Powoli przymierzam sie do budowy (w 2007r.) i tak się zastanawiam.
Parę lat temu w Muratorze i innych poradnikach budowlanych było głośno o
ścianach jednowarstwowych z bloczków z betonu komórkowego 36cm grubości.
Redaktorzy się zachwycali, że łatwo i tanio (bo systemem gospodarczym) się z
tego buduję, a ściana jest tak ciepła jak tradycyjna. Dodatkowo nie trzeba
grubych tynków wewnętrznych tylko można od razu kleić kafelki lub kłaść
gładź. Same zalety ;-) Spodobało mi się to, bo mam dwie prawe ręce i chętnie
popracuję na własnej budowie "przy pomocy" doświadczonego majstra.
Niestety w ostatnim czasie coraz częściej czytam, że takie ściany też trzeba
ocieplić, a to już podraża i komplikuje budowę. Czy rzeczywiście ściany
jednowarstwowe są złe, czy tylko każdy chwali to co lubi.
Może ktoś mieszka w domu gdzie ściany zewnętrzne to właśnie 36cm betonu
komórkowego i mógłby się podzielić doświadczeniem?
Pozdrawiam
Winetoo
Ściana jednowarstwowa 36 cm spełnia owszem normę, ale to jest norma
specjalnie dla ścian jednowarstowych (ktoś chyba ostro zalobbował w tej
sprawie) tj. k < 0.5
Ściana dwuwarstwowa musie mieć mnie nież 0.3 Realnie osiągasz nawet 0.25
Poza tym styropian może naprawić błędy popełnione na etapie wykonawczym
(mostki termiczne)
A co do klejenia płytek bezpośrednio bez tynku... całego domu nie
okleisz przecież płytkami. Tak czy tak musisz robić tynki. A czy zrobisz
je też w łazience to już chyba nie ma specjalnego wpływy na ostateczną
cenę. (no chyba że masz trzy łazienki, każda po 25 m2)
Generalnie ja bym polecał ścianę dwuwarstwową.
Nie mieszkam w scianach jednowarstwowych i nie jestem budowlancem. Mysle
sobie jednak ze sciana jednowarstwowa ma duze wymagania technologiczne.
Wypadaloby pewnie zastosowac w niej termoizolacyjna (dosc droga) spoine a
moze nawet lepiej byloby po prostu laczyc bloczki na cienka warstwe kleju.
To z kolei wymaga duzej starannosci przy budowie i wymaga tez bardzo rownych
(czyli pewnie tez drogich) bloczkow.
taka sciane wreszcie takze wypada otynkowac czyli i tak potrzebujesz ekipe z
rusztowaniami.
Mozna oczywiscie to wszystko policzyc ale jak tak na intuicje podejrzewam ze
najtanszym sposobem osiagniecia zalozonej wartosci wspolczynnika oporu
cieplnego jest zastosowanie styropianu.
Ja u siebie przyjalem wariant malo ekstrawagancki tzn polski bialy bloczek
gazobetonowy 24 cm + 12cm styropianu.
pzdr
Tomek
>
> Pozdrawiam
> Winetoo
>
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.misc.budowanie
Moim zdaniem bzdury. Poza tym co napisał niewe, weź pod uwagę że dom nie
będzie cały z petonu komórkowego, zawsze będą cegły i oczywiście
wieńce które w mrozy na 100% będą przemarzać.
Ja mam beton komórkowy 30cm + 12 cm styropianu i to jest ciepłe.
Pierwszą zimę miałem bez ocieplenia, różnica jest kolosalna.
pozdr,
Piotr
Witam,
Też się przymierzam do budowy i też myślę o ścianie jednowarstwowej,
a konkretnie z bloczków Fortis, Pezam, czy jak się tam teraz nazywają.
36 cm keramzytobeton z wkładkami styropianowymi.
Podobno k = 0,18, czyli spełnia normy dla ścian wielowarstwowych.
Nie trzeba ocieplać, a nawet jest to niezalecane (jeśli już to wełną).
Tynki zewnętrzne tylko z powodów estetycznych, nie muszą być od razu.
Jestem bardzo ciekawy, dlaczego doświadczeni forumowicze w ogóle
nie wspominają o tej opcji.
Czyżby miała jakieś wady, o których nie wiem, była dużo droższa od
innych, jest trudno dostępna albo firma zbankrutowała ?
