Ja dla przykladu opisze jeden z moich przypadków jako wykonawca:
Zakonczylem u goscia montaz instalacji elektrycznych i alarmowych.
Instalacje pozostawilem gotowe do tynkowania. Alarm uruchomiony, który jak
sie okazalo nawet udaremnil jedno wlamanie. Nadmienie, ze probowano ukrasc
kabel pomiedzy skrzynka licznikowa, a domem. Po uruchomieniu sie alarmu
zlodzieje uciekli. Jak sie okazalo okradli dwie inne budowy znajdujace sie
obok. Oswietlenie uruchomione, zalaczane eSami w skrzynce rozdzielczej.
Podlaczone jedno podwóje gniazdo 230V oraz jedno gniazdo silowe dla potrzeb
ekip budowlanych, co z reguly wystarcza. Reszta przygotowana do bialego
montazu bez podlaczenia zasilania w gniazdkach ze wzgledów na
bezpieczenstwo.
ZE zaproponowal mu wykonanie podstacji transformatorowej na terenie jego
posesji i wymiane dotychczasowego przylacza na koszt ZE oraz jakies
ewentualne inne profity. Stad tez nie zlecil mi wczesniej wymiany skrzynki
licznikowej, ale ustalilismy, ze jezeli bedzie musial to zrobic na swój
koszt to ja mu to wykonam.
Gosc nie chcial sie zgodzic z warunkami ZE i wdal sie w konflikt z ZE, czego
skutkiem byl nakaz wymiany starego przylacza, niezgodnego z obecnymi normami
oraz rozporzadzeniami ZE w trybie natychmiastowym pod grozba odlaczenia i
zaprzestania swiadczenia uslugi energetycznej. Oczywiscie inwestor mial to
wykonac na wlasny koszt.
W tym czasie ja juz bylem z narzedziami na innej budowie, a do tego
planowalem caly tydzien wyjazd i wykonanie prac 180km od miejsca
zamieszkania we wlasnym domu. Wyjazd ten byl dokladnie planowany od kilku
miesiecy, a wszystkie inne roboty poustawiane tak, abym mógl caly tydzien
poswiecic temu, co zaplanowalem.
Gosc dzwoni do mnie i mówi mi, zebym przyszedl mu wymienic skrzynke
przylaczeniowa, bo dostal nakaz i ultimatum wykonania w przeciagu tego
tygodnia, kiedy planowalem wyjazd. Naciska mnie, zebym wykonal te robote,
choc byl wczesniej poinformowany o tym, ze mnie nie bedzie przez caly
tydzien. Proponuje mu innego, znajomego instalatora, na co slysze "ale pan
sie podejmowal i to jest nie w porzadku z pana strony".
Ulegam i umawiamy sie na poniedzialek. Przyjezdzam i mówie mu, ze wykonamy
te robote moim sposobem tzn. bez przedluzania roboty koniecznoscia skladania
papierów tzn. wniosek o odlaczenie oraz ponowne podlaczenie. Wyjasniam, ze
zalatwie pozwolenie na rozpolombowanie i zdjecie licznika w celu wymiany
skrzynki. Wymienie skrzynke, a pracownicy z pogotowia energetycznego
przyjada zalaczyc prad jako przyjazd interwencyjny wymiany uszkodzonych
zabezpieczen, a odbiór zalatwimy po moim powrocie. W tren sposób wykonal bym
wymiane skrzynki w poniedzialek, a po moim powrocie zalatwil bym formalnosci
zwiazane z odbiorem.
Gosc na to "nie panie Jacku, to musi byc wszystko formalnie" dokladnie chce
tak jak on uzgodnil to z któryms z pracowników ZE. Tyle, ze formalnie to
trwa conajmniej tydzien czasu, a ja przeciez tego czasu tyle nie mam. Jednak
skladamy wniosek o odlaczenie, którego koszt wynosi 80zl + VAT. Pózniej za
ponowne podlaczenie kolejne 80zl +VAT. Moja metoda gosc nie zaplacil by ani
zlotówki. Gosc mnie naciska, zeby przyspieszyc wniosek i przyspieszyc
wymiane skrzynki. Zatem spedzam cala dniówke w ZE wypisujac wnioski, robiac
schematy itd. i wniosek nabiera tempa. Jednak widzac bezsens tej metody
namawiam go i przekonuje do mojej metody, na co on przystaje. Widac
przekonal go wydatek ponad 200zl :)
Nastepnego dnia jade do ZE i wstrzymuje wniosek o odlaczenie instalacji
informujac, ze sprawe zalatwie z chlopakami z pogotowia.
Jade z nowa skrzynka. Wymiana skrzynki to ok. 2 godziny roboty. Jednak
odlaczenie i ponowne podlaczenie moze trwac nawet cala dniówke, poniewaz po
wymianie skrzynki musze zadzwonic po "chlopaków" z pogotowia. Ich przyjazd
jest zalezny od tego ile maja w danym momencie wezwan. Rozkladamy sie do
wykonania roboty, a tu wlasciel mi mówi "panie Jacku jutro, bo dzisiaj sa
posadzkarze i musza miec prad". Nastepnego dnia slysze to samo. Robota nie
posuwa sie ani tu, ani na innej budowie. Gosc mi proponuje, zebym przyjechal
to zrobic po godzinie 15.00 w srode.
Przyjezdzam, zaczynam robote, zaczyna padac deszcz, nie da sie robic, a poza
tym robota po ciemku przy pradzie na zewnatrz to nie robota. Rezygnuje w tym
dniu z wykonania.
Kraze od budowy do budowy po 80km w jedna strone ponoszac koszty i spedzam 3
dni w samochodzie jezdzac pomiedzy budowami, hurtownia elektryczna, a ZE.
W tym czasie przejezdzam conajmniej 700-800km ponoszac niepotrzebne koszty
paliwa.
W czwartek zdenerwowany przyjezdzam rano i bez pytania sie oraz uzgodnien w
tym dniu z wlascicielem i ekipa, która akurat robila roboty wewnatrz,
wylaczam zasilanie, wymieniam skrzynke. Okazuje sie, ze w tym dniu dosc
mocno wieje wiatr i ekipa z pogotowia ma sporo roboty. Przyjada dopiero po
godzinie 18.00, za co ja oczywiscie zbieram "joby" od wlasciciela, bo ekipa
pracujaca wewnatrz sie zebrala i pojechala na inna robote. Mam nadzieje, ze
moge teraz jechac i zalatwic swoje sprawy. Jednak gosc wymusza na mnie
zlozenie wniosku o odbiór instalacji jeszcze przed moim wyjazdem, co tez
czynie w piatek.
Gosc jest zly na ekipy od dachu, posadzkarzy, hydraulików (tu akurat nie ja
robilem hydraulike), ze przeciagaja mu roboty. Ma takze zal do mnie, ale nie
mówi mi tego wprost tylko obgaduje jedna ekipe przed druga o czym oczywiscie
rozmawiamy miedzy soba tzn. pomiedzy ekipami :)
Jednak to co slysze po wykonaniu roboty tego przylacza powala mnie z nóg.
Gosc mnie informuje, ze zaplaci mi za wymiane przylacza (robota + material)
dopiero wtedy jak zakoncze wszystkie roboty, bo jak on mi zaplaci to ja mu
juz nie przyjade. No zesz kur...., jestem na kazdy jego telefon, na kazde
jego zawolanie, przyjezdzam praktycznie w danym dniu, kiedy do mnie dzwoni
specjalnie zjezdzajac do niego z innej roboty, wykonuje roboty, za które
nawet nie biore dodatkowej kasy (np. przyjazd i odkrecenie czujek ruchu do
tynkowania, czy podlaczenie gniazdek oraz oswietlenia w kotlowni, czy tez
przesunieciami puszek, bo okazuje sie, ze drzwi jednak beda inne, przyjazdy
w celu uzgodnien z innymi ekipami, bo gosc zapomina o czym rozmawialismy i o
co prosilem, aby przypilnowal itp.), a on mnie chce karac za problemy
zwiazane z innymi wykonawcami :) Jest bezwzgledny i traktuje mnie i mój czas
jakbym tylko i wylacznie dla niego pracowal, a raczej siedzial w domu i
czekal na kazdy jego telefon, kiedy on mnie wezwie do siebie. Nie uwzglednia
tego, ze ja prowadze takze inne roboty i nie siedze w czasie, kiedy czekam u
niego, aby móc wejsc na robote z kolejnym etapem prac. W rozmowie
telefonicznej tlumacze mu, zeby sie zastanowil czy mu sie to bedzie oplacac,
delikatnie sugeruje, ze wobec tego musze teraz isc na inne roboty, aby
odrobic to, czego on mi nie chce zaplacic i co utracilem przez niego, wobec
czego nie szybko moge do niego przyjechac.
Po namysle wplaca mi pieniadze za material, jednak wstrzymuje sie z
pieniedzmi za robote, chcac na mnie wymusic wykonanie kolejnych robót,
zwiazanych ze zmianami jakie wynikly z jego powodu oraz tymi robotami, które
wykonuje sie juz po tynkach i po malowaniu. Spokojnie te roboty móglbym
wykonac w okresie zimowym, kiedy mam wiecej czasu, bo za zimno jest na
montaze instalacji w golych, nieogrzewanych budynkach. Jednak on jest
"kapany w goracej wodzie" i pogania, BO ON MUSI. Tak naprawde bezsensem z
jego strony bylo uruchamianie instalacji, zwlaszcza CO przed zima, co
spowodowalo, ze niepotrzebnie poniósl koszty ogrzewania nie majac nawet
zamiaru sie wprowadzac na zime, a przy tym cieplo mu uciekalo niezakrytym
poddaszem (brak ocieplenia oraz bodbitki).
Z powodu tego przesuniecia terminu o caly tydzien, nie wykonalem tego co
mialem zaplanowane od wielu tygodni i co musialem wykonac. Wymusza to na
mnie kilka wyjazdów 2-3 dniowych po 180km w jedna strone, glównie w czasie
weekendów, przez co wykonanie tych prac sie wydluza. Niestety problemem
staja sie zakupy materialów budowlanych, których w weekendy nie mozna kupic
w tamtym regionie, a nie jestem w stanie przewidziec co mi bedzie potrzebne
do ich wykonania.
W tym czasie takze przesuwaja mi sie inne roboty, trace kolejnych klientów,
bo musze nadrabiac nawal prac, które mialem wczesniej precyzyjnie
rozplanowane w tym okresie, a które teraz sie spietrzaja.
To powoduje, ze zapierniczam od rana do póznych godzin wieczornych,
przejezdzajac przy tym mase kilometrów i nierzadko nie jestem w stanie
odbierac telefonów. Tym bardziej olewam telefony od goscia, który postanowil
mnie ukarac za innych wykonawców :)
Koszty jakie ponioslem w zwiazku z ta cala sytuacja przekraczaja 2000zl +
utrata 2 potencjalnych klientów, a gosc karze mnie nie wyplaceniem kilkuset
zl za usluge wymiany skrzynki licznikowej :D
Na dobra sprawe, gdybym byl skur...., moglem goscia totalnie olac,
poinformowac go tylko, kiedy bede mial czas wykonac te robote. ZE odlaczyl
by mu zasilanie na kilka tygodni, co przedluzylo by mu wykonanie innych
robót. Alarm po wyladowaniu akumulatora stal by sie bezuzyteczny, narazajac
go na koszty zwiazane z wlamaniem.
W koncu sie spotykamy, bo okazuje sie, ze trzeba zrobic kilka zmian
zwiazanych z usytuowaniem czujek (kontaktronów) do alarmów, bo zmienila sie
decyzja o kierunku otwierania sie drzwi, a poza tym sa problemy z
uruchamianiem sie alarmu zanim zostanie on rozbrojony. Oczywiscie wine za to
ponosi brak drzwi pomiedzy korytarzem, a wiatrolapem, poniewaz czujka z
korytarza widzi obszar podejscia do klawiatury w wiatrolapie o czym juz
wczesniej go informowalem. Chyba z 5 razy zaklejalem polowe tej czujki, aby
nie widziala obszaru drzwi wejsciowych, jednak komus to bez przerwy
przeszkadzalo wizualnie i co zakleilem to mi to zdejmowal. Wlasciciel domu
twierdzil, ze robili to gipsiarze, ale takze stwierdzil "a moze tez i ja
niechcacy zdjalem, ale teraz to nie pamietam" :)
Tlumacze mu juz którys raz z rzedu, ze problemy znikna wtedy, kiedy
zamontuje te drzwi. Zaklejam czujke w korytarzu i po kilku dniach znów jest
odklejona :)
Kazda moja próba wyjasnienia calej sytuacji z mojej strony konczyla sie
monologiem goscia i wylewaniem zalów dotyczacych innych ekip budowalnych
oraz zalu w stosunku do mnie, ze nie odbieralem telefonów, dlatego w pewnym
momencie uznalem, ze dyskusja na ten temat jest bezsensowna. Kazdy z nas ma
zal. Ja zas z powodu jego uporczywosci jestem lzejszy o ponad 2 tys. zl.
oraz o potencjalny zarobek kilkunasty tys. zl :)
Tak wiec jak widzicie nie zawsze problem lezy tylko po stronie wykonawców.
