PiotrN
> Tynki były robione w lecie tego roku, mieszkamy w domu od 3 miesięcy, rysy
> pojawiły się po miesi±cu użytkowania. Dom stary remontowany więc nie
> powinien "osiadać". Podejżewam, że tynkarz trochę za szybko nakładał
> warstwy i dlatego popękało (nic innego nie przychodzi mi do głowy).
może za szybko, a może nie przygotowali odpowiednio powierzchni, a może złe
proporcje mieszali, a może nieodpowiednio zacierali kto wie.... spróbuj
akrylem w tubie połatać ale je¶li wychodza już pęknięcia obawiam się, ze
możesz oczekiwac nastęnych niestety.
Adi
> Bzdura, pekniecia sa tam,gdz\ie robi partacz.
Glownym powodem jest pospiech, murarze nie zacieraja porzadnie polozonego
tynku, klada zbyt grube warstwy itp
--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
>> Bzdura, pekniecia sa tam,gdz\ie robi partacz.
> Glownym powodem jest pospiech, murarze nie zacieraja porzadnie polozonego
> tynku, klada zbyt grube warstwy itp
w zasadzie przy tynku cementowo - wapiennym nawet zachowanie wszelkich zasad
sztuki nie gwarantuje sukcesu - tynk ten jest niewdzięczny w aplikacji i
czesciowo nieobliczalny.....co nie zmienia faktu że 90% wad to błąd
wykonawcy :)
Adi
> Nie rozsmieszaj mnie, to, ze pekaja tynki, wylewki sa slabe to zasluga
naszych niedouczonych, leniwych murarzy, tynkarzy. Jadac ostatnio przez swoje
miasto, Slask, szkody gornicze, patrzylem na budynki pod katem pekania tynkow.
Uwierz mi, ze niektore pamietaja czasy niemieckie, byc moze to pierwsze tynki
na niektorych budynkach. Sa oczywiscie zniszczone ale nie widac tam
systemowych pekniec. U mnie na domu tynk zewnetrzny ma ok. 30 lat. Nie ma
pekniec. Cuda??. Natomiast ostatnio tynk robiony wewnatrz przez
wykwalifikowanegi i naprawde niezlego murarza popekal jak pajeczyna. Wczesniej
robil u brata, bylo podobnie. Czym to tlumaczyc?. Ano tym, ze goscie zle
dobieraja proporcje, klada za grube warstwy i najwazniejsze- za malo zacieraja.
Byle szybko, byle do przodu. Wziac kase, pekniecia pojawia sie za kilka
miesiecy, wiec zwali sie na wichure, huragan, szarancze.
Niestety swiat staje sie plastikowy,jedzenie, domy, samochody, wszystko
drugiego gatunku. Z bylejakoscia trzeba sie chyba pogodzic, bo z koniem nikt
nie bedzie sie kopal.
> Nie rozsmieszaj mnie, to, ze pekaja tynki, wylewki sa slabe to zasluga
naszych niedouczonych, leniwych murarzy, tynkarzy. Jadac ostatnio przez swoje
miasto, Slask, szkody gornicze, patrzylem na budynki pod katem pekania tynkow.
Uwierz mi, ze niektore pamietaja czasy niemieckie, byc moze to pierwsze tynki
na niektorych budynkach. Sa oczywiscie zniszczone ale nie widac tam
systemowych pekniec. U mnie na domu tynk zewnetrzny ma ok. 30 lat. Nie ma
pekniec. Cuda??. Natomiast ostatnio tynk robiony wewnatrz przez
wykwalifikowanegi i naprawde niezlego murarza popekal jak pajeczyna. Wczesniej
robil u brata, bylo podobnie. Czym to tlumaczyc?. Ano tym, ze goscie zle
dobieraja proporcje, klada za grube warstwy i najwazniejsze- za malo zacieraja.
Byle szybko, byle do przodu. Wziac kase, pekniecia pojawia sie za kilka
miesiecy, wiec zwali sie na wichure, huragan, szarancze.