Chętnie bym przeczytał jakieś opinie, bo zaraz zacznę się rozglądać za
architektem i zamawiać projekt...
Maciek
Robert
Dokładnie, producenci pokazują oszczędności na robociźnie, materiałach
jakich nie trzeba użyć w ich technologii zpominając o porównaniu
cen swojego materiału do "gorszego" zamiennika.
Wtedy te oszczędności topnieją jak płatki śniegu... ;)
pozdr,
Piotr
To jest dla mnie oczywiste, że taka ściana będzie miała gorsze parametry
termoizolacyjne.
Jak to k < 0.5 ma się do "kostki" z lat 80-tych? (ściana trójwarstwowa). Czy
to nie jest tak, że teraz normy poszły bardzo do góry?
Pozdrawiam
winetoo
Moim zdaniem bzdrudy...
Mój dom jest cały z betonu komórkowego - cegły owszem są, ale tylko w środku
i kominy.
Zewnętrze ściany wszystkie grubość 36cm.
Nadprożarównież z betonu komórkowego (kształtki) - nie mam mowy o
przemarzaniu - owszem - musi mieć takie nadproże gorsze właściwości niż
pełny pustak, ale nie do tego stopnia aby przemarzał.
Budowałem zgodnie z najlepszą moją wiedzą.
Mieszkam pierwszą zimę - sprawuje się super - jestem zadowolony.
...zobaczymy ile węgla spalę :-)
Pozdrawiam
Dariusz Lekki
No na siłę faktycznie nigdzie cegieł może nie być, chociaż
często wychodzą miejsca gdzie tą cegłę łatwiej użyć.
Masz murowane czy klejone ściany??
A wieniec jak masz zrobiony??? Bo przecież nie z betonu komórkowego ;)
A najlepiej napisz dokładnie co masz i ile Cię to kosztowało
pozdr,
Piotr
Przy ogrzewaniu drewnem / węglem można jeszcze w to pójść. Dla gazu już w
zasadzie musiałbys dać 44 lub 50cm.
> [...]> Niestety w ostatnim czasie coraz częściej czytam, że takie ściany
> też trzeba
>> ocieplić, a to już podraża i komplikuje budowę. Czy rzeczywiście ściany
>> jednowarstwowe są złe, czy tylko każdy chwali to co lubi.
Robienie ściany dwuwarstwowej z bloczkiem 33cm dla domku jednorodzinnego
jest nieekonomiczne. Taniej wyjdzie 24cm + dodatkowe 2-3cm styropianu.
>> Może ktoś mieszka w domu gdzie ściany zewnętrzne to właśnie 36cm betonu
>> komórkowego i mógłby się podzielić doświadczeniem?
Znam jedną rodzinę. Narzekają głownie na małą izolację akustyczną. Poza tym
nie mają zastrzeżeń.
> Ja u siebie przyjalem wariant malo ekstrawagancki tzn polski bialy bloczek
> gazobetonowy 24 cm + 12cm styropianu.
Dokładnie. rdzeń nośny powinien być jak najtańszy (pustak max 24 lub
gazobeton) a reszta to docieplenie.
Ściany mam murowane na zaprawie typu "termo" - zaprawa ciepła z jakby
kulkami styropianowymi - standardowa grubość spoiny.
Wieniec od zewnątrz: pustak z betonu komórkowego 6cm (odmiana 300) +
styropian 8cm + wieniec właściwy (zbrojenie+beton).
Pozdr.
Dariusz Lekki
Czas wejscia do takiego domu za pomoca siekiery - nie przez drzwi w
zaleznosci od motywacji "wchodzacego" zaczyna sie od 30 minut w gore
--
pzdr smoq
Dołożenie warstwy styropianu chyba nic nie zmienia :-)
A czas wejścia do kanadyjczyka jest jeszce krótszy :-)
Pozdrawiam
Winetoo
Ale gościu może zrezygnować, jak zobaczy że go całego obklejaują kulki
styropianu.
> A czas wejścia do kanadyjczyka jest jeszce krótszy :-)
Ale hałas większy (pudło rezonansowe).
:-)
Szczęśliwego Nowego Roku,
Maciek
Temat był poruszany tu wielokrotnie.
Uważam, że ściana 1-no warstwowa MUSI być układana przez
osoby które umieją to robić i się na tym znają.
Wymaga idealnej precyzji, sumienności i dokładności.