Wielokrotnie problemy stwarzaja inwestorzy, którym sie wydaje, ze jak
wynajmuja firme to ma im zrobic dobrze i w terminie takim jaki oni sobie
zycza. Nie przyjmuja do wiadomosci, ze wiekszosc prac robi sie etapami,
pomiedzy którymi wchodza inne ekipy budowlane, a kazda z ekip tak ustawia
roboty, zeby nie siedziec i nie czekac na kolejne etapy u jednego klienta.
Wiele tez zalezy od dobrego zgrania ekip. Niestety kazda z ekip ma swój
harmonogram prac i aby móc normalnie funkcjonowac i prosperowac na rynku
musi sie go trzymac w przeciwnym wypadku bije to w ich interes finansowy.
Inwestor, który tego nie jest w stanie zrozumiec popelnia bledy, które
powoduja konflikty pomiedzy inwestorami, a wykonawcami. Czesto zmieniaja
zalozenia budowlane i koncepcje, zmuszajac wykonawców do zmian tych
harmonogramów oraz poswiecaniu wiekszej ilosci czasu na wykonanie.
Nie ma sie co dziwic, ze wielu wykonawców po takich przypadkach nie chce
nawet odbierac telefonów rezygnujac nawet z kilkuset zlotych niezaplaconych
zarobków w odniesieniu do strat liczonych w tysiacach, czy tez nawet w
dziesiatkach tysiecy zl.
> Tak wiec jak widzicie nie zawsze problem lezy tylko po stronie
> wykonawców.
ja tu widze jeden problem
kompletny brak asertywnosci
idz na jakis kurs bo w ten sposób zarobisz sie na smierc...
--
--
pozdrawiam
www.zbigniewkruk.com <-- prywatna strona
www.foto.forumslubne.pl <-- forum dla fotografow slubnych
www.lodz.forumslubne.pl <-- forum dla par mlodych z okolic Lodzi
>> Tak wiec jak widzicie nie zawsze problem lezy tylko po stronie
>> wykonawców.
>
> ja tu widze jeden problem
> kompletny brak asertywnosci
>
> idz na jakis kurs bo w ten sposób zarobisz sie na smierc...
Wiesz, dokladnie do tego samego wniosku doszedlem :)
Obecnie znacznie zmienilem swoje podejscie do klienta.
> Jako, że też robię w usługach to potwierdzam :) Każdy by chciał jak
> najtaniej a zapłacić to najlepiej w ratach przez 30 lat.
To dotyczy tylko niektórych usług.
Mam przykład u ludzi, u których teraz kończę pracę i to jest już któryś z
kolei przykład na potwierdzenie mojej racji.
Obłożenie schodów betonowych trepami z merbau = M + R = 9000 zł (18
stopni).
Wykonanie obudowy kominka (zwykły prostokąt i obok dwie półeczki szer. 40
cm z podświetleniem) wraz z wkładem uniflam (koszt 1500 zł) = M + R = 5500
zł, dwa dni pracy dwóch ludzi
Finiszparkiet merbau ponad 90 mkw, kupowany rok temu (zamrożony kapitał) =
ponad 20000 zł
Balustrady i poręcze do schodów z kwasówki po prawie 900 zł/mb = M + R =
9000 zł (jest więcej niż 10 mb, ale już nie wnikam)
Meble kuchenne ze zwykłego białego MDF obkładanego lakierowanym MDF = 7000
zł + 1000 zł za jeden dzień pracy dwóch ludzi którzy je składali i zajelo
im to 5 godzin (!). Meble kuchenne w ogóle są bardzo drogie, bo koszt tego
MDFu, nóżek, prowadnic i klamek to może 1500 zł
Tak wiec na takie rzeczy kasa u inwestora zawsze jest, bo musi przecież
mieć piękne mieszkanie. Teraz co u mnie:
- sufit podwieszany o 150 zł za drogi, gdzie te 150 zł to jest może 5%
całości
- malowanie za drogo o 1 zł/mkw (w sumie oszczędność 400 zł)
- zwroty za zakupy co do grosika (w sumie ok), kiedyś zgubiłem paragon na
krzyżyki do płytek za 2,5 zł - ale oczywiście zwrotu za to nie dostałem, bo
nie ma paragonu
- dyskusje tego typu, że na allegro są oferty układania płytek po 30 zł a
ja biore 50 zł (czemu nie wzieli firmy z allegro?)
- pretensja o to, że 3 tygodnie temu malowaliśmy klatke schodową a niedawno
montowali schody i ściany sie pobrudziły i trzeba malować jeszcze raz
(koszt w sumie 80 zł) - mogliśmy to przewidzieć i nie malować (spytałem czy
zapewnili by nam też materace do leżenia, albo zapłacili postojowe)
- prośba z mojej strony o kupno osprzętu elektrycznego (prosze kupić 15
gniazdek, 10 wyłączników, itp) - inwestor zapomniał i kupił inną ilość, ale
oczywiście potem pretensja do mnie, że czegoś brakuje, bo oni kupowali a ja
pewnie zabrałem albo ktoś z pracowników ukradł wyłącznik za 10 zł
- cztery razy już zgłaszałem że nie ma jednego halogenu (zwykła okrągła
oprawa z żarówką, koszt pewnie ze 20 zł w sumie) - w odpowiedzi usłyszałem
ostatnio że oni cztery razy już kupowali, a że to ginie to nie ich sprawa
(gdyby kupili, to by było)
- ślad po papierosie na umywalce, chyba niemożliwy do usunięcia -
oczywiście kto wypalił? no na pewno my! kij z tym, że te umywalki montował
inny glazurnik z innej ekipy ktorego wywalili i on mógł to zrobić, że w
międzyczasie była ekipa ktora poprawiała wylewki, że przez tydzien
mieszkali parkieciarze, była ekipa od kominka, elektryk, ludzie od kuchni -
i wszyscy korzystali z tej łazienki; my jesteśmy na budowie najdłużej, wiec
pewnie my zniszczyliśmy
- ostatni "zarzut" - ma drugiej umywalce przy odpływie są rysy, więc to na
pewno my zrobiliśmy myjąc wałki po malowaniu (futrem porysowałem, no)
Ostatni hit u innego inwestora. Robiliśmy 80 mkw gładzi, zużyte do tego
zostało 7 worków cekolu c-45. Przy wypłacie pan inwestor powiedział, że
odtrąca nam pieniądze, bo on sam osobiście wyrzucił 6 worków zaschniętego
gipsu. Wychodzi więc na to, że jednym 20-kilogramowym workiem gipsiarz
zrobił gładź na 2 warstwy na powierzchni 80 mkw. No i co ja moge zrobić? W
łeb mu przecież nie dam, jak nie bedzie chcial wyplacic to i tak nie
wyplaci. Wziąłem co dawał i poszedłem lżejszy o 300 zł (w tym zwrócił mu
sie koszt całego materiału i jeszcze pewnie 100 zł za transport).
Kiedyś chyba napisze o tym książke.
--
best regards,
scream
Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.
dorzucę grosik:
styczeń br. robota skończona, zostało do wypłaty ok. 2000zł, klient
przywozi kasę w ratach po 500zł, ostatni tysiąc po 250zł jak została
ostatnia rata telefon przestał dzwonić i brak kontaktu zupełny -
darowałem sobie, zapewne będzie długo drżeć na sygnał dzwonka w telefonie
problem polega na tym ze tak jak tym mysli z 5% wykonawców.
pozostale 95% robi tak ja u mnie remont czyli
a) prosilem o zabezpieczenie gladzi tasmami na które wydalem kase
zapobiegajacymi pekaniom - nie zrobili tego i teraz wszystko popekalo 3
tysiace wywalone w bloto + materialy
b) jedna ekipa w ogóle uciekla mi nagle bez zadnego uprzedzenia z dnia na
dzien zostawiajac nas w srodku remontu z uwagi na "pogrzeb bliskiej osoby".
w sobote w która mial byc ten pogrzeb spotkalismy sie z cala ekipa w
castoramie !!! byli tam razem z innym klientem. Nawet podeszli i sie
przywitali :)
móglbym tak dlugo wymieniac... szkoda czasu
w koncu wkurzylem sie maksymalnie. kupilem za 160 zl krajzege w castoramie +
po kolei wszystko to co jest potrzebne i robie sobie sam wszystko - okazuje
sie ze mozna. troche to trwa czasami ale jestesmy szczesliwi, jak cos idzie
zle to mozemy poprawic... za darmo.
pozdrawiam
M.
> Jako, że też robię w usługach to potwierdzam :) Każdy by chciał jak
> najtaniej a zapłacić to najlepiej w ratach przez 30 lat.
W moim przypadku nie chodziło o niepłacenie, bo pod względem wypłacalności
był jak najbardziej w porządku i naprawdę życzył bym sobie tylko takich
klientów, ale o tę upierdliwość i dziwne metody wymuszania narzucanych przez
siebie terminów i harmonogramów, które powodują kolizje pomiędzy ekipami.
Zadedykuje Ci tylko krotkie:
nie rob drugiemu dobrze, nie bedzie ci zle.
Dzialam w innej branzy od kilkunastu lat, ale bolesne
doswiadczenia z pierwszej polowy lat dziewiecdziesiatych
nauczyly mnie jednego. Nie kiwne palcem, jezeli nie ma
pisemnej umowy lub chociaz zlecenia podpisanego przez
klienta, i jakiekolwiek odbiory sa na pismie. Upierdliwe,
fakt. Ale po kilkakrotnym placeniu VAT-u i dochodowego
od niezaplaconych faktur stwierdzilem, ze wole stracic
POTENCJALNEGO klienta niz REALNE pieniadze. A faktury
z kolei byly zbyt male, aby isc z nimi wtedy do sadu.
Obecnie procedury sa nieco prostsze, wtedy niestety
nie byly. A obecni klienci, korporacyjni, sa o tyle
niekonfliktowi w kwestii papierologii, ze sami generuja
jej ogromne stosy :)
--
Pozdrawiam,
Jacek
>> idz na jakis kurs bo w ten sposób zarobisz sie na smierc...
>
> Wiesz, dokladnie do tego samego wniosku doszedlem :)
> Obecnie znacznie zmienilem swoje podejscie do klienta.
no to pierwszy krok masz juz za soba...
drugi krok do asertywnosci to mówienie "nie"
wiec od dzisiaj gdy cos Ci nie pasuje mówisz : niestety, ale nie jestem w
stanie zgodzic sie na to/takie warunki/takie zalatwienie sprawy
wnioski wyciagnales... czas zaczac cos robic...
Trzeba było nie płacić do zakończenia.
Mnie uciekł kafelkarz, bo mimo umowy o zapłacie w połowie i po zakończeniu
chciał zaliczki co chwilę, a ja mu kategorycznie odmówiłem. Dostał połowę,
zrobił więcej niż połowę i zwiał.
Inni mi to dokończyli, właściwie fugowanie i biały montaż ale było tam coś
do zrobienia, kawałek mozaiki i dałem kopa, bo nie umieli.
3 ekipy robiły.
PAMIĘTAJCIE!!!!
Nigdy nie płaćcie i nie litujcie się, że wykonawca nie ma na benzynę albo na
papierosy. Często stosują trik na litość, mówiąc, że nie przyjadą następnego
dnia, bo nie mają za co, brak benzyny itp.
NIGDY NIE DAJCIE SIĘ NA TO NABRAĆ !!! SERCE Z KAMIENIA !!!
> móglbym tak dlugo wymieniac... szkoda czasu
No tak, to typowe.
Pamietaj, że to TY masz być winien ekipie i musisz trzymać ekipę bez zapłaty
do końca aż poprawią usterki i naprawią zniszczenia.
Nie może im się opłacać uciec do innej roboty, bo koszt napraw po dewastacji
może być za wysoki. Nie wolno zapłacić więcej niż 50% w traklcie i dopiero
resztę na koniec.
ale generalnie to jesteś 2000 do tyłu. czy facet ci to zapłaci bez szemrania
jak mu przedstawić swoje wyliczenie.
>
> Ja dla przykladu opisze jeden z moich przypadków jako wykonawca:
[ciach płacze]
Jacusiu, dałeś się wyrolować jajakoko typowy przemądrzały bubek.
> Tak wiec jak widzicie nie zawsze problem lezy tylko po stronie wykonawców.
> Wielokrotnie problemy stwarzaja inwestorzy, którym sie wydaje, ze jak
> wynajmuja firme to ma im zrobic dobrze i w terminie takim jaki oni sobie
> zycza. Nie przyjmuja do wiadomosci, ze wiekszosc prac robi sie etapami,
Nie przyjmują do wiadomości, że umowa jst umową. Ale trzeba ją umieć
napisać, a takowej normy nie podają i Jacuś jajakoko 'zakułem normy' nie
potrafi sporządzić takowej.
