Czy te grudkli w betonie (B20) widoczne na zdj�ciu poni�ej,
oraz zmiana koloru betonu (dzi� jest 4 doba po wylaniu)
sa normalne?
http://rom24.pl/zdj/garaz/lawa1.jpg
http://rom24.pl/zdj/garaz/lawa2.jpg
Th in A
Pzdr. Tornad
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl
Nic nie widać na tych zdjęciach. Powinieneś zrobić zdjęcie "makro"
wtedy by wiecej można powiedzieć.
Beton zapewne już wstępnie związał i być może nawet wysechł
powierzchniowo. Kolor betonu sugeruje że było w nim dużo wody (może
nazbyt rozcieńczony beton lub padał deszcz). Być może też były dodatki
zwane plastyfikatorami.
Jeżeli są "grudki" to może z tego powodu że "mleczko cementowe"
uciekło spomiędzy ziaren kruszywa i rozpłynęło sie na boki (co widać).
Widać niefachowość ekipy gołym okiem.
Ale....
Jeżeli beton nie kruszy się (weź gwoździa i spróbuj zarysować albo
wbić ręką), nie ma spekań, raków itp to IMHO nie ma co się martwić
(rdzeń jest na pewno zdrowy). Przymrozków nie ma i się na razie nie
zapowiada. Jeżeli chcesz przerwać na zimę to zasyp piaskiem i okryj z
wierzchu folią budowlaną. Będzie GIT.
;-)
Pozdrawiam,
Krzemo.
tak to wyglada?
http://images23.fotosik.pl/209/368fa340ca6f1052med.jpg
Tak -podobnie.
Ponizej link do zbli�enia (uwaga 500kB)
http://rom24.pl/zdj/garaz/lawa3.jpg
15-te zdj�cie od gory i opis problemu:
http://forum.muratordom.pl/dziennik-budowy-adela-z-archipelagu-btx,t129989.htm
Moim zdaniem ten biały nalot to wina przymrozku.
Miałem podobny nalot na kleju do płytek, którym wyrównywałem
nierówności tarasu. Była dodatnia temperatura i nie zanosiło się na
przymrozki, więc podrównałem taras klejem... niestety w nocy przyszedł
dość mocny przymrozek i ściął klej - pojawił się na nim właśnie taki
biały nalot. Po 2 tygodniach zniknął - jakby deszcz go wymył ;)
Pozdrawiam,
MW
Nie widać tego na 100% ale już na 90% mogę powiedzieć że za bardzo
chrzczony był ten beton. Na wierzchu jest jasnoszara skorupa z mleczka
cementowego, popiołów i plastyfikatora, w którym zastygły bąbelki
powietrza uchodzące z niezawibrowanego rzadkiego betonu.
;-)
W dodatku widać wyraźnie że ta "zupa" zgromadziła się za sprawą
grawitacji w najniższym miejscu.
Przymrozków zdaje się w tym czasie nie było... prawda?
;-)
Pozdrawiam,
Krzemo.
uchodz�ce z niezawibrowanego rzadkiego betonu.
Przymrozk�w zdaje si� w tym czasie nie by�o... prawda?
----------------------------------------------------------------
To prawda.
Masz chyba racj� z tym niezawibrowaniem.
Pytanie teraz tylko takie:
czy te grudki s� teraz gro�ne? jak si� ma do tego ustawianie bloczk�w fund.
?
R
> U�ytkownik "Krzemo" <pkr...@gmail.com> napisa� w wiadomo�ci
> news:367fb23a-3c6e-4047...@j24g2000yqa.googlegroups.com...
>
> uchodz�ce z niezawibrowanego rzadkiego betonu.
> Przymrozk�w zdaje si� w tym czasie nie by�o... prawda?
>
> ----------------------------------------------------------------
>
> To prawda.
> Masz chyba racjďż˝ z tym niezawibrowaniem.
> Pytanie teraz tylko takie:
> czy te grudki s� teraz gro�ne? jak si� ma do tego ustawianie bloczk�w fund.
> ?
> R
A deszcz nie pada� w czasie betonowania lub kr�tko po?
--
Pozdrawiam.
Te �awy to masakra. Nie powiniene� w og�le zap�aci� ani za materia�y ani za
robot�.
Nikt ci nie odpowie szczeg�owo ale je�eli beton jest os�abiony masz szans�
na p�kanie �cian i podci�ganie kapilarne wilgoci przez ten pumeks, a nie
beton.
Jak na podstawie tych dw�ch zdj�� stwierdzi�e�, �e "to jest pumeks, a nie
beton" ?
Z zdj�� mo�na jedynie wywnioskowa�, �e :
1. pada�o podczas zalewania - rozwodni�o troche wierzchni� warstw�
2. beton byďż˝ nie zwibrowany
3. beton byďż˝ za bardzo rozwodniony.
4. wierzchnia warstwa "przymarz�a" zanim beton zwi�za� (raczej w�tpliwe przy
betonie w niezamarznieteym gruncie i takiej objeto�ci)
Podejrzewam, �e ta �awa, mimo, �e jest po gara� nie ma 2 - 5 cm wysoko�ci a
conajmniej 30 -50cm i �aden z tych punkt�w nie dyskfalifikuje jej
u�yteczno�ci.