U mnie mur też był klejony, ekipa się zarzekała, że zna technologię
Ytong, w praktyce wyszło inaczej.
Niedokładnie położona pierwsza wrstwa powoduje, że problemy
są pod sam dach i nie ma dobrego sposobu, aby je ominąć.
Z drugiej zaś strony bezsensem jest dawanie 36,5 cm Ytonga, aby
go później docieplać.
Należy przeliczyć czynniki energetyczne do ogrzewania w
Twojej okolicy. Jeśli są niedrogie (GZ-50,
niedrogie drewno opałowe) to mur 1-no warstwowy z Ytonga
kl 400 ma naprawdę zalet i warto go stosować.
Jeśli jednak nie dysponujesz ekipą z realnymi referencjami,
a zamierzasz grzać prądem czy gazem LPG to mur 2-warstwowy
będzie lepszy, bo jest nieco "cieplejszy" i reżim budowania
nie jest tak ostry. Natomiast mur 2-warstowwy będzie droższy
w sensie elewacji, jest mało "dziecioodporny" na uderzenia
piłek, patyków itp, nie wspominając o przystawieniu
drabiny.
Osobiście uważam, że budowanie systemem gospodarczym
muru 1-no warstowego na klej to BARDZO duże
ryzyko albo .... rozrzutność- gdy się okaże,
że taki mur trzeba będzie i tak docieplić- bo wykonawca
nie miał umiejętności do takiej budowy. .
Typowa ściana z "kostki" (gazobeton popiołowy+przerwa powietrzna
+ cegła sylikatowa pełna miała U ok. 0,7 do 0,8.
W tamtych czasach gazobetony nie trzymały norm w dzisiejszym
tego słowa rozumieniu, bo były robione z czego się dało.
To zupełnie inny gazobeton niż beton kmórkowy (np. kl 500,
ale jest i kl. 400 a nawet 300) produkowany obecnie.
Czy
> to nie jest tak, że teraz normy poszły bardzo do góry?
Poszły. Wielka płyta z lat 70-tych ma U ok. 1,1,
U=1 obowiązywało w projektowaniu budowlanym w 1980 roku.
> > Powoli przymierzam sie do budowy (w 2007r.) i tak się zastanawiam.
> > Parę lat temu w Muratorze i innych poradnikach budowlanych było głośno o
> > ścianach jednowarstwowych z bloczków z betonu komórkowego 36cm grubości.
>
> Czas wejscia do takiego domu za pomoca siekiery - nie przez drzwi w
> zaleznosci od motywacji "wchodzacego" zaczyna sie od 30 minut w gore
A jaki głupek robi coś takiego?
Dużo prostsze jest wejście przez okno.
Takie teoretyczne rozważania są dla mnie porażające.
> A jaki głupek robi coś takiego?
> Dużo prostsze jest wejście przez okno.
> Takie teoretyczne rozważania są dla mnie porażające.
W przypadku mojego domu duzo trudniejsze byloby wejscie przez okno niz przez
ytonga - tak mi sie wydaje.
Na parterze mam okna antywlamaniowe na pietrze zaluzje piwnice okienka maja
zakratowane. Dom nie jest zbudowany z ytonga, chociaz ostatnio przygladalem
sie jak robili mi jedna scianke dzialowa z ytonga wlasnie i dlatego taka
moja wypowiedz.
--
pzdr smoq
> W przypadku mojego domu duzo trudniejsze byloby wejscie przez okno niz
przez
> ytonga - tak mi sie wydaje.
> Na parterze mam okna antywlamaniowe na pietrze zaluzje piwnice okienka
maja
> zakratowane.
Wystarczy diaks 2 KW i tarcza 230 mm. Elegancko usuwa się okucia
łączące okno z murem. I okno do wykorzystnia- choć
złodzieje na samo okno to raczej nie lecą.
Na pewno mocniejszy byłby mur z kamienia, dużo takich
(zwłazcza w zakresie piwnic) jest w okolicach Zakopanego.
Miłego dnia
Tomek
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
> A jaki głupek robi coś takiego?
> Dużo prostsze jest wejście przez okno.
> Takie teoretyczne rozważania są dla mnie porażające.
Bo może jest miejszce bez okien ale niewidoczne
od ulicy sąsiadów i bezpieczniej jest wejść przez ścianę.
Zupełmnie realne.
pozdr,
Piotr