Wdzięczny za sugestie,
starless
Wez fachmana. niedawno na Slasku zawalil sie odkopany budynek.
Jezeli odkopywac fundamenty - to tylko partiami. Odkopac 2 metry,
klasc drenaz, zasypac, zagescic, odkopac nastepne 2 m itp.
pozdrawiam
pluton
>
> Wdzięczny za sugestie,
> starless
>
pzdr
Tomek
--
Archiwum grupy: http://niusy.onet.pl/pl.misc.budowanie
ja na to: tylko fachowiec z papierami.
jezeli o mnie chodzi, to najpierw bym zrobil 3 lub 4 slupy
podpierajace:
-------------
0 0 0 0
3 lub 4 w zaleznosci od dlugosci sciany. Przy czym nie wszystkie
slupy na raz, ale po jednym
Te slupy mialy by glebokosc taka, jak przyszly fundament,
szerokosc do 1 metra, a grubosc taka, jak przyszly fundament.
Kiedy to by zastyglo (14 dni od wylania drugiego slupa )
to bym odkopywal i fundamentowal
po kolei odcinki miedzy slupami 1 i 2, potem 2 i 3...,
w cyklu 14 dniowym (czy ile tam
beton potrzebuje na warunkowa wytrzymalosc), tzn. po wylaniu
jednego segmentu 14 dni przerwy i zaczynamy kopac dziure
pod nastepny segment.
Natomiast nie mam pojecia, co dac na dylatacja. Jezeli bylby
mur w mur, to bym dal podwojna pape, ale na 5 cm to nie wiem.
pozdrawiam
pluton
Ławy na takiej samej wysokości a potem schodkowo do poziomu docelowego
(gdzieś coś takiego widziałem..)
:-)
w dwudziestoletnim domu to niekoniecznie sa takie fundamenty jak piszesz.
Brak stali w sprzedazy, brak cementu wiec w fundamenty walono kaminie gruz
itp. czesto bez zbrojenia by zaoszczedzic... takie czasy. Jako mlodziak
pomagalem na budowach by zarobic na wakacje wiec to byla dosc powszechna
praktyka.
pzdr
krzychut
jeśli nowy budynek ma być stawiany na ławach poniżej starych fundamentów to
najpierw należy podbić te stare do odpowiedniej głębokości a potem wykonać
ławy dla nowego obiektu i po sprawie
>
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
Albo lawa nowego domu od strony istniejacego spelniajaca jednoczesnie
funkcje muru oporowego. JAk grunt spoisty to przy wlasciwym wykonaniu
prac da sie to zrobic - choc byle blad i istniejacy budynek
pojedzie...
--
Darek