Co do podciagania kapilarnego to na tej �awie bedzie pewnie jeszcze
"kawa�ek" �ciany fundamentowej i izolacja pozioma.kt�ra jest w�a�nie do tego
aby odci�� ewentulne podciaganie kapilarne.
Je�li to by� beton towarowy z betoniarni to pewnie mimo tych wszystkich wad
i tak jest ze sporym zapasem w stosunku do rzeczywistych obci��e�.
Ekipa powinna dosta� ��t� kartk�, ale nie popada�bym w tym przypadku w
histeriďż˝.
Dobrze by by�o aby jaki� "techniczny" rzuci� na ni� (�aw�) okiem.
Pzdr
TG
Te pęcherzyki i to białe powinno się usunąć przed murowaniem. Można to
zrobić szczotką drucianą (schodzi bezproblemowo). Pod tym (ok. 1 do 2
mm ) powinna być warstwa ciemnego betonu. Ale nikt tego nie robi a
domy i tak stoją.
;-)
Czy oglądał to kierbud?
Zwykle i tak wytrzymałość ław jest wystarczająca, bo można by i bez
ław budować (tylko wtedy mogło by głębiej i nierównomiernie osiąść). W
razie pęknięcia (z powodu zbyt słabego betonu) powinny trzymać jeszcze
druty (4xfi12) bo po to tam są (mam nadzieję że je dali...). Jak to
garaż to nie ma się czym przejmować. Ale ekipę to bym chyba
wymienił...
;-)
Pozdrawiam,
Krzemo.
> 1. pada�o podczas zalewania - rozwodni�o troche wierzchni� warstw�
> 2. beton by� nie zwibrowany
> 3. beton by� za bardzo rozwodniony.
> 4. wierzchnia warstwa "przymarz�a" zanim beton zwi�za� (raczej w�tpliwe
> przy betonie w niezamarznieteym gruncie i takiej objeto�ci)
>
to wystarczy �eby odm�wic zap�aty :-)
Dlatego napisa�em, �e dla ekipy "��ta kartka", ale generalnie wg. mnie w
tym przypadku (garaďż˝) nie ma tragedii.
Szukanie nowej ekipy to te� strata czasu i pieni�dzy. By� mo�e robili to
zwykli partacze i wtedy dla swojego zdrowia psychicznego lepiej ich siďż˝
pozby�, ale by� mo�e by�o inaczej i to co widzimy na zdjeciach to "zbieg
kilku okloliczno�ci" nie w 100 % zawionionych przez ekip�.
Na odleg�o��, bez znajomo�ci ca�o�ci sprawy lepiej nie dawa� takich rad -
inwestor mo�e by� niedo�wiadczony bez wsparcia w kierbudzie, s�uchaj�c
takich wyrok�w na grupach/forach mo�e spa�� z deszczu pod rynn�.
Pzdr
TG
> > i zaczna murowac sciany. Nie widze w tym nic zdroznego; tak sie robi i ten
> > garaz przezyje nie tylko Ciebie ale i Twoje wnuki.
> >
>
> Tia. Czy stajnie budowane przez twojego dziadka jeszcze stojďż˝ ?
Tak stajnia stoi; juz pewnie z 50 lat bedzie i o dziwo beton nadal jak dzwon.
Natomiast gnojownik czy gnojowisko niestety nie. Kwasy organiczne go zezarly i
tylko kupki gruzu sie ostaly.
Pewnie by� si� zdziwi� jak d�ugo potrafi� sta� budynki robione wcale nie
metodami wsp�czesnymi i jak odporne s� na klimat i czas.
Ja ostatnio rozbiera�em dom zbudowany w roku 1918 czyli jakie� 90 lat temu.
Fundamenty zrobione z kamienia, kolejna warstwa z ceg�y, bez �adnego betonu,
�aw itp. Gdyby nie to, �e dom przeszkadza� na dzia�ce pewnie posta�by jeszcze
kolejne 90 lat bez wi�kszych problem�w. Drzewo nawet nie by�o zjedzone przez
�adne robactwo zdrowe i wytrzyma�e jak n�wka nie�migana.
Troch� szkoda, �e takie drzewo posz�o na opa� ale niestety nie znalaz�em
nikogo, kto by�by zainteresowany przeniesieniem ca�ego budynku w inne miejsce.
Niemniej jednak w tym samym czasie by�y budowane w tej samej technologii
budynki gospodarcze, kt�re stoj� i s�u�� do dzisiaj bez wi�kszego remontu.
--
Wys�ano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -> http://www.gazeta.pl/usenet/
My czujemy Towarzyszu oj czujemy...
Chodzi Ci o to abym Cie nauczyl jak sie poprawnie wykonuje izolacje pozioma.