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' Płaszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Kraków (012 378 31 98)
_______/ /_ GG: 3524356
___________/ Wywoływanie slajdów http://trzypion.pl/
> Dzialam w innej branzy od kilkunastu lat, ale bolesne
> doswiadczenia z pierwszej polowy lat dziewiecdziesiatych
> nauczyly mnie jednego. Nie kiwne palcem, jezeli nie ma
> pisemnej umowy lub chociaz zlecenia podpisanego przez
> klienta, i jakiekolwiek odbiory sa na pismie. Upierdliwe,
> fakt.
A ja nie zlecę żadnej roboty bez pisemnej umowy, wraz ze specyfikacją tego,
co i jak ma być zrobione.
I to jest bardzo ładny filtr który odsiewa partaczy - oni na widok
papierków uciekają :D
> Nie przyjmują do wiadomości, że umowa jst umową. Ale trzeba ją umieć
> napisać, a takowej normy nie podają i Jacuś jajakoko 'zakułem normy' nie
> potrafi sporządzić takowej.
O matko chlopie, jaki Ty nudny jestes to ludzkie pojecie przechodzi.
Otworzylem tego posta z nadzieja, ze cos madrego przecztam, a tu dalej te
same pierdoly. Wydoroslej troche, albo przestan nas doroslych dreczyc swoja
kompletnie nic madrego nie wnoszaca jak narazie osoba. Ile Ty masz lat, ze
takie glupoty Ci w glowie, damskie ponczoszki tez zakladasz, moze z misiem
spisz??
Plonk dlugo zapracowany.
TK
Faktycznie, pracując po różnych budowach to się człowiek nasłucha,
świadkiem byłem jak gość wydał na podłogę z deski po 263zł/m2, kupił
jako super jakość KoppLTD, .( już mu nie mówiłem że to z Chin
sprowadzane), ale już kafelki do łazienki to ekipie liczył na sztuki
mimo, że nie kosztowały 1/3 tego, farbę kupował nie na wiaderka a na
litry, najpierw pomalowali, a potem elektrycy przyszli robić
oświetlenie pod schody.
Zresztą co tu daleko szukać dzwoni do mnie gość z Bielska o wykonanie
izolacji pionowej metodą iniekcji, preparat to około 25zł za litr, na
metr około 6 -7 litrów, amortyzacja sprzętu, wiertła, zaprawa szlamowa
do zalewania otworów, robocizna, dojazdy, w sumie jakieś 300 - 400zł
za metr. Mowa o 30 metrach, robota na jakieś 2 tygodnie, (zalewam
zawsze około tygodnia), mówię że 12000zł z materiałem i dojazdem.
Facet oburzony, że tak drogo, bo mu ekipa z Opola zaproponowała że oni
to zrobią za 3000zł i to w trzy dni, powiedziałem, że jak będą wiercić
wiertłem 6, na 10cm i wlewać wodę to tak i się rozłączyłem. No po
prostu szczęka mi opadła. Potem pomyślałem, że mogłem powiedzieć
2500zł, a potem wymyślać, że za każdy odwiert trzeba zapłacić 5zł, że
mur ma bardzo chłonny i trzeba dopłacić, że ma za twardy i się wiertła
ścierają i trzeba dopłacić.
W każdym razie jak czytam fachową ekipę i widzę, że tam na aukcji, za
remont mieszkania 62 metry, (do roboty jest kafelki, kuchnia,
łazienka, przedpokój, instalacja wodna, elektryczna, podwieszane
sufity, wymiana drzwi, gładzie, malowanie, cyklinowanie i lakierowanie
parkietu, biały montaż, lampy i warunek, że góra 20dni) jedna oferta
62tysiaki (według mnie jedna realna), pozostałe 10000, 15000 i to
firmy z tradycjami, robią w 9 osób itd, no bez jaj.
Jak oni zarabiają, czy mają taki tupet by potem powiedzieć, że to
kosztuje 5 razy tyle?
> Ja dla przykladu opisze jeden z moich przypadków jako wykonawca:
Dwie uwagi:
1. Wyzej glowy nie przeskoczysz - juz czytajac poczatek wiedzialem ze
bedziesz mial problemy. Trzeba bylo powiedziec NIE, ewentualnie
wytlumaczyc jeszcze raz dlaczego (przypomiec ze mu mowiles mu wczesniej
ze ten tydzien "wypada", dales mu namiar na kogos innego, wiec jestes w
porzadku i nie mozesz miec do siebie pretensji). Nigdy nie kop sie z
koniem, to nie ma sensu - jakbys nie kombinowal to kon kopie mocniej :-)
2. Jak widzisz ze moga byc problemy rob wszystko na pismie. NAwet niech
to bede Twoje wslane notatki, w razie czegowyciagasz i pokazujesz - bylo
tak i tak ustalone. Koniec, kropka!
--
3M-cie sie czego chcecie !
Marek Kutyla vel zarki -- popraw ADRES w odpowiedzi --
Nieoficjalne FAQ grupy pl.comp.sieci: http://sierp.net/faq
> W każdym razie jak czytam fachową ekipę i widzę, że tam na aukcji, za
> remont mieszkania 62 metry, (
Tak z ciekawosci, mozesz rzucic linkiem?
> Jacusiu, dałeś się wyrolować jajakoko typowy przemądrzały bubek.
>
Idź się lecz...
;-)
He he he.
Adaś musi się odkuć za to, że się ostatnio ośmieszył pisząc na temat Impulsu
Elektromagnetycznego :)
Jeszcze słówko do Adasia:
NIE, Adasiu, nie dam Ci się wciągnąć w kolejną bezsensowną i głupią
pyskówkę.
Bardzo mi przykro, ale Twoje posty wędrują u mnie do śmieci.
To mój kolejny etap w uczeniu się asertywności ;)
No i niech mi kto powie, że grupy dyskusyjne nie uczą ;D
> W każdym razie jak czytam fachową ekipę i widzę, że tam na aukcji, za
> remont mieszkania 62 metry, (do roboty jest kafelki, kuchnia,
> łazienka, przedpokój, instalacja wodna, elektryczna, podwieszane
> sufity, wymiana drzwi, gładzie, malowanie, cyklinowanie i lakierowanie
> parkietu, biały montaż, lampy i warunek, że góra 20dni) jedna oferta
> 62tysiaki (według mnie jedna realna), pozostałe 10000, 15000 i to
> firmy z tradycjami, robią w 9 osób itd, no bez jaj.
To samo jest w takim getup.pl. Glazura dochodzi do 25 zł/mkw, remont
mieszkania w przeliczeniu nawet 120 zł/mkw. Tyle, że dla mnie to co sie
dzieje nie jest w ogóle śmieszne.
Pierwszy przypadek, mieszkanie od 20 lat bez remontu, wielka płyta z lat
'70, metraż 65 mkw. Do zrobienia praktycznie wszystko prócz zrywania tynku
i wymiany pionów. Babka oburzona moją wyceną, bo ma już ekipe która zrobi
ten remont za 8 tysięcy.
Drugi przypadek, mieszkanie dopiero co odebrane, 120 mkw, 4 pokoje, trzy
łazienki. W łazienkach płytki 120x60, odpływy liniowe w brodzikach,
brodziki z mozaiki, w całym mieszkaniu sufity podwieszane, w jednym suficie
światłowody (efekt nieba), wielka ścianka na telewizor, rozprowadzenie
instalacji do kina domowego po całym mieszkaniu, przesuwanie punktów
elektrycznych... Kupa roboty, conajmniej na 2 miesiące dla 3 sprawnych
osób. Dzwonie do klienta i pytam czemu sie nie odzywa, minął już tydzień od
wyceny, a on mi mówi że dostał oferte na 11500 zł z fakturą. Zaniemówiłem.
> Jak oni zarabiają, czy mają taki tupet by potem powiedzieć, że to
> kosztuje 5 razy tyle?
Ale jak to powiedzieć klientowi? Klienta interesuje wycena pracy, wiadomo
że wybierze tą która mu przypasuje, czyli de facto jedną z tańszych. Powiem
klientowi, że moja wycena obejmuje całość prac i sie nie zmieni, ale to
samo powie mu przecież każda ekipa. Tyle że ja już nic nie doliczam, a oni
doliczą conajmniej drugie tyle. Nawet tu na grupie dużo osób pisało, że
potem ekipy chcą od nich jeszcze jakies pieniadze ponad to co sie umówili,
to jest standardowa praktyka, tylko dlaczego ktoś kto rzetelnie podchodzi
do tematu ma przez takich paproków problem z robotą?
> takie glupoty Ci w glowie, damskie ponczoszki tez zakladasz, moze z misiem
> spisz??
Ejże, co jest złego w spaniu z maskotką? :))
> Ale jak to powiedzieć klientowi? Klienta interesuje wycena pracy, wiadomo
> że wybierze tą która mu przypasuje, czyli de facto jedną z tańszych.
Nie prawda...
;-)
> Powiem
> klientowi, że moja wycena obejmuje całość prac i sie nie zmieni, ale to
> samo powie mu przecież każda ekipa. Tyle że ja już nic nie doliczam, a oni
> doliczą conajmniej drugie tyle. Nawet tu na grupie dużo osób pisało, że
> potem ekipy chcą od nich jeszcze jakies pieniadze ponad to co sie umówili,
> to jest standardowa praktyka, tylko dlaczego ktoś kto rzetelnie podchodzi
> do tematu ma przez takich paproków problem z robotą?
>
Powiem od swojej strony ... jeszcze nigdy nie zapłaciłem więcej niż
się umówiłem... Fakt że próbowali, bo to, bo tamto, a ja wtedy mówiłem
że widziały gały co brały (bo tak na prawdę nie przybyło nic więcej
niż w umowie). Jeden rozbawił mnie tym że na oględziny spóźnił się
mocno (październik) i potem płakał że jak podawał cenę to nie widział
dobrze bo było ciemno ... trzeba było się nie spóźniać).
;-)
Niestety rzetelności nie widać na czole, ani nie jest prawdą że
droższy jest rzetelniejszy i sobie nie dolicza. To my Inwestorzy
psujemy rynek, jak jesteśmy za bardzo "miękcy" - smutna prawda.
;-)
Pozdrawiam,
Krzemo.
--
Użytkownik "scream" <n...@podam.pl> napisał w wiadomości
news:gx2lsrpiq6pe$.1j6tqcxanuj.dlg@40tude.net...
> Dnia Mon, 6 Apr 2009 23:07:59 -0700 (PDT), Arek napisał(a):
>
>> W każdym razie jak czytam fachową ekipę i widzę, że tam na aukcji, za
>> remont mieszkania 62 metry, (do roboty jest kafelki, kuchnia,
>> łazienka, przedpokój, instalacja wodna, elektryczna, podwieszane
>> sufity, wymiana drzwi, gładzie, malowanie, cyklinowanie i lakierowanie
>> parkietu, biały montaż, lampy i warunek, że góra 20dni) jedna oferta
>> 62tysiaki (według mnie jedna realna), pozostałe 10000, 15000 i to
>> firmy z tradycjami, robią w 9 osób itd, no bez jaj.
>
> To samo jest w takim getup.pl. Glazura dochodzi do 25 zł/mkw, remont
Własnie sasiadowi zacząl gość kłaść glazurę. Liczy sobie 20zł od metra
Pilnie bede obserwował postępy robót i jakość prac
--
Pozdrawiam
Krzysiek
--
Pozdrawiam
Krzysiek
No nic zlego, ale jakby miernik dojzalosci, chyba.
Ja mam od maskotkowania zone. :-))
Pozdro.. TK
Moze byc z latexu. :-))
Pozdro.. TK
>czasu, skasowałem 12000 z fakturą, poszło 2000 Vat, około 1000
>podatek, 1200 ZUS, 200 księgowa, 350 paliwo, 3000 materiały i zostało
>po 2000 na łebka. Za to, że mnie nie ma miesiąc w domu, ale jak powiem
>więcej, to ludzie są oburzeni, bo czemu tak drogo. Najlepiej byłoby
>nie robić za takie sumy, ale jeść trzeba.
Polecilem kiedys sasiadowy hydraulika do zmiany bojlera. Robota prosta jak
cep. Zdjecie starego, zalozenie nowego, "dogrzanie" zasilania i odplywu z
PP, zalanie woda i koniec roboty. Czas uslugi 1 godzina, do zaplaty 250zl
bez faktury. Zalowalem, ze znalem tego hydraulika.
Pozdro.. TK
> Polecilem kiedys sasiadowy hydraulika do zmiany bojlera. Robota prosta jak
> cep. Zdjecie starego, zalozenie nowego, "dogrzanie" zasilania i odplywu z
> PP, zalanie woda i koniec roboty. Czas uslugi 1 godzina, do zaplaty 250zl
> bez faktury. Zalowalem, ze znalem tego hydraulika.
