winy nie by�e� zapewne

Nie mo�na powiedzie�, �e przegra�em, bo do rozprawy nie dosz�o. Sprawa po
prostu zosta�a umorzona a s�d, po moim za�aleniu, niestety ale utrzyma� w
mocy to umorzenie. Winny si� nie czuj�, bo z mojej strony naprawd� by�o
wszystko ok. Trudno jednak walczy�, je�eli s�d daje wiar� jednej stronie a
argumenty innej zupe�nie olewa. Mam na to kilka przyk�ad�w, ewidentnych,
ale teraz to mog� sobie jedynie pocisn�� moje �ale najwy�ej tu na grupie,
co teďż˝ niniejszym czyniďż˝.

--
best regards,
scream
Samob�jcy s� arystokracj� w�r�d umar�ych.

kiki

unread,
Dec 27, 2010, 5:55:31 PM12/27/10
to

"scream" <n...@podam.pl> wrote in message
news:16vf6xlhglo3s$.b2vucag0megp.dlg@40tude.net...

> Mam na to kilka przyk�ad�w, ewidentnych,
> ale teraz to mog� sobie jedynie pocisn�� moje �ale najwy�ej tu na grupie,
> co teďż˝ niniejszym czyniďż˝.

Zmienisz bran�� na kolejn�, na kt�rej sie nie znasz, i zaczniesz �wiadczy�
us�ugi na chybi� trafi� to znowu ci czego� nie oddadz� :-)
Proponuj� uzupe�ni� wykszta�cenie i zaj�� si� tym czym� :-)
nie rozumiem jak mo�na uk�ada� kafle, ociepla�, robi� sufity, hydraulik� i
elektrykďż˝ :-)

kiki

unread,
Dec 27, 2010, 5:57:43 PM12/27/10
to

"Kris" <kszyszt...@wp.pl> wrote in message
news:ifb02b$nfb$1...@news.onet.pl...

> S�d to rozstrzyga�, wydal wyrok jaki wyda�. My tu znamy tylko wersje
> jednej strony ale skoro w sadzie przegra�es to bez winy nie by�e� zapewne

Oni wszyscy znajďż˝ sie na wszystkim i na niczym :-) Powinny byďż˝ koncesje na
us�ugi z danej bran�y �eby �aden paprak pod kar� wi�zienia nie m�g� bra� si�
za kafelkowanie czy malowanie jak tego nie potrafi wykonywaďż˝.

scream

unread,
Dec 27, 2010, 6:01:51 PM12/27/10
to
Dnia Mon, 27 Dec 2010 23:55:31 +0100, kiki napisał(a):

> nie rozumiem jak można układać kafle, ocieplać, robić sufity, hydraulikę i
> elektrykę :-)

Ano, Twój ciasny umysł nie ogarnia, że na rynku istnieją jeszcze jakieś
inne firmy poza Panem Zbysiem, który jest alfą i omegą w każdej dziedzinie.
Na przykład takie, które zatrudniają fachowców od odpowiednich prac.

kiki

unread,
Dec 27, 2010, 6:10:15 PM12/27/10
to

"scream" <n...@podam.pl> wrote in message
news:d47ab5m4dxlo.1e...@40tude.net...

> Dnia Mon, 27 Dec 2010 23:55:31 +0100, kiki napisał(a):
>
>> nie rozumiem jak można układać kafle, ocieplać, robić sufity, hydraulikę
>> i
>> elektrykę :-)
>
> Ano, Twój ciasny umysł nie ogarnia, że na rynku istnieją jeszcze jakieś
> inne firmy poza Panem Zbysiem, który jest alfą i omegą w każdej
> dziedzinie.
> Na przykład takie, które zatrudniają fachowców od odpowiednich prac.

Ja tam w twoje umiejętności fachowca wątpię :-) Nie dziw się, że ci tylko
nie oddali wiertarki. Gdyby byli zawzięci to byś przegrał sprawę w sądzie o
fuszerki i spłacał dług przez następne 10 lat :-)

Jackare

unread,
Dec 29, 2010, 7:13:05 PM12/29/10
to
Użytkownik "scream" <n...@podam.pl> napisał w wiadomości
news:1j0mjtdvz738r.1...@40tude.net...

