Pozdrawiam.
Radek.
Użytkownik "Magda i Wojtek" <gi...@uci.agh.edu.pl> napisał w wiadomości
news:ai3vsg$o94$1...@galaxy.uci.agh.edu.pl...
Ja tez tak myslalam, i tak prawde mowiac pewnie lepiej byloby to sprawdzic
(u nas poprostu architekt od kanalow wiedzial, ze bedzie tam wpuszczony
drenaz i stwierdzil, ze jest to w takiej sytuacji OK). Przy czym gdzie niby
mialaby splywac woda burzowa, po ulicy? Chyba lepiej jest wlac ja do
sciekow?
> A jeśli chodzi o "przepustowość" tej kanalizacji podczas większych opadów
to
> nie ma problemu ? (spotkałem się z opinią ,że w przypadku gdy ktoś
podłącza
> się w ten sposób do kanalizacji ściekowej to u sąsiadów w piwnicach wybija
> woda właśnie z kanalizacji).
Jak na razie jeszcze tam nie mieszkamy, ale ubikacja juz jest. Nie
zauwazylismy, zeby cokolwiek wybijalo podczas ostatnich ulew. A niestety nie
mamy zasowy burzowej...
> Jeśli to nie tajemnica to w jakim regionie Polski mieszkasz ?.
Domek stoi w Katowicach
Pozdrawiam
Magda
Najlepiej to postawic duza banke i wode uzywac do mycia, jest miekka i o
wiele lepsza, zaluje ze nie moge zbierac deszczowki w duzych ilosciach,
mialbym chociaz do akwarium.
--
----===GG: 2173714===----
http://www.edukomo.prv.pl
-Tablice Fizykochemiczne-
Miałem podobny problem.
Otóż dopóki nie wybudowałem domu to było ok. Jak wybudowałem to z dachu wody
nie mam gdzie dać. Do kanalizacji nie wolno bo nie, do rowu przydrożnego nie
wolno bo jest na to ustawa, na powierzchnię nie wolno bo zaleje sąsiada.
Wygląda, że muszę tę wodę wypić.
Podobnie sprawa ma się z wodą gruntową. Po wybudowaniu domu dowiedziałem
się, że naruszyłem stosunki wodne...
Szkoda słów...
Sławek
Jesteś absolutnie pewien co do tego rowu? Mam warunki techniczne
wydane przez Zarząd Dróg na wypuszczanie deszczówki i drenażu do
rowu. Starostwo Powiatowe zażądało co prawda operatu
wodno-prawnego, który jest w trakcie przygotowywania, więc nie
wiem jeszcze, co będzie dalej, ale nie odniosłam wrażenia, żeby
ktoś miał zamiar stwarzać jakieś trudności... A ustawa jakoś
całkiem niedawno się zmieniła.
Pozdrawiam
--
Hanka Skwarczyńska
i kotek Behemotek
a.skwar...@wasko.pl
> Najlepiej to postawic duza banke i wode uzywac do mycia, jest miekka i
o
> wiele lepsza, zaluje ze nie moge zbierac deszczowki w duzych
ilosciach,
> mialbym chociaz do akwarium.
Może deszczówka jest dobra do prania, ale nie radziłbym wlewać do
akwarium czegoś, co spłynęło z nowoczesnego dachu, choćby z blachy
ocynkowanej czy gontów bitumicznych.
--
Boni
Przekonanie, ze rozne dziwne rzeczy sa OK, to ogolna przypadlosc ogromnej
rzeczy roznego typu "fachowcow".
Wiazaca opinie uzyskasz w wodociagach, ale osobiscie radzilbym zadac
pytanie telefonicznie i bardzo anonimowo.
--
Jaroslaw Strzalkowski, Onet.pl, Krakow
rzuku
Użytkownik "RadMax" <pie...@poczta.fm> napisał w wiadomości
news:ai3oa9$n8s$1...@okapi.ict.pwr.wroc.pl...
rzuku
Użytkownik "Boni Sulkowski" <bonifacy_...@danfoss.pl> napisał w
wiadomości news:ai5ep7$10q2b3$1...@ID-136479.news.dfncis.de...
> A co ze zbieraniem deszczówki?
[ciach]
> Mam tylko jeden problem, jak od wierzchu zabezpieczyć wlew do beczki?
Tylko jeden problem? Szczesliwy czlowiek... ;-) Problemem nie jest
zabezpieczenie wlewu (wystarczy kupic np. w OBI plastikowy pojemnik na
deszczowke. Przykrywany, na kilkaset litrow). Problemem jest co robic z
nadmiarem deszczowki. Zwlaszcza, ze nadmiar pojawia sie zwykle wtedy gdy na
dworze leje i wyjscie z domu w celu oproznienia beczki jest malo
przyjemne... ;-). Kiedys liczylem jaki duzy musialbym miec zbiornik, zeby
zmagazynowac cala deszczowke z dachu, nawet podczas najwiekszej burzy i
wyszlo mi, ze potrzebuje drugie szambo. Przykre, ale prawdziwe. Mam ok
200m2 dachu. A taka kilkudniowa ulewa potrafi dostarczyc kilka tysiecy
litrow wody na taka powierzchnie.
Pozdrawiam
Maciek
-----------------------------------------------------
Maciej J. Pyka
e-mail: m...@kchf.ch.pwr.wroc.pl
-----------------------------------------------------
;-)
> To i na ogródek ona się nie nadaje?
>
Nadaje sie. Gdyby tak deszczowka wyplukiwala wszystko z dachu, to bys
musial co dwa lata pokrycie zmieniac. Tak naprawde czysta, to jest tylko
woda destylowana, ale jest cholernie szkodliwa (dla roslin, zwierzat i
ludzi).