To był zdzierca. 50zł za taką usługę. To i tak za dużo jak za godzinę
roboty.
> O matko chlopie, jaki Ty nudny jestes to ludzkie pojecie przechodzi.
> Otworzylem tego posta z nadzieja, ze cos madrego przecztam, a tu dalej te
> same pierdoly.
Ojojojoj, straszne :D
Jako� ja nie mam takich problem�w ani jako wykonawca, ani jako
zleceniodawca. Mo�e umiem napisac umow�?
--
___________ (R)
/_ _______ Adam 'Trzypion' P�aszczyca (+48 502) 122 688
___/ /_ ___ ul. Na Szaniec 23/70 31-560 Krak�w (012 378 31 98)
_______/ /_ GG: 3524356
___________/ Wywo�ywanie slajd�w http://trzypion.pl/
> dolicz� conajmniej drugie tyle. Nawet tu na grupie du�o os�b pisa�o, �e
> potem ekipy chc� od nich jeszcze jakies pieniadze ponad to co sie um�wili,
> to jest standardowa praktyka, tylko dlaczego ktoďż˝ kto rzetelnie podchodzi
> do tematu ma przez takich paprok�w problem z robot�?
A masz problem? Je�li tak, to znaczy, �e klient chce by� rypany w d...
> Jeszcze słówko do Adasia:
> NIE, Adasiu, nie dam Ci się wciągnąć w kolejną bezsensowną i głupią
> pyskówkę.
> Bardzo mi przykro, ale Twoje posty wędrują u mnie do śmieci.
Bardzo się z tego cieszę, Jacusiu jajakoko. Dzięki temu mogę spokojnie
pokazywać jakim jesteś nadętym bubkiem.
Wybacz szczerosc, ale teraz kit wciskasz. Taka stawke za godzine moze
miec gosc, ktoremu ktos inny przygotowuje ciagle oblozenie robota.
Jak dzialasz w pojedynke, to musisz zarobic na te okresy, kiedy roboty
nie ma. I nie chodzi tu o zwykle lenistwo, ale... po prostu roboty nie ma.
Jak masz prosperite, to jestes w stanie wyrobic oblozenie robota
w granicach 60..70 procent. Reszta czasu schodzi ci na zalatwianie
zlecen, organizacje, obsluge itd.
--
Pozdrawiam,
Jacek
>że rząd nie działa na niekorzyść biznesu, były odliczenia, za remonty,
>trzeba było mieć faktury, każdy chodził i się prosił, teraz więcej
>można zarobić likwidując działalność i robiąc fuchy, na lewo i prawo.
To robić fuchy
>Robiliśmy we 2 izolację poziomą w Trzebnicy, zajęło to prawie miesiąc
>czasu, skasowałem 12000 z fakturą, poszło 2000 Vat, około 1000
>podatek, 1200 ZUS, 200 księgowa, 350 paliwo, 3000 materiały i zostało
>po 2000 na łebka. Za to, że mnie nie ma miesiąc w domu, ale jak powiem
>więcej, to ludzie są oburzeni, bo czemu tak drogo. Najlepiej byłoby
>nie robić za takie sumy, ale jeść trzeba.
Ja pracuje "na etacie" ale też nikt nademną sieę nie lituje- młodych wilków
na moje miejsce jest kilkunastu i tylko czekają aż mi się noga podwinie.
--
Pozdrawiam
Kris
>> Polecilem kiedys sasiadowy hydraulika do zmiany bojlera. Robota prosta
>> jak cep. Zdjecie starego, zalozenie nowego, "dogrzanie" zasilania i
>> odplywu z PP, zalanie woda i koniec roboty. Czas uslugi 1 godzina, do
>> zaplaty 250zl bez faktury. Zalowalem, ze znalem tego hydraulika.
>
> To by� zdzierca. 50z� za tak� us�ug�. To i tak za du�o jak za godzin�
> roboty.
O tak ! Powinien zrobi� za darmo, a najlepiej jeszcze jak by dop�aci�.
Niestety wielu w ten spos�b my�li.
Dam Ci przyk�ad:
Dzwoni kobitka z ��daniem "prosz� przyjecha� do kot�a, bo nie chce si�
paliďż˝".
T�umacz� jej przez telefon co ma zrobi� oraz prosz� , aby mi odczyta�a
nastawy na sterowniku.
S�ysz�: "ja nie wiem co mam zrobi�, ja si� na tym nie znam, z reszt� tu w
kot�owni nie ma �wiat�a, prosz� przyjecha� i ustawi� kocio�".
M�wi� "dobrze, b�d� za 4 godziny, ale uprzedzam, �e us�uga jest p�atna
je�eli problemy wynikaj� z nieumiej�tno�ci obs�ugi kot�a - koszt us�ugi
serwisu liczy si� 150z� za ka�d� rozpocz�t� godzin� pracy + koszt dojazdu
50gr za kilometr"
Kobitka oburzona zaczyna swoje wywody, �e to jest naci�ganie i �dzierstwo,
�e ludzie nie zarabiaj� po 150-200z� na godzin�, �e ona nie ma takich
zarobk�w, a poza tym to ja powinienem przyjecha� teraz i ona nie powinna nic
p�aci�, bo serwisant powinien kocio� ustawi�.
W ko�cu grzecznie jej wyt�umaczy�em, �e to nie m�j problem, i� nie by�o jej
przy rozruchu kot�a i kiedy serwisant po�wi�ca� sw�j czas na przeszkolenie w
obs�udze kot�a. By� wtedy tylko jej m��, kt�ry poza wys�uchaniem informacji
jednym uchem i wypuszczeniu drugim uchem, nawet nie pofatygowa� si�, �eby
otworzy� instrukcj� obs�ugi i cokolwiek przeczyta�.
Poza tym pytam si� jej czy jak kupi telewizor to tak�e ma do dyspozycji
serwis, kt�ry przyje�d�a za darmo do niej o dowolnej porze dnia, aby
prze��czy� kana�y ? :)
Sko�czy�o si� na pomocy telefonicznej :D
Jak s�dzisz ile nale�y wzi�� za tak� us�ug� ?
Dojazd 50km w jednďż˝ stronďż˝. Czas dojazdu oraz powrotu do siedziby ok. 1,5
godziny. Czas sp�dzony przy kotle ok. 1 godziny, czyli razem ok. 2,5
godziny. Licz�c 50 z� to s� tylko koszty dojazdu (paliwo, koszty
eksploatacji i amortyzacji samochodu).
Us�uga monta�u bojlera niewiele si� r�ni od us�ugi, kt�r� opisa�em.
> A masz problem? Je�li tak, to znaczy, �e klient chce by� rypany w d...
Oczywi�cie, �e mam z tym problem. Ja jestem z gatunku tych co nie
dop�acaj�, tyle �e akurat nie jestem klientem budowla�c�w ale np.
mechanik�w samochodowych. Tym zawsze co� sie dodatkowo popsuje w czasie
pracy i ka�� sobie dop�aca�, ale w sumie co mnie to obchodzi? Inna sprawa
gdyby zadzwoniďż˝ w trakcie roboty i powiedziaďż˝ "panie Kamilu, to i to sie
popsu�o, trzeba naprawi�, dodatkowo b�dzie kosztowa�o tyle i tyle z�".
Wtedy OK, zresztďż˝ zawsze moge byďż˝ akurat w okolicy i sprawdziďż˝. Jak mi
m�wi� po robocie, �e co�tam sie zepsu�o i musieli siedzie� dwie godziny
d�u�ej, to p�ace tyle co umawia�em na pocz�tku i wyje�d�am autem mimo
protest�w.
--
best regards,
scream
Samob�jcy s� arystokracj� w�r�d umar�ych.
>>> To był zdzierca. 50zł za taką usługę. To i tak za dużo jak za godzinę
>>> roboty.
>> Wybacz szczerosc, ale teraz kit wciskasz. Taka stawke za godzine moze
>> miec gosc, ktoremu ktos inny przygotowuje ciagle oblozenie robota.
> a co kogo obchodzi kto komu robote organizuje, pochodz po miescie i
> popytaj
> ludzi jaka maja stawke na godzine. 50zl to w realiach tego kraju zakrawa
> na
> zlodziejstwo i tyle. podobnie jak kafelki po 30zl/m2. ile chcesz sie
> guzdrac z metrem kafelek ? 5 dni ? kazdy budowlaniec kreci z robota, kazdy
> kombinuje z podatkami i kazdy niemal umiera z glodu.... tyle ze ceny macie
> wyzsze niz dochody prezydenta tego kraju (w przeliczeniu na godzine pracy)
> wybacz ale to nie jest normalne
Nie porównuj stawki godzinowej robotnika od stawki godzinowej przedsiębiorcy
czy firmy.
Pracownik dostaje stawkę godzinową, ale kosztuje on firmę czy przedsiębiorcę
znacznie więcej, ponieważ pracodawca musi mu opłacić ubezpieczenia, zapewnić
miejsce pracy, narzędzia, transport, odzież roboczą i ochronną, świadczenia
socjalne, zadbać o logistykę oraz pozyskać i obsłużyć klienta.
To wszystko są dodatkowe koszty, których nie uwzględniasz biorąc pod uwagę
pracownika.
To czy właściciel firmy jest także pracownikiem nie ma znaczenia - on tyle
samo kosztuje firmę.
Piszesz o stawkach godzinowych.
Jednak nie bierzesz pod uwagę, że wykonując roboty budowlane ponosisz
dodatkowe koszty: narzędzia, transport, dojazdy, ryzyko związane zarówno z
odpowiedzialnością jak i utratą zarobków ze względu na niewypłacalność
inwestorów.
Porównaj sobie teraz jaką odpowiedzialność ma urzędniczka, która nie
odpowiada za swoje decyzje, a każde podjęcie decyzji trwa tygodniami. Nie
ponosi żadnych kosztów, bo nawet długopis i papier zapewnia jej pracodawca.
Tak samo i prezydent ;)
To sa etatowcy, ktorzy dostaja stawke koncowa, po potraceniu ZUS-u pracodawcy,
kosztow stanowiska, obslugi (ksiegowosc, kadry, ubezpieczenia, narzedzia) itd.
Oni dostaja zlecenie na tacy, nie musza za nim biegac, wiec niech nie oczekuja
stawki brutto, jaka jest brana od klienta.
> 50zl to w realiach tego kraju zakrawa na
> zlodziejstwo i tyle.
Nonsens. Jest stawka, jest klient, wiec wygorowane to nie jest.
Jak bedzie za wysokie, nie bedzie klientow. A ze jest grupa klientow,
dla ktorej jest to za wysokie. Trudno, mnie tez nie stac na Maybacha.
Nie kazdy musi miec kafelki, czasem lamperia wystarczy.
> podobnie jak kafelki po 30zl/m2.
No to kladz sam, skoro to tak oplacalne :) Na co czekasz. Kasa ci ucieka :D
> ile chcesz sie guzdrac z metrem kafelek? 5 dni?
Tyle, ile bede chcial. Bo klade dla siebie :)
> kazdy budowlaniec kreci z robota, kazdy
> kombinuje z podatkami i kazdy niemal umiera z glodu....
A widziales Polaka, niezaleznie od zawodu, ktory powie, ze zarabia
za duzo? 8^)
> tyle ze ceny macie
Dlaczego 'macie'? Ja budowlancem nie jestem, dzialam w innej branzy.
Ale sam musze sobie prace zorganiowac, zalatwic zlecenie, obsluzyc.
Etatowiec nigdy tego nie zrozumie, bo zada gotowego na tacy, po pracy
zamyka kantorek, guzik go reszta obchodzi i idzie do pubu, albo na
impreze. Ja np. wolne wieczory to mam czasem w weekendy. Niektore.
> wyzsze niz dochody prezydenta tego kraju (w przeliczeniu na godzine pracy)
Patrzac na efekty pracy prezydenta nie dalbym za ta 'prace' zlamanego grosza.
> wybacz ale to nie jest normalne
To jest normalne. Jezeli jest to tak dochodowy biznes, taki samograj,
to za chwile wszyscy beda w tym robic i ceny spadna. A jezeli nie
wszyscy sie na to rzuca, to znaczy, ze takie latwe to nie jest.
--
Pozdrawiam,
Jacek
Hm, moja kalkulacja w takim przypadku bylaby nastepujaca:
1. dojazd = 1,5 h x 50 zl/h + 2 x 50 km x 1 zl/km = 175 zl
2. usluga na miejscu = 1 h x 130 zl/h = 130 zl
razem netto: 305 zl
razem brutto: 372,10 zl
I moi klienci placa bez zajaknienia.
Jak dojazd jest daleki i wymaga noclegu doliczam nocleg i diety.