> Pewnie niejeden wykonawca
> pozbawiony swoich narzędzi gotów jest nawet zapłacić te kilka tysięcy i
> odzyskać swoją własność, dzięki której utrzymuje rodzinę.
>

Trochę nie rozumiem. Bierzesz kilku dużych kolegów i w porze o której gość
jest w domu przychodzisz po narzędzia. Wchodzisz, zabierasz co Twoje,
wychodzisz.
Parę lat temu mojemu znajomemu kafelkarzowi jakaś kobieta nie zapłaciła za
robotę na zasadzie "nie bo nie". Poszli do niej w kilku, wezwali ustnie do
zapłaty i po odmowie rozpoczęli czynnosci windykacyjne polegające na
rozwalaniu kafelek w świeżo urządzonej łazieneczce. Wytłukli może dziesięć
sztuk i telewizor gdy wśród płaczów i lamentów pieniądze się znalazły.
Ten sam kafelkarz pracował wcześniej u pewnego nieuczciwego pracodawcy który
mu nie wypłacił należnego wynagrodzenia "bo nie ma bo mu klient nie
zapłacił". Poszedł więc do tego człowieka do domu odebrać wynagrodzenie.
Cudownym trafem pieniądze nagle się objawiły gdy mu znajomy kazał wyjrzeć za
okno. A za oknem kilku silnych gości właśnie trzymało jego samochód
przechylony pod kątem 45 stopni i gdyby tych pieniędzy nie było mieli go
wywrócić na ulicę przy której stał zaparkowany.
Cuda panie. Ale cuda się zdarzają bo tak to jakoś jest że skurwysyny
najlepiej rozumią język którym sami najczęściej mówią.

kiki

unread,
Dec 29, 2010, 8:59:02 PM12/29/10
to

"Jackare" <jac...@interia.pl> wrote in message
news:ifgisb$ok1$1...@node1.news.atman.pl...

> U�ytkownik "scream" <n...@podam.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:1j0mjtdvz738r.1...@40tude.net...
>
>> Pewnie niejeden wykonawca
>> pozbawiony swoich narz�dzi got�w jest nawet zap�aci� te kilka tysi�cy i
>> odzyska� swoj� w�asno��, dzi�ki kt�rej utrzymuje rodzin�.
>>
>
>
>
> Troch� nie rozumiem. Bierzesz kilku du�ych koleg�w i w porze o kt�rej go��
> jest w domu przychodzisz po narz�dzia. Wchodzisz, zabierasz co Twoje,
> wychodzisz.
> Par� lat temu mojemu znajomemu kafelkarzowi jaka� kobieta nie zap�aci�a za
> robotďż˝ na zasadzie "nie bo nie". Poszli do niej w kilku, wezwali ustnie do
> zap�aty i po odmowie rozpocz�li czynnosci windykacyjne polegaj�ce na
> rozwalaniu kafelek w �wie�o urz�dzonej �azieneczce. Wyt�ukli mo�e dziesi��
> sztuk i telewizor gdy w�r�d p�acz�w i lament�w pieni�dze si� znalaz�y.

To nie dosy�, �e wykonawcy to jeszcze bandyci. Czy nale�eli do
gangurympa�ka, dziada czy mo�e szwarcenegera ?

Pami�tajcie inwestorzy, �e cz�� wykonawc�w to mog� by� zwykli bandyci.

kiki

unread,
Dec 29, 2010, 9:01:25 PM12/29/10
to

"Jackare" <jac...@interia.pl> wrote in message
news:ifgisb$ok1$1...@node1.news.atman.pl...

> Cuda panie. Ale cuda się zdarzają bo tak to jakoś jest że skurwysyny

> najlepiej rozumią język którym sami najczęściej mówią.