I stosujesz jeden ze znanych mi sposobow. Zarzucasz autorowi, ze zle sie
wyrazil lub w ogole, ze glupoty wypisuje, probujesz zawstydzic, ze jest ze
wsi, a on niech sie tlumaczy... I tak mam szczescie, ze mnie od razu nie
zwyzywales, co juz tez "przerabialem".
A czy nie prosciej zapytac? Po to jest ta i wiele innych grup. Wymiana
informacji, przy okazji czlowiek sam sie uczy, nadaza za postepem, gdyz nie
kazdy wszystko wie.
Tym razem Ci sie udalo, niechetnie, ale sie wytlumacze. Otoz piszac "2 x papa
na lepiku" mam na mysli uswiecony chyba 80 letnia tradycja sposob na odciecie
wody kapilarnej, ktora w porach materialow porowatych jakimi jest wiekszsosc
materialow budowlanych, moze i czesto w miekorzystnych warunkach gruntowo-
wodnych, wedrowac do gory w murze z cegly na wysokosc nawet do posadzki
pierwszego pietra... W betonie troche nizej, ale tez.
Wiec robi sie te izolacje dokladnie tak, jak sie mowi i w projektach pisze. I
kazdy murarz nawet ze wsi wie to od malego. Ja wiem to po sobie; jeszcze w
hacyle gralem jak widzialem jak to sie robi a potem kilkakrotnie sam to
robilem. Wiec jestem ze wsi, ale nie calkiem zabitej deskami, synem kulaka,
ktory w dodatku mial mlyn wodny z kolem nasiebiernym, ktory mu po wojnie
chcieli koniecznie upanstwowic wiec przerobil go na "dynamo" dzieki czemu jako
pierwsi we wsi mialismy elektryke, ale nie jestem eunuchem, ktory bardzo
dobrze wie jak to sie robi tyle, ze sam nie potrafi.
Po tym przydlugawym wstepie majacym na celu rozpalenie Twej ciekawosci do
czerwonosci, opisze ci w skrocie jak to sie robi.
Wiec trzeba zalatwic a teraz normalnie kupic pape, korzystnie asfaltowa i
lepik albo na goraco albo na zimno. Lepszy jest na goraco ale na zimno tez
mozebyc. Na wyrownanej (w razie potrzeby) i zamiecionej powierzchni lawy,
szczotka, miotla, wyrosnietym pedzlem na dlugim kiju coby sie nie poparzyc,
nanosi sie cienka 1-2 mm warstwe rozgrzanego w beczce lepiku i zaraz na to
rozwija sie czy naklada odpowiednio szeroki pasek uzyskany z obciecie rolki -
papy. Nalezy uwazac i zadbac o to by pomiedzy lepikiem a papa nie zostawaly
banie powietrza, korzystnie jest zatem pape jakims sposobem odpowiednio
dociskac. I tak obchodzi sie obrys fundamentow wokolo. a potem na zad.
Te czynnosc powtarza sie drugi raz identycznie. Na te polozona i zastygnieta
na lepiku pape, znowu naklada sie 1-2 mm warstwe bitumu i znowu rozwija z
rolki lub inaczej, pas papy. I tak powstaje przekladaniec bitum-papa-bitum-
papa, czyli jakbys nie kombinowal, po polsku, 2 x papa lezaca na lepiku.
I to cala filozofia. Na tej drugiej papie wyznacza sie narozniki sprawdzajac
katy proste metoda rownych przekatnych i "wyciaga" sie narozniki... Dalej juz
chyba wiesz.
Dla Twojej tylko wiadomosci; korzystnie jest przed nalozeniem pierwszej
warstwy bitumu zastosowac jakis "pimer" czyli podklad. Moze to byc jakis
dysperbit lub inna dowolna rzadka zawiesina bitumiczna, ktora penetrujac w
beton na milimetr czy dwa, daje lepsze polaczenie tego wlasciwego bitumu z
podlozem. Sa tacy, co wymagaja smarowania samej papy od dolu przed jej
ulozeniem na rozgrzanym lepiku. Ale to nie jest konieczne, ten lepik pod
naciskiem cegiel czy pustakow sam sie wcisnie w te pory zarowno betonu jak i
papy. On jest zawsze, nawet po tych 50 latach formalnie, w sensie fizycznym
ciecza, tyle, ze ma baaardzo duza lepkosc.
Dawno temu czytalem ze jakis gosciu, chyba Austriak ma w swoim ponad stuletnim
domu wybudowanym zapewne przez pra-pradziadka, jakies naczynie z lepikiem
ustawione tak, ze ten lepik moze z niego kapac. Jedna, dosc duza kropla tej
smoly kapie sobie raz na chyba (szczegolow nie pomne) trzydziesci pare lat...
A odnosnie tego co bedzie nam potrzebne za lat kilka czy kilkadziesiat, trudno
wyczuc; ja sie martwie o to, by nie byly nam potrzebne schrony i to nie do
schowania sie przed tornadami. Jedno malych panstewek wschodu ma je juz
pobudowane. I nie mam na mysli wschodu tego za dalekiego.
Pzdr. Tornad
--
Wys�ano z serwisu OnetNiusy: http://niusy.onet.pl