I jakos dalej sa zadowoleni :)
Wyleczony zostalem tez skutecznie z litosci oraz robienia czegokolwiek
bez pisemnego zlecenia. Zawsze w kieszeni druczek. Klient nagle wystrzeliwuje
z pomyslem, zawsze jestem na to otwarty :), spisujemy pomysl, robie kalkulacje,
klient sie zastanawia i ewentualnie po przemysleniu podpisuje aneks do glownego
zlecenia. Kiedys byly pojekiwania: 'ale jak pan juz przyjechal, to ten drobiazg
moglby zrobic pan za darmo'. Ucialem te jeki krotkim: 'skoro to jest taki
drobiazg, to rozumiem, ze nie bedziecie mieli nic przeciwko, jezeli o ta kwote
zawyze fakture?' :)
--
Pozdrawiam,
Jacek
> Usługa montażu bojlera niewiele się różni od usługi, którą opisałem.
Bo ja wiem??
Co jezeli nie jedzie 50km?
To co opisujesz jest zasadne pod warunkiem, ze dotyczy rozpieszczonej
panienki. Jak zgadzasz sie telefonicznie na usluge, przyjezdzasz dwa dni
wczesniej, ogladasz, dajesz kartke z zapotrzebowaniem materialu, to
trzeciego dnia chyba laski nie robisz? Jak masz trzy kilometry do
przejechania do wymiany bojlera przez godzine, to sam nie wiem jak uzasadnic
te stawki. Oczywiscie nie pasuje, to mozna zrobic sobie samemu, ale to nie
jest uczciwa cena. Obaj wiemy, ze odkrecenie i przykrecenie dwuch srubunkow,
zalozenie zaworu bezpieczenstwa, wykonanie osmiu zgrzewow PP, zdjecie i
zalozenie na uchwyty baniaka stalowego, to nie jakas fizyka kwantowa, do
tego bez faktury. Ja wiem, ze kazdy musi zarobic, ale sprzedac sie
pieniadzom to nie to samo.
Pozdro.. TK
nie wnikam w faktyczne koszta roboty, ale płąci sie właśnie za robotę a nie
za czas zgodnie z maksymą "czy się stoi czy się leży..."
on to zrobił w godzinę, ciekawe w ile godzin ty albo inny pseudofachowiec by
sie z tym babrał?:O)
> Nie porównuj stawki godzinowej robotnika od stawki godzinowej
> przedsiębiorcy czy firmy.
> Pracownik dostaje stawkę godzinową, ale kosztuje on firmę czy
> przedsiębiorcę znacznie więcej,
Ale ten sam pracownik może w pozostałym czasie robić to samo za mniejsze
pieniądze.
Umiejętności te same, a ceny nie z kosmosu.
Wam sie wydaje, że bedziecie prowadzić interes jak alfons. Weźmiecie sobie
pod skrzydła kilku ludzi i będziecie brać od nich daninę :-)
Nie ma tak prosto. Już pracownicy nie są aż tacy głupi i widzą, że szef
przychodzi tylko po pieniądze i nic nie robi :-)
Taki model firmy jest dla mnie zwykłym stręczeniem, cwaniakowaniem. Każdy
może dać ogłoszenie w gazecie i następnego dnia ruszyć w teren.
> pozyskać i obsłużyć klienta.
To mi sie z alfonsem kojarzy :-)
> To wszystko są dodatkowe koszty, których nie uwzględniasz biorąc pod uwagę
> pracownika.
No tak ale kogo to obchodzi powiedz?
Lepsze są firmy jednoosobowe czy grupy takich jajko ekipa niż szef
pobierający podatek od każdego z nich.
> > To wszystko są dodatkowe koszty, których nie uwzględniasz biorąc pod uwagę
> > pracownika.
>
> No tak ale kogo to obchodzi powiedz?
> Lepsze są firmy jednoosobowe czy grupy takich jajko ekipa niż szef
> pobierający podatek od każdego z nich.
Co ty pitolisz? Uważasz, że jak ten chłop co robił ci na lewo kafelki
za 20zł, będzie miał firmę, gdzie musi kupić paliwo, niezależnie od
tego czy ty chcesz pieprzoną fakturę czy nie on musi zanieść ZUSowi
700zł w zębach, narzędzia będzie musiał kupić sam, ubrania i środki
czystości też, jak ma więcej takich robót to i księgowa się przyda, no
i naganiać się trzeba, bo jak gdzieś wtopisz na miesiąc, to kolejny
klient musi cię sam znaleźć, bo ty nie masz kiedy. O zatrudnieniu
jakiegoś pomocnika nawet nie masz co myśleć bo żeby mu zapłacić 1200zł
na rękę to 2000 musisz ze swoich oddać, a gdzie ubranie, szkolenie
BHP, dowóz na miejsce pracy i wiele innych.
Ciekawe gdzie i na kogo Ty pracujesz, bo pewnie dziwnym trafem Twój
przełożony zarabia o jedno zero więcej niż Ty. Ale zaraz jak on jest
alfonsem to Ty kim ...;-)
> Co ty pitolisz? Uwa�asz, �e jak ten ch�op co robi� ci na lewo kafelki
> za 20z�, b�dzie mia� firm�, gdzie musi kupi� paliwo, niezale�nie od
> tego czy ty chcesz pieprzon� faktur� czy nie on musi zanie�� ZUSowi
> 700z� w z�bach, narz�dzia b�dzie musia� kupi� sam, ubrania i �rodki
> czysto�ci te�, jak ma wi�cej takich rob�t to i ksi�gowa si� przyda, no
> i nagania� si� trzeba, bo jak gdzie� wtopisz na miesi�c, to kolejny
> klient musi ci� sam znale��, bo ty nie masz kiedy. O zatrudnieniu
> jakiego� pomocnika nawet nie masz co my�le� bo �eby mu zap�aci� 1200z�
> na r�k� to 2000 musisz ze swoich odda�, a gdzie ubranie, szkolenie
> BHP, dow�z na miejsce pracy i wiele innych.
Jak to gdzie? 8800-2000=6800
W tych prawie 7tys. pln ?
> Ciekawe gdzie i na kogo Ty pracujesz, bo pewnie dziwnym trafem Tw�j
> prze�o�ony zarabia o jedno zero wi�cej ni� Ty. Ale zaraz jak on jest
> alfonsem to Ty kim ...;-)
Heh, kazda praca u kogos to pewnego rodzaju prostytucja i nie wazne czy
zajmujesz sie wylewkami, elektryka, puszczasz muze w radiu czy klikasz w
banery reklamowe ;-)
--
3M-cie sie czego chcecie !
Marek Kutyla vel zarki -- popraw ADRES w odpowiedzi --
Nieoficjalne FAQ grupy pl.comp.sieci: http://sierp.net/faq
> Wybacz szczerosc, ale teraz kit wciskasz. Taka stawke za godzine moze
> miec gosc, ktoremu ktos inny przygotowuje ciagle oblozenie robota.
Teraz to Ty wybacz szczerosc, ale czy u Ciebie, w Twojej firmie
pracownicy ktorzy maja przygotowana robote przez kogos innego (Ciebie w
domysle) tyle zarabiaja (w domysle przy budowlance) ???
Dla lepszego uzmyslowienia sobie:
gosc pracuje po 8h dziennie, 50 pln/godz.
to daje 400pln dziennie
w miesiacu jest srednio 22 dni robocze, co daje miesiecznie 8800pln.
Zalozmy nawet ze jest to brutto, czyli na reke ile dostaje zwykly
pracownik budowlany za miesiac takiej roboty???
> Ale ten sam pracownik może w pozostałym czasie robić to samo za mniejsze
> pieniądze.
> Umiejętności te same, a ceny nie z kosmosu.
Co może robić ?
Robić oferty, zestawienia materiałowe, przygotowywać logistycznie wykonanie
każdej pracy, rozliczać faktury, pilnować urządzeń fiskalnych, terminów
składania dokumentów itd.
Prawda jest taka, że cała buchalteria fiskalna i rozliczeniowa zajmuje dużo
więcej jak samo wykonanie roboty u klienta.
Uwierz mi, że w każdej firmie
> Wam sie wydaje, że bedziecie prowadzić interes jak alfons. Weźmiecie sobie
> pod skrzydła kilku ludzi i będziecie brać od nich daninę :-)
To dlaczego sami nie rozpoczną działalności gospodarczej ?
Wszak są tacy genialni i wszystko potrafią :)
Ty chyba nigdy nie miałeś do czynienia z prowadzeniem działalności
gospodarczej, a tym bardziej z pracownikami.
Powiem Ci jak jest naprawdę:
Pierwsza poważna wada pracowników to alkohol. Jak trzeźwy to do roboty. Jak
dostanie parę groszy to pod knajpę i bumelki. Nierzadko piją na robotach,
przez co firmy tracą klientów. Obecnie klienci są bardzo rygorystyczni.
Zobaczą na budowie pijanego pracownika i dowidzenia - nie ma zlecenia, nie
ma kasy.
Druga wada to wydajna praca tylko wtedy, kiedy pilnujesz pracowników.
Niestety prawda jest taka, że najwięcej pracują szefowie. Pracownik z 8
godzin tak naprawdę wykonuje pracę w sposób rzetelny i uczciwy przez 2-3
godziny.
Trzecia wada - brak umiejętności zorganizowania się. Jak szef nie pokaże
palcem co i jak ma być zrobione i wykonane to pracownik sam się nie domyśli.
Ci, którzy nie mają ww wad po prostu sami prowadzą interesy i zatrudniają
pracowników :)
> Nie ma tak prosto. Już pracownicy nie są aż tacy głupi i widzą, że szef
> przychodzi tylko po pieniądze i nic nie robi :-)
> Taki model firmy jest dla mnie zwykłym stręczeniem, cwaniakowaniem. Każdy
> może dać ogłoszenie w gazecie i następnego dnia ruszyć w teren.
To dlaczego jest tylu bezrobotnych, którzy szukają tylko pracy najemnej ?
>> To wszystko są dodatkowe koszty, których nie uwzględniasz biorąc pod
>> uwagę pracownika.
>
> No tak ale kogo to obchodzi powiedz?
> Lepsze są firmy jednoosobowe czy grupy takich jajko ekipa niż szef
> pobierający podatek od każdego z nich.
Sam sobie odpowiedz.
Wolisz, żeby robotę zrobił "Pan Henio", który zrobi tanio, ale nie da Ci
żadnej gwarancji lub odszkodowania za spir....oną robotę, nie da Ci rachunku
czy faktury, a w każdej chwili może Cię orżnąć biorąc od Ciebie kolejne
zaliczki i znikając bezpowrotnie, a przy tym rzeźbiąć prymitywnymi
narzędziami i nierzadko najgorszymi materiałami produkcji PRC, będzie Cię
ganiał po hurtowniach i sklepach, abyś mu kupił materiały i narzędzia, a do
tego potrafi Cię okraść z materiałów i narzędzi ?
W porównaniu do "Pana Henia", firma daje gwarancję na wykonane usługi i
materiały, wypłaca odszkodowania za powstałe szkody (oczywiście z własnego
OC), nie może Cię orżnąć na pieniądzach, bo zawsze każda płatność jest
pokwitowana, a dochodzenie roszczeń w sądzie uproszczone, zawsze robi
dobrymi narzędziami i materiałami renomowanych firm, na które nie stać "Pana
Henia", załatwia wszystkie materiały i nie prosi się o Twoje narzędzia i
napewno też nie połaszczy się na Twoje materiały czy narzędzia.
To wszystko sprawia, że usługa jest droższa, ale też lepsza jakościowo.
To inwestora nie obchodzi
?
> Wszak s� tacy genialni i wszystko potrafi� :)
> Ty chyba nigdy nie mia�e� do czynienia z prowadzeniem dzia�alno�ci
> gospodarczej, a tym bardziej z pracownikami.
> Powiem Ci jak jest naprawd�:
> Pierwsza powa�na wada pracownik�w to alkohol. Jak trze�wy to do roboty.
> Jak dostanie par� groszy to pod knajp� i bumelki. Nierzadko pij� na
> robotach, przez co firmy trac� klient�w. Obecnie klienci s� bardzo
> rygorystyczni. Zobacz� na budowie pijanego pracownika i dowidzenia - nie
> ma zlecenia, nie ma kasy.
> Druga wada to wydajna praca tylko wtedy, kiedy pilnujesz pracownik�w.
> Niestety prawda jest taka, �e najwi�cej pracuj� szefowie. Pracownik z 8
> godzin tak naprawd� wykonuje prac� w spos�b rzetelny i uczciwy przez 2-3
> godziny.
> Trzecia wada - brak umiej�tno�ci zorganizowania si�. Jak szef nie poka�e
> palcem co i jak ma by� zrobione i wykonane to pracownik sam si� nie
> domy�li.
Ale jak ten sam pracownik robi cos w ramach "fuchy" to z regu�y tych wad juz
nie okazuje
> Sam sobie odpowiedz.