Niestety swiat staje sie plastikowy,jedzenie, domy, samochody, wszystko
drugiego gatunku. Z bylejakoscia trzeba sie chyba pogodzic, bo z koniem nikt
nie bedzie sie kopal.
niestety, ludzie nie dość że szkół nie kończą jak dawniej, to i
kultury dyskusji nie mają za grosz.
Poczytaj sobie, Jasio, dlaczego na wapiennych tynkach nie widać rys, a
potem się wypowiadaj.
> On 2 Sty, 21:07, "jasio kowalski" <lopi1.WYT...@gazeta.pl> wrote:
> >
> > Niestety swiat staje sie plastikowy,jedzenie, domy, samochody, wszystko
> > drugiego gatunku. Z bylejakoscia trzeba sie chyba pogodzic, bo z koniem ni=
> kt
> > nie bedzie sie kopal.
>
> niestety, ludzie nie do=B6=E6 =BFe szk=F3=B3 nie ko=F1cz=B1 jak dawniej, to =
> i
> kultury dyskusji nie maj=B1 za grosz.
> Poczytaj sobie, Jasio, dlaczego na wapiennych tynkach nie wida=E6 rys, a
> potem si=EA wypowiadaj.
A gdzie bylem niekulturalny, kogos obrazilem?
I gdzie pisałem, że były to tynki wapienne?.
Lecz swoje kompleksy gdzie indziej.
> A gdzie bylem niekulturalny, kogos obrazilem?
> I gdzie pisałem, że były to tynki wapienne?.
> Lecz swoje kompleksy gdzie indziej.
jesteś nie tylko niekulturalny, ale i niedouczony. Obrażasz Bogu ducha
winnych tynkarzy, oskarżając o partactwo, a nie znasz się na tym, o
czym piszesz.
Dla twojej wiadomości- tynki cementowo-wapienne nie mają szansy, żeby
nie pękać. Teoretycznie, przy okreslonej procedurze wiązania i
wysychania (odpowiednia temperatura i wilgotność) pęknięcia będą tak
małe że niewidoczne, ale w praktyce rzadko udaje się zachować takie
warunki, i to nie jest wina ludzi tylko raczej pośpiechu w jakim się
pracuje.
Natomiast tynki wapienne, czyli tak chwalone przez Ciebie tynki z
budynków 50 i więcej letnich, mają dość nietypową cechę
samozasklepiania rys, co spowodowane jest jakąś tam dyfuzją dwutlenku
węgla, i nawet jeśli się taki tynk zarysuje to po kilku latach to
pęknięcie jest praktycznie niewidoczne, no chyba że będzie to wielka
szczelina. I to nie dlatego że przedwojenni murarze byli geniuszami
(choć może zdarzali się wśród nich prawdziwi fachowcy) ale dlatego że
taka po prostu jest cecha materiału, jakim jest tynk wapienny.
Na przyszłość nie gardłuj tak że wszyscy w koło to nieroby i
partacze, bo cie ludzie nie będą szanowali.
Chciales chyba napisac, ze tynki robione przez ciebie i, byc moze, twoich
znajomych nie maja szansy, zeby nie pekac. Prawidlowo wykonane tynki, na
prawidlowo zrobionym podlozu nie pekaja, i nie musza byc przedwojenne. Mam w
domku sporo nie pekajacych, ladnych tynkow. Niezaleznie od tego, istotnie,
jak piszesz, tynki z dodatkiem wapna zasklepiaja, przez jakis czas, drobne
pekniecia.
>Na przyszłość nie gardłuj tak że wszyscy w koło to nieroby i
>partacze, bo cie ludzie nie będą szanowali.
Jakosci polskiego budownictwa nie masz co bronic, przegrana sprawa. Ale masz
racje w tym, ze nie jest to wylacznie wina wykonawcow.
Pozdrowko,
Maciej
> Chciales chyba napisac, ze tynki robione przez ciebie i, byc moze, twoich
> znajomych nie maja szansy, zeby nie pekac. Prawidlowo wykonane tynki, na
> prawidlowo zrobionym podlozu nie pekaja, i nie musza byc przedwojenne. Mam w
> domku sporo nie pekajacych, ladnych tynkow. Niezaleznie od tego, istotnie,
> jak piszesz, tynki z dodatkiem wapna zasklepiaja, przez jakis czas, drobne
> pekniecia.