--
> To i na ogródek ona się nie nadaje?
Nie wiem jak twoje zdrówko, ale pewnie masz większą odporność na słabą
wodę niż przeciętna ryba z akwarium ;-)))
> rzuku
--
Boni
Rozwiazanie jest proste, aczkolwiek wiaza sie ze zdemolowaniem dzialki.
zakopujeszc 3-4 kregi betonowe np. 1,5 m srednicy, betonujesz dno, dajesz
gotowa betonowa pokrywe na wierzch, wlaz, i masz studzienke.
doprowadzasz do niej wode z rury/rur spustowych rurami pod ziemia. ZE
zbiornika np, 0,3m pod ziemia (przelew) wyprowadzasz rure drenarska,
obsypana zwirem, przykryta folia,
zakopana na glebokosci np. 0,8m kilkanascie metrow dlugosci.
No i sprawa zalatwiona, zostaje tylko posiac trawke...
U mnie to dziala. Drobny klopot jest tylko z uszczelnieniem studzienki bo
woda mi troche ucieka - czym to zbobic , dysperbitem?
Art
Problem polega na tym, że chcę wykorzystać beczki, które już mam, jak je
więc przykryć?
Niby można obudować bekę kręgiem i na to pokrywa, ale to piękne nie jest.
>Problemem jest co robic z
> nadmiarem deszczowki.
Świadomie, przynajmniej w początkowej fazie nie planuję zbierać z całości
dachu.
Rzuku
Idealnie byloby wkopac studnie z kregow i przebic sie przez warstwe gliny.
Wtedy masz studnie w ktora mozesz wlewac dowolny nadmiar wody. Ale
nalezaloby zrobic probny odwiert i stwierdzic jak gleboko jest glina. U mnie
jest od 1,5 do ponad 7 m pod powierzchnia, wiec takie rozwiazanie nie
przejdzie. Mam na dzialce obok studnie gleboka na 30 m i tam woda wsiaka jak
w gabke. W tej chwili radze sobie tak, ze woda z dachu jest zbierana w 2
zbiornikach (ok. 0.5 m3 kazdy) i z tamtad drenami rozsaczana po dzialce. Na
chwile strachu w kazdym z tych zbiornikow zamontowana jest pompa
zanurzeniowa, ktora moge osuszyc je wylewajac wode na droge lub do
kanalizacji. Raz juz mialem taka sytuacje. Pompa pracowala ze 30 min i
pewnie z metr wody spuscilem do kanalizacji.
Pamietaj przy takiej glebie aby drenowac kazde miejsce, ktore bedziesz
chcial utwardzic. U mnie takie dreny sa pod kostka brukowa. Gdyby nie one,
to robilo sie tam grzezawisko i po pierwszych desczach kostka by utonela. I
tak nie wiem czy tak nie bedzie za jakies kilka lat. Narazie dreny spelniaja
swoja role i odporowadzaja wode spod tego terenu.
vpw
Ja tez pamietam z opisow na grupie, ze jak jest row melioracyjny (i jeszcze
przebiega przez twoj teren) to masz prawo z niego korzystac. Natomiast co do
rozprowadzania po powierzchni to masz prawo na swoj teren wylewac ile
chcesz, jesli warunki gruntowe sa takie, ze przelewa sie na teran sasiada,
to nie jest twoja wina i nikt ci za to nie zrobi kuku. Natomiast nie masz
prawa wystawic np. rynny za plot i spuszczac wody do nieg ani zmieniac
warunkow wodnych np. poprzez zrobienie bariery lub nachylenie terenu w jego
strone. Ale przeciez nikt nie zmusi cie do lapania deszczowki i wywozenia bo
sasiada zaleje. Po prostu kazdy wiedzial co kupuje i jesli ktos kupil
dzialke w zaglebieniu terenu to nie moze sie dziwic, ze woda do niego splywa
i wymagac aby tak nie bylo
--
vpw
"Mój" rów nie jest melioracyjny, tylko zwykły, przydrożny. I nie
biegnie przez mój teren, tylko między działką a drogą (jak to
rów przydrożny :) I mimo tego nikt specjalnie nie protestuje
przeciwko wylewaniu do niego deszczówki.
Jak się Zarząd Dróg dowie to zaprotestuje... chyba, że się zmieniła
ustawa - a tego nie wiem.
Sławek
>> "Mój" rów nie jest melioracyjny, tylko zwykły, przydrożny. I nie
>> biegnie przez mój teren, tylko między działką a drogą (jak to
>> rów przydrożny :) I mimo tego nikt specjalnie nie protestuje
>> przeciwko wylewaniu do niego deszczówki.
> Jak się Zarząd Dróg dowie to zaprotestuje... chyba, że się zmieniła
> ustawa - a tego nie wiem.
Ale tak na logikę - jak jest droga, rów i działka, i przypadkiem działka
ma spadek do rowu przydrożnego, to co, Zarząd Dróg zarządzi postawienie
przez właściciela działki tamy dla wody deszczowej? A jeśli nie, to
przecież od tego że ktoś dom postawił z rynnami, wody spływającej z
działki nie przybyło?
> Sławek
--
Boni
Myślisz, że Zarząd Dróg wydał warunki techniczne bez swojej
wiedzy? A ustawa owszem, zmieniła się, chyba całkiem niedawno,
bo jak dzwoniłam do Starostwa parę tygodni temu, to pani kazała
oddzwaniać, bo musi sprawdzić w papierach. Ostatecznie wyszło
jej, że trzeba zrobić operat wodno-prawny, wystąpić o pozwolenie
na wykonanie wypustu i tyle. W każdym razie wypijania deszczówki
nie sugerowała :)
Pozdrawiam