> Wolisz, �eby robot� zrobi� "Pan Henio", kt�ry zrobi tanio, ale nie da Ci
> �adnej gwarancji lub odszkodowania za spir....on� robot�, nie da Ci
> rachunku czy faktury, a w ka�dej chwili mo�e Ci� or�n�� bior�c od Ciebie
> kolejne zaliczki i znikaj�c bezpowrotnie, a przy tym rze�bi�� prymitywnymi
> narz�dziami i nierzadko najgorszymi materia�ami produkcji PRC, b�dzie Ci�
> gania� po hurtowniach i sklepach, aby� mu kupi� materia�y i narz�dzia, a
> do tego potrafi Ci� okra�� z materia��w i narz�dzi ?
W polskiej rzeczywisto�ci w zdecydowanej wiekszo�ci nie ma r�znicy w tych
kwestiach. Okra�� mo�e inwestotra zar�wno firma(jej pracownik) jak i Pan
Henio
Gwarancja: honorowy Pan henio szybciej poprawi czasami swoje b��dy jak
"firma"
Uzyskanie odszkodowania w polskich realich jest r�wnie trudne od Henia jak i
od firmy
Zaliczek nie trzeba dawa� nikomu
Jakimi narzedziami rzezbi Henio czy Firma inwestora nie obchodzi- w obu
oprzypadkach ma byc zrobione dobrze pod gro�b� utraty zap�aty
Mi w trakcie budowy palete cegie� gwizne�a firma(jej pracownik). Pan�w
Heni�w przy wyko�czeni�wce przewine�o si� kilku- ozadnych stratach nie wiem-
>
> W por�wnaniu do "Pana Henia", firma daje gwarancj� na wykonane us�ugi i
> materia�y, wyp�aca odszkodowania za powsta�e szkody (oczywi�cie z w�asnego
> OC), nie mo�e Ci� or�n�� na pieni�dzach, bo zawsze ka�da p�atno�� jest
> pokwitowana, a dochodzenie roszcze� w s�dzie uproszczone, zawsze robi
> dobrymi narz�dziami i materia�ami renomowanych firm, na kt�re nie sta�
> "Pana Henia", za�atwia wszystkie materia�y i nie prosi si� o Twoje
> narz�dzia i napewno te� nie po�aszczy si� na Twoje materia�y czy
> narz�dzia.
> To wszystko sprawia, �e us�uga jest dro�sza, ale te� lepsza jako�ciowo.
Mog� wymiieni� od r�ki kilka sporych inwestycji robionych przez
profesjonalne firmy gdzie jako�� us�ug by�a traaagiczna, robota totalnie
s[pierdzielona.
Oczywi�cie od [powy�szego sa wyjatki- ale potwierdzaj� tylko regu��.
--
Pozdrawiam
Krzysiek
>> Co może robić ?
>> Robić oferty, zestawienia materiałowe, przygotowywać logistycznie
>> wykonanie każdej pracy, rozliczać faktury, pilnować urządzeń fiskalnych,
>> terminów składania dokumentów itd.
>> Prawda jest taka, że cała buchalteria fiskalna i rozliczeniowa zajmuje
>> dużo więcej jak samo wykonanie roboty u klienta.
>> Uwierz mi, że w każdej firmie
>
> To inwestora nie obchodzi
Pozornie. Później właśnie są problemy typu:
"Panie Henio, a mówił Pan, że to będzie tylko tyle kosztować, a już
przekroczyliśmy Pana wyliczenia, choć jeszcze Panu nie zapłaciłem za robotę.
Gdybym wziął fimę to kosztowało by mnie to taniej"
> Ale jak ten sam pracownik robi cos w ramach "fuchy" to z reguły tych wad
> juz nie okazuje
Bardzo często podkradając klientów i materiały, a przy tym często
narzędziami z firmy, gdzie jest zatrudniony :D
> Mi w trakcie budowy palete cegieł gwizneła firma(jej pracownik). Panów
> Heniów przy wykończeniówce przewineło się kilku- ozadnych stratach nie
> wiem-
Tu masz przykład tego co napisałem wcześniej :)
Niestety tacy ludzie zbyt długo nie zagrzewają miejsca w firmie. Wcześniej
czy później wychodzi to na jaw i tacy pracownicy puszczani są z torbami,
ponieważ takie działanie jest na szkodę firmy.
Ale ze nie ma darmowych obiadow, wiec inwestor placi za calosc
kosztow, a nie tylko za koszty bezposrednie. Moze ci sie to
nie podobac. I co z tego? Firma, ktora bedzie wystawiala
faktury wylacznie za koszty bezposrednie splajtuje przed
koncem miesiaca.
> Ale jak ten sam pracownik robi cos w ramach "fuchy" to z reguły tych wad juz
> nie okazuje
Pracownik robiacy cos w ramach fuchy firmowymi narzedziami
to zwykly ZLODZIEJ. Jak chce robic fuchy niech sobie te
narzedzia SAM KUPI.
> Gwarancja: honorowy Pan henio szybciej poprawi czasami swoje błędy jak
> "firma"
Mozliwe. Jednostkowo. Mozna podac przyklady przeciwne. I co z tego?
> Mogę wymiienić od ręki kilka sporych inwestycji robionych przez
> profesjonalne firmy gdzie jakość usług była traaagiczna, robota totalnie
> s[pierdzielona.
Hm, a gdzie inspektor nadzoru? Bierz go za barchatki :)
--
Pozdrawiam,
Jacek
Ehm, w ferworze dyskusji pomyliles chyba strony relacji :)
Prostytucja = uslugi seksualne za pieniadze
Praca u kogos <> prostytucja
Slyszalem o prostytucji jako o najstarszym zawodzie swiata,
ale nie slyszalem o pracy jako o najstarszej prostytucji :)
--
Pozdrawiam,
Jacek
wybacz, ale jak zatrudniasz takich pracowników to wiele mówi o twojej firmie
a głównie o tobie, po prostu jesteś żałosny:O(
> wybacz, ale jak zatrudniasz takich pracowników to wiele mówi o twojej firmie
> a głównie o tobie, po prostu jesteś żałosny:O(
To jest specyfika branzy budowlanej. Sprobuj zatrudnic innych. Nie ma.
--
best regards,
scream
Samobójcy są arystokracją wśród umarłych.
> Ehm, w ferworze dyskusji pomyliles chyba strony relacji :)
Nie,
> Prostytucja = uslugi seksualne za pieniadze
>
> Praca u kogos <> prostytucja
Nie chodzilo mi oczywiscie o znaczenie doslowne, ale jesli u kogos
pracujesz to w pewnym sensie sprzedajesz siebie - w tym sensie to
napisalem. Sprzedajesz swoj czas, zdrowie, struny glosowe, szare komorki
badz sile miesni itd... Prostytutka tez sprzedaje siebie, tylko jest to
inna czesc ciala
:-)
Kazik Staszewski o tym spiewal zreszta:
http://www.google.pl/search?hl=pl&q=%22bo+wszyscy+artysci+to+prostytutki%22&btnG=Szukaj+w+Google&lr=
to mo�e 20 z�otych i loda?
a taks�wk� czasem je�dzicie? i co 30 zeta za 15 minut jazdy to OK cena?
albo idziesz do lekarza, 10 minut i 50 dych
no i jeszcze trzeba dojechać do klienta...
w Krakowie to może oznaczać jedną góra dwie roboty na dzień, w warszawie
pewnie jeszcze gorzej.
Wiesz kurna jak się to nazywa?
kapitalizm a jak sie marksisto nie podoba to jazda na KUBĘ.
Pobieranie podatków od obywateli to też zwykłe stręczycielstwo bo podobnei
jak alfons państwo nam zabiera wiecej niż 50% tego co zarobimy.
A taki bank płaci urzednikom śmieszne pieniądze a oni przecież zarabiaja
czasem grube miliony.
tylko niekt�rzy sie oszukuj�, �e jak chodz� do pracy w gajerku i lakierkach
to nie s� takimi samymi kurwami jak facet w drelichu z torb� na narz�dzia.
Wolę być żałosnym niż głupim tak jak Ty.
Po pierwsze skąd wysnuwasz takie wnioski, że zatrudniam pijaków ?
Po drugie czy Ty potrafisz rozpoznać pijaka od niepijaka w chwili
zatrudniania ?
Po trzecie skąd wnioski, że ich trzymam ?
To co napisałem to był ogólnik odnoszący się do ogółu firm, które borykają
się z tym problemem.
to kolega kiki nazwa� przedsi�biorc�w alfonsami, marksista od 7 bole�ci
a ty głupi.
weź załóż firmę i potem pogadamy. Nie możesz każdego zwolnić bo byś w końcu
musiał sam ubrać drelich i lecieć do roboty.
a ile ty ułożyłeś płytek w życiu? ale nie jakiejś prataniny jak w sraczu w
GSie tylko na wysoki połysk gdzie jest dużo ciecia i kombinowania?
Większość mi znanych dobrych glazórników pracuej strasznie powoli, ale w tej
zabawie nie ma miejsca na pośpiech. Zrobiłę sobie ostatnio sam łazienkę i
wiem ile to jest pracy i myślenia, głupia przygotówka (przmyśłenie i
pocięcie płytek) na jakiś detal zajmuje pół dniówki.
a czemu nie za�o�ysz �e kto� jest ambitny i robi 10 godzin na dob� przez 26
dni na okr�g�o.
Zrozume �e inna stawka jest za przerobienie grzejnika czy wymian� bojlera a
inna za wymianďż˝ instalacji.
bo te 2 godziny roboty to jest praktycznie dni�wka z g�owy (dolicz sobie
dojazdy nie daj bo�e zakup materia��w)
pomijajac �e jako� sobie �renio wyobra�am wyjmian� duzego bojlera czy
grzejnika w pojedynkďż˝.
proszďż˝ teďż˝ policzyďż˝ koszty dojazdu jako takiego oraz wynagrodzenie
pracownika za czas dojazdu.
prosze zr�b kalkulacj� tej roboty.
dojazd do meijsca pracy, amortyzajca narz�dzi, powr�t z miejsca pracy.
czas doajzdu czas powortu czas pracy, mo�liwe �e w przepisowych 8 godzinach
druga fucha sie ju� nei zmie�ci. i co ci wychodzi wtedy?
i co s�dzis z�e ten facet codziennie ma 250 zeta przychodu?
Moim zdaniem prawidłowa kalkulacja w tym przypadku to:
dojazd rowerem/ dojście pieszo- 1km
Wyczucie że inwestor da sie wydymać
Skasowanie 250zeta
A na poważnie- jeśli usługę ta wykonywał by FIRMA to 250zł brutto ok
Ale jęśli Pan Rysiu to 50zł jest ok.
Ten Pan Rysiu w FIRMIE zarabia 8zł/godz więć 50zł za fuche to uczciwa cena.
--
Pozdrawiam
Kris
>> wybacz, ale jak zatrudniasz takich pracowników to wiele mówi o twojej
>> firmie a głównie o tobie, po prostu jesteś żałosny:O(
>
> a ty głupi.
>
> weź załóż firmę i potem pogadamy. Nie możesz każdego zwolnić bo byś w
> końcu musiał sam ubrać drelich i lecieć do roboty.
Albo też przychodzi taki i płacze, że to już się nie powtórzy, że już sobie
przemyślał i zrozumiał, że robił źle.
Ponieważ jak jest trzeźwy to potrafi pracować to mu się przebacza i stawia
kolejne ultimatum.
Jest idealnym pracownikiem znów do czasu, aż załapie go "szwendaczek
alkoholowy".
A czy znasz kogokolwiek, poza rentierami, kto NIE SPRZEDAJE swojej
pracy za pieniadze?
--
Pozdrawiam,
Jacek
>
> to kolega kiki nazwał przedsiębiorców alfonsami, marksista od 7 boleści
Nie w tym sensie :-) Po prostu jak ktoś myśli, że da ogłoszenie "poszukuję
kafelkkarzy" i w innej rubrycę "kafelkowanie-solidnie" to dla mnie jest
hohsztaplerstwo, a nie działalnośc gospodarcza.
To tak jak idziesz do sklepu i pytasz czy ma to czy tamto, bo widziałeś u
niego na stronie www i chcesz dotknąć. Na to sprzedawca ci mówi, że może ci
to ściągnąć. To ty mu mówisz, że za kliknięcie myszą w moim imieniu nie
zapłacisz mu 30% jego marży tylko sam sobie klikniesz :-)
Taki tego sens.
Więc firma budowlana z szefem to zaraz wyższe koszty, a jakość taka sama
albo gorsza, bo robotnik ci powie, że z szefem prosze, on tylko pracuje.
> Robić oferty, zestawienia materiałowe, przygotowywać logistycznie
> wykonanie każdej pracy, rozliczać faktury, pilnować urządzeń fiskalnych,
> terminów składania dokumentów itd.
> Prawda jest taka, że cała buchalteria fiskalna i rozliczeniowa zajmuje
> dużo więcej jak samo wykonanie roboty u klienta.
