W dniu wtorek, 27 sierpnia 2013 22:27:11 UTC+2 użytkownik wolim napisał:
> Jak ktoś całe życie kupuje równiutkie metry z lasu, to mu fiskars
> wystarczy. Spróbuj rozłupać takim fiskarsem drzewo rosnące na skraju
> lasu - poskręcane od wiatru, pełne sęków, a jak do tego jeszcze będzie
> to wiąz, to już całkiem zapomnij o tym scyzoryku od fiskarsa.
Od chyba 3 lat mam u siebie w domu ten "scyzoryk":
http://www.fiskars.pl/Ogrod/Produkty/Drewno-i-galezie/Siekiery/122480-Siekiera-rozlupujaca-X25
Wiosna tego roku na drugiej nieruchomosci kupiłem ten "scyzoryk"
http://www.fiskars.pl/Ogrod/Produkty/Drewno-i-galezie/Siekiery/122500-Siekiera-rozlupujaca-X27
20m2 drewna w 2/3 lata wyżej piszesz:
Moje "scyzoryki" rąbia rocznie min 60m2(musze zapewnic opał do 3 nieruchomości grzanych drewnem)
Chcesz to uwierz , nie to nie- ta mniejsza siekiera kupiona 2 lub 3 lata temu(wtedy to była chyba największa w ofercie Fiskarsa) do dzisiaj ani razu nie była ostrzona. Rąbane było praktycznie kazde drewno" buk, olcha, topola, kasztan(rabałes kiedys podsuszone drewno kasztanowca?)
Wczesniej miewałem różne siekiery i jak Adam pisze: kilka trzonków do wymiany rocznie, moczenie w wodzie, ostrzenie itp.
No i Fiskars daje 10 lat gwarancji jakby co.
Odkąd kupiłem Fiskarsa(zreszta za namowa kogoś z tej grupy) to nic innego już nie kupię. W tym roku na wiosne kupiłem szpadel Fiskarsa- również nie udało mi sie go złamać co regularnie udawało sie ze "zwykłymi" szpadlami. Wytrzymałościa Fiskarsowi dorównały tylko szpadle marki ZSRR- moje mają juz pewnie ponad 20 lat. 4szt. takich kupiłem za flaszkę 11-12 lat temu od żołnierzy z okolicznej jednostki wojskowej. Do dzisiaj dwa sa całe w dwóch pozostałych niestety trzonki pekły.
A co drewna- w lipcu kupiłem z nadlesnictwa buka. Cały transport(takie specjalistyczne auto do przewozu drewna) Policzyli mi za 20mp, zapłaciłem ok 2500zł. Po pocięciu , porabaniu i dokładnym ułożeniu zmierzyłem i jest ok 34m3.
Handlarze by to sprzedali jako 40-50 m3.
Warto więc kupować drewno bezpośrednio z nadleśnictwa.