Czarek Zwarycz
e-mail: c...@insert.com.pl
>Miał pozwolenie z gazowni na ogrzewanie gazem i zaświadczenie od
>kominiarza.
Sproboj przycisnac poprzedniego wlasciciela,
moze jednak miec jakies plany.
Na podstawie czego gazownia dala mu pierwsze pozwolenie?
Musi miec na to dokumenty.
Bez planu nie dostalby raczej pozwolenia, a planu niezgodnego
z prawem (wtedy obowiazujacym) nikt by mu nie przyjal.
>Sprawe komplikuje fakt, że wewnątrz tej samej piwnicy jest centralny zawór
>gazu dla budynku.
>Byly właściciel tłumaczy się, że nie można bylo zrobić odbioru bez ścianki
>oddzielającej zawór od pieca.
Nie wiem, czy glowny zawor przypadkiem nie musi byc na zewnatrz,
ale jaki problem mial w zrobieniu scianki dzialowej z plyty k-g,
nawet tej odporniejszej na ogien?
>(rachunki za gaz przychodzą na nazwisko poprzedniego właściciela)
Czyli umowe na doprowadzenie gazu masz, tylko bez uwzglednienia
pieca CO?
>(piwnica ma 17m2 i 190 cm. wysokosci)
A czy przypadkiem wymagana wysokosc nie powinna byc wieksza?
Czasem ludzie po prostu tylko pod piecem robia dziure
(tzn. obnizaja podloge),
zeby wys. pomieszczenia w tym miejscu,
gdzie stoi piec, byla zgodna z wymogami.
Musisz po pierwsze sprawdzic warunki kotlowni: kubatura pomieszczenia,
wysokosc, ten zawor itp.,
a po drugie pojsc jednak do gazownictwa.
Istnieje ryzyko, ze przy pierwszej kontroli
wykryja, ze uzywasz gazu niezgodnie z umowa.
U mnie wlasnie tak bylo.
Zylam w blogiej nieswiadomosci.
To nie jest zadne przestepstwo, nie dostaniesz zadnej kary.
A zalegalizowac piec i tak w koncu bedziesz musial.
Bez planu sie nie obejdzie.
A odbierac to i tak bedzie musial ktos z Z-du Gaz. (oczywiscie to kosztuje).
Julita Milcarz
jul...@polbox.com
Julita Milcarz wrote:
> Mialam podobny problem.
>
> >Miał pozwolenie z gazowni na ogrzewanie gazem i zaświadczenie od
> >kominiarza.
>
> Sproboj przycisnac poprzedniego wlasciciela,
> moze jednak miec jakies plany.
> Na podstawie czego gazownia dala mu pierwsze pozwolenie?
> Musi miec na to dokumenty.
> Bez planu nie dostalby raczej pozwolenia, a planu niezgodnego
> z prawem (wtedy obowiazujacym) nikt by mu nie przyjal.
>
Nieprawda. Wcale nie musi miec dokumentacji.Sa tu mylone dwie rzeczy. A
mianowicie: pozwolenie na ogrzewanie gazem z zapewnienie dostawy gazu na
ogrzewanie.
Dopiero po tym zapewnieniu i pewnych wytycznych z gazowni opracowuje sie
dokumentacje, ktora sie zatwierdza. Po wykonaniu instalacji gazownia odbiera
instalacje, podpisuje umowe i dopiero wtedy mozna legalnie ogrzewac mieszkanie.
Podejrzewam, ze poprzedni lokator dostal tylko zapewnienie z gazowni i pewne
wytyczne. Nie robiac dokumentacji wykonal instalacje i potem miel problem z
odbiorem.
Moja propozycja jest nastepujaca: Pojsc do goscia z gazowni, ktory robi odbiory.
Powiedziec mu, ze chcesz zlecic mu wykonanie projektu instalacji gazowej.
Zaplacisz mu tyle samo lub troche wiecej niz innemu projektantowi ale bedziesz
mial o wiele mniej problemow. W innym przypadku bedziesz mnial problemy z
dokumentacja i z odbiorem (na koncu i tak bedziesz musial dac w lape), bo zawsze
mozna sie do czegos przeczepic.
Powodzenia Andrzej
>Nieprawda. Wcale nie musi miec dokumentacji.
OK. Pewnie masz racje.
Moze gazownia mu dala to wstepne pozwolenie,
ale wg czego zrobiono instalacje?
Monter zlozyl na oko, a pozniej dopiero plany?
Ja nie wiem, jakie wtedy obowiazywaly normy,
ale cala ta instalacja to raczej taka dzika.
U nie poprzednia wlascicielka zarzekala sie, ze zadnych planow nie ma.
Na umowie CO nie bylo, tylko kuchenka, jakos nie zauwazylam.
W gazowni mi kobitka wyjasnila, ze moze jednak sa te plany,
bo to by potanilo sprawe.
I byly.
Wtedy po prostu do uzyskania ostatecznego pozwolenia odbierajacy musial
zobaczyc zainstalowany piec,
a ze wlascicielka jeszcze pieca nie zalozyla,
to sie sprawa przeciagnela i urwala.
Okazalo sie, ze nie tylko plany sa dobre, choc stare, ale sama
instalacja byla ogladana i wystarczylo wezwac kominiarza,
przedstawic opinie i uiscic oplate.
Ta instalacja Czarka, to raczej musi byc przerobiona.
Wydaje mi sie, ze wysokosc w kotlowni jest za mala, a zawor glowny
musi byc (chyba) na zewnatrz.
A a propos odkuwania rur dla zlosliwych kontrolerow,
to rury gazowe raczej musza byc na wierzchu,
sa specjalne wymagania dla tych, co mozna zakuc
(nie wiem dokladnie).
Ale glowy nie dam.
Wiec i tak trzeba nowe plany.
Julita
>A a propos odkuwania rur dla zlosliwych kontrolerow,
>to rury gazowe raczej musza byc na wierzchu,
>sa specjalne wymagania dla tych, co mozna zakuc
>(nie wiem dokladnie).
Niedawno ciagnalem gaz w domu. Z tego co powiedzial instalator - rury moga
byc schowane pod warunkiem, ze sa spawane (a nie skrecane). Z drugiej jednak
strony - jak sa schowane to w jaki sposob mamy udowodnic (zlosliwemu
kontrolerowi), ze sa spawane a nie skrecane 8-(.
TWIN SPARK SOFT wrote:
> Niedawno ciagnalem gaz w domu. Z tego co powiedzial instalator - rury moga
> byc schowane pod warunkiem, ze sa spawane (a nie skrecane). Z drugiej jednak
> strony - jak sa schowane to w jaki sposob mamy udowodnic (zlosliwemu
> kontrolerowi), ze sa spawane a nie skrecane 8-(.
Instalator nie mial racji. Zadnych rur gazowych nie wolno zamurowywac (wg
obecnych przepisow), a przez sciany czy sufit przechadza w stalowej tulejce.
Takie sa normy i nic na to sie nie poradzi. Sam chcialem zamurowac rury gazowe w
niszy, ale gazownia sie nie zgodzila, a mam rury spawane.
Andrzej
Może weszły tu jakieś dodatkowe problemy, niemniej normalnie rury spawane
można chować. Nie dajmy się zwariować - jakby to wyglądało!
--
Jaroslaw Strzalkowski, Uczelniane Centrum Informatyki AGH, Krakow