> Uwierz mi, że w każdej firmie
>
No przecież biuro rachunkowe ci zrobi 99% tego za niewspółmiernie nisze
pieniądze niż ćwierć etatu księgowej.
> Moim zdaniem prawidłowa kalkulacja w tym przypadku to:
> dojazd rowerem/ dojście pieszo- 1km
> Wyczucie że inwestor da sie wydymać
> Skasowanie 250zeta
>
> A na poważnie- jeśli usługę ta wykonywał by FIRMA to 250zł brutto ok
> Ale jęśli Pan Rysiu to 50zł jest ok.
> Ten Pan Rysiu w FIRMIE zarabia 8zł/godz więć 50zł za fuche to uczciwa
> cena.
Tyle, ze Pan Rysio zarabia w firmie te 8zł/godzinę niezaleznie od tego czy
jest dla niego robota czy też jej nie ma.
Pan Rysio jak idzie na fuchę za 50 zł to bije sam siebie, ponieważ psuje
rynek, który daje mu stałe utrzymanie.
Zrobi jednemu dobrze za 50zł, drugiemu, trzeciemu ......
Powoduje, że jego pracodawca traci klientów i będzie musiał zwolnić Pana
Rysia, który niestety za te pięćdziesiątki nie wyżyje cały miesiąc.
Tu jest cała idiotyczna polityka i błąd Twojego rozumowania.
Powiem krótko:
Załóż firmę i zacznij zarabiać to bardzo szybko zrozumiesz, że to nie jest
takie kolorowe jak Ci się wydaje.
> Wi�c firma budowlana z szefem to zaraz wy�sze koszty, a jako�� taka sama
> albo gorsza, bo robotnik ci powie, �e z szefem prosze, on tylko pracuje.
Masz naprawd� wypaczone poj�cie na temat firm, szef�w i pracownik�w.
> W polskiej rzeczywisto�ci w zdecydowanej wiekszo�ci nie ma r�znicy w tych
> kwestiach. Okra�� mo�e inwestotra zar�wno firma(jej pracownik) jak i Pan
> Henio
> Gwarancja: honorowy Pan henio szybciej poprawi czasami swoje b��dy jak
> "firma"
> Uzyskanie odszkodowania w polskich realich jest r�wnie trudne od Henia jak
> i od firmy
Gwarancja na budowach nie obowi�zuje. Od 10 lat mia�em bli�sze kontakty z
wykonawcami, developerem i jego pieskami, kt�rzy robili wszystko �eby
oszukac swoich klient�w.
Naprawde? ;) Gdzies ty takie biuro znalazl?
I czy aby na pewno ma ubezpieczenie OC?
I odpowiednie kompetencje? Cos mi sie wydaje,
ze stereotypy powtarzasz.
--
Pozdrawiam,
Jacek
No popatrz :) W ten sposob zniknales wszystkie sklepy i hurtownie,
ktore sa niczym innym tylko takimi 'brokerami' towarow.
> To tak jak idziesz do sklepu i pytasz czy ma to czy tamto, bo widziałeś u
> niego na stronie www i chcesz dotknąć. Na to sprzedawca ci mówi, że może ci
> to ściągnąć.
I dobrze ci mowi, bo jezeli nie sa to towary szybko schodzace
to splajtowalby trzymajac pelny magazyn dla klienta, ktory
pojawi sie jeden na kilka lat.
> To ty mu mówisz, że za kliknięcie myszą w moim imieniu nie
> zapłacisz mu 30% jego marży tylko sam sobie klikniesz :-)
To klikaj :) Ciekawe, w ktorej rubryce cenowej dostawcy wyladujesz?
> Taki tego sens.
Twoj sens. Ja tego sensu nie dostrzegam.
> Więc firma budowlana z szefem to zaraz wyższe koszty, a jakość taka sama
> albo gorsza, bo robotnik ci powie, że z szefem prosze, on tylko pracuje.
No to organizuj spoldzielnie produkcyjne :) To juz bylo. Poczytaj chocby
Abramowicza - poczatek XX wieku. Izraelczycy tez probowali z kibucami.
Niestety, poza branza rolnicza, a i to w ograniczonym zakresie, spoldzielnie
okazaly sie bytami slabymi. Spoldzielcy w wiekszosci chcieli natychmiast
konsumowac calosc zyskow. No i s-pnie obumieraly.
--
Pozdrawiam,
Jacek
>> Robić oferty, zestawienia materiałowe, przygotowywać logistycznie
>> wykonanie każdej pracy, rozliczać faktury, pilnować urządzeń fiskalnych,
>> terminów składania dokumentów itd.
>> Prawda jest taka, że cała buchalteria fiskalna i rozliczeniowa zajmuje
>> dużo więcej jak samo wykonanie roboty u klienta.
>> Uwierz mi, że w każdej firmie
>>
> No przecież biuro rachunkowe ci zrobi 99% tego za niewspółmiernie nisze
> pieniądze niż ćwierć etatu księgowej.
Tylko, że i tak musisz to jeszcze sprawdzić i skontrolować.
Niestety jest takie prawo, że tylko i wyłącznie właściciel firmy odpowiada
za błędy fiskalne, także i za błędy lub przekręty biura.
Mam kolegę, który jest świetnym murarzem, tynkarzem, potrafi także zrobić
dach i wiele innych rzeczy budowlanych.
Prowadził firmę, zlecał prowadzenie rachunkowości biuru rachunkowemu.
Jak się okazało właściciel biura narobił mu takich machlojek i przekrętów,
że kolega od kilku lat zapiernicza tylko po to, żeby spłacić Urzędy Skarbowe
i ZUS-y.
Powiedział mi w rozmowie na ten temat tylko tyle: "Już nigdy w życiu nie
podejmie się uczciwej pracy w tym kraju. Państwo zamiast mnie bronić przed
oszustem to jeszcze mi dopier..... karę, przez co nawet mnie nie stać teraz
na prawnika, żeby wytoczyć sprawę sądową oszustowi. Pracując na czarno nie
mam problemów z prawem, państwem, stosami dokumentów, których nie rozumiem
oraz nieuczciwymi księgowymi"
> prosze zr�b kalkulacj� tej roboty.
>
> dojazd do meijsca pracy, amortyzajca narz�dzi, powr�t z miejsca pracy.
Takie narzedzia to ja mam jako hydraulik amator, no procz zgrzewarki PP.
> czas doajzdu czas powortu czas pracy, mo�liwe �e w przepisowych 8
> godzinach druga fucha sie ju� nei zmie�ci. i co ci wychodzi wtedy?
>
> i co s�dzis z�e ten facet codziennie ma 250 zeta przychodu?
Alez Marku, ja tez moze nie mam co dzien 250zl, ale ostatni klient nie
wyrabia minimalnej normy kiepskiego dnia. Jak komus sie nie oplaca to niech
siedzi w domu, nie bedzie mial kosztow dzialalnosci. Czasami zarobi sie
wiecej, czasami mniej. Klienta srednio to interesuje. A jak zarobisz przez
kolejne 2 miesiace trzy razy tyle co rok wczesniej, to dzielisz sie tym ze
swoimi wczesniejszymi klientami? :-)
Pozdro.. TK
> Za�� firm� i zacznij zarabia� to bardzo szybko zrozumiesz, �e to nie jest
> takie kolorowe jak Ci si� wydaje.
Wszystko to prawda, ale ceny nie moga byc z ksiezyca, jakby zaporowe. Jezeli
bierze sie 250zl za banalna robote, to ile moze kosztowac zrobienie
instalacji w calym domu? Powtarzam nie mam nic przeciwko zarabianiu, ale
jakos normalnie dla obu stron. Trudno zrozumiec ambicje szybkiego kupna
Astana Martina pracujac u klientow jezdzacych starymi maluchami. Ja wiem, ze
by sie chcialo, no ale czy aby na pewno jest z kogo?? Byla kiedys dyskusja,
ze nauczyciel malo zarabia, kasjerka w markecie itp. Stanelo na tym, ze jak
im sie nie oplaca to moga zmiec prace i po czesci slusznie. Tyle ze to nasi
klienci. Z jednej strony zarabiaja tyle ile zarabiaja bo sa glupi (w
uproszczeniu takie wnioski), a z drugiej niech placa 250zl za godzine
prostej uslugi i zdziwienie, ze ktos marudzi i szuka taniej. Jak ma nie
marudzic jak g. zarabia i do tego wszyscy z niego ciagna ile wlezie i caly
czas g. ma? Ma rezygnowac z kogos kto przychodzi po godzinach po to by dac
zarobic wiecej uczciwemu hydraulikowi, ktory potrzebuje, ale jednoczesnie
nie ma skrupulow wziac jak zyd za matke? Moze wlasnie dzieki takiemu komus
bez firmy taki klient ma odrobine normalnosci? Ma nie miec cieplej wody, bo
fachowiec za przykrecenie zaworku rzada 50zl, a on akurat tyle ma do konca
miesiaca?? Nic z tego, on bezie mial wode i do tego cos mu jeszcze zostanie.
W drodze analogii: niech wspomniani instalatorzy doloza sie do ich
kiepskiego losu obnizajac stawki o polowe. Jezeli my mamy sie przejmowac, ze
nie zawsze jest robota, ZUSy srusy, amortyzacja, paliwo itd., to moze i
solidarnie dolozycie sie do biedniejszych i zaczniecie taniej robic
przejmujac sie biedniejszych dola. Jezeli tak trudno jest wyzyc z
dzialalnosci, to niech ktos z instalatorow pozyje sobie za pensje kasjerki w
markecie utrzymujac rodzine. W ten sposob moze dojdziemy do tego, ze kazdy
bedzie mial wiecej i wyzsze stawki na Astona Martina dla nikogo nie beda
problemem.
Tradycyjnie bez zlosliwosci, ot inny punkt widzenia.
Pozdro.. TK
Bo tu nie ma idealnego rozwiazania. Kazdy chce zarobic i kazdy chce malo
zaplacic.
Pozdro.. TK
Chyba jednak zdrowsze jest spojzenie od strony zarabiania, nie sprzedawania
sie. Idziesz do pracy bo zarabiasz. Praca po za tym zwykle daje jakas
satysfakcje, a trudno o taka siedzac latami w domu jedzac suchy chleb.
Pozdro.. TK
> to �ci�gn��. To ty mu m�wisz, �e za klikni�cie mysz� w moim imieniu nie
> zap�acisz mu 30% jego mar�y tylko sam sobie klikniesz :-)
Hehe, ciekawe podejscie. Zeby to bylo takie proste, ze klient kupi za tyle
samo co sklep i do tego jeszcze wie gdzie....
Pozdro.. TK
> bo te 2 godziny roboty to jest praktycznie dniówka z głowy (dolicz sobie
> dojazdy nie daj boże zakup materiałów)
>
> pomijajac że jakoś sobie śrenio wyobrażam wyjmianę duzego bojlera czy
> grzejnika w pojedynkę.
Moze i byl z pomocnikiem, albo wlasciciel pomogl. Szczegolow tego typu nie
znam.
Pozdro.. TK
>> To ty mu mówisz, że za kliknięcie myszą w moim imieniu nie
>> zapłacisz mu 30% jego marży tylko sam sobie klikniesz :-)
>To klikaj :) Ciekawe, w ktorej rubryce cenowej dostawcy wyladujesz?
Dwie buleczki, jedno jajeczko i cwierc maselka za 10 minut. :-))
Pozdro.. TK
Na allegro. Te dziwne nicki sprzedawc�w to niejednokrotnie zwykli
hurtownicy, kt�rzy ukrywaj� si� przed sklepikarzami. Kupujesz o po�ow�
taniej. Zobacz, �e wiele os�b sprzedaje mocno hurtowo i sie nie szczypi�
tym, �e detali�cie popchn� co� tyle co do sklepu.
Po prostu zrozumieli, �e sklepy stacjonarne s� do tego �eby w nich ogl�da�,
a kupuje si� w internecie.
zauważyłeś że od dluższego czasu usiłuję sie dowiedzieć jako kiki naciąga
klientów? nie chce sie przyznać.
może jest europosłem albo urzędnikiem, a może pracuje w Prokomie?
mniej bo zaczyna działać efekt skali.
wykonanie instalacji w bloku mieszkalnym jest tańsze jednostkowo od
wykonania tej samej instalacji w domku czy w mieszkaniu, a to jest tańsze
jednostkowo od wykonania pojedyńczej przeróbki.