Dochodze do wniosku, że popierasz bandytów, bo nie wierzę że gdyby trzeba
zrobić poprawki to byś przyszedł po dobroci. Czy też byś groził pobiciem,
zabiciem czy zniszczeniem ?
Ja piernicze co z tymi wykonawcami sie porobiło.

cybe...@_spam_sarocom.net

unread,
Dec 30, 2010, 1:40:23 AM12/30/10
to
> było. I ch... Na szczęście kolega ma znajomych w energetyce, więc chłopaki
> żukiem za 15 minut przyjechali, BM-y powyciągali, a że na budowie w tym
> czasie trwały prace tynkarskie i agregat bez prądu działać nie będzie, to
> się pieniądze szybko znalazły.
mam wrazenie ze piszesz bajki kolego. nikt w energetyce na cos takiego nie
pozwoli chyba ze ten prad byl 100% lewizna (na co tez raczej nikt nie
pozwoli)
--
Robert CyberM

/// Kaszpir ///

unread,
Dec 30, 2010, 1:53:10 AM12/30/10
to
> Pamiętajcie inwestorzy, że część wykonawców to mogą być zwykli bandyci.

Część "wykonawców" to zwykli partacze i panowie "Heńki" którzy myślą że dadzą
sobie radę (mimo że czegoś nigdy nie robili) i nie przyznają się do tego że
tego nie potrafią ...

Pamiętam jak u mojej mamy wezwani byli fachowcy do położenia tapety. Tapeta z
delikatnym wzorkiem. Fachowiec tak naklejał że zrywał warstwę tapety. Nie
"zagruntował" ściany i tapeta wyglądała strasznie ...
Później okazało się że "fachowiec" pierwszy raz kładł tapetę ...
Skończyło się na awanturze , zapłaciliśmy cześć kasy i moja mama razem ze
znajomym sama położyła tapety i było ... dużo lepiej ...

W moim mieszkaniu wywalczyłem z developerem wymiane grzejników na większe bo
"oszczędny" developer w każdym pomieszczeniu nie ważne jaki był materaż (czy
25m2 czy 8m2) zamontował grzejniki C22 40x50cm ...
Po długiej wymianie listów między spółdzielnią doszło do wymiany grzejników na
odpowiednie ...
Przyjechali jacyś goście (podwykonawca , wykonawcy). Młodzi gówniarze. Tak mi
zamontowali grzejniki że przy uruchomieniu instalacji zaczęła lać się woda ..
Na szczęście pozamykałem zawory ...

Zawołałem hydraulika ze spółdzielni i okazało się że źle ... założyli
grzejniki ...

Ci podwykonawcy robili u wykonawcy całą hydraulikę i ogrzewanie ...
Aż strach pomyśleć ...

Pamiętam jak w nowym mieszkaniu kładłem kafelki. Miałem fachowca od kafelek.
Ten sam fachowiec kładł kafle u mojej mamy i znajomych.
Fakt nie był tani a raczej bardzo drogi , ale mimo że kładł kafle w nowo
wybudowanym bloku nic się nie stało ...

Osobiście uważam że po prostu trzeba szukać "polecanych" fachowców ...
Tyle że tacy nie są tani i mają długie kolejki ...

Ci co mają wolne terminy od ręki niestety w większości nie są żadnymi
fachowcami ...

--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/

Bartek

unread,
Dec 30, 2010, 3:40:03 AM12/30/10
to
"kiki" <ki...@kiki.net> wrote:
>> Trochę nie rozumiem. Bierzesz kilku dużych kolegów i w porze o której
>> gość jest w domu przychodzisz po narzędzia. Wchodzisz, zabierasz co
>> Twoje, wychodzisz.

>> Parę lat temu mojemu znajomemu kafelkarzowi jakaś kobieta nie zapłaciła
>> za robotę na zasadzie "nie bo nie". Poszli do niej w kilku, wezwali
>> ustnie do zapłaty i po odmowie rozpoczęli czynnosci windykacyjne
>> polegające na rozwalaniu kafelek w świeżo urządzonej łazieneczce.
>> Wytłukli może dziesięć sztuk i telewizor gdy wśród płaczów i lamentów
>> pieniądze się znalazły.
>
> To nie dosyć, że wykonawcy to jeszcze bandyci. Czy należeli do
> gangurympałka, dziada czy może szwarcenegera ?

>
> Pamiętajcie inwestorzy, że część wykonawców to mogą być zwykli bandyci.

Przypomina mi się cytat: "I pijak. Bo każdy pijak to złodziej."

