Niestety na budowie występują bardzo poważne błędy, z których najważniejsze
to:
- źle zwymiarowane ławy fundamentowe doprowadziły do zmiany gabarytów domu i
związanych z tym odstępstw od projektu (mamy teraz problemy z urzędem)
- otwory drzwiowe w gotowych elementach (prefabrykat) zostały wykonane
niesymetrycznie względem osi budynku (na elewacji, gdzie miały być
symetryczne)
- są błędy w konstrukcji dachu, które powodują jego opadanie - więźba nie
wytrzymuje bieżących obciążeń (potwierdził to producent więźby).
I wiele mniejszych fuszerek, nie licząc poważnych opoźnień.
Błędów tych "nie zauważa" ani kierownik budowy (powołany przez gen.
wykonawcę), ani wykonawca.
Jedynie mój teść, z wykształcenia budowlaniec, dostrzega błędy. Następuje
reklamacja, jej uznanie i próba naprawy błędu (w tej chwili jesteśmy na
etapie dachu, więc nie wiem, jaki będzie skutek tej naprawy).
Moje pytanie brzmi - komu najlepiej zgłosić tego typu fuszerowanie? W końcu
ludzie, którzy budują mi dom, posiadają atesty i uprawnienia (kierownik
budowy). Jaka instytucja zajmuje się z marszu takimi partaczami? Od czego
zacząć? (Inspektora nadzoru nie powołałem).
Za sugestie dziękuję.
PP
> - źle zwymiarowane ławy fundamentowe doprowadziły do zmiany gabarytów domu i
> związanych z tym odstępstw od projektu (mamy teraz problemy z urzędem)
Znaczy się wykonane a nie zwymiarowane? ;)
Gdyby to sobie skuli na początku (bo inwestor/inspektor nie odbierze),
to do końca budowy byłby spokój ;) Brak reakcji tutaj spowodował
późniejszą lawinę problemów.
> - otwory drzwiowe w gotowych elementach (prefabrykat) zostały wykonane
> niesymetrycznie względem osi budynku (na elewacji, gdzie miały być
> symetryczne)
To poważna zmiana wzgledem projektu - nawet projektant może wpisać do
dziennika żądanie wstrzymania budowy.
> - są błędy w konstrukcji dachu, które powodują jego opadanie - więźba nie
> wytrzymuje bieżących obciążeń (potwierdził to producent więźby).
To już poważna sprawa - błędy są w wymiarowaniu czy wykonaniu? Jeśli
rzeczywiście w zwymiarowaniu konstrukcji, to tu już projektant może
beknąć. Co by było jak by doszedł śnieg, wiatr itp.?
A jeśli błąd jest w wykonastwie to też można się pobawić w skarżenie
kierownika, ale czy on to już odebrał? A może "właśnie miał zamiar to
naprawić"?
--
Pozdrawiam,
Michał Pużyński
http://www.budownictwo.prv.pl
"Trzeba żyć, a nie tylko istnieć." (Plutarch)