Duża robota to niższe koszty stałe, przez dłuższy czas (kilka miesiecy) nie
musisz przewozić ludzi kombinować itp. poprostu robi sie robota.
jak kupujesz jeden telewizor płacisz wiecej jednostkow niż za 1000
telewizorów.
ciach marksistowskie bzdurki
> normalnosci? Ma nie miec cieplej wody, bo fachowiec za przykrecenie
> zaworku rzada 50zl, a on akurat tyle ma do konca miesiaca?? Nic z
> tego, on bezie mial wode i do tego cos mu jeszcze zostanie. W drodze
> analogii: niech wspomniani instalatorzy doloza sie do ich kiepskiego
> losu obnizajac stawki o polowe. Jezeli my mamy sie przejmowac, ze nie
> zawsze jest robota, ZUSy srusy, amortyzacja, paliwo itd., to moze i
> solidarnie dolozycie sie do biedniejszych i zaczniecie taniej robic
> przejmujac sie biedniejszych dola. Jezeli tak trudno jest wyzyc z
> dzialalnosci, to niech ktos z instalatorow pozyje sobie za pensje
> kasjerki w markecie utrzymujac rodzine. W ten sposob moze dojdziemy
> do tego, ze kazdy bedzie mial wiecej i wyzsze stawki na Astona
> Martina dla nikogo nie beda problemem.
znam kilku właścicieli firm budowlanych czy instlacyjnych, nie jeżdżą
Astonem Martinem
masz wypaczone pojęcie o rzeczywistości, jakbyś sie nasłuchał jakiś bredni
opowiadanych przez ludzi z Solidarności 80 czy innego Wrzodaka
a jak wygrasz w totka to oddasz tę wygraną na biednych?
dlatego wiele osób robi sobie sama, albo je tanie mięso.
plazmy za 200 złotych też nie kupisz, mercedsów po 250 też nie sprzedają,
do Hiszpani za 30 zł też nie pojedziesz.
Nie tak proste. Zarabianie wystepuje dopiero PO SPRZEDAZY. I moze wystapic,
albo nie. Jezeli, zgodnie z oczekiwaniami kikiego, pojdziesz wylacznie
po kosztach, to NIC NIE ZAROBISZ. I tu niestety jest gra o sumie zerowej.
Zarobie tyle, ile on straci. Tertium non datur.
--
Pozdrawiam,
Jacek
ale czasem lepiej nie mie� z�udze�.
a wiesz ilu niuczciwych klientów w życiu spotkałem?
Tak. Pan Rysio rzeczywi�cie "psuje rynek" - ale Panom Przedsi�biorcom. Kto
bowiem zleci robot� Panu Przedsi�biorcy, wykonywan� przez tego� Pana Rysia
za 250,- z�, je�li Pan Rysio wykona j� r�wnie dobrze, albo i lepiej za 50,-
z� ?
U�ytkownik "Jacek "Plumpi"" <plum...@wp.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:grj5cn$7qh$1...@inews.gazeta.pl...
" Zrobi jednemu dobrze za 50z�, drugiemu, trzeciemu ......"
Tak. I tutaj pojawia si� k�opot. Bowiem �w "drugi" , "trzeci" powie o Panu
Rysiu dwudziestemu, trzydziestemu i rozniesie si� wie��, �e zamiast p�aci�
Panu Przedsi�biorcy 250,- z� mo�na mie� r�wnie dobrze wykonan� tak� sam�
robot� za 50,- z�.
U�ytkownik "Jacek "Plumpi"" <plum...@wp.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:grj5cn$7qh$1...@inews.gazeta.pl...
"Powoduje, �e jego pracodawca traci klient�w"
Tak. To prawda. Wie�� o Panu Rysiu ma straszliw� moc huraganu zmiataj�cego z
rynku Pan�w Przedsi�biorc�w. To rzeczywi�cie kataklizm.
U�ytkownik "Jacek "Plumpi"" <plum...@wp.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:grj5cn$7qh$1...@inews.gazeta.pl...
" i b�dzie musia� zwolni� Pana Rysia"
Nie. Pan Rysio wcze�niej sam si� zwolni.
U�ytkownik "Jacek "Plumpi"" <plum...@wp.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:grj5cn$7qh$1...@inews.gazeta.pl...
"... kt�ry niestety za te pi��dziesi�tki nie wy�yje ca�y miesi�c."
Proponuj� Panom Przedsi�biorcom nie martwi� si� o Pan�w Rysi�w, bowiem
inwestorzy czekaj� u nich w kolejce po kilka miesi�cy.
Inwestor, kt�ry ca�� budow� robi� "Panami Rysiami" z polecenia i kt�ry
"Pan�w Rysi�w" poleca� nast�pnym, a ci nast�pni ....
>
> No to organizuj spoldzielnie produkcyjne :) To juz bylo. Poczytaj chocby
> Abramowicza - poczatek XX wieku. Izraelczycy tez probowali z kibucami.
> Niestety, poza branza rolnicza, a i to w ograniczonym zakresie, spoldzielnie
> okazaly sie bytami slabymi. Spoldzielcy w wiekszosci chcieli natychmiast
> konsumowac calosc zyskow. No i s-pnie obumieraly.
Wybacz, ale mylisz się zupełnie. Spółdzielnie są i mają się dobrze, w
krajach takich jak Niemcy, Szwajcaria itp. Miałem przyjemność
uczestniczyć kiedyś w konferencji międzynarodowej ICA, stąd wiem :).
Jest to proste, jeśli ja mam krowy i ty masz krowy oraz krowy ma Heniek,
to po co dawać zarobić pośrednikom, robimy zrzutkę, kupujemy dojarki,
urządzenia do składowania i przetwórstwa mleka i jesteśmy do przodu :)
Warunek pierwszy mamy trochę więcej niż po 1 krowie a drugi mamy
świadomość potrzeby inwestycji. A przy okazji czy SKOKi nie są czymś jak
spółdzielnie ? A mają się raczej dobrze :)
z życzeniami Wesołych Świąt
rafał
Jacku (z całym szacunkiem) masz z kolei nazbyt wyidealizowane pojęcie
na temat firm. Czy chcesz powiedzieć że dodanie kadry zarządzającej
obniża koszty? Że z firmą będzie taniej? Albo że ten sam pracownik
pracujący w firmie będzie lepiej pracował (bo w firmie) ?
Prawda jest inna. Najczęściej "wartościowi budowlańcy" zakładają
własne (choćby jednoosobowe) interesy, a do firmy przychodzą ci co im
zwisa i powiewa. A jak go wywalą z jednej to pójdzie do drugiej...
Pocieszające jest to że nadchodzą dla takich teraz ciężkie czasy i
może rynek się oczyści..
Pozdrawiam,
Krzemo.
U�ytkownik "Jacek "Plumpi"" <plum...@wp.pl> napisa� w wiadomo�ci
news:grj5cn$7qh$1...@inews.gazeta.pl...
>
> U�ytkownik "Kris" <kszyszt...@wp.pl> napisa� w wiadomo�ci
> news:grj3va$vf3$1...@news.onet.pl...
>
>>> Tyle, ze Pan Rysio zarabia w firmie te 8z�/godzin� niezaleznie od tego
>>> czy
> jest dla niego robota czy te� jej nie ma.
> Pan Rysio jak idzie na fuch� za 50 z� to bije sam siebie, poniewa� psuje
> rynek, kt�ry daje mu sta�e utrzymanie.
> Zrobi jednemu dobrze za 50z�, drugiemu, trzeciemu ......
> Powoduje, �e jego pracodawca traci klient�w i b�dzie musia� zwolni� Pana
> Rysia, kt�ry niestety za te pi��dziesi�tki nie wy�yje ca�y miesi�c.
> Tu jest ca�a idiotyczna polityka i b��d Twojego rozumowania.
Czyli Twoim zdaniem nie powinienem zatrudniac Pana Rysia za 50z� tylko wzi��
firm� i zap�acic 250z�. Dlaczego? Czy mam p�acic wiecej tylko dlatego aby
w�ascicielowi firmy na podatki starczy�o? Jak nauczyciel pisze ze
kafelkarzskasowa� go za tydzie� pracy tyle ile on zarabia w miesi�c to
proponujecie mu rezygnacj� z nauczania i zeby on sam k�ad kafelki. To ja
r�wnie� uwarzam �e jesli Firmie nieop�aca si� dzia�alno�� to niech ja
zako�czy i zajmie si� czym� innym. Rynek nie lubi pr�ni i dziur� za�ata
> Powiem kr�tko:
> Za�� firm� i zacznij zarabia� to bardzo szybko zrozumiesz, �e to nie jest
> takie kolorowe jak Ci si� wydaje.
A czy gdzie� napisa�em �e w�a�ciciele firm to maj� r�owo?
Ale przecie� np Ty jako� na rynku funkcjonujesz i zarabisz. Wi�c mo�na.
Niczego Wam nie zazdroszcz�, nie zgadzam si� jedynie z Wami w niekt�rych
kwestiach.
Nie uwa�am �e powiniem p�aci� wi�cej bior�c Firmy tylko dlatego �e to s�
Firmy- bo w wi�kszo�ci przypadk�w nic na braniu Firmy nie zyskuj�(a tylko
p�ace wi�cej)
Bo Polska to ciekawa kraj.;))
--
Pozdrawiam
Krzysiek
> Na allegro. Te dziwne nicki sprzedawców to niejednokrotnie zwykli
> hurtownicy, którzy ukrywają się przed sklepikarzami. Kupujesz o połowę
> taniej. Zobacz, że wiele osób sprzedaje mocno hurtowo i sie nie szczypią
> tym, że detaliście popchną coś tyle co do sklepu.
> Po prostu zrozumieli, że sklepy stacjonarne są do tego żeby w nich
> oglądać, a kupuje się w internecie.
Nie ma tak lekko. :-))
Nie wszystko da sie kupic taniej na Allegro i nigdy nie jest od reki. Nie
zawsze oplaca sie kupowac na Allegro, bo reklamacje i takie tam. A zeby bylo
smieszniej do dzialalnosci nic nie kupuje w internecie z tego prostego
powodu, ze ceny mam znacznie nizsze wynegocjowane u tych ktorych moge
zobaczyc. Na Allegro mozesz kupic sobie myszke do komputera, czy bezpiecznik
S jak obejdziesz sie bez swiatla przez pare dni, a i tak cena jednej sztuki
bedzie nieoplacalna. Jak bedziesz potrzebowal 20m kabla i jedna wtyczke to i
tak musisz isc do sklepu. Jak bedziesz skladal kanalizacje to skad wezmiesz
500% wiecej materialu jak potrzebujesz i komu go oddasz?? To ma sens przy
zakupach inwestycyjnych, ale na co dzien tak sie nie da. Do tego dochodza
inne rzeczy, takie jak te ktore trzeba przymiezyc, czy sprawdzic. Sprobuj
tak na Allegro. Sasiad moj zamowil ostatnio dwa reflektory do swojego
samochodu oczywiscie na Allegro. Czekal tydzien, a pozniej odebral dwa
reflektory, oba prawe. :-) Oczywiscie mozna odeslac jak sprzedawca uczciwy,
mozna przez nastepny tydzien nie jezdzic tym samochodem i miec 20zl taniej,
po odeslaniu drozej. :-))
Pozdro.. TK
> ciach marksistowskie bzdurki
No pewnie ze tak, ale taka jes rzeczywistosc. Spojz na to jak na potencjalny
rynek Twojej pracy. Ktos kto zarabia malo nie bedzie placil duzo. Dla tego
rynek fuch bedzie kwitl, a firmy beda mowily, ze psuja rynek.
> znam kilku właścicieli firm budowlanych czy instlacyjnych, nie jeżdżą
> Astonem Martinem
Ja znam takich inwestorow, ktorzy tez nim nie jezdza. :-)
> masz wypaczone pojęcie o rzeczywistości, jakbyś sie nasłuchał jakiś bredni
> opowiadanych przez ludzi z Solidarności 80 czy innego Wrzodaka
No skad ze znowu. Sam co miesiac place ZUS, VAT i dochodowy, ale widze kto
jest moim klientem i jakie sa mozliwosci. Podniose ceny to nikt do mnie nie
przyjdzie, wole sprzedac wiecej za mnie, by zarobic wiecej. Wiem ze to nie
przeklada sie na uslugi, ale nie dziwcie sie, ze ludzie szukaja taniej, bo o
to tu chodzi a nie o przerzucanie sie argumentami. Ktos kto zarabia malo
chce zaplacic malo bez wnikania w ZUS, fakture czy koszty firmy, ma wybor
miec albo nie miec. A interes jakiejs firmy w zwiazku z tym nie zawsze musi
sie oplacac i z czasem moze nic nie dac podnoszenie stawek w zwiazku z
malejacymi zamowieniami by przetrwac, czego oczywiscie nikomu nie zycze.
Pozdro.. TK
>> jak zarobisz przez kolejne 2 miesiace trzy razy tyle co rok
>> wczesniej, to dzielisz sie tym ze swoimi wczesniejszymi klientami? :-)
>
> a jak wygrasz w totka to oddasz tę wygraną na biednych?
Ja nie oddam, bo ja kalkuluje tak zeby mi sie oplacalo caly czas i nie
tlumacze, ze jeden klient musi mi dacy tyle ile wart jest tygodniowy
przestoj. Jak chce zwiekszyc obroty, to zastanawiam sie jak to zrobic, a nie
podnosze ceny.
Pozdro.. TK