--
Bartek


Kadar

unread,
Dec 30, 2010, 4:52:05 AM12/30/10
to
> Dochodze do wniosku, że popierasz bandytów, bo nie wierzę że gdyby trzeba
> zrobić poprawki to byś przyszedł po dobroci. Czy też byś groził pobiciem,
> zabiciem czy zniszczeniem ?
> Ja piernicze co z tymi wykonawcami sie porobiło.

Kiki problem z toba jest taki, ze ujednolicajac zatracasz humanizm.
Oczekujesz swiata prostego, czarno-bialego a takiego nie ma. Nie
jestem wykonawca a osobiscie niejednego bym pogonil za spartolenie u
mnie pracy ale tak jak w kazdej dziedzinie sa ludzie kierujacy
kryteriami lojalnosci, poprawnosci, porzadku. Nie wszyscy sa zli Kiki,
poprostu zyjemy w zlym swiecie a to nie to samo. Jesli bedziesz swiat
probowal dzieclic na 2 bedzie tylko gorzej a nie lepiej ale w bardzo
wielu kwestiach przyznaje Ci racje. Nawet kilku rzeczy sie od Ciebie
nauczylem :-)

KADAR

Jackare

unread,
Dec 30, 2010, 7:48:18 AM12/30/10
to
Użytkownik "kiki" <ki...@kiki.net> napisał w wiadomości
news:ifgp5k$qg7$1...@opal.futuro.pl...

>
> "Jackare" <jac...@interia.pl> wrote in message
> news:ifgisb$ok1$1...@node1.news.atman.pl...
>
>> Cuda panie. Ale cuda się zdarzają bo tak to jakoś jest że skurwysyny
>> najlepiej rozumią język którym sami najczęściej mówią.
>
> Dochodze do wniosku, że popierasz bandytów,
Opisałem dwa przypadki znajomego kafelkarza. Przypadki z nieciekawego
czasu - okresu przełomu lat dziewięćdziesiątych i dwutysięcznych. Powtarzam
NIE MOJE przypadki. Podsumowanie jest ogólne i nie jest popieraniem
skurwysyństwa chyba że popierasz niepłacenie za wykonane usługi.

bo nie wierzę że gdyby trzeba
> zrobić poprawki to byś przyszedł po dobroci. Czy też byś groził pobiciem,
> zabiciem czy zniszczeniem ?

Nie wiem co czytałeś, gdzie i jak, że wyczytałeś to co napisałeś. Dla mnie
klient jest świętością. Mam kilkanaście lat ten sam numer komórki, nie jest
zastrzeżony i odpbieram praktycznie każdy telefon z wyjątkiem zastrzeżonych.
Popieram natomiast walkę o swoje. Póki co to Scream padł ofiarą bandytyzmu a
nie jego klient.
A do Twego punktu widzenia świata usług budowlanych ( i nie tylko) włącz
sobie jeszcze postulaty, że oprócz koncesji na usługi, zapłata za pracę ma
nastąpić po zakończeniu obowiązkowego 5 letniego okresu gwarancyjnego i że
wykonawca ma zdeponować u zleceniodawcy kwotę gwaramcji dobrego wykonania na
poczet ewentualnych usterek. Tak będzie sprawiedliwie i jedynie słusznie.
Jeżeli nie odpowiada ci polska jakość usług, pojedź zagranicę - tam dopiero
ujrzysz horror i raj dla partactwa wszelkiej maści

kiki

unread,
Dec 30, 2010, 7:59:46 AM12/30/10
to

"Jackare" <jac...@interia.pl> wrote in message
news:ifhvg9$eq$1...@node1.news.atman.pl...

> Użytkownik "kiki" <ki...@kiki.net> napisał w wiadomości
> news:ifgp5k$qg7$1...@opal.futuro.pl...
>>
>> "Jackare" <jac...@interia.pl> wrote in message
>> news:ifgisb$ok1$1...@node1.news.atman.pl...
>>
>>> Cuda panie. Ale cuda się zdarzają bo tak to jakoś jest że skurwysyny
>>> najlepiej rozumią język którym sami najczęściej mówią.
>>
>> Dochodze do wniosku, że popierasz bandytów,
> Opisałem dwa przypadki znajomego kafelkarza. Przypadki z nieciekawego

dobra dobra teraz się nie wykręcaj.

0 new messages