1. nie napisałem nigdzie, że wykonuję tynki, czy że mam cokolwiek
wspólnego z wykonawstwem
2. dodaj jeszcze, że "prawidłowo pielęgnowane" tynki nie pękają. Zbyt
szybkie suszenie, czy nagła zmiana temperatury (np. wystąpienie sezonu
grzewczego) spowodują bankowo pojawienie się rys. Ale nie jest
powiedziane nigdzie, że to źle. Przyjmuje się, że przez pierwsze 2
lata budynek ma prawo osiadać i pękać.
> Jakosci polskiego budownictwa nie masz co bronic, przegrana sprawa. Ale masz
> racje w tym, ze nie jest to wylacznie wina wykonawcow.
tu się bardzo mylisz. W porównaniu do np. francuskiego, to jakość
polskiego budownictwa wygląda bardzo dobrze. Natomiast, jeśli chodzi o
kwestie prawne, rozliczeń, dotrzymywania terminów itp. to wiadomo
kicha, ale to raczej całość sektora usług (ot choćby ASO) , od której
branza budowlana nie odstaje za bardzo.
Prawdziwym problemem, co widać nawet na przykładzie tej grupy, jest to
że ludzie budujący domy słuchają się rad majstrów po podstawówce, a
nie ludzi wykształconych, no ale to też polska specjalność.
pzdr
> On 2 Sty, 23:54, "jasio kowalski" <lopi1.WYT...@gazeta.pl> wrote:
>
> > A gdzie bylem niekulturalny, kogos obrazilem?
> > I gdzie pisa=B3em, =BFe by=B3y to tynki wapienne?.
> > Lecz swoje kompleksy gdzie indziej.
>
> jeste=B6 nie tylko niekulturalny, ale i niedouczony. Obra=BFasz Bogu ducha
> winnych tynkarzy, oskar=BFaj=B1c o partactwo, a nie znasz si=EA na tym, o
> czym piszesz.
> Dla twojej wiadomo=B6ci- tynki cementowo-wapienne nie maj=B1 szansy, =BFeby
> nie p=EAka=E6. Teoretycznie, przy okreslonej procedurze wi=B1zania i
> wysychania (odpowiednia temperatura i wilgotno=B6=E6) p=EAkni=EAcia b=EAd=B1=
> tak
> ma=B3e =BFe niewidoczne, ale w praktyce rzadko udaje si=EA zachowa=E6 takie
> warunki, i to nie jest wina ludzi tylko raczej po=B6piechu w jakim si=EA
> pracuje.
> Natomiast tynki wapienne, czyli tak chwalone przez Ciebie tynki z
> budynk=F3w 50 i wi=EAcej letnich, maj=B1 do=B6=E6 nietypow=B1 cech=EA
> samozasklepiania rys, co spowodowane jest jak=B1=B6 tam dyfuzj=B1 dwutlenku
> w=EAgla, i nawet je=B6li si=EA taki tynk zarysuje to po kilku latach to
> p=EAkni=EAcie jest praktycznie niewidoczne, no chyba =BFe b=EAdzie to wielka=
>
> szczelina. I to nie dlatego =BFe przedwojenni murarze byli geniuszami
> (cho=E6 mo=BFe zdarzali si=EA w=B6r=F3d nich prawdziwi fachowcy) ale dlatego=
> =BFe
> taka po prostu jest cecha materia=B3u, jakim jest tynk wapienny.
> Na przysz=B3o=B6=E6 nie gard=B3uj tak =BFe wszyscy w ko=B3o to nieroby i
> partacze, bo cie ludzie nie b=EAd=B1 szanowali.
Wlasnie przez takich "fachowcow" jak ty, Sławeczku ten kraj wyglada jak
wyglada. Smrod, brud i ubostwo. Generalnie widze, za masz jakis problem ze
sobą. Czas na nerwosol i waleriankę.